Logo Artemidy
Makowa Polanka
— Wcześniej tak tego nie odczuwałem, bo zawsze mogłem porozmawiać z Krokus, ale odkąd jej nie ma… — westchnął. Odkąd Krokus nie było, czuł się samotny. Miał rodzinę, liczną i szczęśliwą, ale jako jej głowa nie mógł sobie pozwolić na to, żeby rozmawiać na niektóre tematy. Nie ze swoimi dziećmi. Grono znajomych w jego wieku było, cóż, całkiem ograniczone, więc ostatecznie sam się ze wszystkim kisił. Przynajmniej do teraz. — Dzięki. Serio. To działa w dwie strony. — mruknął. Był Poecie wdzięczny. Potrzebował przyjaciela, teraz chyba bardziej niż kiedykolwiek i cieszył się że oprócz Łabedzia, z którym mają raczej profesjonalną relację, ma teraz również i Poetę.
Na kolejne słowa kocura poprzedzone szerokim uśmiechem Noc zareagował… szokiem. Nie spodziewał się takiego komplementu, nie ze strony Poety. Tak w zasadzie, to chyba nigdy nie usłyszał żadnego komplementu od nikogo. Nie takiego, który chwaliliby jakąkolwiek cechę jego wyglądu. Poczuł dziwne uderzenie ciepła pod futrem i gdyby nie jego gruba warstwa, prawdopodobnie widać by było, że lekko się zaczerwienił. W pierwszym odruchu odwrócił wzrok, ale głowę w dalszym ciągu miał obróconą w stronę Medyka.
— Dzięki. — odparł cicho, spoglądając ponownie w niebo. Oh Przodkowie. Co się właśnie stało?
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nie wiedział, że on i Krokus byli tak blisko.
Wydawało mu się, że Noc był dla Krokus tylko zastępcą. A tu taki zwrot akcji. Domyślał się, że po śmierci Świetlik syn Skrzącego Słowa mógł czuć się zobowiązany do wyciągnięcia pomocnej łapy matce z półsierotami. No nic. Jego siostra była zimna jak śniegi zimą i ostatnie, czego potrzebował to by ponownie rozwaliła mu życie teraz, gdy z zastępcą zaczynało być coraz ciekawiej.
- Wiem - powiedział spokojnie. - Ale tu jestem. Może nie jestem idealnym zastępstwem, ale nie odejdę. Zawsze dla ciebie będę, Noc.
Powoli trzeba go było urabiać. Uważnie obserwował, jak Noc zareagował i no cóż, był coraz bliżej! Poeta wręcz zwęszał jego ciepło. Nawet jeśli nie był gotowy pokazać, że mu się to podobało, medyk wiedział, że komplementując mu wygląd lada moment trafi do jego serca. Wrócił na moment do komplementu z oczami. - Przypominasz mi wrzosowiska w domu. Piękne. Zachwycające. Z oddali groźne, ale z bliskie ciepłe. Och, a te mięśnie? Wyglądasz jak nasilniejszy kot w całym lesie. Musisz sporo trenować, co?

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
— Dzięki. Dobrze jest mieć takiego przyjaciela. — mruknął, uśmiechając się do kocura. Nawet jeśli Noc nie miał w zwyczaju zrzucać na kogokolwiek swoich smutków czy problemów, w takich chwilach jak ta doceniał takie koty.
Dalej jednak nie było już tak miło. To znaczy, było, ale w zupełnie inny sposób. Siniak nigdy z nim nie flirtowała i najzwyczajniej w świecie Zastępca nie wiedział jak to się robi i Poeta trochę go onieśmielił.
— Um, No staram się ćwiczyć codziennie. Albo co dwa dni co najmniej. — odpowiedział jedynie, głowę i oczy kierując w stronę nieba. Nie potrafił patrzeć teraz Poecie w oczy. Sam nie wiedział dlaczego.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czuł, że musi zwolnić.
To nie tak, że Nocy się to nie podobało. Jego zamysł był wręcz oczywisty. O ile komplementy o oczach były bardzo łagodne, tak już wspomnienie o mięśniach były oczywistym wręcz okazem flirtu. Doskonale wiedział, że zastępca Klanu Rzeki miał zastępcę - mało tego, wiedział, że mają już dzieci i to niemałą gromadkę. Miał to wszystko gdzieś. Jedyne, czego w tym momencie pragnął, to Nocnego Szkwału, a aktualnie miał go podanego jak na tacy.
Gdyby zastępca go nie chciał, wstałby teraz i warknął na niego, żeby się zamknął. Ale tak nie było. Kocur cierpliwie odpowiadał na jego komentarze, zostawiając nawet przestrzeń na zaczepienie konwersacji.
Trochę ukuło go słowo przyjaciel - liczył, że się zawiesi, że powie coś więcej. Poeta nie westchnął na głos, ale chciał to zrobić.
- Po prostu cieszę się, że mam cię w życiu, Noc - specjalnie powiedział jego imię. Specjalnie użył miękkiego, łagodnego tonu. To nic wielkiego. Na razie musieli odrobinę zwolnić. Na razie.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Noc był zmieszany i czuł obecnie... wiele emocji. Czuł się onieśmielony komplementami od Poety, ale przy tym czuł też przyjemne ciepło. Było mu miło, że ktoś docenił jego wygląd, bo chyba nigdy wcześniej tego nie doświadczył. Od nikogo, a już na pewno nie od Siniak. Wykluczyć tutaj można rzecz jasna matkę, która wszystkim synom mówiła, jakimi to oni nie są przystojnymi młodzieńcami.
Dobrze mu się też z Medykiem rozmawiało. Czuł, że może z nim porozmawiać o wszystkim i nie będzie przez to oceniany. To też mu się podobało. Jednak pomimo złości, jaką teraz czuł wobec Siniak miał pewne opory. Czuł, gdzieś wewnątrz, że pomimo tego, że otrzymuje od Sennego Świtu pewne sygnały to powinien na nie reagować jakoś bardzo, że to może być nie w porządku w stosunku do Siniak, która - przynajmniej na razie - pozostawała jego partnerką. Pytanie tylko jak długo będzie w stanie bronić się przed otrzymywaniem ciepła, którego brakowało mu od tak dawna, którego tak potrzebował w tej chwili.
- Dzięki. Ja... też się cieszę. Że mam cię w swoim. - odpowiedział, lekko się uśmiechając. Bardziej do siebie, niż do Poety, ale Medyk mógł to dostrzec, jeśli chciał.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Co powinien teraz zrobić?
Uśmiechnął się zwrotnie, bo tak wypadało - na razie z resztą zbędnie było patrzeć na Noc, bo póki co musiał wypracować pewną taktykę. Był wręcz pewien, że dziś dojdzie do jakiegoś przełomu w ich relacji - wręcz przeciwnie, przełom już był, bo właśnie leżeli tu, zaledwie łapę od siebie. Na razie Poecie wydawało się, że słowa będą całkowicie zbędne. Powiedział, co chciał. Pochwalił jego wyglądał. Wychwalał jego charakter odkąd pamiętał. Na razie musiał dać rzecznemu zastępcy sekundę czy dwie na przemyślenie tego, co się dzieje. Ale tylko moment. Przez chwilę więc milczał, spokojnie oddychając i dając znać samą obecnością, że jest tuż obok.
Później, gdy uznał, że nie robili nic wystarczająco długą ilość czasu, spojrzał się na zastępcę. Pozwolił sobie na pewien błysk w oku - błysk pożądania. - Czy mogę cię przytulić, Noc? - spytał łagodnie. - Słyszałem, że to ułatwia w relaksacji.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Cała ta rozmowa, wszystkie interakcje do jakich dochodziło między nim, a Poetą w tej chwili były... dziwne. Nie wiedział co o tym myśleć i był zmieszany. Starał się nie zwracać na to uwagi, w pewien sposób nie dopuszczając też do siebie myśli, że Medyk mógłby z nim ta otwarcie flirtować, ale z każdą chwilą było to coraz trudniejsze, bo zaloty Poety był coraz bardziej oczywiste. A co najgorsze - w jakiś pokręcony sposób mu się to podobało i mu to schlebiało.
Mruknął coś pod nosem w odpowiedzi na pytanie kocura, dopiero po chwili rozumiejąc, że prawdopodobnie nic z tego nie zrozumiał.
- Tak, um, pewnie. - przyjaciele się przytulają, prawda? Często przytulał Krokus, gdy ta potrzebowała wsparcia. To normalne, nic w tym złego. Żadnych podtekstów.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał to.
Uśmiechnął się miło do kocura - nie, uśmiechnął się flirciarsko, uśmiechnął się szeroko, pełen zauroczenia w oczach, jakby podziwiał właśnie najpiękniejszego kota na ziemi, o jeszcze piękniejszej duszy i usposobieniu. Ale? Czymże było spojrzenie? Przecież mogło być tylko przyjacielskie, prawda? Poeta coraz mniej krył się ze swoimi intencjami; pozwalał sobie, bo wiedział, że Noc bił się z myślami. A jeśli myślał o nim jako o bezceremonialnym, aroganckim romantyku, który stara się poderwać zajętego zastępcę Klanu Rzeki - to nie było to kłamstwo, bo dokładnie tym był teraz Poeta.
Kocur ochoczo objął go, delikatnie wgniatając się w jego futro na grzbiecie.
- Z bliska jesteś jeszcze piękniejszy - szepnął tak cicho, że Noc mógł uznać to za wiatr.
Nie naruszał natarczywie granic kocura; przytulał go łagodnie i przytulał go blisko, jak robią to początkujący kochankowie. Nic nadmiernego.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
O przodkowie. Noc sam nie wiedział, czy się przesłyszał, czy może wyobraźnia płatała mu figle, ale dałby sobie łapę uciąć, że usłyszał dokładnie to, co powiedział Poeta. Nie chciał jednak robić z siebie głupka, na wypadek gdyby jednak Medyk milczał. Pozwolił by ten się do niego przytulił i poczuł ulgę. Zapomniał na moment o problemach, o tym co się wydarzyło i patrzył beztrosko w chmury. Nie zwracał Poecie uwagi, nawet jeśli zdążył zauważyć, że to co robi nieco wykracza poza przyjacielskie ramy. Było mu na tyle dobrze, że postanowił to przemilczeć.
Zamknął oczy i starał się wyłączyć całkowicie, nie myśleć o niczym, a już na pewno nie o niczym złym. W końcu przyszła pora na relaks, choć łapał się co jakiś czas na myślach, że chciałby, żeby Siniak się tak do niego przytulała.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poeta niemal świrował.
Dwójka kocurów dzieliła ze sobą niesamowitą wręcz bliskość. Kocur miał pełną świadomość, że pomimo umowy Siniak, Noc i tak pewnie czułby niesamowite wyrzuty sumienia związane z tym wszystkim. Miał to gdzieś. Lekki romans z zastępcą, ba, z przyszłym przywódcą, brzmiał wprost wyśmienicie. Kto wie? Może nawet zajmie miejsce Siniak i zostanie jego oficjalnym partnerem? Albo będzie po prostu na odstresowanie się? Nieważne jaki kurs obierze ich relacja, nie było szans, by ktokolwiek pozbył się Poety.
Noc go nie odrzucił, choć byli naprawdę blisko. Noc milczał. Nie, nie milczał - mu to pasowało. Na pewno musiało mu to pasować, skoro zaszli aż tak daleko.
Poeta lekko zadrżał.
- Czy chcesz się rozluźnić?
Już bardziej bezpośrednio się nie da.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Choć sam nie wiedział do końca jak - i czy w ogóle - reagować, Noc musiał przyznać że tak, jak najbardziej mu się to podobało. Siniak nie należała do najczulszych kotów i choć kochał ją za wiele innych rzeczy, to brakowało mu tego. Bycia pożądanym, komplementów. Poeta dawał mu w tej chwili to, czego od tak dawna pragnął.
- Chyba najwyższa pora - mruknął, chyba nie do końca łapiąc aluzję lub celowo w to brnąc. Ciężko było stwierdzić. Faktem jednak było, że chciał się rozluźnić, odprężyć i zapomnieć o tym wszystkim. Choćby na moment.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poeta drżał.
Było to przyjemne drżenie - wibracja z ekscytacji, a jego ogon niespokojnie poddrygiwał z radości. W jego głowie był istny motłoch myśli i nie tyle co czuł się przez nie przeciążony, a zbyt zdezorientowany. Było ich tak wiele, że nie wiedział, której powinien chwycić się najpierw. Czuł euforię. Czystą euforię i poczucie zwycięstwa. Wygrał to. Wygrał nad Siniak, nad Kałużą, nad całym Klanem Rzeki. Wystarczyło, by Noc potwierdził i mógł być bezpieczny do końca życia. Zastępca Rzeki, przyszły przywódca, nie mógł pozwolić sobie na skandal wizerunkowy zdrady. Poeta miał go w perfekcyjnym wręcz położeniu; mógł od niego żądać czego chciał. Kogo chciał. Jakiej pozycji chciał. Był ustawiony lepiej od samego przywódcy.
Gdy zeszła już z niego zwykła potrzeba bezpieczeństwa, zaczął myśleć o tym, jak wyśmienicie to wszystko popłynęło. Pomijając fakt wgryzienia się w elitę rzeki przez ulotną chwilę miłości, Noc był naprawdę godny pożądania. Inteligentny wojownik z dobrym rodowodem. Wyjątkowe mięśnie. Lśniące futerko. Zadbana, atletyczna postura. Bystre spojrzenie. Kruchość w sercu - przypominał lekko plaster miodu, z zewnątrz chroniony woskiem, w środku wypełniony słodyczą. Tak, Poeta zdecydowanie mógłby się w nim zakochać. Tak, Poeta mógł widzieć go jako przyjaciela lub jako przyjaciela i coś więcej. Tak, Poeta poniekąd pominął etap miłości w ich relacji i przeskoczył od razu do fizycznej bliskości. Tak, nie przeszkadzało. Nocy, skoro już zgodził się na tak wiele, raczej też.
Było to toksyczne - och, toksyczne jak jad żmii. Nie wiadomo, czy Noc go kochał. Nie wiadomo, czy Noc nawet teraz nie myślał o nim jako o Siniak i zamiast "Poeto" usłyszy zaraz "Siniak, kochanie". Nie wiadomo, czy nigdy więcej o tym nie porozmawiają. Może Noc rzuci dla niego swoją partnerkę. Może będą sekretem. Jak na razie byli dla siebie po prostu zaspokojeniem - Poeta chciał zapewnienia pozycji, Noc chciał poczuć, że jest kochany na jego własnych zasadach. Odpowiadało im to.
I wtedy Noc się zgodził.
Nie była to wylewna chęć. Nie była to wysoka ekscytacja, nic sam sobą nie zaoferował, potraktował kocura jako natrętną muchę. Nie zaprzeczył. Nie odmówił. Widocznie tak bardzo zależało mu na rozluźnieniu i zapomnieniu, że w aktualnej pozycji mógłby być każdy, nawet jakiś samotnik. Przez moment zabolała go myśl, że nawet jeśli byli tu tylko dla wymiany bliskości, Poeta mógłby być zastąpiony - ale nie chciał teraz tego roztrząsać.
Chciał skupić się na tym, że miał przed sobą niesamowitego przystojniaka, który właśnie pozwalał mu na wszystko. Pochłoną Noc spojrzeniem i zadowolił się w roli nocnego kochanka.
[...]

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W nich obu kotłowało się wiele emocji. Noc nie szukał pocieszenia, nie szukał kochanka, ani tym bardziej nie szukał kogoś, kto zastąpi mu Siniak. Pomimo tego wszystkiego, pomimo złości jaka się w nim kotłowała, kochał ją. Pomimo tego, że nie dawała mu w pełni tego, czego potrzebował, kochał ją. Spędzili razem całe życie, mieli rodzinę, byli rodziną. Nigdy nie przyszłoby do głowy, żeby spróbować ją skrzywdzić. Nigdy nie pomyślałby o tym, żeby zdecydować się na to, do czego właśnie zbierał się Poeta. A mimo to, mino tego wszystkiego, mimo szoku jaki mu towarzyszył, nie oponował. Nie odzywał się ani słowem, dając ciche przyzwolenie na wszystko, co się obecnie działo. Był zdezorientowany. Nie spodziewał się takiego kroku ze strony Medyka. Nigdy nie flirtował z kimś innym niż Siniak, ani tym bardziej nikt nie flirtował z nim, więc nie wiedział jak na to zareagować. Jednego jednak był pewny - podobało mu się to. Pewność siebie, jaka w tym wszystkim biła od Poety była niezwykle pociągające. Choć w młodości przeszła mu przez głowę taka myśl, od dawna nie rozważał takiej opcji. Znalezienia kogoś, zgodnie z umową z Siniak, kto dostarczyłby mu tego, czego ona nie potrafiła. Teraz jednak czuł się tak, jak jeszcze nigdy dotąd. Były to zupełnie inne uczucia od tych, jakie wzbudzała w nim Siniak. Tu nie było miłości. Ciężko też mówić też o samym pożądaniu, bo Nocny Szkwał bardziej nakręcał sam fakt że ktoś pożądał jego. Poeta był przyjacielem, nic więcej. Nie była to jednak okoliczność sprzyjająca dogłębnym analizom statusu relacji, wiec zamykając oczy i wyobrażając sobie, że na miejscu kocura znajduje się teraz Siniak, po prostu się poddał. Czuł się tak, jak od dawna marzył.

(…)
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poeta nie czuł się. Po prostu. Nie czuł się dobrze, nie czuł się źle. Nie czuł się.
Nie wydarzyło się nic magicznego. Nieformalny pakt został związany i kropka, nie było w tym nic nadzwyczajnego. Dwójka w pełni świadomych swoich działań zawiązała między sobą konkretną relację z konkretnym celem. Poeta osiągnął swój. Noc - jak mu się zdawało, również.
Srebrny wychowywał się w otoczeniu dwójki ojców, kochających się ojców. Biorąc pod uwagę co czuł wobec zastępcy i co zastępca czuł wobec niego, zdecydowanie nie była to miłość. A jeśli już, była ona toksyczna i niezdrowa. Ech. Nieważne. Przynajmniej mu się podobało i nie miał zamiaru narzekać. Twoja starta Siniak, czy coś.
Poeta nie odzywał się zbyt wiele. Wtulił się w futro Nocy, jakby byli słodką parą kochanków zamiast ulotnym momentem. Jako że Noc nie był zrozpaczony, nie musiał go pocieszać. Nie chciał nic mówić. Nie wiedział nawet co powiedzieć.

HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?

jestem niewielki, ale ty jesteś mały
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek
a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek
szczerze to mało mnie to bawi
kto się śmieje ten się śmieje ostatni
w plotkach mnie obrażasz dla zabawy
a w realnym świecie są inne zasady.

[Obrazek: pBh6uZU.png]
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj
dalej swoje rób, Hejter to atencjusz
zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia
wierz mi, mam sezon doświadczenia.
hejter, hejter, kogo my tu mamy?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały.
ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek


A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK

LVL 7 315 / 500
MedLVL 11 17 / 1500
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Miał jedną, stałą partnerkę przez całe życie więc to, czego doświadczył w tej chwili, pomijając aspekt towarzyszących przy tym emocji, było zupełnie nowe. Inne, niż to co znał do tej pory, ale nie potrafił (i w tamtej również nie zamierzał) ukrywać że mu się podobało, o czym świadczyły głośne mruknięcia. Po wszystkim leżeli na trawie, Poeta się do niego przytulił i musiało minąć parę długich uderzeń serca nim do Nocnego Szkwału to wszystko dotarło. Wtedy poczuł się źle, zaatakowały go wyrzuty sumienia, ale przede wszystkim martwił się tym, jak to wszystko odbiera Poeta, który nie odzywał się ani słowem.
Wstał pospiesznie i na szybko ułożył rozczochrane futro. Jak długo to trwało? Słońce już zaczynało chylić się ku zachodowi. O przodkowie. Nerwowo zaczął się rozglądać dookoła, jakby sprawdzając, czy nikt ich nie widział. Odchrząknął.
- Poeta, ja... czy to może na razie zostać między nami? - zapytał niepewnie. Będzie musiał powiedzieć o tym Siniak. Kiedyś, kiedy zaczną już rozmawiać, na pewno, ale teraz... Ale się porobiło.
- Nie zrozum mnie źle, po prostu... um... ugh. Mam nadzieję, że to nie był twój pierwszy raz? Oh, Gwiezdni. Przepraszam, naprawdę. Żeby była jasność, nie wstydzę się tego, że ty... że ja... wiesz. Po prostu... Na przodków, ja mam partnerkę i dzieci. Wnuki! - nie wiedział co powiedzieć, jak się wysłowić, jak zachować. Chwila relaksu zmieniła się w ogromny stres bo co teraz? Co o tym wszystkim sądzi Poeta. Do tego dążył od samego początku? Czy rzeczywiście wyszło to całkowicie przypadkiem? Zastępca miał nadzieję, że nie było to związane z żadnymi uczuciami, ani że nie był dla Poety... tym pierwszym. Tą pierwszą miłością, Wszystkim. Poczucie winy zjadałoby go do końca życia.
- Dlaczego? - zapytał jedynie. Choć zabrzmiało to jak wyrzut, Medyk mógł zauważyć, że wcale nim nie było, a ton wynikał jedynie z nerwów jakie towarzyszyły w tym momencie srebrnemu wojownikowi.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości