Logo Artemidy
Brzeg Topiołek
#46
Akurat to było szczerym faktem. Rozmowa w tym wypadku mogła być na wagę złota. Ile kotów, poza ich dwójką, mogło poznać tych zza drogi? Być może oni będą jednymi z nielicznych szczęściarzy, którzy będą mogli poznać inną kulturę. Nie wiedział. Kura również się z niczym nie sprzeczał, niemal w każdym wypadku jednostronnie godząc się z czarnym.
- Mam w zamian za to warczeć na każdego, kto będzie próbował ugryźć twój? - odparł w żarcie, chociaż będąc szczerym - było to miłe. Nie prosił w końcu o troskę czy pomoc, a Kura bezinteresownie ją zasugerował. Ha!
Kolejnych parę chwil był... nie powiedziałby, że zaniepokojony, ale na pewno był w niepewności. Zgodnie z poleceniem orientala, grzecznie czekał aż ten przeszedł jezdnię, by następnie, samemu na nią ruszyć. Rozejrzał się na prawo, potem lewo, a gdy nic nie nadciągało, szybko zaczął truchtać przed siebie, by ostatecznie zatrzymać się obok burka.
- W... którą stronę powinniśmy pójść? - zapytał, biorąc oddech. - Ja, osobiście, nie mam pojęcia... a tobie być może zależy na obraniu konkretnego kierunku?
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#47
Oliwkowe ślepia przyglądały się niemal zlewającej kolorystycznie z powierzchnią Grzmiącej Ścieżki sylwetce towarzysza w lekkim napięciu. W końcu nawet jeżeli właśnie stwierdził, że poza smrodem, nie było nic strasznego w samodzielnym przechodzeniu przez nią, to szkoda byłoby gdyby jednak los udowodnił mu brak racji przez nagłe pojawienie się potwora, który zaatakowałby Mcha. Na szczęście nic takiego się nie stało i kiedy czarny kocur stanął koło niego, z Kurzej mordy wyrwało się ciche westchnienie ulgi.
- Najlepiej w taką, gdzie nasze zady będą bezpieczne. Chociaż z takim obrońcą, pewnie nie mam się czego bać.. - dopiero teraz udało mu się zareagować na żart kocura, w tej humorystycznej odpowiedzi otrzepując się z reszty emocji. Jednocześnie zaczął rozglądać się wokół.
Sam nie miał pojęcia. Mógł jedynie starać się poukładać w głowie kawałki puzzli z opowieści innych klanowiczów i liczyć na to, że mimo brakujących elementów, uda mu się ułożyć jakiś pomocny im w tej chwili obrazek. Była to gra, w którą chętnie był gotów zagrać. Zebrać poszlaki, spróbować rozwiązać zagadkę i ewentualnie zaryzykować podjęcie złej decyzji.
- W tą - rzucił po długiej chwili ciszy, wskazując łbem na północ. Ciemność, która już niemal zupełnie pochłonęła rozpościerające się przed nimi tereny, nie pomagała w zorientowaniu się w okolicy, musiał się więc zdać na inne zmysły. - Stamtąd wiatr niesie zapach kwiatów - zaczął wyjaśniać, tym razem przekręcając łeb na wschód. - To muszą być Wrzosowiska. Słyszałem od kogoś, że je odwiedzał, a to byłoby niemożliwe, gdyby był tam jakiś Obóz. A tam, - przekręcił się w stronę południa - bylibyśmy klanem, który graniczy z tymi obcymi najbliżej. Wojownicy by o tym najpewniej wspomniali w swoich rozmowach. Wydaje mi się, że najlepiej będzie ruszyć w stronę Rzeki. Słychać stamtąd nawet szum wody - zakończył, a jego wzrok padł na czarny pyszczek, w oczekiwaniu, czy Mech ma może inny pomysł.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#48
Miło. Zdanie Mcha o Kurze coraz bardziej robiło się przychylne, stawiając go jedynie w superlatywach, co - będąc szczerym - było niemałym wyróżnieniem. Czarny uważał niemal każdego kota za skończonego barana, który żył z łaski Klanu. I rzecz jasna, nie bazował swojej sympatii na samych pochwałach, byłoby to głupie. Kura, po prostu, był milszy i przyjemniejszy, niż jak wstępnie się mu wydawał. I oby taki pozostał.
Oddając mu całkowite przywództwo, mógł czekać tylko na decyzje wobec "co teraz?". I na szczęście - wcale długo czekać nie musiał, bo Kurczak już po chwili wskazał jeden z kierunków.
- W takim razie - idziemy? - zadał krótkie, proste pytanie, tuż po nim robiąc jeden krok w przód. - I liczymy na to, że po drodze wpadniemy na jakiś psi trop?...
Zagadał jeszcze z lekkim uśmiechem, głową przekrzywiając na bok. W końcu, pierwotnie to był ich plan na dzisiejszą przygodę... a jeśli ten się zmienił, całkiem, Mech nie byłby zły. Wolał jednak wiedzieć czego ma się spodziewać w ciągu tego dnia.
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#49
Zadowolony, że Mech zgodził się zaryzykować obranie niepewnego kierunku, uśmiechnął się lekko i skinął łbem. Ledwie jednak ruszyli, kocur odezwał się ponownie, sprawiając, że pysk odwrócił się w stronę towarzysza, a oczy spoczęły na jego mordce.
- Tak przynajmniej myślałem - potwierdził. Co do psów wiedział jedynie, że znajdują się po tej stronie Grzmiącej Ścieżki. Nie miało więc sensu, przy posiadaniu jedynie tak ogólnej informacji, branie ich pod uwagę przy wyborze drogi. - Ale moglibyśmy też aktywnie poszukać ich śladów... Tylko raczej dalej stąd. Wątpię, żeby nawet kundle były tak durne, żeby spędzać dobrowolnie czas w tym smrodzie - zaproponował możliwość odbicia w głąb terenów, żeby poszukać... no właśnie czego dokładnie? Uszy Kurczaka położyły się na boki i sam mimowolnie odchrząknął, krzywiąc zirytowany na samego siebie pysk. Jego pomysł miał pewną lukę, którą dopiero teraz dostrzegł.
- Wiesz na co powinniśmy w ogóle uważać? Albo jak rozpoznać, że czujemy właśnie kundla? - Na jego patrolach nigdy nie wydarzyło się nic co mogłoby posłużyć mu za doświadczenie w temacie poszukiwania drapieżników, a na treningu nie omówili tego tematu. Musiał więc liczyć na to, że Mech wiedział więcej od niego, albo będą niuchać tereny w nadziei wyczucia czegokolwiek, ogółem mówiąc wyróżniającego się.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#50
- Bez wątpienia... chociaż patrząc na to, że kojarzą się czasem z dwunogami, możliwe że ten smród je kręci. Wiesz, może kojarzy im się jakoś z domem czy czymś tam... - cmoknął pod nosem cicho, wzrokiem przesuwając po okolicy. Nie miał nic przeciwko szukaniu psów dalej, ale też nie byłby zdziwiony, gdyby zza byle krzaku wyskoczył na nich jakiś psiur. Ot, bestie nie do przewidzenia.
A zaraz po tym, padło pytanie. Jeśli chodziło o wiedzę treningową - nie miał żadnej w tej kwestii. Stąd też cisza między nim a Kurą mogła trwać o parę uderzeń dłużej, niż jak było to komfortowe.
- Na dźwięki. Psy chodzą inaczej od kotów, ciężej, mocniej - koty, na dobrą sprawę, były w stanie poruszać się na tyle cicho, że piszczki ich nie słyszały. Nie umiał sobie wyobrazić psa o kociej gracji... - Zaś co do zapachu - pojęcia nie mam. Zakładam, że jest też cięższy od tego naszego. W tej okolicy mógłbym też odważyć się na powiedzenie, że psy śmierdziałyby jak ścieżka, albo jak woda... tudzież mieszanka tych dwóch. I rzecz jasna, powinniśmy po prostu słuchać czy w okolicy nic nie warczy, wyje, fuka... cokolwiek. Wiesz, pies psem, ale chyba na lisa czy borsuka również nie chcielibyśmy niezapowiedzianie wpaść?
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#51
Wielkie uszy Kury znowu się poruszyły, tym razem stając na baczność. To co mówił Mech miało wiele sensu i po raz kolejny już doszedł do wniosku, że cieszy się z towarzystwa czarnego kocura, który nie był takimi idiotom jak większa część jego rodzeństwa... no dobrze, nie był takim idiotom jak Świt, bo poza Kumakiem, z którym miał dość ciepłe wspomnienia, a który zniknął z klanu, Kura nie spędził wiele czasu z dziećmi Roziskrzonej Nocy.
- Czyli są nie tylko tępe, ale i żałosne, skoro dom to dla nich łaska dwunogów - mruknął przytakując uprzednio łbem na przedstawioną przez rówieśnika ewentualność, po czym zaczął mocniej zaciskać i rozluźniać szczękę. Starał się, czekając cierpliwie na odpowiedź Mcha, pozbyć narastającego uczucia złości ze względu na swój głupi błąd. Mógł w końcu wykorzystać ich szybki postój w Obozie i pod jakimkolwiek pretekstem dowiedzieć się czegoś od Księżycowego Wzgórza. Na szczęście czarny kocur, wydawał się mieć przynajmniej blade pojęcie, albo logiczną wyobraźnię, bo każde z jego pomysłów Kura brzmiało przynajmniej sensowne.
- Nieźle Mech - mruknął, a krzywy uśmiech ulgi zagościł na jego pysku. - Więc mamy przynajmniej pomysł jak ich poszukać i unikać lisów i borsuków. Powinniśmy w takim razie stulić mordy i nasłuchiwać - odparł sam skupiając się na otoczeniu, mimo że nie zwolnił kroku. Nocna cisza zdawała się być przerywana jedynie przez cykające w oddali pasikoniki i już nieco lepiej niż przed chwilą dosłyszalny szum wody. - Jeżeli postanowimy odbić w głąb terenów to powinniśmy to zrobić w pobliżu rzeki. Będziemy mieli punkt orientacyjny, żeby nie zgubić drogi powrotnej - podzielił się swoimi myślami, mówiąc szeptem. Poza tym, rozwiązało by to problem wilgotnego mchu, którego do tej pory nigdzie nie znaleźli.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#52
- Lub śmiertelnie mądre, bo wiedzą że wraz z pomocą dwunożnych nie damy im rady... ale to bardzo odważny pomysł - przyznał samemu sobie. Nie wyobrażał sobie psa, który byłby na tyle mądry, żeby mógł ułożyć sobie plan tak niesamowicie... sprytny i przebiegły, który miałby doprowadzić do klęski i śmierci wielu kotów. - Powinniśmy zresztą uważać i na nich. Jak mam jakiekolwiek nadzieje do wygrania walki z psem, tak dwunogom wolę się nie pokazywać w ogóle. Nie chciałbym ryzykować porwaniem żadnego z nas...
Bo na to nie miałby wpływu nawet najsilniejszy z wojowników. Ludzie byli potężni i silni w porównaniu z każdym kotem, jakiego można było znaleźć w lesie. Tuż po tym, uśmiechnął się słabo. Delikatnie, lekko, bowiem pochwała była w tym wypadku niczym konkretnym... Bo faktycznie, poza logicznym myśleniem - niewiele zrobił. Miło było jednak słuchać zgody, a nie przegadywania się, że Mech nie ma racji.
- Słusznie. Ponadto, jeśliby rzeka w jednym z punktów zniknęła, dobrze byłoby znaleźć inne charakterystyczne miejsca... Jak chociażby, skały czy pnie obrośnięte z danej strony mchem - który rósł głównie od północnej części. To były drobne i subtelne rzeczy, na jakie mogli zwracać uwagę, ale jeśli faktycznie gdzieś zniknie rzeka - dobrze byłoby mieć plan zapasowy. - ...Cieszysz się z tego wyjścia?
Mruknął cicho, wzrokiem sunąc na jego pysk. Nagłe pytanie, niewiele wnoszące... A jedynie zadane z ciekawości.
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#53
Kura słuchając słów towarzysza w pierwszym momencie skrzywił lekko pysk, po chwili jednak i daniu szansy jakiekolwiek myśli przebicia się przez swoje poglądy, jakoby psy były tylko i wyłącznie durne, musiał przyznać, że to co mówił Mech miało sens. W końcu sami byli wychowywani w wierze, że Gwiezdny Klan im pomoże, jeżeli będą się grzecznie trzymali kodeksu. Dlaczego psy, miałyby przynajmniej nie uważać, że dwunodzy, którym służyły, przyjdą im z pomocą? Przytaknął więc lekko łbem.
- To też nie byłoby zakończenie nocy na jakie liczę - po raz kolejny zgodził się w czymś z rówieśnikiem. Byli w końcu poza Wichrem, a wnioskując z opowieści, w dwójkę na pewno nie daliby rady uniknąć porwania.
- Dobry pomysł. Może przy okazji uda nam się znaleźć jakieś miejsce, w którym moglibyśmy w razie czego bezpiecznie odpocząć - podekscytowany ich wyprawą Kura wątpił, żeby którekolwiek z nich miał tej nocy zamiar spać, jednak jakakolwiek konfrontacja z psem, czy obcym kotem mogła doprowadzić do różnych zakończeń. Również takich, w którym on, lub jego nowy kolega zostaliby ranni, albo musieli się ukrywać, a wtedy kryjówka byłaby na wage złota.
Kolejne pytanie kocura, sprawiło jednak, że do tej pory postawione na sztorc uszy, położyły się lekko na boki. Kura nie był głupim osobnikiem w ogólnym pojęciu "mądrości". Lubił rozwiązywać zagadki, dowiadywać się nowych rzeczy, potrafił logicznie podejść do różnych tematów, ale jednocześnie jego inteligencja emocjonalna była na poziomie rozwielitki. W kontaktach z innymi zawsze wychodził od najgorszego możliwego scenariusza i węszył podstęp, mając wrażenie, że jekakolwiek słabość, czy przyznanie do tego co czuje, zostanie wykorzystana przeciwko niemu. Teraz nie było to wyjątkiem, zapadła więc długa cisza, podczas której jedynie krzyżował spojrzenie z czarnym towarzyszem.
- A ty? - Zagadnął w końcu, mrużąc przy tym nieco powieki, mentalnie przygotowując się na to, że Mech zaraz zawoła, że tylko sobie z niego kpił i tak naprawdę, Kura dał się podejść.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#54
Z tym zaś było wątpliwie. Owszem, można było znaleźć w okolicy wiele schronień, ale każde z nich - bez żartów! - było tylko pozornie bezpieczne. Każde na ziemi - nory, dziury, krzewy - nie było stuprocentową ochroną przed drapieżnikami. Lisy, psy, borsuki czy nawet inne koty - wszystko mogło się przedrzeć do nich, a oni... byliby w sytuacji jeszcze gorszej, jeśliby za nimi była tylko ściana nie do przebicia. Drzewa zaś, kolejne złudzenie bezpieczeństwa, nie chroniły ich przed sowami, czy czymkolwiek, co miało skrzydła. Nie dzielił się jednak swoimi obawami. Cóż mu z tego?...
- Owszem - przytaknął jedynie. Zasada życia pełnią miała swoje wady, jak i zalety. Wadą zawsze była świadomość nadchodzącej śmierci, co obniżało jego obawy do niemal zera. Co może on, śmiertelnik, jeśli trafi na kogoś silniejszego? Zdecydowaną zaletą jednak było opanowanie - gdyby musieli uciekać i szukać schronienia, nie myślałby o byle miejscu, które mogłoby ich wprowadzić w głębsze błoto, niż w jakim już są.
Kolejną zgodę i pytanie Mcha podsumowała ciągnąca się cisza. Nie naciskał. Nie wymagał żadnych odpowiedzi, jedynie na klatę był gotów przyjąć, że "nie". Nie kłóciłby się z tym. Nie był nikim, kto mógłby dyktować czy komuś podoba się jego towarzystwo. To wręcz mogło tylko zniechęcać! Niemniej nagle padło pytanie, odbijające to jego.
- Miło mi się z tobą rozmawia - ten odpowiedział bez chwili zastanowienia. To był prawda, świadoma, jakiej nie mógł wyprzeć. - Nie czuję się, jakbym musiał się zgadzać z byle głupim zdaniem, aby tylko usatysfakcjonować mojego rozmówcę. Jak do tej pory - i oby było tak dalej! - rozmawia mi się z tobą płynnie, prosto, niewymuszenie... więc owszem, cieszę się. Nie przepadam za towarzystwem większości Klanowiczów. Są niezwykle... głupi.
Skrzywił się lekko pod nosem, tworząc coś na kształt malutkiego uśmiechu. Nie łgał. Ktokolwiek znał Mech wiedział, że towarzystwo niemalże każdego kota doprowadzało go do skrajnych emocji. Jeden zbyt głośny, drugi idiota, trzeci milczek... I z każdym po kolei mógłby wymieniać jakie miał grzeszki, które skutecznie zniechęcały czarnego do rozmów. Aż nagle trafiłoby się na wybranych trzech, być może czterech Klanowiczów, którym nie miał nic do zarzucenia.
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#55
Dopiero, kiedy Mech odpowiedział, a powietrze uciekło głośniej z Kurzych płuc, sam zauważył, że wstrzymywał oddech. Jego ciało odprężyło się widocznie, a wsłuchujące się w odpowiedź wielkie uszy postawiły ponownie w wygodnej pozycji na czubku łba.
- Z tobą też się przyjemnie gada - odparł spokojnie i postarał się odwzajemnić lekki uśmiech, mimo że jego twarz stała się cieplejsza od rumieńców, które wypłynęły na jego pysk. Powrócił więc do pilniejszego rozglądania się na boki, żeby to ukryć. Nie był przyzwyczajony do komplementów, albo przynajmniej, w jego mniemaniu szczerych komplementów i sam niekoniecznie opanował trudną sztukę obdarowywania nimi innych. Mech zdawał się w tym naturalny. Dobierał słowa tak, że całość nie brzmiała jak sztuczne podlizywanie się, a po prostu podzieleniem się pozytywnym wrażeniem na temat rozmówcy. - Hmm... więc mamy to samo zdanie do naszych współklanowiczów - przytaknął mając nadzieje, że kocur dzięki temu zrozumie, że Kura cieszył się z jego towarzystwa, ale tak bezpośrednie słowa nie przeszłyby mu przez gardło.
- Słychać wyraźniej szum wody - mruknął po chwili ciszy, która zapadła przynajmniej z jego strony, dziękując Gwiezdnym za możliwość zmiany tematu. Nawet jeżeli słowa Mcha rozgrzały nieco zbuntowane serduszko nastolatka, to gdyby mieli ciągnąć tą dyskusję dalej, istniało ryzyko, że umarłby z zażenowania przez mówienie o uczuciach. - Rzeka musi być niedaleko przed nami... Umiesz pływać? - Zagadnął ciekawie spoglądając na ciemny pysk kątem oka.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#56
Nie musiał się nazbyt starać. Chociaż uśmiechnął się na wieść, że zdanie mają podobne, to poprzedzenie tego było dostatecznym dowodem, że Mech był pożądanym towarzyszem. Miło się z nim rozmawiało, a co za tym szło, Kura chociaż trochę musiał go chcieć wokół siebie… a przynajmniej tak, bardzo uproszczenie, działał świat w głowie Mchu. Wszystko było bardzo prostoliniowe i bezpośrednie.
Uśmiech zrzedł na zadane mu pytanie. Och… czy musiał umieć pływać?
- Nigdy nie próbowałem - przyznał zupełnie szczerze. Nie znaczyło to, że umie czy nie umie… bo nie wiedział. Nie chciał zakładać ani pozytywu ani negatywu w nieznanym. - Powiedz mi Kuro, czy musimy pływać? Jeśli będzie szansa okrążyć wodę, będzie to najbezpieczniejsza z opcji. Pomijając nieznajomość nurtu, możemy się zwyczajnie przeziębić…
Zapytał zaraz. Absolutnie spokojnie, nie miał zamiaru mu się też stawiać, gdyby ten chciał pływać. Nie on tu był przywódcą. Kura, zresztą, też nie - ale Mchowi nie było potrzebne ostatnie zdanie. Byłoby to nieco nie fair, przynajmniej, w jego głowie.
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#57
- Co...? He? Nie! - Sam nie wie czy parska, czy warczy, jego reakcja, spotęgowana zdziwieniem, jest jednak zdecydowanie za mocna. Zdaje sobie z tego sprawę i uszy przylegają ciasno do kanciastej czaszki, w zawstydzeniu, którego jednak stara się w żaden inny sposób nie dać po sobie znać. - Znaczy, - odchrząkuje - pytałem tylko. Z ciekawości. Słyszałem, że u Rybojadów ta umiejętność płynie już w krwi, więc może u ciebie również. Ale nie mam zamiaru nas potopić - dodaje, czując się nieco głupio musząc wyjaśniać swoje słowa. Najwyraźniej, dochodzi po chwili do tego wniosku, powinien częściej uprawiać jakiś small talk z innymi klanowiczami. Nawet jeżeli w przypadku większości więcej pożytku miałby z dyskusją z mysim bobkiem, to przynajmniej może pomogłoby mu to w klarowniejszym określaniu tego co chce przekazać. Nie wie tylko dlaczego pierwszą rzeczą, która pojawia się wraz z tym pomysłem w jego łbie jest morda Świta... Może bo ta się nigdy nie zamyka? Powoduje to jednak jedynie zirytowane machnięcie ogonem w powietrzu.

Na ratunek zmieszaniu przychodzi Kurczakowi sama rzeka, która w końcu i zgodnie z przewidywaniami, staje im na drodze. Nie różni się szczególnie od tej, która dzieli ich tereny od Klanu Rzeki przy Podmokłym Brzegu... Cóż, pewnie dlatego, że to ta sama Rzeka.
- Więc... w którą stronę? - Odzywa się spoglądając na towarzysza. Mieli w końcu teraz wybór przebrnięcia na drugą stronę po Grzmiącej Ścieżce, a którego mimo wcześniejszego postanowienia o ruszeniu w głąb terenów nie przewidzieli.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#58
- U Rybo... och, w Rzece. Nie, nie sądzę że nawet oni mają to we krwi i bez ćwiczeń umieją pływać. Woda jest niebezpieczna, jeden zły ruch, pysk wpadnie ci pod taflę, podtopisz się, spanikujesz... a stąd to ostatnia prosta do Gwiezdnych - odpowiedział spokojnie. Parsknięcie, warknięcie, cokolwiek by to nie było... nie przejął się tym nazbyt bardzo, wiedząc i rozumiejąc, że co najwyżej go zszokował swoim pytaniem. - ...Ale jak się ociepli, a byś chciał, możemy znaleźć płytką wodę i spróbować?
Spojrzał na niego. Mech nie miał nigdy nic przeciwko próbowaniu nowych rzeczy, ale wszystko powinno być w granicach rozsądku - jeśli nie umrą, ani nie stanie się im żadna krzywda, czemu mieliby nie spróbować pływać.

Stanął. Teraz on się zdziwił na to, że Kura pytał jego co teraz. Był pewien, że to on prowadzi i że tej roli będzie się trzymał ciągle, kurczowo, że nie będzie nawet próbował się tym podzielić.
- Możemy iść na drugą stronę... wiesz. Żeby czasem nie pójść gdzieś, gdzie skończymy na terenach Rzeki. Niby raczej nikt by na nas nie wpadł, ale też lepiej nie ryzykować i nie sprawdzać szczęścia.
FEEL the fury closing in
〈〈 All RESISTANCE 〉〉
wearing thin
NOWHERE to run from all of this havoc
NOWHERE to hide
From all of this
〈〈 MADNESS 〉〉
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#59
Jak wiele czasu minęło od jego ostatniej, tak dalekiej wędrówki?
Mógłby przysiąc, iż co najmniej kilka księżyców. A jednak pewnego dnia Zimna Krew opuścił obóz Klanu Cienia na długie godziny, jeżeli nie liczyć tego we wschodach słońca. Nie sądził bowiem, by jego nieobecność miała zostać prędko dostrzeżona.



ludzie mówią, że słońce przepadnie za wzgórzem, że daleko za morzem jest taki kraj
ludzie mówią, że drzewa dookoła tak szumią, że już nigdy nie stanie się nigdy




ludzie mówią, że ciemność nastanie na ziemi, że się w pół drogi zatrzyma ten świat,
ludzie mówią o czarach i siłach złowrogich, o Mesjaszu, co przyjdzie, by zbawić od zła
O MESJASZU CO PRZYJDZIE BY ZBAWIĆ OD ZŁA
LVL 6 350 / 500
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#60
Za to jego obecność w tym rejonie miała zostać zauważona bardzo szybko. Listek bowiem kręciła się w okolicy, zwiedzając nowe tereny, te poza klanowymi, zainteresowana żywo tym, co się tu znajduje. Ostatnio przybyła w te rejony, by nauczyć Maślaka łowić ryby, a teraz, gdy czuła się pewnie na tym gruncie, po prostu zwiedzała, żeby znaleźć nowe, ciekawe rzeczy, takie których to nie widziała nigdy! A tu nagle, o proszę, może nie rzecz, ale faktycznie coś, czego to jeszcze nie widziała - cienisty wojownik! Znaczy, dla niej był po prostu obcym kotem, no nie, bo nie zainteresowała się jego zapachem, szczególnie że póki co widziała go z oddali, no i nie jej oceniać, czy wygląda na wojownika, czy terminatora, bo ona na przykład chyba wyglądała na wojownika, a była terminatorem, więc!!
- Hej! - zawołała z oddali, by zwrócić na siebie uwagę, a następnie podtruchtała bliżej. - Jestem Liściasta Łapa, miło poznać! - przywitała się na początek, chcąc nieco wybadać reakcję, a potem na pewno zagadać, bo nie spodziewała się niczego innego, niż również pozytywnej reakcji od jego strony.
[Obrazek: ahrVmA3.png]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości