Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Dwie sroki za ogon.
W żyłach Tsunami buzowało tyle adrenaliny, że nie zorientowała się nawet, kiedy faktycznie dobiła jednego zająca i kiedy drugi tak... zesztywniał. Była pewna, że zaczął uciekać a ona go pochwyciła pazurami i przygniotła do ziemi.
Natychmiast wypuściła ze szczęk jednego martwego zajęczaka i, kierowana instynktem łowcy i adrenaliną, emocjami, rzuciła się z kłami na tego drugiego. Póki stał w miejscu. A może uciekał a wszystko działo się w zwolnionym tempie?
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?
Księżyce: 112 Mistrz: Tajga Płeć: kotka Matka: Tajga* Ojciec: nie poznałam imienia Partner: Pokrzywa
szczupła kotka w typie devon rex o czekoladowej szylkretowej klasycznie pręgowanej sierści z bielą. Ma nieco płaską głowę i żółte oczy.
Poważna, twarda, zdecydowana. Ma w głowie własny kodeks postępowania, własny sposób postrzegania dobra i zła. Dla przykładu, bicie nie zawsze jest złe jeżeli jest środkiem do osiągnięcia wyższego celu. Rzadko można uświadczyć uśmiech na jej pysku. Ostatnie, co można o niej powiedzieć to to, że jest wyluzowana i swobodna. Jest uparta ale przez to niezwykle lojalna. Samotnicze życie sprawiło, że jest bardzo samodzielna; również w podejmowaniu decyzji czy inicjowaniu znajomości. Asertywna. Od sterczenia i wiecznego analizowania zdecydowanie woli działanie. Zdarza jej się również najpierw działać, potem myśleć, chociaż to akurat z wiekiem ma miejsce coraz rzadziej. W wielu sytuacjach jest małomówna, a wyrażanie emocji przychodzi jej z trudem. Inteligentna, choć posiadająca obniżony poziom empatii
Pęd [NŚ], Płocha [KR]
Drugi pozostały przy życiu zając nie pozostał długo w takim stanie. Ostatecznie zorientował się, że grozi mu niebezpieczeństwo ale stało się to zdecydowanie zbyt późno; uderzenie serca później miał już zęby uczennicy z Nowego Świtu zaciśnięte na szyi.
Z takim zapasem zwierzyny Tsunami mogła już w zasadzie wracać do obozu. Gdzie była jej matka?
Wyłoniła się właśnie z zarośli, niosąc w zębach martwą kuropatwę. Przez cały ten czas tropiła tylko ją. Upuściła ją na ziemię, żeby móc odezwać się do córki.
- Imponujące zdobycze - skomentowała na widok dwóch zajęcy i jemiołuszki. - Wracajmy, kochanie. - powiedziała do niej jeszcze, polizała po policzku, zlizując jednoczesnie smugę zajęczej krwi z futerka, po czym obie udały się do obozu Nowego Świtu.
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
Księżyce: 41 Mistrz: tundra Płeć: kotka Matka: tundra i pokrzywa Partner: iksde Trwałe urazy: drobne uszczerbki na obu barkach, lewej łopatce; głębsze, acz krótkie ślady po ptasich pazurach na pysku (nos, lewa brew, prawa dolna powieka); długie, poprzeczne rozcięcie na piersi; ślady po zębach z boku szyi, na prawej przedniej łapie
długowłosa, bura szylkretka z bielą; złotozielone oczy, przeciętna budowa i wzrost; więcej w KP
znerwicowana; nie radzi sobie najlepiej z emocjami; odnalazła w sobie pewność siebie; w głębi serca dobroduszna, ale niezwykle zagubiona; nieco złośliwa; łatwa do wyprowadzenia z równowagi; lubi ładne koty i kontakt fizyczny
barwna woda, szalejąca łapa, kora [rzeka]
Przez dłuższą chwilę do Tsunami nie docierało że faktycznie zdołała ubić za jednym razem aż dwa zające. I jemiołuszkę wcześniej - ale dwa imponujących rozmiarów zające. Serce jej waliło i jeszcze kilka chwil zaciskała szczęki na martwym zwierzęciu, jakby bała się, że długouch zaraz się otrząśnie i zacznie jej uciekać. Szczęka jej wyraźnie drżała, mięśnie miała napięte.
Dopiero orientując się, że wróciła Tundra, Tsunami się rozluźniła i wypuściła trupa spomiędzy zębów.
Nie potrafiła wyjaśnić co czuła, gdy usłyszała od Opoki "kochanie" w swoją stronę. To chyba pierwszy raz, przynajmniej od bardzo dawna, kiedy Tundra tak ją nazwała a Tsunami na kilka chwil wyrwało to oddech z piersi. Była dumna? Naprawdę była dumna, chociaż trochę? Kotka uchyliła pyszczek, chcąc się odezwać, ale finalnie wszelakie słowa jakie mogła mieć ugrzęzły jej w gardle.
Przesunęła kilka razy językiem po zakrwawionej mordce Tundry, również czyszcząc ją z krwi i zaraz z asortymentem zwierzyny ruszyła za matką z powrotem do obozu.
zt <3
i think i, i think i finally found a way toxx,,forgive myself formistakes,,,,i made in my past i think thats the first step,x,right?