Logo Artemidy
Makowa Polanka
Szanse, że Trujący Kieł w dowolnym momencie będzie poza obozem były niskie.
Ale nigdy zerowe.
Odprawiła Koziego do obozu po kolejnym dniu męczenia się, jakim był trening, ale nie chciała wracać krok w krok za Skrzącym pomiotem. Miała go wystarczająco dużo na rzeczonych treningach, a w obozie połowa kotów smarkała, więc nawet jej się nie spieszyło, aby się tam znaleźć. Chciała przespacerować się, przestać myśleć o tym, że ojciec czuł się coraz gorzej, a Ziółko zupełnie zniknęła, tak jak niektóre dzieci Trującego Kła. Przestać czuć się, jakby działo się coś złego konkretnie jej.
Jak się miało okazać, jej dzień miał właśnie stać się o wiele gorszy.
Poczuła krew. Nic tak naprawdę nowego na terenach, zwłaszcza w okolicy Kociego Grzbietu, gdzie wojownicy zabierali terminatorów na pierwsze polowania. Wciąż jednak wystarczająco interesujące, aby zmieniła lekko kierunek. Co ją zupełnie zmroziło, to widok znajomego, okrwawionego zupełnie ciała, leżącego bez ruchu na ziemi, podczas gdy inny z bachorów Skrzącego usiłował walczyć z jakimś ptaszyskiem. Trujący Kieł zorientowała się, że biegnie w tamtą stronę dopiero, kiedy była niecałą długość ogona od jastrzębia oraz terminatora. Spięła się bardziej, zrobiła jeszcze kilka kroków, i wyskoczyła, celując pazurami w ptasie gardło oraz podbrzusze. Miała szczerą nadzieję, że nie przybiegła za późno.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kiedy wrzaski jastrzębia ostro przedarły się przez panującą wokół ciszę, a zaraz po nich rozległ się mrożący krew w żyłach skrzeczący krzyk bezsprzecznie pochodzenia kociego, polujący w okolicach Makowej Polanki Łabędź zastygł w bezruchu czując, jak temperatura jego ciała schodzi do niebezpiecznie niskiego poziomu, a później wystrzela w górę niczym gejzer. Nie minęły dwa uderzenia serca, jak rzucił się pędem w stronę źródła dźwięków, z oczami szeroko otwartymi chłonąc krajobraz w poszukiwaniu niebezpieczeństwa. I tego kota, któremu musiała stać się krzywda. Och, jak wielka krzywda?
Widok, jaki zastał, był o niebo gorszy od wszelkich ciemnych wizji skonstruowanych przez jego mózg w czasie tej krótkiej drogi. Szafirek leżał nieprzytomnie na ziemi, podrapany, poraniony, z oderwanym kawałkiem skóry. Nie było czasu na dokładniejsze oględziny, jednak ten jeden rzut oka wystarczył do stwierdzenia, że siostrzeniec krwawił za bardzo. Że kolejna rana może być tą ostatnią, chyba że...
Nie, to nie czas o tym myśleć. Na polu walki wojował terminator, atakowała Tojad, jastrząb wymachiwał groźnie skrzydłami i wydawał się być w doskonałej formie. Nie było dobrze, było bardzo, bardzo źle.
— Odciągnij go! — wrzasnął przeraźliwie do Skalistej Łapy, długimi susami dobiegając do centrum wydarzeń. — ZABIERZ GO STĄD. Sprowadź medyka!
Byle nie pozwolić ptakowi zaatakować ponownie... Byle Szafirek otrzymał pomoc jak najszybciej.
Jako że Skalista Łapa manewrował przy jednym skrzydle, Łabędź rzucił się na to drugie, gotów wczepić się w nie kłami i pazurami, po czym szarpnąć, by dokonać jak największej szkody.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Skały: 10, krytyk > 4 * 1,5 = 6
Atak Tojad: 13, krytyk > 5 * 1,5 = 8
Atak Łabędzia: 6, słaby > 15 * 0,5 = 7
1 - Skała, 2 - Tojad, 3 - Łabędź > 3, atakuje Łabędzia
Atak Jastrzębia: 4, nieudany
> 1, atakuje Skałę
Na ślepo: 7, udany > 14


Skale, tak jak w czasie walki na treningu, udało się wskoczyć przeciwnikowi na grzbiet. Niestety jego pazury nie zdołały przeorać ptasiego grzbietu i zostawiły po sobie jedynie zadrapania, które nie krwawiły. Tojad od razu rzuciła się z pazurami w stronę opierzonego gardła, ale że (zaaferowane terminatorem na grzbiecie) ptaszysko rzucało się na boki, nie zdołała zakończyć jego życia tu i teraz. Udało jej się rozciąć skórę na szyi, a z rany zaczęła sączyć się krew, ale raczej nie był to rezultat jakiego oczekiwała. Tak samo rozczarowany musiał być Łabędź, gdy dopadł do skrzydła, ale zdołał je tylko lekko ugryźć nim został odepchnięty. Mógł jednak poczuć krew na języku, więc o ile nie ugryzł się podczas ataku, to rana na skrzydle była... jakaś. Jastrząb próbował wystartować z dziobem do niebieskiego pointa, ale z balastem na grzbiecie nieco mu to nie wyszło. Za to biedny Skała zarobił całkiem długie rozcięcie na prawej łapie jako przypadkowa ofiara ptaszyska.

Skała lvl: 3 | S: 15 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 70-14=56/70 | W: 43-4=39/50 |
> 1st. długie rozcięcie na prawej łapie, -1hp od następnej tury

Tojad: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 50-3=47/50 |

Łabędź: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 65-3=62/65 |

Jastrząb (ziemia): S: 18 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | Zm: 8 | HP: 33-2-6-8-7=10/60 | W: 44-1-3=40/60 |
> walka 3:1
>0st. wyrwane pióro ze skrzydła
>0st. kolejne wyrwane piórko ze skrzydła
>0st. mały ślad po zębach na gardle
>0st. ślad po zębach na skrzydle
>2st. wygryziony kawałek skóry z nasady skrzydła; -2 hp do końca walki
> 0st. zadrapania na grzbiecie
> 1st. płytkie rozcięcie pod gardłem, -1hp od następnej tury
> 1st. delikatne ugryzienie na prawym skrzydle, -1hp od następnej tury
HP spadło do 1/4, rzut na zachowanie, w kolejnej turze: furia
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skąd się tu wzięli? Nie mogli by przybiec trochę szybciej? Nic z tego nie było jednak aż tak istotne, by miał okazję zastanawiać się nad tym chociaż przez chwilę. Wciąż liczył się tylko on i jastrząb, i wymagający uratowania Szafirkowy Pyłek.
Również słowa przywódcy wydawały się przelecieć zupełnie obok terminatora, nie zatrzymując się w jego umyśle ani przez moment. Miałby teraz stąd iść? To była jego walka, nie mógł tego tak zostawić, Łabędzia Gwiazda nic nie rozumiał. Wojownik i tak przestał być celem ataków drapieżnika, znalezienie medyka zajęłoby wiele czasu, nim zdążyłby z takim wrócić, wszystko tu dawno by się zakończyło. A on nie mógł tego zostawiać. Musiał pomóc, musiał walczyć dalej, nic nie mogło go teraz od tego odciągnąć. Na rozcięcie na łapie zareagował jedynie krótkim syknięciem, ale i to nie mogło na dłuższy czas przyciągnąć jego uwagi. Furia była reakcją nie tylko ze strony jastrzębia.
Miejsca ataku postanowił nie zmieniać, skoro już do grzbietu miał dostęp, a inne strony jastrzębia zostały zajęte, należało poprawić to, co zaczął robić przedtem. Postarał się wbić swoje pazury głębiej, przeciągnąć je dalej, poczuć na nich krew jastrzębia i w końcu pozbawić go życia. A jeśli to się stanie... Tak, wtedy już będzie musiał zająć się swoim mistrzem, ale póki pierwszy etap nie został jeszcze skończony, nie mógłby tak po prostu przejść do kolejnego.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W ferworze walki czy nie, Łabędź czuł narastające zniecierpliwienie świadomością, że Skalista Łapa zignorował jego polecenie i nie zrobił nic w kierunku pomocy Szafirkowi. Ruszyłby się sam, ale nie wyobrażał sobie zostawić na pastwę jastrzębia młodziutkiego terminatora i swojej siostrzenicy, zwłaszcza że cała trójka miała przy sobie przykład tego, do czego mogło to doprowadzić. To on tutaj miał dziewięć żyć, jeżeli ktokolwiek miał zginąć, to oczywistym wyborem był on. Dlaczego tak trudno to zrozumieć i przygotować kadrę medyczną? Przy wykrwawiającym się wojowniku każde uderzenie serca mogło być decydujące, głupi motek pajęczyny miał szansę uratować życie. Czy prosił o zbyt wiele?
Powyższe myśli buzowały gdzieś z tyłu głowy kocura, podczas gdy jego ciało, nieprzejęte wewnętrznym rozdarciem, atakowało drapieżnika. Wgryzł się w skrzydło, acz średnio skutecznie; jeszcze mniejszą skutecznością wykazał się jastrząb, usiłując wystartować do niego z dziobem. Niewzruszony faktem bycia celem numer jeden, Łabędzia Gwiazda spróbował przyatakować ponownie, tym razem celując pazurami w brzuch ptaka.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czy Skalisty na głowę upadł jako kocię? Głupi był? Głuchy? Nie w pełni władz umysłowych? Myślący, że ma prawo robić, co mu się żywnie podoba, że może przez własne widzi-mi-się narażać klanowicza, własnego mistrza, na utratę życia? Krew na pazurach Trującego Kła była równie czerwona, co tak, która gotowała się w jej żyłach na samą myśl, że Szafirek właśnie tracił resztki swojej. Jej brat mógł właśnie umierać, bo temu gówniarzowi nie chciało się biec do obozu po medyka. A teraz chyba do tego oberwał, bo kątem oka wojowniczka zobaczyła jak na łapie Skalistego pojawia się rozcięcie. Warknęła głucho, nawet nie starając się ukryć satysfakcji, jaką dawało jej zobaczenie, że ten wypierdek Skrzącego nie wyjdzie z tej potyczki zupełnie bez szwanku.
Skupiła całą tę wściekłość, cały niepokój o Szafirka, całą chęć rozerwania jednym ruchem nie tylko ptaszyska, które doznawało coraz rozleglejszych ran, ale też terminatora, który z uporem maniaka zupełnie nie ruszał się z miejsca, nie biegł po pomoc, chociaż mógł, nie robił nic, aby ocalić Szafirka, chociaż dostał wyraźne polecenie. Zamachnęła łapą jeszcze raz, celując w szyję ptaka pazurami. Potem, gdy drapieżnik już padnie, zastanowi się, co zrobić ze Skalistym.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Skały: 10, krytyk > 7 * 1,5 = 11
Reszta rzutów zbędna.

Jastrząb zamierzał walczyć o swoje życie ze wszystkich sił. Z naciskiem na zamierzał, co nie było takie łatwe z terminatorem na jego grzbiecie. A moment później okazało się niemożliwe, gdy wspomniany terminator przejechał pazurami po jego szyi, zostawiając głębokie rany. Uderzenie serca później przywódca dopadł brzucha, wojowniczka gardła, a ptaszysko padło martwe.

Skała lvl: 3 | S: 15 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 56-1=55/70 | W: 39-3=36/50 |
> 1st. długie rozcięcie na prawej łapie, -1hp od następnej tury

Tojad: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 70 | W: 47/50 |

Łabędź: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 62/65 |


Furia: Jastrząb (ziemia): S: 23 | Zr: 12 (15) | Sz: 12 (15) | Zm: 10 | HP: 10-11-(reszta)=zdech i dopsze mu tak/60 | W: 40/60 |
> walka 3:1
> Statystyki podniesione o 1/4 od wartości początkowej ze względu na furię.
>0st. wyrwane pióro ze skrzydła
>0st. kolejne wyrwane piórko ze skrzydła
>0st. mały ślad po zębach na gardle
>0st. ślad po zębach na skrzydle
>2st. wygryziony kawałek skóry z nasady skrzydła; -2 hp do końca walki
> 0st. zadrapania na grzbiecie
> 1st. płytkie rozcięcie pod gardłem, -1hp do końca walki
> 1st. delikatne ugryzienie na prawym skrzydle, -1hp do końca walki
> 1st. ślady pazurów po bokach szyi, umar już

+ 40 exp dla Skały
+ 30 exp dla Łabędzia
+ 30 exp dla Tojad
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trujący Kieł odskoczyła od ptaka, gdy tylko zauważyła, że przeciwnik traci siły i przestaje się miotać. Podbiegła jak najszybciej do Szafirka, ale wystarczyło jedno spojrzenie na jego nieruchome oczy oraz zasychającą już krew, aby wiedziała, że było za późno. Miała wrażenie, że w jej żyłach popłynął lód.
- Nie żyje - stwierdziła cicho. Przez uderzenie serca nie mogła w to uwierzyć. Bo to przecież nie mogła być prawda, Szafirkowy Pyłek przecież był zawsze, tak stały, jak rzeka czy głazy w obozie. A teraz go nie było. - Słyszysz, gówniarzu?! - ryknęła, odrwacając się nagle do Skalistego. Na jej pysku malowała się czysta wściekłość, niezmącona niczym więcej. Gówniarz, nic nie warty szczyl, który nie chciał biec po pomoc i przez to jej brat, ostatni z jej miotu, właśnie stracił życie. - Nie żyje! Przez ciebie!
Skoczyła w stronę terminatora i kłamałaby, gdyby powiedziała, że nie chciała smarkacza skrzywdzić, że nie chciała go roznieść na kawałki, rozszarpać, roznieść po całym lesie, a potem napluć mu w tą mordę. Pazury wręcz same jej się wysunęły, ale nie celowała w żadne konkretne miejsce, chyba nawet nie byłaby w stanie - chciała po prostu, żeby poczuł, jak to bolało. Jak ją bolało.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poczuł krew wypływającą z zadanej przez niego rany, ale to nie wystarczało. Zaatakował grzbiet ptaka jeszcze raz, by upewnić się, że na pewno się nie ruszy, nie było to tylko chwilowe upadnięcie na ziemię, udało mu się naprawdę go zabić. I nim zdołał ruszyć się znowu, chociaż spojrzeć w inną stronę usłyszał słowa, które tak naprawdę istniały już wcześniej z tyłu jego umysłu, nawet jeśli starał ich do siebie nie dopuścić.
Nie żył. Tak, nie żył właśnie przez niego, Skalista Łapa był tego całkowicie pewny, nie ulegało to również jego wątpliwości, ale fakt, że mówiła to też ona wywołało w kocurze tylko nową falę złości. Trujący Kieł. Która wzięła się tu nie wiadomo skąd i która sama powinna pewnie pobiec po medyka, skoro widziała, że ci, którzy powinni zająć się walką już to robili. Nie myliła się może w kwestii tego, że pozwolił na śmierć Szafirkowego Pyłka, tak samo jak pozwolił wcześniej wcześniej na śmierć Barwnej Wody, ale w innych? Nie tak dawno temu Kozia Łapa opowiadał mu o swojej okropnej mistrzyni, która nie chce prowadzić jego treningu. Powiedział wtedy bratu, że powinien na nią uważać.
Ale teraz to najwyraźniej on sam powinien to zrobić, bo uderzenie wojowniczki już leciało w jego kierunku. Pazurów nawet nie zdążył schować po tym, jak wbijał w nie w już martwego jastrzębia, nie przestał walczyć. I dalej nie mógł tego zrobić, bo jego własna łapa podniosła się wręcz automatycznie, wymierzając w istotę, która postanowiła go zaatakować.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jastrząb padł, och, Gwiezdny Klanie, jak dobrze; każde uderzenie serca bezczynności (bo jakże bitwa z ptakiem mogła nie być żałosnym aktem bezczynności w obliczu walczącego o życie Szafirka? Nie to powinni teraz robić, to narzucony priorytet jedynie przysłaniający ten właściwy) doprowadzało Łabędzia do większej frustracji, do kłębiącej się desperacji, która przyprawiała go o drżenie łap. Z automatu stracił zainteresowanie drapieżnikiem, gdy ten przestał okazywać jakiekolwiek znaki życia. Pospiesznie ruszył ku Tojad znajdującej się tuż obok Szafirka.
Nie żyje, stwierdziła i, przypatrując się temu, jak został potraktowany siostrzeniec, nie dało się z nią nie zgodzić. Aczkolwiek chyba nie w pełni potrafił się z tym pogodzić, bo wbrew wszelkiej logice pragnął wyrwać się z zaprzeczeniem, zamknąć uszy na wszelkie głosy sprzeciwu i zataszczyć nieprzytomne ciało za kark prosto do Obozu, gdzie opatrzyliby go medycy. Przecież na pewno powiedzieliby, że było groźnie, ale mogło być gorzej? Że to nie koniec. Nie mogło być za późno, nie mógł tak katastrofalnie się spóźnić, to nie mogła być prawda... Szafirek nie mógł umrzeć na ich oczach. Za dużo złego działo się w Klanie, to absurd, by teraz wydarzyło się to. Wyczerpali już czasowo limit na nieszczęścia, prawda? Prawda?...
Przez ciebie! usłyszał, po czym odruchowo przejechał wzrokiem po ciemnym pysku Skalistej Łapy — terminatora mającego nie więcej niż dwanaście księżyców, młodziutkiego kota, który właśnie stracił mistrza i bezspornie przeżył wielką traumę. Ofiary potężnego drapieżnika, tak, to wszystko prawda, ale Łabędź nie był w stanie patrzeć na niego w ten sposób. Właściwie, w tamtym momencie nie umiał myśleć o nim inaczej jak o winnym. Co robił, gdy wojownik otrzymywał kolejne ciosy? Bo w porównaniu do swojego mentora, wyglądał na nietkniętego. Dlaczego nie reagował na rozkaz wezwania pomocy? Dlaczego stał tutaj w jednym kawałku, z jakiej racji oni wszyscy mieli się doskonale, a Szafirek wyglądał, jakby walczył w pojedynkę?
Przywódca poczuł, jak po jego ciele rozlewa się gorąca furia. Cisnęło mu się na pysk kilka ostrych słów, a jednak stał w miejscu, milczący, płonąc wewnątrz, na zewnątrz ograniczając się do wgapiania przenikliwym spojrzeniem mroźnych oczu, których tęczówki niemal pożarły zwężone do granic możliwości źrenice, prosto w jadowicie żółte ślepia.
Nie ruszył się z miejsca nawet na widok unoszących się łap. Należało wkroczyć, przerwać to, nim naprawdę się zacznie. Nie zrobił nic.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Tojad: 6, słaby > 3 * 0,5 = 1
Atak Skały: 4, nieudany, przerzut 1/2 > 6, słaby > 4 * 0,5 = 2

Czy to przez działanie w emocjach, czy brak celowania w konkretne miejsce ze strony Trującego Kła, czy bardziej automatyczną niż świadomą reakcję Skalistej Łapy, ciężko określić. Ale wszystkie te czynniki z pewnością miały wpływ na to, że nie polało się więcej krwi. Tak się zdarzyło, że nieco szybsza wojowniczka wymierzyła cios łapą, akurat w momencie, gdy terminator unosił swoją w tym samym celu i jedynym skutkiem całego tego manewru były siniaki na obu kończynach.

Skała lvl: 3 | S: 15 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 55-1-1=53/70 | W: 36-2=34/50
Przerzuty wykorzystane: 1/2
> 1st. długie rozcięcie na prawej łapie, -1hp do końca walki
> 0st. siniak na przedniej łapie

Tojad: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 70-2=68/70 | W: 47-2=45/50 |
>0st. siniak na przedniej łapie

Łabędź: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 62/65
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spodziewała się, że Łabędź coś zrobi. Cokolwiek. Krzyknie coś, albo powie, albo nawet skoczy między nich i ich rozdzieli. Bo gdzieś tam w środku wiedziała, że Skalisty był młody, może niekoniecznie doświadczony, też mógł zginąć. Ale wuj nie reagował. Trujący Kieł, w całym tym zawirowaniu i opanowana ciężkimi do przetrawienia emocjami, uznała to za przyzwolenie. Skalisty nie powinien wyjść z tego starcia bez skazy. Bo czym było jedno małe zadrapanie w porównaniu z ilością krwi, którą przelał Szafirek? Czym była mała ranka, z którą dzieciak Skrzącego mógł śmiało sam pójść do medyka w porównaniu z wyrytymi na grzbiecie Szafirka ranami? Skoro jastrząb nie był w stanie nic mu zrobić, Trujący Kieł musiała wyrównać rachunek.
Mimo nieudanego ataku - poczuła się lepiej. Na tyle lepiej, że nie zamierzała rzucać się na terminatora bez ładu i składu. Nie zwróciła uwagi na siniaka na łapie. Krew, która szumiała jej w uszach, wciąż była jak lodowata rzeka, pędząca z ogromną prędkością. Uniosła znów łapę, wciąż z wysuniętymi pazurami. Tym razem wycelowała - prosto w pysk, w ten zapluty, zarozumiały pysk.
.
.
.
❝i jeśli płynąć to wpław,
zgiąć kolana i kark
❞
mamo, nie tędy
MAMO, NIE TĘDY

kiedy k.a.ż.ą mi być ✧KIMŚ✧
mieć bielszy uśmiech
jestem ▸sobą◂ bardziej i
mam zęby ŻÓŁTE
Obrazek
LVL 3 155 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zatrzymanie łapy Trującego Kła by mu wystarczyło. Mógłby minąć moment, uspokoiłby się chociaż minimalnie i dałby radę jakoś wrócić do obozu. To jednak nie miało się wydarzyć. Przez uderzenie serca, spojrzał w stronę przywódcy, który nie reagował w żaden sposób. Czy Łabędzia Gwiazda chciał, żeby wojowniczka go zabiła?! ...Czy Łabędzia Gwiazda naprawdę chciał, żeby wojowniczka go zabiła? Przez ciało terminatora przeszedł dreszcz, trudno było określić czym dokładnie spowodowany. Przerażeniem z powodu tego, co już zdążyło się wydarzyć, czy tego co właśnie się działo? A może po prostu kolejną falą gorączki przez chorobę, której, mimo wszelkich chęci wyleczenia jej samą siłą woli, nie zdołał się wciąż pozbyć?
Starał się coś powiedzieć, jednak z jego gardła wydobyło się tylko ciche syknięcie. I nim zdołał zrobić cokolwiek, łapa kotki po raz kolejny poleciała w jego stronę. Musiał się bronić, tak samo jak wcześniej musiał walczyć z jastrzębiem. Chociaż czy na pewno? Przecież mu się nie udało. Szafirkowy Pyłek nie żył i to wszystko było jego wina. Nie zasługiwałby teraz na to, żeby zostać wojownikiem, ani na to, by żyć tak jak wcześniej. Może naprawdę zasługiwał jedynie na to, żeby zostać teraz zabitym przez Trujący Kieł. Nim jednak zdążył świadomie dojść do tego wniosku, było już za późno by powstrzymać swój własny, kolejny atak. Podobnie jak i ona, uderzał swoimi pazurami. Myśleć o tym, co właściwie robi, dalej nie zdołał, ale stojąc przed wojowniczką prawdopodobnie mógł trafić gdzieś w jej szyję czy klatkę piersiową.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz

Atak Tojad: 5, słaby > 7 * 0,5 = 3
Atak Skały: 9, udany > 7

Młody terminator uchylił swój łeb w porę by uniknąć krwawej masakry na swoim pysku. Pazury Trującego Kła zostawiły po sobie jedynie trzy piekące zadrapania na grzbiecie ciemnego nosa. Skała odwdzięczył się za to poważniejszą raną – rozciął skórę w dolnym odcinku szyi wojowniczki, a jasne futro zabarwiło się krwią.

Skała lvl: 3 | S: 15 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 53-3-1=49/70 | W: 34-3=31/50
Przerzuty wykorzystane: 1/2
Od następnej tury -1 celności, bo spadek W.
> 1st. długie rozcięcie na prawej łapie, -1hp do końca walki
>0st. siniak na przedniej łapie
>0st. zadrapanie na grzbiecie nosa

Tojad: lvl: 3 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 5 | Zm: 7 | HP: 68-7=61/70 | W: 45-3=42/50 |
>0st. siniak na przedniej łapie
>1st. krótkie, głębokie cięcie na szyi, od następnej tury -1hp

Łabędź: lvl: 6 | S: 15 | Zr: 16 | Sz: 9 | Zm: 11 | HP: 85 | W: 62/65
[Obrazek: E01yWJC.png]
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Chciałby mieć pewność, że pierwsza fala emocji nieco odpłynęła, racjonalne myślenie wskoczyło na swoje miejsce i dlatego wreszcie go odblokowało, a nie, że punktem zapalnym jego dalszych działań była krzywda Tojad, z naciskiem na Tojad, bo w przeciwnym razie mógłby postąpić inaczej. Chciał, ale po prawdzie brakowało mu tej pewności. Faktycznie też by się ruszył, gdyby polała się krew Skały? Wciąż w nim buzowało, potrzebował, żeby ktoś zapłacił za krzywdę siostrzeńca, jednak nie potrafił jednoznacznie określić, czy to właśnie cierpienie terminatora miało być lekarstwem na dokonane zło. I czy to jego w istocie winił? To on się spóźnił, on nie zdołał uratować kota, którego zaprzysiągł chronić. Na co mu dziewięć żyć, kiedy był zbyt powolny, aby zrobić z nich użytek? Na co ta ranga, na co był on, skoro i tak nie potrafił powstrzymać przybierającej na tempie fali śmierci atakującej jego Klan, rodzinę?
— Dosyć — syknął niegłośno, choć z naciskiem, postępując o krok naprzód, gotów poczynić kolejne kilka kroków i wepchać się na chama między walczących, gdyby także teraz jego słowa zostały zignorowane. Położył po sobie uszy, długim ogonem groźnie wachlował powietrze. — Będziecie walczyć między sobą? To na to oddał życie Szafirek? Wracamy do Obozu, już. Musimy go godnie pochować. Tojad, pomożesz mi nieść? Skalista Łapo, mógłbyś pójść przodem i powiedzieć któremuś z wojowników, by przyprowadził tu patrol? Trzeba pozbyć się jastrzębia, zanim zwabi coś gorszego.
A oni nie będą zajmować się tym ze zmarłym kotem u boku, zwłaszcza że dwójka z nich była ranna. Potrzebowali udać się do Królikarni. Przynajmniej dla nich nie było za późno.

z.t.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości