Logo Artemidy
Słoneczny Zagajnik
A no i sięgnął puchatej szyjki, nawet tak szybko, że wiewióreczka nie miała nawet okazji zapiszczeć zanim dokonała żywota w szczękach orientala. Coraz nudniejsze normalnie się te polowania robiły… zero wyzwań dla zwinnego wojownika, huh?

+15 exp

Wędrujące Światła: lvl: 10 | S: 20 | Zr: 31 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 95/100 | W: 59 - 3 = 56/90

rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawego policzka
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego policzka
rana 0. stopnia: ślad po dziobnięciu na nosie


No cóż, w tym momencie nie wyszło, i Zaćmienie zaczął się irytować, bo ledwo zadrapał tego szczura co się mianował kuną. Rudo-biały syknął wściekle, kiedy przeciwnik go dotknął i postanowił powtórzyć swój poprzedni atak. Może tym razem wyjdzie lepiej.



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak kuny: nieudany
Atak: krytyczny > 19 * 1,5 = 29

No i wreszcie wściekłość Zaćmionej Łapy odnalazła jakiś upust w kolejnym ataku terminatora. Kuna próbowała doskoczyć do dwukolorowego pyska, gdy kocur zamachnął się łapą. Pazury weszły w gardło przeciwnika jak w masło, chociaż to porównanie mogło mu nic nie mówić. Najważniejsze, że gdy zwierzątko wylądowało znowu na łapach, kaszlało krwią, a szkarłat prędko barwił ziemię pod nim. Więc nie minęła długa chwila nim padł martwo na ziemię.


Zaćmiona Łapa: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 11 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 55-1/65 | W: 26-4=22/45
Pozostałe przerzuty: 0/1
1 stopień: płytkie ugryzienie na prawej łapie, krwawi, -1HP
0 stopień: zadraśnięcie na lewej łapie
[obniżenie celności o 1 przez spadek W]

+25exp

Kuna: S: 7 | Zr: 6 | Sz: 8 | Zm: 5 | HP: 24-2-29=f/40 | W: 35-3/40
0 stopień: zadrapanie na grzbiecie
1 stopień: rana cięta na prawym łuku brwiowym, krwawi, -2HP od kolejnej tury
0 stopień: zadraśnięcie na boku szyi
2 stopień: głęboka rana na gardle
[-2 celności ze względu na oślepienie na okres 1/2 tur]
[zgon]


Upuścił wiewiórkę koło jenota i ruszył dalej. Powoli kierował się już w stronę zdobyczy porozrzucanych pod stertami liści w najbliższej okolicy, ale nie odpuszczał sobie rozglądania się również za żywymi piszczkami. A nuż, coś wartego uwagi się przytrafi na sam koniec, prawda? Miał podzielną uwagę, mógł przy okazji wypatrywać leśnej fauny.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I Wędrujące Światła na coś natrafił, ale nie była to piszczka tylko… drugi jenot. I ten jenot jakoś podejrzanie się zachowywał, bo łaził gdzieś po okolicy i rozglądał się, węszył i tak dalej, jakby czegoś szukał. Może ten był związany jakoś z tym co go wcześniej były samotnik przerobił na przynętę? Któż to wiedział, chyba nikt, ale cynamon na pewno mógł wiedzieć, bo mógł to zauważyć, że jenot w swoich poszukiwaniach jeszcze go nie dojrzał.

Wędrujące Światła: lvl: 10 | S: 20 | Zr: 31 | Sz: 12 | Zm: 12 | HP: 95/100 | W: 56/90

rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z prawego policzka
rana 0. stopnia: wyrwany kłaczek z lewego policzka
rana 0. stopnia: ślad po dziobnięciu na nosie


Rudo-biały kocur fuknął do rozładowania reszty złości, a potem uśmiechnął się do siebie z zadowoleniem. Kuna dostała to na co zasłużyła. Zaćmienie postanowił jeszcze chwilę ponapawać się swoim zwycięstwem, a potem postanowił zakopać kunę, żeby się nic tu nie zlazło… i w sumie to zaczął się czuć trochę zmęczony, więc zamiast łazić za kolejnymi piszczkami, postanowił zabrać się za szukanie powoli Wędrujących Świateł.



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W zmartwychwstania nie wierzył, chociaż przez krótki moment, dla własnej rozrywki, rozważył możliwość, że nerwowy jenot właśnie wrócił z krainy zmarłych i czuł się jak zagubione kocię. Nie do końca pamiętał gdzie jest, nie do końca wiedział skąd się wzięły jego rany – choć nie czuł od niego zapachu krwi – i nie do końca odnajdywał się jeszcze w tym ciele. Mimo że spędził w nim tyle księżyców.
Orion zamierzał jednak skorzystać z tego, że nie został przez niego dostrzeżony i zwinąć wszystkie swoje zdobycze. Miejmy nadzieję, że nie był spokrewniony z martwym jenotem i to nie za nim się rozglądał, bo jeśli dotrze do zwłok przed orientalem to będą mieli problem. Były samotnik nie miał nic przeciwko godnemu pochówkowi, ale najpierw potrzebował wygrać zakład, a kto wie czy zrozpaczony członek rodziny zrozumie ten priorytet.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poza pozostawioną kuną, Zaćmiona Łapa zebrał po drodze piszczki, które do tej pory udało mu się upolować… I było ich zdecydowanie mniej niż by sobie tego życzył. To pewnie przez to psisko co go śledziło niemiłosiernie, ale to nie był zakład na ilość tylko na wielkość, a królika tu miał, który był całkiem spory. No, i w sumie po drodze zgarnął jeszcze to dziwne coś co znalazł, żeby się po nie nie wracać później, bo szkoda czasu. I z takim ekwipunkiem łaził po okolicy, szukając Wędrujących Świateł, z którym się rozdzielił jakiś czas temu, żeby zobaczyć kto wygra zakład.



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Orion wrócił z gołębiem i bażantem do jenocich zwłok. Po chwili namysłu chwycił psowatego za kark i pociągnął przez zarośla nieco dalej od tej krwawej masakry, skoro jakiś jego koleżka tu krążył. Nieco przysypał powstałą koleinę liśćmi leżącymi dookoła i przeniósł trzy ostatnie piszczki do jenota. Zjedzonego w połowie gołębia zostawił, rzecz jasna. Nawet jeśli Wicher był na tyle zdesperowany by przyjmować takie piszczki, on nie zamierzał być tym kotem, który będzie takie przynosił. Cofnął się jeszcze po gawrona, kaczkę i szczura, licząc na to, że będą na niego grzecznie czekać na miejscu.
Akurat był przy ostatniej kryjówce (okazało się, że jakiś mały złodziejaszek zwinął jego szczura, to ci pech), gdy zauważył kątem oka Zaćmienie.
– O, też już skończyłeś? Jak oceniasz swoje szanse? – zaczepił luźno, chwytając oba ptaszyska za skrzydła i ruszając w stronę reszty ekipy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Wydaje mi się, że całkiem nieźle -powiedział, kiedy położył na ziemię to co miał w pysku- Królik, którego złapałem jest całkiem spory, nie uważasz? -dodał jeszcze, starając się wypchnąć z umysłu, zwłaszcza po zobaczeniu ilości zdobyczy wojownika, jak niewiele on piszczek przyniósł… dwie piszczki i jakieś kolorowe coś w porównaniu z tym stosem, który przyniósł Wędrujące Światła. Ugh. Aż musiał zacisnąć zęby po cichaczu, żeby skupić się na czymś innym niż swój dzisiejszy pech do zwierzyny- A ty? Co tam masz największego u siebie?



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– No, całkiem dorodny okaz. – potwierdził, nieco niewyraźnie przez skrzydła trzymane w pysku, ale wciąż zrozumiale. Nie było co zatrzymywać się na pogaduszki, gdy jego stos zostawał bez nadzoru. – Przekonasz się zaraz. – uśmiechnął się tajemniczo, kierując ich żwawym truchtem do martwego drapieżnika i reszty ekipy. Na szczęście żywy koleżka dalej błądził kawałek dalej. Albo poszedł w zupełnie innym kierunku – najważniejsze, że nie znalazł się obok.
Oriental odłożył gawrona i kaczkę.
– A oto i on, największy upolowany dziś zwierz, jenot. Miłego patrolu z Zajęczym Uchem. – asymetryczny uśmiech zagościł na smukłym pysku. Ale żeby Zaćmienie nie uznał tego za znęcanie, zaoferował jeszcze. – Jak pomożesz go zakopać to możesz wybrać kilka piszczek i wmawiać Roziskrzonej i podnóżkowi, że to ty upolowałeś. Może odpuszczą ci sprzątanie u kociąt po tak obfitych łowach.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na początku Zaćmienie poczuł się lepiej, kiedy jego, tak naprawdę, idol go pochwalił za dorodny okaz królika… a potem kiedy Wędrujące Światła pokazał mu jenota, rudo-biały poczuł się wręcz oszukany. Jak to miłego patrolu z Zajęczym Uchem. Co?! Przecież jenot nie był czymś co się kładzie na klanowy stos. Nawet już nie zwrócił w tym momencie uwagi na to co dalej powiedział cynamonowy, bo się musiał nie zgodzić.
-Przecież mieliśmy polować na piszczki, nie na drapieżniki! -zaprotestował.



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
– A czym jest drapieżnik, jak nie piszczką, której nikt jeszcze nie odważył się dorzucić na stos, hm? Szczury też zjadają Cienistych medyków, mimo że regularnie trafiają na nasz stos, nie słyszałem jednak by ktokolwiek się burzył, że nie są piszczkami. Jeśli przyjdzie czas głodu to lisy też staną się dorodnymi zdobyczami, nie konkurencją. – wyjaśnił uprzejmie. Sentyment do drapieżników był dość mocny wśród leśnych kotów. W ich pokrętnej moralności zjadanie innych stworzeń żywiących się mięsem było raczej niemile widziane, mimo że często była to jedyna nić podobieństwa łącząca je z kotami.
– Potraktuj to jako życiową lekcję, młody. Jeśli zasady zostawiają wolne pole do interpretacji, interpretacja ich na swoją korzyść nie jest przestępstwem. W prawdziwym świecie jest wręcz spodziewanym podejściem, w klanach niekoniecznie. Te raczej hołdują braku własnej myśli. – był w dobrym humorze. Ale nie na tyle, by zmuszać się do wysiłku fizycznego, szczególnie, gdy Zaćmienie wyminął ostatnią propozycję. Trzeba było wyciągnąć więc inną kartę. – To twój szczęśliwy dzień, dostaniesz też drugą lekcję. Zakop jenota. To rozkaz, od wyższego rangą. Olejesz temat, ze zwłok zrobi się śmierdząca sprawa, problem będzie na twoich barkach, bo to ty dostałeś jasne instrukcje, a ja jedynie wierzyłem w twoją kompetentność jako Wichrowego terminatora. Radzę posłuchać, bo o ile konsekwencje od Roziskrzonej są pod znakiem zapytania, ja nie ograniczę się do bycia rozczarowanym, że nie posłuchałeś. – za sympatycznym uśmiechem kryła się groźba. Zaraz jednak oriental zawinął się z częścią piszczek (część z nich zostawiając zgodnie z poprzednią propozycją), opuszczając towarzystwo. Jenot patrzył martwym okiem na Zaćmienie.

z.t uwu
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czekaj, czekaj, czekaj… szczury zjadają cienistych medyków?! A co to za historia? Zaćmienie aż zamrugał kilka razy na tę wiadomość. Chyba będzie musiał wybrać się na pogawędkę z jakimś cienistym medykiem, jeśli jego idol mu nic więcej nie powie na ten temat w najbliższej przyszłości.
”Jeśli zasady zostawiają wolne pole do interpretacji, interpretacja ich na swoją korzyść nie jest przestępstwem”, hm? W sumie niezmiernie ciekawa sprawa, nawet jeśli teraz odwrócona pazurem w stronę rudo-białego. To na pewno kocur będzie musiał sobie zapamiętać, bo jak widać drugi kocur wynosił z tego niezłe korzyści, a Zaćmienie no też tak chciał. Szkoda, że trening miał z taką pokraką jak Donośny Krzyk czy teraz przynudnawą Roziskrzoną Gwiazdą, a nie takim kimś jak były samotnik o tutaj przed nim.
Rudo-biały terminator prychnął, ale no zakopał tego jenota. Przynajmniej wojownik faktycznie zostawił te kilka piszczek, a nie zawinął je ze sobą, więc aż tak zły Zaćmienie się nie zrobił jakby mógł. A kiedy już wszystko było skończone, wziął swoje oraz “swoje” zdobycze i poszedł do obozu.

//zt



| Babe |
YOU'RE > HARD < G A M E to catch
You [fight] and (refuse)!
Oh... you're a
wild little bruise

Never tasted as sweet
✦ a poison as you have ✦
You know you never can hide




You're > a <
[BAD little l o v e]
A N D ☾you're mine☽

głos
So trust me, trust me,
★ darling ★ dear.
I'm so sincere!
|There's no need to tear|
( Trust me, trust me )
Darling, do...

Just like I trust you


LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Promienny Horyzont nie zawsze miał złe dni. W większości, tak, szczególnie ostatnio, to prawda. Jednak zdarzało mu się mieć dni spokojne. Takie, podczas których nie złościł się, nie klął pod nosem ani nie złorzeczył na Jaśnie Panią Gwiazdę. Teraz, kiedy już w pełni uwolnił się od kociarni i paranoicznych myśli, że zaginie jakiś kociak i pójdzie na niego, miał takich przemiłych dni więcej.
Mimo wszystko nie czuł się wojownikiem. A przynajmniej nie odczuwał tego tak, jak myślał, że będzie, kiedy był mały. Może po prostu straciło to swój urok, kiedy już nie miał motywacji robić żadnych rzeczy. Kurczę, już nawet nie zależało mu aby prezentować się przed innymi! Kiedyś taki pyszny i zadufany, teraz nie czuł się już taki pewny siebie. Nie chciał sobie tego przyznać, ale bardzo by chciał, aby stare dobre lata wróciły.
Tymczasem, skoro nie czuł się ze swoją rangą przywiązany, też nie przykładał się zanadto. Wykonywał to co miał wykonać, bez entuzjazmu, po czym czas wolny spędzał na spacerach po terenach Klanu Wichru. Podobnie jak wtedy kiedy zaginęli jego bracia, teraz rozglądał się za Jagnię. O nią martwił się nieco bardziej niż o dwóch półgłówków i to chyba najbardziej mu ciążyło. W momentach skrajnych nawet obwiniał się o to! Dlatego też nie dziwota, że jego klanowicze tak rzadko mogli go teraz zobaczyć w obozie.

//Sosna!!
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Sosnowy Szmer chciała odpocząć od tego całego zgiełku obozu. Miała jeszcze dużo czasu do treningu z Pszczółką, więc by wyrzucić wszystkie myśli z głowy, poszła po prostu pobiegać po terenach. Ot, tak. Oddychała równo, biegnąc przez trawy, między krzaczorami i drzewami. I w pewnym momencie po prostu nie wyhamowała i skończyła w krzakach.
- Mysie łajno! - krzyknęła, przeklinając w duchu swoją głupotę. No tak… Padało ostatnio. Ugh… Wyszła z krzaków i próbowała jakoś doprowadzić swoje futro do porządku.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zazwyczaj kiedy wyruszał na swoje eskapady to z nadzieją, że na nikogo nie natrafi. Jeszcze tego mu brakowało - towarzysza. Jednak głupi też nie był i wiedział, że od czasu do czasu zawsze się ktoś zdarzy niechciany. Cała istota jego życia na tym polegała. Jednak, nie zawsze wychodziło z tego coś zupełnie złego, więc też kiedy był świadkiem wypadku, zamiast odwrócić się póki kotka go nie zauważyła, podszedł na sztywnych łapach.
- Witam. - przywitał się najpierw, nie chcąc jej wystraszyć. Od razu poznał Sosnowy Szmer. - Czy wszystko dobrze? Dość spektakularnie wryłaś się w krzaki.
Nie mógł sobie odpuścić kąśliwego komentarza. Nawet mu lekko pyszczek drgnął w rozbawieniu!
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaprzestała wygładzania futra, gdy ktoś się do niej odezwał. Odwróciła się w kierunku głosu i rozpoznała Promienny Horyzont. Oh...
- Ehehe... Hejka. Taaa, dzięki... Zapomniałam, że padało ostatnio - powiedziała speszona. Wstała i przeciągnęła się, otrzepując przy okazji liście z futra, które powoli opadały na ziemię.
- Co w sumie robisz tak daleko od obozu? Polujesz? - spytała.
[Obrazek: Ssm0B0H.png]
by pliszka
LVL 8 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
21
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości