Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Skinął głową na pytanie matki. Wprawdzie dla niego polana była jedynie kolejnym skrawkiem terenu, może jedynie bardziej obfitym w zwierzynę patrząc na ilość wysokich traw, ale skoro Truflowa Łapa tak uważała to zapewne tak było.
Matka mówiła... dużo. Musiał się skupić, żeby wyłapać wszystko.- Mamy. To przecież też twoje terytorium. -Poprawił ją, czując w środku narastającą obawę. Czy Truflowa Łapa nie czuła się częścią ich Klanu? Czy to właśnie dlatego opowiadała mu teraz o jej życiu w Klanie Gromu? Nie. Nie powinien skupiać się na takich szczególikach i łapać za słówka. - Jasne. -Nie wiedział czym był ten cały wianek, ale jeśli miało go to odsunąć od wcześniejszych domysłów to mógł się nim zająć.- A... Jakie kwiaty pasowałyby pod biało-rude futro? -Jeśli już miał coś robić z kwiatami to wolał, żeby rzeczywiście było go dla Świerkowej Igły. On nie znajdzie w nich żadnego zastosowania.
Księżyce: 98 Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦ Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Wysoka Łodyga † [npc] Ojciec: Płonący Liść † [npc] Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda) Partner: Serce oddane tylko jednej Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Skaza poprawił moje słownictwo i szczerze poczułam się lepiej, szczególnie po tym jak zdarzało się, że niektórzy jeszcze nie uznawali mnie za wichrzaka; i tak jak ich nie słuchałam, a przyjaciół też tutaj znalazłam to czasami kumulująca się niepewność gdzie powinnam być teraz z takimi głosami potrafiła namieszać mi w głowie. Dzięki takim sytuacjom coraz częściej znajdowałam odpowiedź na pytanie: gdzie powinnam zostać; oczywiście ciężko mi było zdecydować na pewno, ale czy naprawdę byłam aż tak winna, że znalazłam szczęście? Wiedziałam, że siostra by się cieszyła, ale wiedziałam też co zapewniłam jej na te wszystkie księżyce… że zniknęłam… Nie chciałam teraz o tym myśleć.
– Masz rację, nasze tereny. – Poprawiłam się. Chociaż poczucie wstydu kryło się gdzieś za grubą warstwą delikatnego uśmiechu kiedy wypowiadałam to zdanie; czy to zdrada przeciwko Gromowi? Czy to po prostu zaakceptowanie Wichru?
– Chcesz mi zrobić wianek? – zażartowałam patrząc na swoje futerko. – Czy komuś… istotnemu? – zapytałam zaciekawiona, chociaż starałam się całą uwagę skupić na kwiaty wokół nas. – Bladoróżowa mydlnica z makiem wydają się miłym połączeniem dla oka, zależy jak bardzo biało i jak bardzo rudo – odpowiedziałam po chwili namysłu.
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Dawno już nie była na samotnym polowaniu... Po ostatnim. Ugh! Wyruszyła więc dzisiaj, mając nadzieję, że nie trafi na żadnego lisa, czy innego drapieżnika.
Jak na tę chwilę zapowiadało się tak, jak Sosnowy Szmer chciała - bardzo spokojnie. Jednocześnie nie aż nadto, gdyż dość prędko do jej uszu dotarł szelest, a zaraz po nim - widok długiej, rudej kity, bynajmniej nie lisiej! Kwiecina była dosyć nietypowym miejscem, by spotkać wiewiórkę, jednakże...nieopodal znajdował się Dziki Sad, być może postanowiła opuścić na chwilę zadrzewiony teren w poszukiwaniu ostatnich zapasów przed zapadnięciem w sen zimowy?
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
O! Wiewiórka! Możliwa pierwsza zdobycz dzisiejszego dnia dla Sosny, która nie zaprzątała sobie głowy, co ta tu robi. Przypadła do ziemi, przeniosła ciężar ciała i zaczęła skradać się do piszczki, by potem skoczyć i wgryźć się w jej szyję.
Sosnowy Szmer, jak na zaprawioną w boju wojowniczkę przystało, bez większego trudu schwytała zwierzaka; wiewiórka była względnie łatwym łupem znajdując się na obcym sobie terenie.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Łatwizna. Szybko wykopała dołek, do którego wrzuciła wiewiórkę, po czym go zakopała i ruszyła dalej na łowy. Dzięki Gwiezdny Klanie!
Gwiezdny Klan musiał być zadowolony z podzięki Sosnowego Szmeru, bowiem bardzo szybko na jej drodze wylądowało kolejne zwierzę. Ot, głośno trzepocząc skrzydłami usiadła długość drzewa od niej wrona. A może było to zwykłe szczęście?
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Szczęście, czy też dar od Gwiezdnego Klanu... Liczyło się, że przed nią kolejna piszczka do złapania! Przystanęła, przybrała pozycje łowiecką i ruszyła w stronę wrony. Co jakiś czas zatrzymywała się lub chowała drzewa, by ta jej nie dostrzegła. W końcu rzuciła się na nią, by ukrócić jej żywot.
No i tyle było ze szczęścia wojowniczki! Skoczyła ku wronie i prawie że ją miała, jednakże ta równie gwałtownie poderwała się do lotu - i wzniosła się ku górze niezwykle szybko, przedtem z impetem uderzając skrzydłem Sosnowy policzek. I tyle ją widziała!
sośnierz: lvl: 5 | S: 10 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 80-5=75/80 | W: 58-3=55/60
» rana 0. stopnia - siniak na lewym policzku
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Syknęła wkurzona. Może jednak lepiej nie drażnić Gwiezdnego Klanu... Ruszyła dalej, jak gdyby nigdy nic.
Całe szczęście, Sosnowy Szmer nie musiała długo czekać na następną szansę. Chociaż... wygląd tego zwierzątka mógł ją nieco zaskoczyć. Prawdopodobnie nie widziała nigdy takiego na stosie! Wśród traw węszył całkiem spory...chomik. Niby szczur, ale jakiś taki kolorowy... i z kilkukrotnie krótszym ogonem, przede wszystkim.
sośnierz: lvl: 5 | S: 10 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75/80 | W: 55/60
» rana 0. stopnia - siniak na lewym policzku
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Przekrzywiła łeb na widok dziwnej piszczki, drapieżnika? Kto wie. Niby szczur, ale jakiś inny. Może zjadliwy by był... Ale nie widziała go nigdy na stosie. Wciąż patrzyła na gryzonia nie wiedząc co dokładnie zrobić.
Chomik zaś - całe szczęście, jeśli rozważała upolowanie go - w stronę Sosny nie patrzył. Zbyt pochłonięty był upychaniem polików każdym ziarenkiem, jakie znajdzie; teraz dopiero wojowniczka mogła zauważyć że te, w istocie, zdawały się być nienaturalnie wręcz zaokrąglone.
sośnierz: lvl: 5 | S: 10 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 9 | HP: 75/80 | W: 55/60
» rana 0. stopnia - siniak na lewym policzku
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Ale ma poliki! Niczym dorodna wiewiórka. No nic, przybrała pozycję łowiecką, ciężar ciała przeniosła na tylne łapy i zaczęła iść w jego stronę, by pojmać go od razu.