Logo Artemidy
Nora Borsuka
#76
Wbrew pozorom Liściasta Łapa i Promyk byli do siebie całkiem podobni. Z tym że on był na etapie, gdzie odkrył prawdę, że izolowanie się od swoich demonów wcale nie sprawi, że znikną i mógł jedynie żałować, Listek natomiast była jeszcze przed wielka decyzją, którą mogła zmienić jej życie. Jednak nie każdy scenariusz musi rozegrać się tak samo.
Na jej słowa uniósł jedną brew. Doskonale wiedział, o czym mówi kotka. Mimo to nie odezwał się, przyglądając jej się uważnie i pozwalając skończyć myśl. Choć spodziewał się co może usłyszeć.
Kiedy w końcu się wysłowiła, Promienny Horyzont jeszcze chwilę stał cicho.
- Myślę, że tak naprawdę mało kto przywiązuje się do miejsca. - odezwał się w końcu. - No, bo co niby jakikolwiek Klan może mieć wyjątkowego, czego nie ma gdzieś dalej? Drzew jest mnóstwo, polan, wzgórz i rzek również. Ułożenie kamieni może być inne, ale kamienie też są gdzieś indziej. Miejsca mogą mieć jedynie wartość przez wspomnienia jakie mamy. Wspomnienia dotyczące innych kotów. To raczej poczucie przynależności robi robotę. Jeśli czujesz, że tu i teraz mogłabyś odejść z Klanu Rzeki, to znaczy, że nie ma tam nikogo, kto byłby dla ciebie wartym pozostania... - wyjaśnił. On czuł dokładnie tak samo. Przecież musieli zaginąć Kłopot, Psot i Jagnię. Wtedy kocur czuł dziwną pustkę, do której ciężko było mu się przyznać. Dlatego miał dość obozu, bo te wszystkie miejsca nie miały dla niego znaczenia bez osób, z którymi miał wspomnienia. Jednak nie zdawał sobie sprawy, że odchodzi z powodu samotności, dlatego życie poza klanem, które było jeszcze bardziej samotne, tak go przytłoczyło. - Więc musisz się dobrze zastanowić, skąd się u ciebie wzięło takie podejście. Czego ci brakuje.
Kto wie, może Rzeczniaczka miała jeszcze jakieś oczekiwania od życia, których życie w klanie nie mogło zaspokoić. W takim wypadku niech odchodzi.
What'cha lookin' at, 𝖇𝖆𝖇𝖞
Is a 𝖒𝖔𝖙𝖍𝖊𝖗𝖑𝖔𝖛𝖎𝖓' legend in the m a k i n g
For the rest of your 𝖑𝖎𝖋𝖊, I'll be《 there 》
I'll be 𝖘𝖙𝖚𝖈𝖐 in your ʜᴇᴀᴅ like the roots of your hair

𝕴'𝖒 𝖙𝖍𝖊-

LVL 4 90 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
10
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Gdyby wiedziała, że ta rozmowa między nimi, niewinne rozpoczęcie jej, i zagłębienie się w nią spowoduje, że faktycznie będzie musiała zmierzyć się chociaż minimalnie ze swoimi demonami w głowie to na pewno gdyby tylko zobaczyła dawnego wichrzaka to uciekłaby hen daleko, najlepiej z całego lasu, żeby nie musieć jej odbywać. A tak? Dostała właśnie gadkę motywacyjną, która przepaliła ostatnie jej styki i jedyne co spowodowała, to mętlik w głowie, jeszcze większy, niż przed chwilą.
- A ciebie ktoś tam trzyma? Żeby wrócić? - rzuciła jedynie, cofając uszy. Chciała nieco przekierować rozmowę na niego, bo hej, właśnie zaczęła dosłownie za dużo myśleć o tym wszystkim.
O mamie, rozmowie z nią ostatnio, o tym, jak korzyła się, żeby córka jej wybaczyła, o Jesionie, który zniknął z dnia na dzień, mimo że obiecał, że tego nie zrobi.
O rodzeństwie, którego nie było. O innych bliskich jej kotach, których też niespecjalnie sporo było, bo z niewieloma nawiązała taką relację, jaka udała jej się z Jesionem, ba, miała wrażenie choć nigdy nie powiedziałaby tego na głos, że niespecjalnie ktokolwiek ją lubi po dłuższej rozmowie. Chociaż taki Chaber nie sprawiał wrażenia, jakby miał jej dość?
Pokręciła głową. Nie, problemy nie istnieją, nie ma ich, nie powinna nad nimi myśleć, powinni totalnie zmienić temat rozmowy. Tylko że myśli rezonowały jej w takich kierunkach, że gdyby miała na szybko zmienić temat, to pewnie zagadałaby, czy w Wichrze są żaby.
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości