Logo Artemidy
Trening Ziarnistej Łapy
#1
A więc kolejny trening. Teraz prowadził więc trening Zwiewnej Łapy, Baraniej Łapy i Ziarnistej Łapy. Potrzebował jakoś to racjonalnie rozdzielić i w sumie to nawet cieszył się, że dostał trzeciego terminatora. Ziarnista Łapa będzie miał przeprowadzony trening walki wraz z Baranią Łapą, dzięki czemu nie powinno być większych guzów na główkach. Co jak co, ale o swoich terminatorów się martwił, o każdego, którego tylko kiedykolwiek posiadał.
Nie mniej jednak, teraz siedział spokojnie przed wyjściem z obozu, oczekując swojego terminatora. Rozglądał się dookoła, chcąc zauważyć jego futro, tego jednak na razie nie widział. Dlatego wzrok przeniósł na tereny wichru, przez co delikatnie zadrżał. Będzie musiał uważać podczas chodzenia po terenach. Zaraz jednak odwrócił łeb i spojrzał na budzące się życie w obozie. Spostrzegł Mysią Łapę, do którego się zaraz ciepło uśmiechnął. Mimo wszystko nie dawał się rozkojarzyć tak łatwo. Dalej wzrokiem szukał Ziarenka i lepiej, aby zaraz się tutaj stawił.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#2
Ziarenko praktycznie z samego rana został obudzony, coś intuicyjnie nie dawało mu spać. Głowiąc się nad tym szybko powstał na łapy, kiedy doszło do niego, że ma dziś trening. Nie patrząc już nawet z czystej ciekawości czy rodzeństwo wstało, ruszył zaaferowany do wyjścia.
Biegł praktycznie do samego wyjścia z obozu, gdzie kazał mu wczoraj być Rysi Pomruk, kiedy z dala dostrzegł właśnie jego. Niebawem dobył do niego i z zapałem zaczął łapać tlen w pyszczek, by było jego dyszenie było cichsze. Jednak! Pomimo, małej niedogodności w czasie, chociaż może mistrz specjalnie przyszedł wcześniej a on był na czas, nie ukrywał, że cieszył się z dzisiejszego wyjścia. Uniósł wysoki ogonek, a na zipiącym pyszczku widniał jednak uśmiech. Mlasnął uspokajając oddech i spojrzał na starszego kocura.
- Dzień dobry, Rysia Łapo! To co dziś robimy? - zapytał unosząc już zamknięty pyszczek na niego, także kierując nań spojrzenie i postawił uszy na odpowiedź.

...
Ziarnko do ziarnka ja codziennie tak żyję
To jest moja mantra mógłbym mieć tak na imię
Ale inaczej mi dała matka droga do sukcesu łatwa
Myślą sobie ludzie ale ja codziennie po niej idę
Nie jest usłana różami czasem noga się podwinie.
...
LVL 1 20 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Czekał na swojego terminatora, który jak się okazało trochę się spóźniał. Korzystając z tego, że ma trochę czasu, a bury przyjaciel do niego podszedł, przez chwilę rozmawiał ze starszym terminatorem. Dopóki nie przybiegł do niego zaaferowany Ziarnista Łapa. Pożegnał Myszę czułym dotknięciem nosem w polik, a zaraz wstał, aby strzepnąć ogonem. Trzeba ruszać. Mieli dzień treningu.
- Po pierwsze to Rysi Pomruk, Ziarnista Łapo. Jestem wojownikiem i twoim mistrzem. W związku z ostatnimi wydarzeniami najpierw chcę przerobić z tobą walkę. Idziemy teraz w stronę Wyjących Wzgórz, ale powiedz mi proszę, czy miałeś nauki? Co na nich przerobiłeś, jeśli miałeś? - mruknął, spoglądając na swojego ucznia kątem oka. Jeśli nie miał nauk, cóż, dadzą radę. Chociaż na pewno te nauki dawały wiele, przedsmak treningu i trochę wiedzy z którą można wystartować.
≡ podobno w Rzymie napadało gradu aż po kolana ≡
w Japonii wiśnie zakwitły o dwie pory roku wcześniej
a ja tęsknię a ja tęsknię a ja ciągle tęsknię
LVL 4 35 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#4
Dzisiaj czekała go niespodzianka. Rysi Pomruk powiedział, żeby wstał trochę wcześniej niż zwykle. Na nieszczęście dodatkowo zasnął trochę zbyt późno. Udało mu się obudzić, ale wciąż był zaspany. Dopiero wołanie mistrza sprawiło, że zerwał się na cztery łapy i nareszcie wygramolił się z legowiska, zaraz witając się miło z mistrzem. Nie spodziewał się, że kocur po niego przyjdzie. Chociaż to w sumie było miłe. Tym razem nie musiał zbierać się sam - a było coś przyjemnego w zrobieniu tego razem. Chłodne powietrze poranka powoli wybudzało go, kiedy w milczeniu szli do wyjścia z obozu.
Rysi Pomruk usiadł, Baran zrobił to samo. Najwyraźniej na coś czekali. Kocurek rozluźnił się i oparł swój bok o Rysi Pomruk. Rozkoszował się tą chwilą.
Wyprostował się dopiero kiedy przyszedł Mysia Łapa, który ewidentnie był zainteresowany wyłącznie Rysim Pomrukiem. SIedział więc, słuchając jednym uchem ich rozmowy.
Poruszenie w pewnej odległości od nich przyciągnęło uwagę Baraniej Łapy - teraz już wiedział, o co chodziło. Wspólny trening! Dokładnie tak, jak mówił mu Fiołkowy Świt! Ale super. Zauważył kątem oka jak jego mistrz żegna się z kolegą. Albo może wcale nie kolegą. Atmosfera była nieco bardziej napięta niż przy zwyczajnych przyjacielskich pogawędkach. Tutaj było coś... intymnego.
Rysiołapowanie Ziarenka sprawiło, że parsknął cicho z rozbawienia. Chyba wcale nie nie było to aż tak zabawne, ale zadziałał element zaskoczenia.
Słowa Rysiego Pomruku brzmiały w uszach Barana trochę inaczej niż zwykle. Miał zły humor? Może to stres? Na to mogła wskazywać jego wypowiedź.
Czekał spokojnie na odpowiedź Ziarnistej Łapy, a kiedy ten skończy mówić, sam się odzywa.
- To brzmi niebezpiecznie. - powiedział - Jak w ogóle mają się sprawy? - zapytał, bo zdecydowanie nie był na bieżąco ze wszystkimi informacjami.
[Obrazek: lNWugAU.png]
LVL 3 125 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości