Logo Artemidy
Trening Kościstej Łapy
#1
Bawełniana Nić wyszła z obozu, niemalże od razu kierując się w stronę Kociego Grzbietu. Szła twardym krokiem, utrzymując satysfakcjonujące tempo. Nie szła jednak tak szybko jak byłoby to w normalnych okolicznościach, koleszka obok dopiero wyszedł z stanu nic nie robienia, ciężko wymagać dobrej kondycji u kogoś takiego. Niedługo to się jednak zmieni.
- Dobra. Pierwsza i najważniejsza sprawa: nauki. Czy je miałeś, jeśli tak to z kim i czego się nauczyliście - skierowała swoje zielonkawe ślepia w jego stronę.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#2
Koleżka nie tylko nie posiadał kondycji, ale również motywacji, by wrzucać niewiarygodnie szybkie tempo marszu. Bardzo nie lubił się przeciążać, a trening raczej nie uciekał, więc nie czuł potrzeby za nim gonić. Wlókł się za Bawełną, bo inaczej nie dało się nazwać jego powolnego kroku i liczył, że ta po prostu przestanie się spieszyć. Gapił się w puchatą kitą o kremowej barwie i poważnie się zastanawiał, czy nauka z tą kocicą będzie przyjemnością, czy może rzeźniczą katorgą.
- Teoretycznie miałem. - Odpowiedział. Miał charakterystyczną manierę, która sprawiała, że niemal zawsze brzmiał protekcjonalnie i bez zaangażowania. - Co z tego, skoro się nic na nich nie nauczyłem. - Wygiął wargi. Mieli z nauczycielką, prywatnie jego matką, różne spojrzenie na temat tego co powinni przerabiać. - ... przydatnego. - Uściślił, zdając sobie sprawę, że Bawełniana Nić może pomyśleć, że nie wiem absolutnie nic i zacznie męczyć go tymi samymi bzdurami, przed którymi zatykał uszy na naukach. -Tylko błagam, nie mów, że ty też chcesz wracać do nudnych podstaw, które są pchane nam do łba od kocięcia... - Zawiesił nieruchome spojrzenie na kremowym pysku. No cóż, postawił wszystko na jedną kartę, albo wojowniczka doceni, że nie chce wysłuchiwać nudziarstwa, albo go zbeszta. Nie żeby zamierzał się tym drugim przejąć.
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#3
Zmarszczyła nos z niezadowoleniem. Szkoda, bo lubiła terminatorów którzy sami zdobywali wiedzę z różnych źródeł, jeszcze przed treningiem. Czy to na naukach czy to poprzez podpytania innych kotów. Nie zamierzała jednak tego komentować, nie to nie, zaczną od absolutnych podstaw.
- Tak, będę, aż je wykujesz na pamięć i będziesz mi je z łatwością recytować. Zawiedziesz się jeśli myślisz, że trening to machnięcie dwa razy łapą i bezproblemowe złapanie zwierzyny - odpowiedziała swoim zwykłym, chłodnym tonem, wzruszając ramionami. Nie wiedziała skąd przeświadczenie, że przy nauce... czegokolwiek, nie ma gadania. Jest. I ona zawsze lubiła wysłuchiwać teorii, zadawać pytania, tak, by gadka była jak najdłuższa. Inna sprawa że to przez jej lenistwo i chęć wymigania się od spraw fizycznych i męczących.
- Dobra, to tak. Skup się teraz na tym co ci powiem. Wraz z mianowaniem doszły ci nowe obowiązki, już nie możesz tylko leżeć i pachnieć jak było to wcześniej. Głównym twoim zadaniem jest chodzenie na treningi, słuchanie tego co jest tutaj przerabiane i staranie się z wszystkich sił, by już niedługo stanąć na ceremonii wojownika. Dbasz o starszych, kocięta i matki, zaglądasz do nich co jakiś czas, przynosisz zwierzynę, wymieniasz mech z legowiska. Jak poprawnie zając się legowiskiem masz dowiedzieć się sam, podpytaj innych terminatorów albo nawet wojowników. Oprócz tego kontrolujesz całokształt obozu, czy gdzieś nie ma dziur, a jeśli są - zalepiasz je. Słuchasz się mnie i tylko mnie, a gdy nie ma mnie obok to innych wojowników. Nie wychodzisz sam z obozu dopóki nie nauczysz się porządnie walczyć, na tą chwilę jesz kiedy chcesz, później będziesz mógł to zrobić tylko wtedy, gdy odbędziesz patrol łowiecki. Wszystko jasne, jakieś pytania? - to był jej trzeci trening i trzeci raz zaczynała od tego samego. Jego prawa, obowiązki i przywileje to absolutnie pierwsza i najważniejsza rzecz jaką powinien znać jeśli czul się już jak prawowita Łapa. Dopiero po zaakceptowaniu wszystkich warunków mogli przejść dalej, bez zbędniejszych ceregieli.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#4
Wzrok, który spoczywał na pyszczku Bawełnianej Nici stał się nieruchomy i pozbawiony błysku. Mistrzyni mogła sama interpretować, czy była to powaga, gdy do kocura dotarło, że skończyły się przelewki, czy może zamknął się on przed nią, kiedy okazała się nieskora do współpracy. Niemniej, nie zamierzał się z nią kłócić, chociaż skóra mu cierpła na zapowiedź męczącego wałkowania tego samego. Poza tym kocica wymagała od niego, by wymieniał mech i troszczył się o innych co stało w zdecydowanej sprzeczności do tego, na co miał ochotę. Miał nosić komuś zwierzynę? Uprzątać posłanie? Z całej litanii tylko zatykanie dziur w ścianach obozu wydawało się znośne, ale nadal nie napawało Kostka optymizmem. Może rzeczywiście najlepszą metodą było przymknięcie pyska, słodkie przytakiwanie kremowej i jak najszybsze skończenie treningu.
- Ta jest. - Miauknął beznamiętnie. Poważnie się zastanawiał, które z jego nadpobudliwego rodzeństwa będzie chciało go zastąpić w obowiązkach i jaką metodą powinien do tego przekonywać...
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#5
Przytakiwanie jej odpowiadało. Ba, nawet bardzo! Mniej dociekliwy i męczący terminator oznaczał szybciej skończony trening, mniej uciążliwy, przyjemniejszy. Trening, gdzie ona rządziła i nikt nie miał do tego pretensji. Jej wymarzony. Idealny. Poza tym, wcale nie potrzebowała by Koścista Łapa się udzielał. Wymagała by słuchał, by potrafił i odpowiadał na pytania gdy trzeba, tyle. Nie chciała bliższej relacji z terminatorem. Ten trening był tylko kolejnym obowiązkiem który musiała wypełnić, a jednocześnie jej wielkim i głównym marzeniem. Obok tych dwóch rzeczy nie widziała miejsca na niesamowitą przyjaźń. Poza tym, widząc na swoim przykładzie, bliższe relacje z swoim mistrzem nigdy nie kończyło się dobrze.
xxx- W porządku. Idziemy dalej - mruknęła, widząc na horyzoncie cel ich dzisiejszej wyprawy. Uśmiechnęła się pod nosem, zatrzymując się w miejscu docelowym. - Jesteśmy na Kocich Grzbietach. Miejsce treningów i ćwiczeń, miejsce gdzie będziemy się spotykać. Zaczynamy od polowania, twoje szczęście bo dużo gadania nie będzie. Będzie robota - uświadomiła go twardo, że miał sobie to wziąć na poważnie, skupić się na tym co będą robić i wykonać zadanie najlepiej jak potrafi. Dlaczego postanowiła zacząć od polowania? To proste, by dowalić mu jeszcze więcej obowiązków. Ona zwlekała na swoim treningu do ostatniej chwili z polowaniem by dalej móc nie robić nic, a dla własnej satysfakcji fundowała to swoim terminatorom jako przystaweczkę, na samym początku.
xxx- Co wiesz o polowaniu? Może coś słyszałeś albo domyślasz się co tutaj jest podstawą? Czym w ogóle jest polowanie, jak działa i po co to robimy?
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#6
Mieli przynajmniej wspólny cel - szybko odbębniony trening. Jednak Kość nie lubił jak ktoś się rządził, wypełnianie poleceń było mu cierniem w łapie i zwykle dla przekory robił dokładnie odwrotnie niż od niego wymagania. Bawełna wzięła go trochę z zaskoczenia, ale miał zamiar przemyśleć potem swoją strategię i związane z nią priorytety. Prawdopodobnie w tym wypadku nie miał możliwości zjeść myszy i łapać myszy - mógł albo podrażnić się z nadętą mistrzynią, albo szybko skończyć z nią znajomość i nauki, stając pod Mroźną Skałą.
Póki co bez szemrania wlókł się za kocicą, a wzrok mu wędrował po okolicy. Ledwo dotarli na Koci Grzbiet, a Bawełniana Nic znowu zaczęła się produkować, z jednej strony dając mu przynętę w postaci nowości i braku gadania, z drugiej postraszyła robotą. Kość odwrócił łeb, by nie zauważyła jak wywraca oczami.
- Polujemy, by jeść. Inaczej musielibyśmy żreć trawę jak jelenie. - Miauknął i była to najmniej złośliwa odpowiedź jaka mu przyszła do głowy. - Po za tym nic nie wiem. - Zakończył. Skoro Bawełna była taka heja do przodu to niech ona ględzi, a on sobie posłucha.
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#7
Lubiła Szafirową Łapę (przynajmniej na początku) za to, że miał choć minimalną wiedzę w jakiejś tam dziedzinie. Syn Zachodzącego Światła jednak okazał się całkiem inny - nie dysponował wiedzą, wymagał by wszystko mu powiedziano i przyniesiono pod nos na tacy. Kremowa nie ukryła swojego niezadowolenia słowami młodszego, ale także nijak je skomentowała.
xxx- No, między innymi właśnie po to. Zasady polowania są proste, ale jak ich nie wykujesz na pamięć to będziesz żarł mokre liście. Zające cię słyszą, więc spłycasz swój oddech i zachowujesz się jak najciszej i szczególnie uważasz na suche patyki i liście. Przy gryzoniu przenosisz ciężar ciała na tylne łapy, ptaszyska cię widzą więc co jakiś czas zatrzymujesz się w bezruchu i chowasz za krzewami, drzewami, czymkolwiek. Czaisz? - spojrzała na niego, mając nadzieję że ten posłuchał ją choć przez chwilę i zrozumiał jakąkolwiek część. - Drugą rzeczą jest poza łowiecka, którą też musisz umieć nienagannie by nic ci nie sfrunęło sprzed nosa. Głowa, grzbiet i ogon w jednej linii, łapy ugięte, uszy w dół i lecisz. Ważne, byś szedł zawsze gdy wiatr wieje ci w mordę, wtedy twój zapach nie dotrze do ofiary. Zrób ją, zobaczymy czy cokolwiek skumałeś.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#8
Kość był synem Zachodzącego Światła - krzywe spojrzenia, czy niezadowolone miny nie robiły na nim żadnego wrażenia. Naoglądał się ich dość swoim życiu, ba, nawet sam potrafił takie rzucać! Póki Bawełna ograniczała się do takich gestów, wcale nie zamierzał zmienić swojej taktyki zerowego wkładu własnego.
- Aha. - Potwierdził zrozumienie tematu, chociaż całości wysłuchał z mocno zblazowaną miną i półprzymkniętymi powiekami. W sumie nie zależało mu, żeby wojowniczka brała go za inteligentnego, a może jak będzie zgrywać półgłówka to szybciej go przepchnie przez trening, by nie musieć więcej oglądać? Może warto spróbować.
Niemniej na polecenie wojowniczki, postarał się trochę i spróbował przyjąć łowiecką pozę. Miał długie, chude łapy, więc żeby zniżyć brzuch musiał rzeczywiście się wysilić... i poczuł w mięśniach, że absolutnie nic nie robił przez sześć księżyców swojego życia. Zadrżały one od niechcianego wysiłku, ale Kostek zacisnął kły, położył uszy i spróbował przejść kilka kroków w tej niskopodłogowej pozycji, gdzie głowa, grzbiet i ogon miały jedną linię. Na Gwiezdnych, nie dało się prościej?
 
 
 
 
 
blood and glitter
sweet and bitter
we're so happy we could die
[Obrazek: 6hbmO22.png]  
 
 
 
 
 
 
blood and glitter
saint and sinner
we do fall before we rise
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#9
Kostek był inny niż terminatorzy, których miała lub z którymi rozmawiała. Nie angażował się w to co się działo, nie dopytywał, nie cieszył się na wieść, że zaczyna coś nowego. Był dziwnie obojętny, czasem spoglądał na nią krzywo i nie wyglądał, jakby pałał do niej sympatią. Spoko. Bawełnianej Nici nie zależało na relacji z swoim terminatorem, zależało jej na porządnym treningu, po którym wyjdzie porządny wojownik, a nie taka trzęsidupa. Specjalnego angażowania także nie wymagała. Im mniej pytań, tym lepiej. Chciała tylko, by Koścista Łapa ją słuchał i robił to, co do niego należało, resztę miała zupełnie gdzieś. Mógł nawet nie skupiać się na wiedzy którą mu przelewała, jeśli potem pójdzie do jakiegoś wojownika i wszystko sobie nadrobi - spoko. Ważne, by miał to w głowie, nie obchodziło ją od kogo ta wiedza u niego zawitała.
- Dobrze. Tylko pod wiatr, zawsze idziesz pod wiatr, nieważne co się dzieje. I patrzysz czy przed sobą nie masz żadnego patyka lub suchych liści - mruknęła, ponownie analizując postawę kocura. - I nie podwijaj tak tych uszu, bo ci mysz będzie szurać obok i nawet o tym wiedzieć nie będziesz.
Podniosła łeb, rozglądając się szybko. Zaczęła zastanawiać się, czy pójść z kocurem gdzieś dalej, by dodatkowo wepchnąć już mu część terenów, ale zrezygnowała z tego pomysłu. Nie dlatego, że chciała oszczędzić umysł młodszego jak na jedne dzień, a dlatego, że wyjątkowo jej się nie chciało. - Będziesz polować. Teraz, tutaj. Masz mi przynieść ptaka, gryzonia i coś jeszcze, obojętnie co. Idź.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#10
Mieli chyba... zbieżne cele. Oboje chcieli zakończyć ten trening, niekoniecznie zawiązując przy tym znajomość. To nie tak, że Kość nie lubił Bawełny - była mu perfekcyjnie obojętna. Prawdopodobnie nie poświęciłby jej w ogóle uwagi, gdyby nie fakt, że została mu przydzielona jako mistrz. Istniał oczywiście cień szansy, że wytworzy się między nimi nic sympatii, ale był on bardzo nikły, skoro oboje nie wykazywali zbyt wiele zaangażowania w relacje.
Nie odpowiedział nic na jej uwagi, tylko prychnął cicho pod nosem. Wojowniczka była bardzo bezpośrednia i nie próbowała łagodniej wytykać mu błędów. Kocur miał tylko nadzieję, że mistrz Bawełnianej Nici też rugał ją porządnie podczas treningu i kocica zdążyła wycierpieć swoje. Jeżeli nie... to karma czekała by powrócić.

- Ehe. - Mruknął na wydane mu polecenie i bez zbędnego ociągania oddalił się, ciesząc się ze zwiększonego między nim, a Bawełną dystansu. Gryzoń, ptak i ... coś jeszcze. Kości przychodziły na myśl przeróżne kształty "tego czegoś", bo chociaż kontekst wskazywał,że chodziło o zwierzynę, wojowniczka w rzeczywistości nie doprecyzowała o co chodziło. Szarak uśmiechnął się krzywo i rozejrzał wkoło, poszukując jakiegoś piszczka z liści, a przy okazji próbując się zorientować, czy kocica go obserwuje.
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#11
Koścista Łapa ruszył na poszukiwania, w pierwszej chwili nie odnajdując jednak nic, co można było uznać za zwierzynę łowną. Liście spokojnie unosiły się na wietrze, krzaki szeleściły. W powietrzu unosiły się puste, stare wonie małych piszczków, które teraz pewnie zwiedzają oddalone tereny, nie znajdując się pod nosem terminatora. Choć syn Kornikowego Konara nie znalazł w lesie żywej duszy, w pewnym momencie mógł natknąć się nieduże odciski w mokrym błocie. Wyglądały na świeże, co mogło oznaczać, że właściciel tak drobnych, małych pazurków był gdzieś niedaleko. Może warto pójść tym tropem?
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#12
Czuł jakieś wonie, ale żadna piszczka nie chciała mu się tak po prostu wpakować w łapy i najlepiej jeszcze sama w nich zdechnąć... Kość ruszył tropem najświeższego zapachu i śladów ozdobionych małymi pazurkami. W sumie Bawełna nie określiła w jakim czasie ma wypełnić zadanie, więc nie musiał się spieszyć. Nie uśmiechało mu się wrócić bez zdobyczy, ani w ogóle wracać do wymagającej mistrzyni, więc mógł sobie połazić za zwierzyną.
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#13
Terminator śledził ślad który napotkał, idąc między rzadkie krzewy. Wiatr mocno szturchnął drzewami, przez co z gałęzi spadły ostatnie listki które widniały gdzieś wysoko w górze. Jednak nie tylko kolorowe upierzenie drzew zjawiło się na ziemi, z drzewa sfrunął także spory kos, trzepocząc głośno skrzydełkami. Zatrzymał się gdzieś nieopodal wielkouchego, nie mając pojęcia że znalazł się w śmiertelnej pułapce kocura.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#14
Czy takiej śmiertelnej to jeszcze się okaże. Co też Bawełna mówiła o ptakach? Kość zastygł w bezruchu, wysilając pamięć. Była to zresztą niegłupia strategia, bo też zaraz sobie uzmysłowił, że właśnie unikanie wzroku pierzastych było właściwą metodą polowania na nie. Obniżył jeszcze bardziej swoje ciało, próbując tej okropnej łowieckiej sylwetki, w której łeb grzbiet i ogon były na jednej linii. Potem zaczął się skradać do zwierzyny, pod wiatr i słońce, a jego leniwa natura chociaż raz trochę się przydawała - zamiast się spieszyć, po prostu zatrzymywał się ilekroć gdy ptak zwracał ku niemu swój łeb. Przy okazji musiał uważać, by nie hałasować... Jeszcze na dobre nie miał pierwszej ofiary w łapach, a już się czuł zmęczony myślą, że czekały go co najmniej jeszcze dwa takie podchody. Straszne.
Kiedy znalazł się wystarczająco blisko, skoczył ku skrzydlatemu z wyciągniętymi pazurami i obnażonymi zębami.
 
 
 
 
 
blood and glitter
sweet and bitter
we're so happy we could die
[Obrazek: 6hbmO22.png]  
 
 
 
 
 
 
blood and glitter
saint and sinner
we do fall before we rise
LVL 4 45 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
18
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#15
Koścista Łapa, pomimo swojego leniwego i obojętnego temperamentu, coś tam z słów Bawełnianej Nici zrozumiał. Jego poza łowiecka nie była idealna, oczywiście, ale wystarczająca by pozostać nieuchwytnym wobec ptaszyska. Idąc w jego stronę, kos nie spostrzegł niebezpieczeństwa. Wystarczyło parę ruchów, parę skoków Kostka, by czarne ptaszysko padło martwe w liliowych łapach kocurka. Trafiony zatopiony.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości