Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Standardowo.
Kora większość polowań zaczynała od wielkiego, okrągłego nic. Przywykła do tego i zdążyła uzbroić się w wystarczające pokłady cierpliwości, aby się tym nie frustrować. Nie przejęła się, nijak. Szła dalej.
Bo jakie inne miała wyjście, no nie.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Piękny dzień mógłby zwiastować udane łowy, ale nie w moim przypadku. Nie od razu, bynajmniej. Zawsze trzeba było trochę się nachodzić, by otrzymać za to nagrodę, ale byłem tak skupiony na znalezieniu czegoś, że nie zauważyłem, że wdepnąłem w ślimaka. Cały ten jego obrzydliwy śluz i wnętrzności wylądowały na mojej łapie. Próbowałem to wytrzeć w trawę i choć trochę się wyczyścić, żeby nic przypadkiem się do mnie nie przykleiło. Kiedy jakoś to wyglądało, ponownie ugiąłem łapy i ruszyłem pod wiatr. Może teraz znajdę coś innego niż ślimaka.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Pech nie opuszczał Nocnego Szkwału. Ślimaczy śluz, nie tylko ten ze skóry bezkręgowca, nie chciał łatwo zejść z łapy, choć kocur bardzo się starał, aby zostało go jak najmniej. W tym samym czasie na rozkwaszonego na ziemi ślimaka natrafiła jedna z mrówek, która kręciła się po okolicy, więc chwilę później całe rozmazane resztki zostały oblezione przez czarne insekty. Kilka z nich poszło o ten krok czy dziesięć dalej, czułkami badając teren, i natrafiły na miejsce, w którym Nocny Szkwał próbował wytrzeć swoją łapę, a co za tym idzie - wkrótce po palcach wojownika zaczęła się wspinać najdzielniejsza mrówka. Zaraz za nią podążyły kolejne, łaskocząc kocura i powodując pewnie niemały dyskomfort.
Cierpliwość jak najbardziej popłacała. Nie minęło więcej niż kilka uderzeń serca, a gdzieś wysoko nad głową Dębowego Boru zakołował jakiś ciemny kształt. Jeszcze chwila, a kształt - z każdym momentem coraz bardziej wyraźnie ptasi - zaczął się zniżać, aż ostatecznie spory ptak z czarną głową i skrzydłami oraz popielatą piersią wylądował około dwie długości drzewa od wojowniczki. Nie robił sobie wiele z obecności kotów w okolicy, ale ciężko było powiedzieć, czy był tak odważny, czy może po prostu ich nie zauważył. Zrobił za to kilka kroków i zaczął dziobać między źdźbłami trawy.
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Aha, bingo.
Kora zamarła w momencie, w którym dostrzegła nad głową ptaka zastygła w bezruchu i przypadła nisko do trawy, nie chcąc zdradzać swojego położenia potencjalnej ofierze. Wychyliła się odrobinę sponad traw, błota i krzewów aby zorientować się, gdzie dokładnie ptaszysko wylądowało, czym było. Uśmiechnęła się do siebie, dostrzegłszy wronę.
Kruk był by lepszy, ale nie zamierzała narzekać.
Wojowniczka obrała pozycję łowiecką i zaczęła skradać się ku ptakowi; szła po okręgu, aby znaleźć się pod wiatr, oddychała płytko, uważała pod łapy i kryła się za czym tylko była w stanie, co kilka kroków kompletnie zastygając. I w ten sposób skracała dystans pomiędzy sobą a wroną. Gdy znalazła się wystarczająco blisko - wyskoczyła, chcąc ptaka przyszpilić do ziemi, przytrzymać skrzydła i uśmiercić.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Wytarcie rozmenlanego ślimaka było trudniejsze niż mogłoby się wydawać, a do tego zwabiły mrówki. Te oblazły obślizgłe zwłoki i spoko. Niech sobie go zjedzą. Problem był jednak taki, że dotarły aż do mojej łapy i ją oblazły, tak dziwnie mnie łaskocząc. Spróbowałem je zrzucić z siebie, a jesli to nie pomogło, to wytrzeć je o ziemię. Dopiero kiedy się upewniłem ze żadna mrówa już po mnie nie chodzi, ruszyłem dalej na ugiętych łapach pod wiatr, modląc się o brak… takich niespodzianek. Mogły byś jakieś przyjemniejsze, na przykład młody lis, czy coś! A nie ślimaki i mrówki. Brrrr.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Młody wojownik aż rwał się do akcji, chciał się wykazać, jednak los nie dawał mu do tego okazji. Najpierw ślimak, potem te wszystkie mrówki, a teraz... wcale nie było lepiej. Idąc pod wiatr, Nocny Szkwał mógł wyczuć nutkę czegoś nie do końca przyjemnego, unoszącą się w powietrzu, jednak jakby starą i zwietrzałą. Coś, co jeszcze pół księżyca temu mogłoby sugerować niesamowitą potyczkę, a teraz było tylko ledwo zauważalnym smrodkiem. Jeszcze trzy kroki, jeszcze dwa, i oto były - praktycznie wyschnięte psie odchody, leżące jak gdyby nigdy nic między kępami trawy. Jednak po psie, który mógłby je tu zostawić, nie było żadnego śladu.
Kruk byłby lepszy od wrony, ale przecież wrona była lepsza niż takie zupełne nic. Zwłaszcza wrona, którą tak przyjemnie i bezproblemowo się podchodziło. Ptak albo nie uważał Dębowej Kory za zagrożenie, albo nie wierzył, że to właśnie w jego kierunku skrada się wojowniczka, która przecież nawet nie szła bezpośrednio na niego. Zorientował się, że jest w niebezpieczeństwie dopiero w ostatniej chwili, gdy pazury Rzeczniaczki już szybowały w jego kierunku. Wydał z siebie skrzek, trzy razy kłapnął dziobem, wyrywając przy tym wąsy znad prawego oka wojowniczki, ale na tym się właściwie skończyło - przynajmniej dla niego.
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Z głębi gardła Dębowego Boru wydobył się niski, pełen oburzenia warkot. Oburzenia, bo jak zwierzyna śmiała jej się stawiać w taki sposób i w dodatku ją ranić? Co jak co, ale wyrwane wąsy nieco zabolały. Ale mogła wydziobać oko, więc tak naprawdę Kora nie miała na co narzekać, prawda? No nie miała. Wrona złapana, ona była w jednym kawałku.
Podziękowała cicho w myślach Gwiezdnemu Klanowi za życie schwytanej wrony i cofnęła się dokładnie do Samotnego Świerku. Jeśli gdzieś miała zakopać zwierzynę i pamiętać, żeby do tego miejsca wrócić, to właśnie tam, tak też zrobiła.
Po zakopaniu zwierzyny ruszyła dalej, rozglądając się, węsząc, nasłuchując. Ciekawe co tam u Nocy.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Zwierzyny nadal brak. Na horyzoncie pojawiły się jedynie psie odchody, ale po ich właścicielu nie było ani śladu. Ani zapachu, ani dźwięku. Nic. Westchnąłem i na ugiętych łapach ruszyłem pod wiatr. Może w końcu znajdę jakąś zwierzynę. Albo drapieżnika.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Ruch, krótki, ale przykuwający uwagę. Szelest. Skrzydło przecinające powietrze gdzieś nad głową Nocnego Szkwału, niosące ptaka na jedną z niższych gałęzi Samotnego Świerku. Wronie daleko było do drapieżnika i istniała bardzo mała szansa na to, że dostarczyłaby wojownikowi większego zastrzyku adrenaliny, ale jednocześnie na pewno nie wstyd położyć takie ptaszysko na stosie. Jakby drwiła z kocura, zaczęła poprawiać sobie pióra, choć była przecież w zasięgu kociego skoku z poziomu gruntu.
Krótka szamotanina z wroną musiała przestraszyć wszystko, co znajdowało się w okolicy, bo mimo najszczerszych chęci Dębowy Bór wróciła w pewnym sensie do punktu wyjścia. Cisza, spokój, a jeśli coś ćwierkało czy piszczało, to daleko poza jej zasięgiem. Jakby coś chciało zwrócić jej uwagę na fakt, że może lepiej by wyszła na zatrzymaniu się na moment i odpoczynku, zamiast cały czas pracować.
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Chwalmy przodków, bo są wielcy. Nareszcie jakaś zwierzyna! I to nie byle jaka, bo taka całkiem niczego sobie wrona. Poprawiała sobie piórka, jakby nigdy nic, aż się prosiła, żeby ją złapać.
Niewiele myśląc, przystąpiłem do pozycji łowieckiej, i ruszyłem pod wiatr, uważając pod łapy. Starałem się też chować za elementami otoczenia, gdy było to możliwe, a gdy nie było, zastygałem w miejscu. Plan był prosty: wycelować w skrzydła ptaszora i ukatrupić go jednym ugryzieniem.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Zatrzymywać się i odpocząć? Ona, Kora? Haha.
Nie.
Ciężką pracę, wytrwałość i determinację miała we krwi, wyssała ją z mlekiem i zamierzała kręcić się w kółko wokół Samotnego Świerku, póki nie znajdzie czegoś... więcej. Czegoś większego, niż wrona ORAZ czegoś więcej, więcej w ilościach. Z jednym ptakiem to aż wstyd się w obozie z powrotem pokazać.
Nie ma przerw, szukamy dalej.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Dobrze, że jeśli Nocny Szkwał chwalił przodków, to robił to po cichu. Wrona czuła się dzięki temu zupełnie bezpieczna, błędnie nie biorąc rzecznego wojownika na poważnie. Skończyła akurat poprawiać jedno skrzydło i zamierzała zabrać się za drugie, kiedy coś uderzyło ją w plecy. Zanim zdążyła zareagować, jej kark skręciło jedno celne ugryzienie kocura, który przeleciał nad gałęzią i miękko wylądował po drugiej stronie. Krew pierwszej zdobyczy tego dnia spływała mu na język.
Przerw nie robiła sobie również jaskółka, która od jakiegoś czasu kołowała w okolicy, zwinnie łapiąc owady. Stopniowo zniżała się, w miarę jak owady latały bliżej gruntu - gdyby ktoś uważnie się przyjrzał zarówno im, jak i niebu, być może połączyłby ich zachowanie z ciemniejszymi, cięższymi chmurami, które zaczynały powoli nadciągać znad horyzontu. Póki co jednak, pogoda wciąż całkiem dopisywała, nic więc nie odwróciło uwagi Dębowego Boru od jaskółki, gdy ta w końcu pojawiła się zarówno w polu widzenia, jak i w zasięgu wyższego skoku.
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
Księżyce: 22 Mistrz: :/ zawilcowy gej Płeć: kotka Matka: księżycowe jezioro Ojciec: skrzące słowo Partner: kodeks wojownika Trwałe urazy: blizna na brodzie, przecina wargę; cienkie, płytkie blizny na lewym policzku
chaotyczna, dużo krzyczy, lubi się bić, kocha rywalizację z rodzeństwem, gwiezdny klan i uwagę ojca
barwna woda, szalejąca łapa, bród [rzeka]
Skupiła swoją uwagę na jaskółce dopiero, gdy zauważyła, że ptak obniża lot. Nie zwróciła uwagi na ciemniejące chmury na horyzoncie, skupiła się na ptaku który wirował jej nad głową, stopniowo coraz niżej, coraz niżej.
Zastygła w bezruchu, ukrywając się między trawami tak, jak była w stanie. A potem zaczęła skradać się ku wirującej w powietrzu coraz niżej jaskółce, co jakiś czas zastygając w bezruchu. Dobra. Tak jeszcze nie polowała, ale warto było spróbować.
Wyskoczyła ku górze, niemal pionowo, odbijając się od swoich tylnych łap aby dosięgnąć jaskółki gdy ta tylko znalazła się w jej zasięgu. Chwycić jej ogon, albo skrzydło i wywrócić z równowagi, zacisnąć szczęki na jakiejkolwiek części ciała i... to wystarczy, prawda? Ściągnie ją na ziemię i tam dobije.
but my wordsaregrowin stronger and mylegs keepgettin l o n g e r im likenobody else
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Nie byłem wojownikiem od dziś, choć nie mogłem się poszczycić długim stażem. Mimo to z polowaniem nie miałem problemu i wrona umarła niemalże od razu. Łatwizna. Zakopałem ją, miejsce odpowiednio oznaczyłem i na ugiętych łapach ruszyłem pod wiatr na dalsze poszukiwana zwierzyny. Bo jedna ptaszyna to trochę za mało.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Od dawna wiadomo było, że z Kruka nie będzie nikogo budzącego postrach czy szacunek samą aparycją.Wzrost co najwyżej przeciętny, łapy wciąż jakby lekko za długie w porównaniu z resztą ciała i tylko trochę grubsze od pierwszego lepszego patyka. Dodajmy do tego ogólnie szczupłą sylwetkę i oto jest przedstawiciel nowego pokolenia Wichrowców. Nabrał mięśni, ale są one prawie niezauważalne pod lekko odstającą, krótką białą sierścią. Dzięki ciągłym spacerom i patrolom krok ma o wiele bardziej pewny niż wcześniej, ale nigdy nie będzie poruszać się z gracją czy wdziękiem. Winowajca - skrócony ogon - magicznie nie odrósł, pozostał jedynie kikutem, nad którego nasadą widnieje brązowa plamka. Oczy, niezmiennie zielone, stały się lekko przygaszone, mało co potrafi przywołać dawne rozbawienie czy ciekawość. Trójkątny pyszczek zwieńczony różowym nosem stał się jakby bardziej poważny w wyrazie. Na karku ma bliznę po oderwaniu stosunkowo małego płata skóry przez lisa.
Zmienił się. Zamknął towarzyszący mu zawsze strach gdzieś w głębi umysłu. Wciąż się boi, owszem, lecz teraz skrywa to za maską determinacji. Na pozór nie wie już, czym są silniejsze emocje, a postronnym może czasem wydać się niewzruszony jak głaz, lecz to tylko sposób radzenia sobie Kruczego z otaczającym go, nieprzyjaznym światem. W rzeczywistości jest bardzo emocjonalny, wystarczy poznać go nieco bliżej, aby się o tym przekonać. Prawie wrodzona nieufność, pielęgnowana starannie przez księżyce, odbija się wyraźnie na jego relacjach z otoczeniem, co skutkuje bardzo wąskim gronem bliskich. Do tego jest uparty, chociaż on raczej użyłby sformułowania pokroju "stały w poglądach". Ma swoje własne zdanie, przekonania oraz wyobrażenia o idealnej dla wszystkich sytuacji i nie zmieni ich pierwsza lepsza sugestia nowego porządku. Może dziesiąta skłoni go do namysłu, jeśli zostanie odpowiednio przedstawiona. Znajomość sytuacji, w której się znajduje, także jest dla kocura bardzo ważna. Z tego powodu trzyma się swojskich terenów, nie opuszczając ziem Wichru. Stara się nie pakować w nierozsądne starcia, słowne czy fizyczne, choć bardziej skłania się ku tym pierwszym. Jest gotów poświęcić się dla klanu w każdy możliwy sposób, wciąż mając wrażenie, że jego dotychczasowe starania są niewystarczające. Chciałby sprawić, że obaj jego mistrzowie będą z niego dumni, nawet jeśli jeden z nich nie widzi, jak Kruczy dorasta do roli wojownika klanu Wichru.
Żołądź, Płotka, Padalec, Kawka (GK) | Jeleń (nkt)
Może poszło nawet zbyt łatwo. Może przy okazji wrona zbyt mocno się szamotała, może zapach jej krwi rozszedł się po okolicy zbyt mocno i szybko. A może była to kwestia coraz gęściej nadciągających chmur. Efekt był jednoznaczny - wojownik nie zauważył śladów innej zwierzyny niż ta, którą właśnie zakopał. Nawet wiatr, przeczesujący jego futro, nie niósł ze sobą nic poza obietnicą deszczu w bardzo bliskiej przyszłości.
Nie wystarczyło. Jaskółka widać była bardziej bystra od kręcących się w okolicy wron, ale też o wiele bardziej od nich zwinna. Wystarczył jeden jej ruch, aby wzbić się wyżej, poza zasięg łap Dębowego Boru. Dwa kolejne ruchy, zwinne i płynne, i już jej nie było. Wojowniczka opadła na ziemię z pustymi łapami.