Atak Złocistego Nektaru: udany -> 9HP
Atak puchacza: krytyczny -> 3HP
Ptak dalej próbował się wyrwać, ale chwilowo jeszcze z miernym skutkiem. Niestety przez jego szaleństwa na ziemi, Nektar miała problem wgryźć się w nogę w tym samym miejscu mocniej, bo jej głowa latała razem z kończyną. Koniec końców ta wyleciała z jej pyska i kocica zdołała złapać w locie jeden z jego grubych palców i to jego ugryźć. Chwilę po tym, dzięki zmianie ułożenia, ptak w obronie zdołał w końcu zamachnąć się wolną nogą w jej stronę, ale nie wyszło mu to tak krwawo jak zamierzał, więc jedyne co zrobił to uderzył górną częścią pazura w jej podbródek, nie zadając jej żadnych głębszych ran, a jedynie lekkie obicie. Finalnie Złocisty Nektar puściła jego nogę całkowicie, a ten zatoczył szybkie kółko, chcąc obrócić się do niej przodem. Było widać, że utyka na nogę, ale nie ma sił wzlecieć w górę. Wydał agresywne huknięcie w jej stronę.
Złocisty Nektar - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 77-3=74/85 | W: 51-3=48/65
rana 0 st. - delikatne zadrapanie na prawym poliku
rana 0 st. - delikatne zadrapanie pomiędzy uszami na głowie
rana 0 st. - delikatne obicie podbródka
Puchacz (statystyki na ziemi) - S: 16 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 10 | HP: 45-1-3-9=32/70 | W: 54-3=51/60
> od następnej tury obniżenie statystyk o 1/4 z powodu spadku HP o połowę
rana 1 st. - lekkie ugryzienie w lewe skrzydło (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2 st. - mocne ugryzienie w prawą nogę (krwawi od następnej tury po 2HP do końca walki)
rana 1 st. - lekkie ugryzienie palca prawej nogi (krwawi od następnej tury po 1HP do końca walki)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Walka nie wyglądała tak, jak mogła tego oczekiwać. Chociaż i tak była zadowolona, że szło jakkolwiek. Po porodzie i wciąż odchowywaniu kociąt, nie miała tak wiele aktywności fizycznej, co zwykle. Walka z puchaczem była dobrą rozgrzewką przed powrotem do codziennych obowiązków.
Wyglądało na to, że ptak nie zamierzał już wzlatywać. Kocica chviala więc doskoczyć do niego i wgryźć się mocno w jego gardło.
Atak Złocistego Nektaru: krytyczny! -> 20HP!
Atak puchacza: udany -> 9HP
Kocica nie ustępowała na krok. Ponownie zadała celny cios, tym razem był on wybitnie trafiony i puchaczowi przeleciało życie przed oczami. Zaczynał odczuwać problem z mocną utratą krwi. Jego obraz zaczynał się zamazywać, ból nie dawał spokoju. W amoku szarpiąc się na boki zarysował zastępczyni brew, przedzierając się przez wierzchnią warstwę skóry i powodując małe krwawienie, ale zdecydowanie nie tak poważne patrząc na to, w jakim sam był stanie. Puchacz zaczął szamotać się na boki jeszcze bardziej, byle być w stanie w którejś chwili uciec sprzed kolejnego mocnego ciosu. Czuł, że jego czas był policzony... gdyby tylko wybrał inne drzewo może byłoby inaczej.
Złocisty Nektar - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 74-9=65/85 | W: 48-4=44/65
rana 0 st. - delikatne zadrapanie na prawym poliku
rana 0 st. - delikatne zadrapanie pomiędzy uszami na głowie
rana 0 st. - delikatne obicie podbródka
rana 1 st. - lekkie zadrapanie przez prawą brew (krwawi od następnej tury po 1HP do końca walki)
Puchacz (statystyki na ziemi) - S: 12 (16) | Zr: 8 (11) | Sz: 5 (7) | Zm: 7 (10) | HP: 32-1-2-1-20=7/70 | W: 51-3=48/60
> obniżenie statystyk o 1/4 z powodu spadku HP o połowę
> w następnej turze obniżenie statystyk o połowę z powodu spadku HP do 1/4
rana 1 st. - lekkie ugryzienie w lewe skrzydło (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2 st. - mocne ugryzienie w prawą nogę (krwawi po 2HP do końca walki)
rana 1 st. - lekkie ugryzienie palca prawej nogi (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2 st. - głębokie ugryzienie w gardło (krwawi w pierwszej turze 5HP, w kolejnych po 3HP aż do końca walki)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Może gdyby wybrał inne drzewo, byłoby inaczej… albo gdyby nigdy nie dał się sprowokować. Cóż, szpetne ptaszysko najwyraźniej przeceniło swoje umiejętności, albo nie doceniło jej. Cieszyła się, że padło akurat na nią, a nie jakiegoś niedoświadczonego terminatora, który mógłby mieć z puchaczem większy kłopot.
Rozcięcie brwi nie było dla niej problemem. Szylkretka zamachnęła się, chcąc przejechać pazurami po ptasiej szyi. Czuła, że jej przeciwnik był bliski spotkania ze swoimi przodkami.
Zastępczyni odgięła się ciałem od ptaka, po czym zamachnęła pazurami w kierunku jego gardła. Ostre brzytwy przeleciały przez już ranione raz miejsce, z czym na dłuższą metę już nie poradził sobie przeciwnik. Po jej ataku padł na ziemię, dwa razy dało się widzieć jak jego ciało jeszcze wykonuje pośmiertne, nagłe ruchy kończynami, ale po chwili się uspokoiło. Zrobiło się cicho, ale śmierdziało walką i krwią, ale paradoksalnie zrobiło się bezpieczniej.
Złocisty Nektar - lvl: 6 | S: 17 | Zr: 14 | Sz: 9 | Zm: 9 | HP: 65-1=64/85 | W: 44-3=41/65
rana 0 st. - delikatne zadrapanie na prawym poliku
rana 0 st. - delikatne zadrapanie pomiędzy uszami na głowie
rana 0 st. - delikatne obicie podbródka
rana 1 st. - lekkie zadrapanie przez prawą brew (krwawi po 1HP do końca walki)
+150 exp za puchacza
Puchacz (statystyki na ziemi) - S: 8 (16) | Zr: 5 (11) | Sz: 3 (7) | Zm: 5 (10) | HP: 7-1-2-1-5-14=ŚMIERĆ/70 | W: --/60 > obniżenie statystyk o połowę z powodu spadku HP do 1/4
rana 1 st. - lekkie ugryzienie w lewe skrzydło (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2 st. - mocne ugryzienie w prawą nogę (krwawi po 2HP do końca walki)
rana 1 st. - lekkie ugryzienie palca prawej nogi (krwawi po 1HP do końca walki)
rana 2 st. - głębokie ugryzienie w gardło (krwawi od następnej tury po 3HP aż do końca walki)
rana 1 st. - głębokie rozcięcie na gardle (krwawi 5HP w następnej turze, a następnie po 3HP do końca walki)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Problem zażegnany. Była… usatysfakcjonowana. Normalnie spodziewałaby się po siebie więcej, szybszego uporania się z ptaszyskiem… ale jak na obecna formę to i tak było dobrze. Przede wszystkim cieszyła się, że niebezpieczeństwo zostało pokonane, a żaden niedoświadczony terminator nie trafi na puchacza, a przynajmniej na tego osobnika.
Zastępczyni wzięła się za zakopywanie drapieżnika. Nim jednak przysypała go ziemią, wyrwała pięć najładniejszych, brunatnych piórek. Na pamiątkę dla jej kociąt. Przedsmak ich przyszłego wojowniczego życia, ich podbojów – ukazanie im tego, z czym przyjdzie im się niegdyś zmierzyć.
Następnie zebrała swoje zdobycze i wróciła do obozu.
rośnie na wysoką, barczystą, masywną | czarny srebrny point | pręgowanie dzikie | niebiesko-szare oczy zmienią się na soczyste niebieskie | krótki ogon | zakręcone uszy
miła | otwarta | zaczepialska | trzyma się swojego zdania i jak coś jej nie pasuje, to to pokazuje
Kotka poznała zasady polowania i chciała wprowadzić je w życie na polowaniu blisko obozu, żeby gdyby co, to ktoś pomógł jej przenieść cały ten stos zwierzyny, który uda jej się złapać!
Szła przed siebie radośnie i rozglądała się dookoła za czymś do złapania.
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Kotka wyruszyła w teren z pozytywnym nastawieniem, ale niestety teren nie odpowiedział jej niczym pozytywnym. Przeczesywała kolejne połacie zieleni, jednak bezskutecznie. Nie potrafiła znaleźć kompletnie nic. Ewentualnie kamyczki i ślimaczki na swojej drodze, ale nic poza tym. To było trochę przykre, prawda? Od razu zabijać entuzjazm młodego ducha. Ale! To było polowanie. Terminatorka musiała się nauczyć, że czasami sztuką w polowaniu jest nie zwariować, gdy las nie daje ci niczego.
rośnie na wysoką, barczystą, masywną | czarny srebrny point | pręgowanie dzikie | niebiesko-szare oczy zmienią się na soczyste niebieskie | krótki ogon | zakręcone uszy
miła | otwarta | zaczepialska | trzyma się swojego zdania i jak coś jej nie pasuje, to to pokazuje
Oj tam, chwila dłuższego spaceru przecież jeszcze nikogo nie zabiła. Zaranna Łapa szła dalej, chętna na dokładniejsze poznanie terenów przy okazji, ale i oczywiście złapanie jakiegoś pysznego piszczka!
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Zaranna Łapa ponownie musiała się rozczarować, bo i tym razem las niczym jej nie zainteresował. Drzewa były ciche, a pomiędzy źdźbłami trawy nie biegł żaden wiatr. Może to był jakiś znak? Może należało się stąd ewakuować, bo była to cisza przed burzą? Kto wie! Na pewno jednak nie znalazła niczego, co dałoby się zjeść.
rośnie na wysoką, barczystą, masywną | czarny srebrny point | pręgowanie dzikie | niebiesko-szare oczy zmienią się na soczyste niebieskie | krótki ogon | zakręcone uszy
miła | otwarta | zaczepialska | trzyma się swojego zdania i jak coś jej nie pasuje, to to pokazuje
To nic, to nic! Szła dalej nie przejmując się tym, że narazie nic nie znalazła. Słyszała, że ostatnio w tej okolicy dało się znaleźć puchacza, no i wolala pochodzić trochę dłużej niż na takiego trafić...
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
Wokół kotki coś się zaczęło dziać...
Usłyszała trzepot skrzydeł, a tuż po chwili zobaczyła pokaźnych rozmiarów stadko gawronów. Nie było ich wiele - zaledwie osiem, czyli tak w sam raz na trening walki. Nie zaatakowały jej, choć zauważyły ją pierwsze. Jeden z osobników podskoczył o kroczek w jej stronę i przekrzywił ciekawsko łepek, jakby sprawdzał, czy to dałoby się zjeść. Co zrobi córka Szepczącego Topieliska?
rośnie na wysoką, barczystą, masywną | czarny srebrny point | pręgowanie dzikie | niebiesko-szare oczy zmienią się na soczyste niebieskie | krótki ogon | zakręcone uszy
miła | otwarta | zaczepialska | trzyma się swojego zdania i jak coś jej nie pasuje, to to pokazuje
Szła sobie i nagle dostrzegła gawrona. Ha! Przyparła do ziemi gotowa na to, żeby na niego skoczyć, ale wtedy roślinność nieco się odgieła, do jej oczu dotarło kolejne ciemne ciało. Coś jej tu nie pasowało. Podniosła się i zrobiła krok w przód. On na nią patrzył. I nie był sam. Tak w zasadzie to była ich ósemka. Pfff. To tylko ptaki, przecież jak rzuci się na jednego, to reszta odleci, a ona zostanie z pysznym obiadem. To była dla niej oczywista wygrana.
Skoro ją już dostrzegł, to nie było sensu się skradać. Po prostu skoczyła na tego jednego najbardziej wysuniętego, chcąc wgryźć mu się w gardło, będąc pewną, że ten zaraz umrze, a reszta odleci.
Księżyce: 39 Płeć: Kocur Matka: Grząskie Bagno Ojciec: Psia Gwiazda Trwałe urazy: zabliźnione: zerwany fragment skóry po prawej stronie szyi
Przeciętnej wielkości, krótkowłose, liliowe cętkowane kocię z niewielką ilością bieli i jasnoniebieskich oczach
Arogancki i przebiegły. Zdrajca.
Senny Świt [KRz], Alikorn [S]
atak Henryka Rodakowskiego -> krytyczny! -> 11HP
atak Piotra Michałowskiego -> słaby -> 1HP
atak Henryka Siemiradzkiego -> udany -> 1HP
atak Leona Chłystka -> krytyczny! -> 3HP
atak Artura Grottgera -> udany -> 1HP
atak Leona Wyczółkowskiego -> krytyczny! -> 3HP
atak Zarannej Łapy -> krytyczny! -> 17HP!
Głupi błąd początkującego. Ale cóż. Zdarza się najlepszym.
Plan był dobry, jednak wykonanie... Nieco gorsze. Gdy młoda rzuciła się na Henryka Rodakowskiego, zwierzak zaskrzeczał i wzbił się w powietrze. W konsekwencji nie udało jej się zabić go na miejscu, ale zostawiła po sobie ślad głęboko w jego ciele. Jeszcze latał, ale kwestią czasu było, zanim kompletnie omdleje i wykrwawi się na śmierć.
Nie spodziewała się z pewnością, że inne ptaki ruszą w odwecie. Z pobliskich drzew zebrało się aż pięć rosłych osobników, które zapikowały w dół prosto na biedną Zaranną Łapę. Poczuła ugryzienia, posypało się jej futerko, a w pary miejscach zwierzaki zdążyły ją obić od ruchu skrzydeł. W lesie rozgorzała się wrzawa. Zwierzęta krakały i atakowały raz po raz.
Kotka wbrew pozorom miała szansę samodzielnie uporać się ze stadem. Nie było ono przesadnie liczne, a jej póki co dopisywało szczęście. Może był to znak, żeby samodzielnie podjąć się wyzwania i zarobić sobie na tytuł wojownika przed rodzeństwem?
Zaranna Łapa: S: 9 | Zr: 8 (11) | Sz: 2 (3) | Zm: 3 | HP: 65-11-1-1-3-1-3=45/65 | W: 45-4=41
» wykorzystane przerzuty 0/1
» obniżone ZR i SZ ze względu na walkę 1:6 (maksymalnie atakuje 6 przeciwników na raz)
» rana 1. stopnia: płytki ślad pazurów na policzku kotki (krwawi: -2HP co turę)
» rana 0. stopnia: niekrwawiące, ledwo widoczne zadrapanie na karku
» rana 0. stopnia: wyrwane futerko na boku
» rana 0. stopnia: słabe ugryzienie na czubku ucha
» rana 0. stopnia: obicie na przedniej łapie
» rana 0. stopnia: obicie na drugiej przedniej łapie
1. Gawron Henryk Rodakowski: S: 4 | Zr: 6 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 25-17=8/25 | W: 15-4=11
» omdlenie w następnej turze
» rana 2. stopnia: głębokie ślady pazurów na ciele (krwawi: -3HP w pierwszej turze, później -2HP)
rośnie na wysoką, barczystą, masywną | czarny srebrny point | pręgowanie dzikie | niebiesko-szare oczy zmienią się na soczyste niebieskie | krótki ogon | zakręcone uszy
miła | otwarta | zaczepialska | trzyma się swojego zdania i jak coś jej nie pasuje, to to pokazuje
Była przekonana. Była pewna. Była po prostu pełna nadziei, że to będzie idealny ruch i plan. A okazał się najgłupszym co mogła zrobić i jeszcze nawet go nie zabiła. Ten co prawda nie wyglądał jakby go to w ogóle nie dotknęło, ale to nie był największy problem. Dlaczego one nie uciekły?! Od kiedy takie se o ptaki atakowały?! Przecież widziała je na stosie!!!!
Zaczęły ją dziobać, kłuć pazurami, ciągnęły ją za włosy... Nie podobało jej się to wcale a wcale.
Skupiła się na innym gawronie, bo ten i tak nie wydawało jej się - cokolwiek więcej będzie w stanie jej zrobić. Wzięła się za Piotra Michałowskiego, któremu chciała pazurem przejechać po gardle, a tylną łapą chciała uderzyć tego, który tam stał i był to Henryk Siemiradzki.
Tylko co z pozostałymi... już czuła do przodu jak ją dziobią....