Logo Artemidy
Trening Sekwoi
#31
Widząc reakcję kotki, czekoladowa zmrużyła brwi, to już druga z jej córek z podobnym problemem. Coś w nie szczególnie empatycznej głowie kotki zaczęło układać się w całość.
- Taka zimna? - zapytała Tundra, przechylając lekko głowę, zaskoczona. - Nie musisz tego robić. - dodała, chcąc żeby to było jasne. Naprawdę nie zamierzała jej do tego zmuszać i już wcześnie zapytała, czy chce spróbować, nie wydała polecenia. Coraz więcej rozumiała w tej kwestii.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#32
Sekwoja przez chwile się zawahała. Chciała być twardzielką. Nie chciała wyjść na słabą. Nie chciała być słaba. Ale chyba może być sobą przy Tundrze, przecież ona była jej matką. Mogła przy niej pokazać strach. Strach, który kiedyś pokona, tak jak wszystkich i wszystko, co stanie na jej drodze. Ale na razie był częścią jej.
- Nie, nie jest aż tak zimna... chyba. Wiesz, jakoś nie marze o przemoczonych łapach. Zmywajmy się już stąd - powiedziała zdecydowanie bardziej typowym dla siebie tonem głosu, wycierając łapę o ziemie.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#33
Z lekko zmarszczonymi brwiami pokiwała głową na wyjaśnienie Sekwoi. Coraz więcej zaczynała rozumieć. Jedna kotka z niechęcią do łowienia ryb to nic szczególnego ale dwie to już reguła. Będzie musiała mocniej się nad tym zastanowić. Tymczasem zgodnie ze swoim postanowieniem nie zamierzała do niczego zmuszać żadnej z nich.|
- Dobrze, w takim razie chodźmy na spacer po granicach, pokażę ci najpierw Leśne Skałki. - zapowiedziała kotce i z machnięciem ogona obie ruszyły. Teraz z każdym uderzeniem serca oddalały się od Ciemnego Jeziorka. - Myślę, że możemy połączyć spacer z omawianiem zasad Nowego Świtu, które musisz poznać. Co wiesz o panujących rangach? - zapytała Opoka, a jej spokojne kroki w dalszym ciągu kierowały się w stronę Leśnych Skałek, punktu od którego miały rozpocząć wędrówkę wzdłuż granic.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#34
Na szczęście Tundra, nie przekonywała jej do niczego, ani nie zmuszała. Po prostu zaakceptowała, to że żadna z jej córek, łowić ryb nie będzie. Sekwoja poczuła ulgę, cieszyła się że nie musi dalej próbować zbliżać się do wody i mogą iść dalej.
- Ehe, idziemy tam gdzie jest to wielkie drzewo, na wzniesieniu? - zapytała, chcąc się upewnić że wie gdzie idą. Nazwa "Leśne Skałki" kojarzyła jej się tylko z tym. - No, mamy radę, która chyba nie jest rangą, ale to oni, w tym ty tu rządzą. Są medycy, którzy zajmują się leczeniem i trują, znaczy leczą chorych ziołami. Chyba byli jeszcze zielarze i alchemik, ale no, w Nowym Świcie nikt nie zajmują tych rang, więc czy one są w ogóle aktualne? Mamy wojowników, którzy robią wszystko, no dobra prawie wszystko. Polują, walczą i trenują uczniów. Są też uczniowie, oni też robią prawie wszystko, tylko zamiast kogokolwiek trenować, to się uczą. Mamy Opokę, którą jesteś ty i no, w sumie poza takimi zwykłymi wojowniczymi obowiązkami zajmujesz się też przydzielaniem mistrzów. Są Piastuni, którzy chyba też robią to samo co wojownicy, ale dodatkowo opiekują się dziećmi. No i są jeszcze kocięta, które siedzą na dupce w obozie i chyba nie mają żadnych obowiązków. To kocięta nie? a i są jeszcze Nowicjusze, nie są pełnoprawnymi członkami Nowego Świtu dopóki nie uzna się ich za godnych zaufania -
Sekwoja osobiście uważała że nowicjat w Nowym Świcie trwa za krótko i powinni go przedłużyć, a nowicjusze powinni spać pod gołym niebem, a nie wygodnie z uczniami, ale to było tylko jej zdanie.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#35
- Zobaczymy Samotnego Strażnika. Dziś ale później. Leśne Skałki są tutaj - odpowiedziała, w końcu szły w dokładnie przeciwnym kierunku niż znajdował się Strażnik, a więc miały do niego dotrzeć dokładnie na końcu ich trasy po granicy. Machnęła ogonem w stronę skał, które roztaczały się na granicy.
Wiedza Sekwoi na temat rang była dość pobieżna ale świadczyła o tym, że kotka orientuje się całkiem nieźle o sposobie funkcjonowania Nowego Świtu i nie próżnowała w czasie, kiedy jej szkolenie stało w miejscu. Czekoladowa była zadowolona.
- Posiadasz ciekawą umiejętność opisywania złożonych spraw prostymi słowami. - skomentowała na początek Tundra po wysłuchaniu wypowiedzi swojej kędzierzawej córki. Tundra przemówiła z lekkim uśmiechem, który wyglądał pogodnie ale bardzo szybko znikł z jej pyska. - Jeżeli chodzi o rangi, które istnieją, ale nie zajmuje ich żaden kot, to jest tak dlatego że na razie nie ma odpowiedniego kota na te stanowiska. Zielarz będzie kotem, który koncentruje swoją wiedzę i działania na ziołach, innych medykamentach i ich zbieraniu, a Medyk na leczeniu kotów i wiedzy na temat chorób. Alchemik to kot, zawiadujący Medykami i Zielarzami. Będzie ich przełożonym, połączeniem między nimi w Radą. To ważne byś ty i inni uczniowie zdawali sobie sprawę, co oznacza ranga Alchemika bo prędzej czy później zostanie powołana do życia. Chociaż i tak zapewne kot, który będzie tego dokonywał, przedstawi również skrócony jej opis. - zakończyła swoim krótkim osobistym przemyśleniem, czując że Nowy Świt uzna Fairy'ego za naturalnego kandydata na miejsce Alchemika. Kiedy pojawią się inni Medycy i Zielarze, którymi będzie można zawiadywać, Rada z pewnością rozważy ogłoszenie kocura Alchemikiem. Kotki szły spokojnym tempem wzdłuż granicy, a Tundra odświeżała co jakiś czas oznaczenia zapachowe na granicy, prezentując jednocześnie uczennicy sposób wykonania tej cyznnosci. - Co do Opoki, to jest rangi którą obecnie zajmuję ja, to nie wspomniałaś że jest ona tym dla Piastunów, kim Alchemik dla Zielarzy i Medyków. Zbiera informacje na temat Nowicjuszy, ma także wiele do powiedzenia o momencie zakończenia Nowicjatów. - zakończyła kocica, uznając że rangę Nowicjusza i kwestię Rady omówią bardziej szczegółowo podczas omawiania regulaminów poświęconych tym zagadnieniom. Kotki dotarły właśnie do miejsca, gdzie na drzewach w kilku miejscach wyraźnie widać było zadrapania na korze. - To miejsce na granicy nazywamy Zadrapaną Korą. Jak widać, na tamtych drzewach kora jest zdrapana, prawdopodobnie jelenie zrobiły to porożem. - poinformowała Opoka, wskazując ogonem na miejsce, gdzie faktycznie brakowało kilku kawałków kory. Teraz zmierzały dalej w stronę Pajęczych Paproci. Kiedy już tam dotarły, kilkanaście minut później, mistrzyni ponownie przemówiłą. - Skoro jesteśmy przy teorii, poświęćmy uwagę zasadom, regulaminom Nowego Świtu. Najpierw jedenaście zasad, główny regulamin. Umiesz je przywołać? - zapytała kocica, rozglądając się powoli po okolicy. - To są właśnie Pajęcze Paprocie. - dodała spokojnie.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#36
- Te Leśne Skałki nie brzmią tak najgorzej, ale tego "Samotnego Stróża" to Fairy wymyślał no nie? - powiedziała z nutą rozbawienia i irytacji w głosie. Tylko ich stadny medyk byłby w stanie wymyślić aż tak kretyńską nazwę.
Rzeczywiście Samotny Stróż, znajdował się w na zupełnie innym końcu terenów Nowego Świtu, ale wcześniej jakoś o tym nie pomyślała. Czym w takim razie były Leśne Skałki i dokąd opoka próbowała ją zaprowadzić? Nie wiedziała i przekona się pewnie dopiero na miejscu.
Jej wiedza, na temat rang, jak na jej wiek była raczej mała i ogólnikowa, więc ciężko byłoby powiedzieć że przez czas wstrzymania jej treningu "nie próżnowała". Raczej miała ciekawsze rzeczy do roboty niż pytanie się wojowników, o rangi czy inne bzdury. Lepszy zajęciem oczywiście było chociażby polowanie czy włóczenie się gdzieś daleko poza granicami Nowego Świtu. Cała jej wiedza pochodziła z czasu gdy jeszcze Pożoga istniała i nie zmieniła nazwy na o wiele bardziej idiotyczną jaką jest Nowy Świt. W tedy to sporo rozmawiała z Łatrzyk, z którą to nadal rozmawia i całkiem szanuje, która była dla niej jak taka fajna ciocia. Ona jej powiedziała o rangach wszystko co teraz Sekwoja wie.
- To rangi w Nowym Świcie nie są prostą sprawą - mruknęła jedynie lekko wzruszając barkami, ale w jej oczach dało się dostrzec dumne, bo uznała słowa matki za komplement. - A nie wystarczyłoby nam posiadanie po prostu medyków, a nie dodawanie do tego jeszcze zielarzy. Czym te koty będą się zajmowały całymi dniami? Fairy raczej nie spędza całych dni na szukaniu ziół, a zielarza w Nowym Świcie jakoś nie mamy. Zgaduje że Fairy zostanie Alchemikiem. W końcu jest medykiem najdłużej, więc to on powinien nim zostać - stwierdziła. Gdyby mieli robić głosowanie w sprawę wybrania nowego Alchemika, to bez wahania wybrałaby Fairego. Nawet jeżeli to głupi frajer, wymyślający dziwaczne nazwy. - Czyli jak Nowy Świtu znowu będzie chciał przygarnąć jakiś podejrzanych typów z zewnątrz, to ty będziesz decydować czy po zakończeniu Nowicjatu przyjmujemy ich do Nowego Świtu czy nie hę?
Doszły do miejsca gdzie kora na drzewach była zadrapana. Sekwoja początkowo tego nie zauważyła i dopiero gdy Tundra zwróciła na to uwagę podniosła łeb do góry. Nie mógł tego zrobić kot, bo było to po prostu za wysoko. Po co jednak jelenie waliły tymi swoimi głupimi łbami z porożem o drzewa.
- Po co jelenie to robią? Znakują w ten sposób swoje terytorium czy co? - zapytała, chociaż nie spodziewała się usłyszeć żadnej sensownej odpowiedzi. Matka pewnie mimo swojej ogromnej wiedzy tego nie wie. - No jasne że tak, to że uważam że część nadaje się do wywalenia to już inna sprawa. Władzę w Nowym Świcie stanowi demokratycznie wybierana Rada. Każdy pełnoprawny członek Nowego Świtu przyrzeka stadu dozgonną wierność i ma on obowiązek przedkładać dobro stada ponad swoje własne. Pomoc członkom Nowego Świtu jest priorytetem ponad pomocą kotom spoza stada. Każdy członek Nowego Świtu jest równy, niezależnie od wrodzonych cech i pochodzenia. Nowy Świt nie wyznaje Gwiezdnego Klanu, ale żaden kot nie będzie traktowany inaczej ze względu na swoje wyznanie, jeżeli tylko będzie celebrował je w ciszy i nie narzucał go żadnemu innemu kotu. Zakazane jest zdradzanie położenia obozu Nowego Świtu kotom nienależącym do stada. Koty spoza Nowego Świtu nie powinny być traktowane jako wrogowie, lecz potencjalni sojusznicy. Obowiązkiem członków Nowego Świtu jest pomoc kotom w potrzebie, niezależnie od ich pochodzenia. Każdemu dorosłemu, godnemu zaufania kotu może zostać zaoferowana szansa na dołączenie do Nowego Świtu poprzez odbycie nowicjatu. Przemoc wobec kota nienależącego do Nowego Świtu uzasadniona jest tylko, jeśli sprawia on bezpośrednie zagrożenie dla innych kotów lub samego siebie. Jeśli członek Nowego Świtu podejrzewa, że kot może sprawiać pośrednie zagrożenie dla Nowego Świtu, powinien on poinformować o tym radę, która zadecyduje, czy uzasadnione jest użycie przemocy. -
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#37
Tundra lubiła nazwę Samotny Strażnik. Była dosadna i dosłowna, a jednocześnie w jakiś sposób poetycka. Czyniła z drzewa coś o wiele bardziej wyniosłego, niż był w rzeczywistości. Nie był tylko świadkiem, przypadkowym przechodniem, był Strażnikiem. Kimś, kto ma precyzyjną rolę do spełnienia, ale przede wszystkim kimś kto ma duszę i osobowość. Naprawdę lubiła tę nazwę bo była w stanie w dwóch słowach opowiedzieć taką wspaniałą historię i zupełnie zmienić w jej oczach istotę drzewa. Mimo tego, czekoladowa nie zamierzała przekonywać Sekwoi do swojego punktu widzenia. Cieszyła się, że ta ma swoje zdanie. Nawet jeżeli bo tak odmienne od jej zdania.
- Nie pamiętam który pomysł był czyj. Nazwy nadawaliśmy Fairy, Dynia, Kajak i ja. Wiem tylko, że ta na pewno nie była moja. - rzekła do niej z lekkim, ledwie zauważalnym uśmiechem na pysku. Byli z pozostałymi kocurami bardzo różni i trudno było im dojść do porozumienia w kwestii nazw, jako że mieli na tę kwestię zupełnie odmienne poglądy. Ostatecznie jednak im się to powiodło, a rezultatem była dziwna mieszanka nazw niezwykle bezpośrednich i prostych z tymi silącymi się na nuty tajemnicy i poetyckiej ezoteryki. - Wiem, że na razie stopień skomplikowania naszych rang w stosunku do ilości członków Nowego Świtu wydaje się niepotrzebny ale Rada wierzy, że to, jak wyglądają rangi sprawdzi się, kiedy Nowy Świt będzie miał więcej członków. Podział na Zielarzy i Medyków pozwoli im bez konieczności wydawania poleceń dzielić się obowiązkami, skupiać się poszczególnym kotom na bardziej precyzyjnych kwestiach, zagadnieniach ich pracy. - wyjaśniła Opoka, czując że rozmawianie o sprawach struktury i funkcjonowania Nowego Świtu, jest dla niej szczególnie przyjemne. Mogłaby długo dyskutować o kwestii rang, dlatego nie zakończyła jeszcze tego tematu. - Kwestia rang nie jest czymś niemożliwym do zmiany i zupełnie trwałym. Jeżeli coś wyda nam się niepraktyczne i nie będzie się sprawdzać, będziemy mogli to dostosować. Jeżeli będziesz miała jakieś konkretne pomysły, zawsze możesz zwrócić się do członka rady z sugestią. - dodała, na koniec swojej wypowiedzi spoglądając wprost na Sekwoję, u której boku kroczyła. Coraz częściej myślała o tym, że z jej kędzierzawej córki, którą przez większość czasu odbierała jak głośnego, roztrzepanego dzikusa, może jeszcze wyrosnąć ktoś, kto ma warunki do osiągnięcia wiele w Nowym Świcie. Miała odwagę wypowiadać swoje swoje, była zdecydowana i pewna siebie. Wystarczyło dołoży. Do tego trochę rozsądku i ogłady. I będzie można zrobić z niej Radną.
- Nie wyłącznie ja. Decyzję podejmuje Rada ale mam spory głos w tej sprawie, jako że jestem również Opoką oprócz bycia Radną. - odpowiedziała na pytanie koteczki, marszcząc jednak brwi na jej wspomnienie o przyjmowaniu podejrzanych typów z zewnątrz. - Na tym polega wyjątkowość Nowego Świtu, Sekwojo. W przeciwieństwie do klanów, dajemy szansę na wstąpienie w nasze szeregi. Jeżeli byśmy tego nie robili, Nowy Świt nie rósłby w siłę tak, jak powinien i klany mogłyby zetrzeć nas z powierzchni ziemi, jeżeli będą tego chciały. - zdecydowała się dodać Tundra.
- Zimą ją jedzą jak nie mają dostępu do innych roślin. Albo mogą ją też zdrapywać jak próbują zrzucić poroże. - wyjaśniła, korzystając zarówno z własnych obserwacji jak i z bogatej wiedzy przekazanej jej przez matkę.
- Imponujące - skomentowała fakt wyrecytowania przez Sekwoję całych jedenastu zasad na raz. Z tego, co słyszała Tundra, młodsza kotka nie popełniła żadnego błędu ani przekształcenia zasad. - Jestem pod wrażeniem, że znasz je na pamięć - dodała na głos czekoladowa na wypadek, gdyby jej poprzednia wypowiedź nie świadczyła o tym wystarczająco dobrze. - Co dla ciebie oznacza zasada druga “Każdy pełnoprawny członek Nowego Świtu przyrzeka stadu dozgonną wierność i ma on obowiązek przedkładać dobro stada ponad swoje własne”? - zapytała Tundra, czując że poprawne zrozumienie właśnie tego punktu ma kluczowe znaczenie. - Gdybyś poszła przez chwilę tamtą stronę - machnęła ogonem na południe - Szybko dotarłabyś do Wietrznej Nory - poinformowała, decydując że Nora jest na tyle blisko, że nie muszą poświęcać jej czasu podczas drugiego obchodu terenów i mogą odhaczyć ją w tej chwili. - A to drzewo i jednocześnie to miejsce nosi nazwę Złamanej Jodły. - wyjaśniła, kiedy przechodziły obok drzewa.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#38
Sekwoi raczej było daleko, od rozumienia poteckich fanaberii i takie nazywy brzmiały zbyt przekombinowanie. Jakby nie było to tylko zwykłe drzewo na pagórku do cholery jasnej. Było to jednak dość typowe dla Fariego, który z jakiegoś powodu uwielbia nadawać takie kretyńskie nazwy jak Samotny Strażnki czy Nowy Świt.
- O Kajaku niewiele wiem, więc nie będę się wypowiadać na jego temat, ale czy dziadek Dynia wymyśla takie porąbane nazwy? - Sekwoja zdecydowanie wolała proste i dosłowne nazwy, wybieranie jej zdaniem pewnie przez Tudnrę bądź Dynie, niż te dziwaczne i pokręcone zapewne wymyślane przez tego idiotę Fairyego. Gdyby to od niej zależało to została by jedynie przy tych prostszych. Niestety nie zależało, bo była w tedy jedynie młodym uczniem, a nie wielkim członkiem rady. - Nadal uważam że zielarze są nam niepotezebni i powinniśmy zostać przy samych medykach, ale jak tam sobie chcesz. Ty i rada wcześniej czy później przekonacie się że mam rację - stwierdziła. Jej słowa mogły brzmieć jak pozbawiony krztyny szacunku do matki. Jednak lepiej znając Sekwoje, dało się wywnioskować że jakiś respekt do niej czuje biorąc pod uwagę że w jej tonie brakowało zwyczajowej wściekłości czy pogardy. - Mhm, jak będę mieć jakieś bardziej konkretnego do powiedzienia do przyjdę do ciebie Tundro -
Widząc spojrzenie Tundry skierowane na nią nie była pewna co powinna myśleć, bo nie wiedziała co siedzi w tym czekoladowym łbie. Matka zawsze była dość ciężka w odczytaniu, więc Sekwoja miała nadzieję że ta wydusi z siebie, o co jej chodzi. W między czasie, więc jedynie podniosła prawą brew pytająco.
- Acha, to serio mam nadzieję że nie dopóścisz do przyjmowania wszystkich jak leci. Nowy Świt potrzebuje nowych członków, ale nie aż tak - stwierdziła niezbyt optymistycznie ciągle jednak wierząc w inteligencję i sprawczość Tundry. - Ale nie każdy nadaje się do dołączenia do Nowego Świtu. Cześć kotów, jest po prostu niebezpieczna i może zagrażać innym kotom szczególnie tym najmłodszym, najbardziej ufnym -
- Jedzą korę? - stwierdziła jedynie z lekkim zdziwieniem, ale nic więcej od siebie nie dodając.
- Pff, trzeba znać zasady, by zbyt wiele ich nie złamać i nie zostać stąd wyżuconym nie? - mruknęła, można by nawet rzecz lekko zawstydzona znajomością zasad, których to przestrzeganiem za bardzo się nie przejmowała. Byleby nie przekroczyć pewnych granic i zostać w Nowym Świcie - To znaczy tyle że nie może odejść z Nowego Świtu i ma zawsze stawiać potrzeby stada ponad tymi własnymi. Czyli na przykład ma myśleć najpierw o napełnieniu żołądków wszystkich członków Nowego Świtu, a dopiero potem swoim? -
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#39
- Na kolejnym zebraniu możesz wygłosić swoje zdanie, razem z argumentami za nim przemawiającymi. - zakończyła temat rang. Zdanie każdego członka Nowego Świtu miało znaczenie tak długo, jak długo było poparte argumentem, a nie tylko informacją, że coś się komuś nie podoba. Wierzyła, że Nowy Świt wysłucha Sekwoi mimo jej młodego wieku.
- Nie każdy się nadaje. Dlatego przed dołączeniem kogokolwiek, musi zatwierdzić go rada. - zakończyła temat, uznając go za nieco zbędny. To była priorytetowa kwestia dla całej Rady. Podstawa jestestwa Nowego Świtu, przedmiot większości rozmów wewnątrz rady. Nie czuła potrzeby wyjaśniania tego po raz kolejny.
- Jeżeli nie mają niczego innego do jedzenia, trawa jest zakryta śniegiem. To tak, jedzą. - uzupełniła, licząc że temat jeleni i kory można będzie teraz uznać za zakończony.
Skinęła głową na jej odpowiedź na zadane pytanie. Nie było na nie złych ani dobrych odpowiedzi, chciała usłyszeć jak interpretuje go Sekwoja.
- Przedstawię ci teraz regulamin dotyczący rady. Powiesz mi, czy wszystko w nim jest dla ciebie jasne. - przemówiła, kiedy obie docierały do Lasu Stu Ćwierków. Przedstawiła krótko to miejsce córce i przystąpiła do przedstawiania regulaminu Rady. Kiedy skończyła, dochodziły już do Omszałych Pni, to miejsce również Tundra jej przedstawiła. - Jeden: Kandydatem na Radnego może być każdy dorosły członek Nowego Świtu, który nie odbywa obecnie nowicjatu. Dwa: Każdemu upoważnionemu do głosowania członkowi stada przysługuje jeden głos. Trzy: Jedna kadencja Radnego trwa jeden obieg pór. Cztery: Członek stada może pełnić funkcję radnego przez dowolną liczbę kadencji. Pięć: Wybory na Radnego rozpoczynają się w ciągu maksymalnie dwóch księżyców od zakończenia obecnej kadencji Radnego.Sześć: Wybory na Radnego trwają jeden księżyc. I na koniec siedem: Jeśli dwoje kandydatów uzyska tę samą liczbę głosów, Rada wybiera zwycięzcę. - zakończyła kocica. Czekała na reakcję młodszej kotki.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#40
- Jak będziemy mieli w ogóle jakiś zielarzy to się wypowiem, a na razie nie chce mi się strzępić języka - odpowiedziała. Nie miała po co przemawiać do całej grupy, skoro problemu praktycznie nie było. Może nawet nikt się nie połasi na tak nudną i bezużyteczną fuchę.
Na pozostałe dwa tematy już się nie wypowiadała, mruknęła jedynie krótkie "mhm" i "ehe". Nadal nie wierzyła że ich nowicjusze podlegają jakiejś głębszej selekcji, biorąc pod uwagę, jak ci nowicjusze się prezentują, a większość nawet nie zostaje na stałe, ufała jednak Tundrze, jej osądom, i nauczyła się czegoś przez paręnaście księżyców bycia radną. Na pewno nie wpuściłaby do Nowego Świtu nikogo, kto by stanowił zagrożenie dla innych, a już na pewno nie jako pełnoprawnego członka Lepiej tego nie zepsuj mamo, wierze w ciebie.
Yay więcej zasad i reguł. W ogóle nie rozumiała po co im ich aż tyle. Nie można tego, nie można tamtego, masz się zachowywać tak i tak, ale nie tak i tak. Ble. Komu to potrzebne.
- okej - powiedziała krótko i wróciła do słuchania. - Kto się tak właściwie zalicza do dorosłych pełnoprawnych członków Nowego Świtu? Bo no taka ja jestem w sumie dorosła, a przynajmniej nie jestem już kociakiem i to od dawna, a jednak moja "ranga" mówi coś innego. Kto decyduje o tym czy dany członek rady będzie pełnić swoją funkcje przez kolejny obieg pór czy nie? On sam, czy znowu odbywa się kolejne głosowanie? -
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#41
- Nie ma konkretnej granicy wieku, od której uczeń jest pełnoprawnym członkiem Nowego Świtu. Myślę, że wiek dwunastu księżyców mógłby być odpowiedni. Ustalenie sztywnej granicy wydaje się logicznym rozwiązaniem. W końcu sześcioksiężycowy uczeń to nie to samo, co zupełnie dorosła ty, czy Gronostaj. Rada powinna to przedyskutować. - wypowiedziała się Tundra, na koniec kiwając lekko głową. Tymczasem kotki zbliżały się powoli do miejsca nazywanego Mrocznymi Ostępami. Przedstawiła je córce i zapowiedziała, że zamierzają obejść dookoła moczary, które były już w zasięgu ich wzroku. Miały przejść obok Bagiennego Oka i przez Krzewowisko wrócić do granicy, wzdłuż której miały iść już bez żadnych komplikacji. Miejsce, które miały obejść dookoła nazywało się Zamglonymi Moczarami i poinformowała o tym córkę.
- Odbywa się głosowanie, wybierany jest nowy członek rady. Poprzedni może zostać powołany ponownie albo zastąpiony kimś innym. Odbywa się głosowanie poprzedzone zgłaszaniem kandydatów. - wyjaśniła z machnięciem ogona. Milczała przez kilkanaście uderzeń serca, skupiając się przez chwilę na ich krokach, stawianych ramię w ramię.
- Regulamin, który nam został to regulamin Nowicjatu. Składa się z sześciu punktów i brzmi tak: Pierwszy: Kot z rangą Nowicjusza nie posiada praw do podjemowania decyzji wewnątrz stada, lecz posiada prawo do żywności, opieki zdrowotnej oraz bezpiecznego odpoczynku. Drugi: Kot z rangą Nowicjusza posiada te same obowiązki, co reszta członków Nowego Świtu. Trzeci: Kot z rangą Nowicjusza może przerwać nowicjat bez łamania zasad Nowego Świtu. Czwarty: Każdemu kotu odbywającemu nowicjat przydzielany jest opiekun spośród pełnoprawnych członków stada. Ma on za zadanie wdrożyć Nowicjusza w życie Nowego Świtu i obserwować jego postępy. Piąty: Nowicjat kończy się, gdy opiekun Nowicjusza poinformuje Radę o tym, że jego podopieczny jest gotowy do złożenia przysięgi wierności Nowemu Świtowi. I szósty: Nowicjusz zostaje pełnoprawnym członkiem Nowego Świtu w chwili, gdy złoży oficjalnie przysięgę wierności. - zakończyła. Opoka mówiła dość powoli i kiedy wybrzmiał ostatni z punktów uzupełnienia drugiego, kotki żegnały już powoli Bagienne Oko, a przed nimi rozpościerała się ogromna połać krzewów, przez które przejście nie było ani szczególnie proste, ani przyjemne.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#42
- Czyli rada jeszcze tego nie przedyskutowała tak? Więc jak to wygląda na ten moment? - zapytała. Zawsze lepiej jest wiedzieć na czym się stoi. Czy ten durny kodeks uznaje ją w końcu za dorosła czy nie.
- A czy ja, jako uczeń mogłabym zostać radną? Bo teoretycznie jestem dorosła, więc kodeks tego mi nie zabrania - stwierdziła widocznie zaciekawiona, chociaż raczej nie zamierzała jeszcze długo ciągnąć tego treningu. Im szybciej to skończy tym lepiej. Nie przeszkadzały jej treningi z Tundrą, ale chciała jak najszybciej zostać wojowniczką i pokazać na co ją stać tym idiotom z Nowego Świtu. Nie zamierzała zostać zbyt długo uczennicą, oj nie. Kto będzie trenował jej siostrzeńców jak nie ona. Na pewno nie jakiś tam Gronostaj, Kajak czy Pierwiosnek. Z resztą Gronostaj na pewno nie skończy treningu przed nią.
Co do Nowicjatu nie miała żadnych pytań. Zasady wydawały jej się nawet w miarę sensowne i wcale nie takie znowu niepotrzebne. Wyznaczały one granicę dla Nowicjuszy, którym przecież nie można ufać. Byli nowi, nieznajomi i niegodni zaufania.
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#43
- Póki co nie ma oficjalnych żadnych wytycznych. Inna sprawa, że nie sądzę żeby kot bez potwierdzonych umiejętności i wiedzy zdobył wiele głosów, niezależnie od tego, jak dobrze by się zapowiadał. Moim osobistym zdaniem potencjalny radny powinien mieć ukończoną przynajmniej teoretyczną część treningu. - powiedziała stanowczo z machnięciem ogona. Zupełnie szczerze osobiście nie głosowałaby na kota, który sam nie wyszkolił jeszcze ucznia, a własne szkolenie zakończył kilka dni wcześniej albo nie zakończył wcale. Ale tego nie musiała mówić Sekwoi, nie chciała podcinać jej skrzydeł. Wykazywała ambicję i pewien potencjał ale brakowało jej ogłady i zdolności akceptowania kompromisów. A kot będący członkiem Rady musiał brać pod uwagę zdanie innych i pogodzić się z faktem, że czasem nie będzie mógł postawić na swoim. Mimo tego nie zamierzała Sekwoi niczego utrudniać. - Jeżeli chcesz, możemy potraktować priorytetowo tę część szkolenia. - dodała czekoladowa, zaraz po tym jak przeniosła spojrzenie z połaci krzaków przed nimi z powrotem na swoją córkę.
- Mamy przed sobą Krzewowisko. Kiedy z niego wyjdziemy, będziemy już przy górze Ukrytej Rzeki i znów będziemy mogły iść wzdłuż granicy. - wyjaśniła. Kiedy tylko zakończyła, pochyliła głowę i ruszyła pomiędzy krzewami. Będąc wewnątrz należało dobrze pilnować kierunku, łatwo było go zgubić.
- Co wiesz o starych klanach? - zapytała, z głową odwróconą przez chwilę w stronę kędzierzawej kotki.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#44
- Acha - mruknęła tylko, z typową dla siebie irytacją w głosie. Kolejna rzecz, której rada nie przemyślała. Tia, można było się tego spodziewać. Cała rada była stosunkowo niedługo u władzy, szczególnie w porównaniu z tymi upierdliwymi klanami. Jednak mogliby w końcu pokazać że robią coś więcej niż tylko siedzą i pierdzą w stołek. Sądziła że oboje się nadają, ale powinni się szybicej uczyć i mocniej trzymać swojej władzy jeżeli nie chcieli stracić swoich pozycji. - Nie trzeba, nie zamierzam zbyt długo zostawać jeszcze uczniem. Poza tym nikt raczej nie będzie się mnie pytał co przerobiłam na treningu albo nie jeżeli by zamierzał na mnie głosować. Nie mamy nawet żadnych zmian w radzie bym musiała się z tym śpieszyć. Są ważniejsze rzeczy do przerobienia na treningu. - poza tym nie zależało jej jakoś bardzo na zostaniu kimś wielkim w Nowym Świcie. Przynajmniej na razie wystarczałaby jej ranga wojownika, a w przyszłości? No cóż zobaczy się. Oczywiście jednak nie pogardziłaby dowodzeniem tą bandą idiotów. Gdy poczuła na sobie wzork matki spojrzała też na nią. O co chodziło? Miała coś na futrze? Przyjżała się swojemu, kremowemu, pokręconemu futru, ale nie wyglądo normalnie. Żadnego owada, błota czy większego paprocha. Na następne słowa jedynie kiwneła głową, nie poświęcając im większej uwagi, dalej szukając jakiegoś nieproszonego elementu na swoim futrze.
- Poza tym że są skrajnię irytujące, to niewiele, a jestem pewna że nie o to ci chodzi. Jest ich cztery. Klan Wichru, który miał mieć z nami sojusz. W sensie z Klanem Pożogi miał sojusz. Klan Rzeki chciał nas zniszczyć, bo tak, bo to banda rybich, głupich, dupków - gdy mówiła o Klanie rybich głupków, zamachała ogonem ze złością. - Klan Cienia i Gromu bardziej bądź mniej miały nas w dupie -
Don't care what you say
Don't care how you feel
Get out of my way
'Cause I got a heart of steel
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
8
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#45
Miała nadzieję, że Sekwoja się myliła. Że podczas potencjalnego głosowania na ucznia, głosujący wezmą pod uwagę, czy ten ma w ogóle wiedzę na temat zasad grupy, w której radzie mają zamiar zasiadać.
Temat został jednak zakończony i Tundra przyjęła to z pewnym zadowoleniem. Rada miała za sobą tyle samo dobrych decyzji i pozytywnych rozwiązań, co błędów i spraw wciąż nierozwiązanych.
- Zgadza się - przytaknęła, kiwając głową, chociaż tego akurat Sekwoja mogła nie widzieć, biorąc pod uwagę fakt, że Tundra wciąż szła przed nią w ich trasie przez Krzewowisko. Był to na szczęście ostatni odcinek trasy przez tę formację roślinną i kilka uderzeń serca później mogły znów iść ramię w ramię. - Cieszy mnie, że pamiętasz o relacjach, jakie stare klany miały z Klanem Pożogi. - zaczęła kocica. Do ich nosów znów mógł dotrzeć charakterystyczny zapach ryb i wody, co świadczyło o tym, że ponownie zbliżają się do Ukrytej Rzeki i jednocześnie do Grzbietów, jednego z niewielu miejsc, w których można było przejść przez rzekę suchą łapą. Zanim zabrała się do opowiadania o klanach, wyjaśniła uczennicy znaczenie tego miejsca. Należało szczególnie uważnie sprawdzać je podczas patroli, jako że istniała bardzo duża szansa, że ewentualny intruz przejdzie tędy właśnie, jeżeli będzie szedł z południa lub wschodu. - Posiadamy jednak trochę więcej o nich informacji i chcę się nimi z tobą podzielić. Noszą oni imiona złożone z dwóch członów. Był u nas kiedyś kot imieniem Złoty Język, imiona klanowych kotów są bardzo podobne. Inne imiona mogłyby brzmieć na przykład: Czerwony Pazur, Niedźwiedzi Grzbiet albo Jaskrowy Płatek. Ich uczniowie, których nazywają terminatorami ten drugi człon mają początkowo inny, brzmi on “Łapa”. Więc wszyscy są łapami, Czerwona Łapa, Niedźwiedzia Łapa i Jaskrowa Łapa. Jest jeszcze inna odmiana imion, noszą je ich przywódcy. Brzmi ono “Gwiazda”. Więc wymyśleni przeze wojownicy nosiliby imiona Czerwona Gwiazda, Niedźwiedzia Gwiazda i Jaskrowa Gwiazda. Czy to ma sens? Nie wiem. Kolejną rzeczą, którą chcesz, żebyś wiedziała o klanach jest to, że wyznają oni coś, co nazywa się gwiezdnym klanem. To jednocześnie miejsce i grupa martwych kotów, które patrzą z góry po śmierci na swoich przodków. Żeby po śmierci mieć wśród nich miejsce wystarczy przestrzegać ich kodeksu wojownika. Nie znam jego dokładnego brzmienia ale wiem o czym mniej więcej mówi. Przeciwieństwem gwiezdnego klanu jest mroczny las albo miejsce, gdzie brak gwiazd. Nie wiem, co według nich ma tam miejsce ale z pewnością, zgodnie z nazwą, nic miłego cię tam nie spotka. Zgodnie z tym, co mówią członkowie starych klanów, ich przywódcy, to znaczy gwiazdy, mogą umrzeć dziewięć razy i dopiero za dziewiątym naprawdę żegnają się z życiem. Trudno w to uwierzyć ale tak właśnie twierdzą. Mają tylko jednego medyka, nie dopuszczają do wiedzy o ziołach i leczeniu każdego, kto chce się tego uczyć. Ich medycy nie mogą mieć kociąt, to znaczy, jest to dla nich z zabronione, nie że coś im odcinają. Tak, to chyba wszystko co wiem o czterech klanach. - zakończyła czekoladowa. Podczas całej wypowiedzi co jakiś czas spoglądała na córkę by dojrzeć reakcje na własne słowa.
Pod koniec wykładu Tundry, który prowadziła całkiem wolno, kotki przeszły obok miejsca nazywanego Ostrymi Trzcinami. Z tego miejsca wystarczyło tylko kilka solidnych kroków by dotrzeć do miejsca nazywanego Brzeżkiem, który również młodszej kotce przedstawiła.
LVL 5 285 / 400
MedLVL 0 94 / 100
15
Siła
S
19
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości