Ramzes jest średnich rozmiarów kotem rasy Cornish Rex, o krótkiej sierści, która idealnie ukazuje jego szczupłą sylwetkę. Całe umaszczenie kota, od stóp do głów, jest białe bez nawet najmniejszej plamy innego koloru, chociaż biel przykrywa tak naprawdę rude umaszczenie z rozetami, jako pręgowaniem. Zaokrąglony pyszczek zdobi para dużych, żółtych oczu, które często spoglądają na wszystkich z sympatią.
Chociaż życie nie zawsze było łatwe dla Ramzesa, jest to kot z natury dość pogodny i wesoły. Oczywiście przejmuje się pewnymi rzeczami, kiedy jest taka potrzeba, zwłaszcza gdy chodzi o powierzone jemu i Nemo zadanie od samej Efyry, ale stara się jednak zawsze zakładać, że wszystko potoczy się dobrze, bo przecież coś w końcu musi. Docenia świat i jego nietrwałe piękno, próbując się cieszyć każdą chwilą. Jest trochę ciekawski, chociaż nie na tyle, by wpędziło go to w straszne kłopoty. Poza tym jest zdecydowanie szalenie oddany swojej wierze i kotom bliskim jego sercu.
Księżyce: 66 Mistrz: Krzyżakowa Nić Płeć: kocur Matka: Cicha Noc Ojciec: Danieli Trop Trwałe urazy: Rozlana źrenica w lewym oku, problemy z widzeniem (-1Zr) i chwilowe -1Zm
Mała, biała kulka. Najprościej właśnie tak można go opisać. Dopiero potem dostrzega się, iż wcale taki cały biały nie jest, a jego krótkie futro na całej długości ogona jest czekoladowo-srebrne z klasycznymi pręgami. Kolejną rzeczą rzucającą się w oczy jest jego płaski pyszczek, który wizualnie dodaje tylko masy. Nad nim znajdują się okrągłe, wielkie oczy. Prawe o barwie złotej, natomiast lewe jest niebieskie.
Ciężko powiedzieć, iż ten jegomość posiada swoje własne zdanie na dany temat. Jego opinia w końcu zawsze musi zostać narzucona przez kogoś innego - najczęściej przez jego rodzoną siostrę, z którą to przyszło się mu również trzymać. Niebo ma tendencję do przytakiwania i dobierania swoją osobowość do danego towarzystwa. Trzeba jednak zaznaczyć, iż podłapał kilka zachowań od Ziemi, stąd też jego zamiłowanie do plotek. Mała plotkara, która to ma słabość do złośliwych komentarzy. Tego już nie da się wyzbyć, nawet w całkowicie innym towarzystwie. Przez chorobę siostry, stał się w końcu jej prywatnym informatorem.
Na pierwszy rzut oka: z Lasem nie ma nic wspólnego. Na drugi: do lasu jej daleko, ależ jaka to gratka dla oka! Mgławica, w przeciwieństwie do brata, jest filigranowej budowy, osadzona na długich, cienkich łapkach, lecz to dopiero początek różnic między nimi. Istotnie: została obdarzona nie lada urodą: wysublimowaną, finezyjną, wręcz egzotyczną, niespotykaną i tak dalej... Lśniące, starannie wypielęgnowane i gładko przylegające do wysmukłego ciała srebrne futerko - zdaje się - odbija słoneczne promienie lepiej od wodnej tafli. Przyozdobione jest zaś licznymi czarnymi rozetami o regularnym, acz iście fantazyjnym kształcie - zachowując przy tym pełnię harmonii. Urodziwy pysk o prostym nosie (zawsze uniesionym wysoko) w ceglastej barwie, a do pary - para oczu o migdałowatym kształcie, nie mniej niespotykanych, co ich właścicielka. Lewemu - w kolorze jadeitu, towarzyszy drugie błękitne, coby jednak nie było zbyt zwyczajnie - przyprószone jest ono zielonkawymi plamami (heterochromia sektoralna). Jej wysmukła, łabędzia wręcz szyja przyozdobiona jest zaś turkusową obróżką - niezwykle gustowną zresztą! Z kolei subtelność jej kroku jest idealnym wręcz dopełnieniem całej elegancji jej postaci. W dużym skrócie: mieszanka fikuśnych cech tworząca zwięzłą, poukładaną całość. I to jakiej klasy!
Damulka. Pełna egzaltacji panienka z dobrego domu. Kotka z zauważalnie wyższych sfer o nienagannych manierach, o ile wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. Posługuje się nad wyraz wyrafinowanym, wyszukanym słownictwem. Jak zadziera nosa - to najwyżej jak tylko potrafi. Nie stroni od pełnych uprzejmości i frazesów pogawędek, czy niewinnego plotkowania. Imponuje jej piękno, które to samo w sobie jest jej celem; tym, czym jest ona sama i czym się otacza. Ulotna i nieuchwytna. Tylko trochę kapryśna i wcale nienadmiernie próżna. Uosobienie klasy i szukająca podobnego, godnego jej towarzystwa. Swą niezwykłość lubi eksponować i posługiwać się nią na własną korzyść - najlepiej tak, by nie ubrudzić sobie przy tym łapek, czy oleiście połyskującego futerka. Obraca się tylko w godnym jej towarzystwie osiedlowej elity. Bywa nieco histeryczna i cóż, ma skłonności do dramatyzowania, ale jakże łatwo jej to wybaczyć! Mimo wszystko nie można odmówić jej sprytu, czy zaradności. Jest bystra i ciekawa otaczającego ją świata (nierzadko na tyle ciekawska, by wściubiać nos w nieswoje sprawy...). Żyje w swoim własnym, pięknym i wyidealizowanym świecie. Świecie skrojonym pod nią - perfekcyjnym pod każdym względem i może tylko trochę plastikowym. Arystokratka a pełną gębą - nawet jeśli dotyczyłoby to tylko jej osiedla!
Księżyce: 74 Mistrz: Cis Płeć: kotka Matka: Cis Ojciec: ??? Partner: każdy i nikt
Płowy ticked o krótkim futrze, średniego wzrostu, szczupła, oliwkowe, skośne oczy.
Szczebiotka. Lubi rozmawiać, lubi dużo mówić, ale jednocześnie nie lubi przytłaczać swoją osobą. Zwraca dużą uwagę na swoich rozmówców, obserwuje, cały czas pozostaje czujna, choć nie po to, by wypatrywać potencjalnego zagrożenia, a by w każdej chwili dostosowywać swoją intensywność. Nie znosi samotności, potrzebuje innych kotów i bliskości do tego, by dobrze się czuć. Przeraża ją wizja zrażenia do siebie innych, a w efekcie pozostania samej, więc często ucieka do skakania wokół innych tak, by ich zadowolić. Ma dobre serce, nie bardzo potrafi odmawiać pomocy i wsparcia. Nie jest świadoma tego, że często zaczyna samą siebie stawiać na dalszym planie. Zdaje się podchodzić do obcych przyjaźnie, z ciekawością, brakuje w niej wrogości i automatycznej nieufności - przynajmniej tak długo, jak nie dostrzeże w drugim kocie niepokojących sygnałów, bo też przecież nie pragnie rzucać się pod pazury i zębiska innych kotów.
Żołędziowiec jest dosyć wysoką kotką o bardzo długim i puszystym futerku, pod którym skrywa się dosyć smukła i zgrabna sylwetka. Większość jej sierści jest pokryta bielą, spod której wychodzi parę rudych oraz burych plamek. Na głowie zdobi ich trzy, oraz kark jedna bardzo duża, ruda plama, która wygląda, jakby rozlał się na kotkę sok pomarańczowy. Ogon jest calutki buro-rudy, odróżniając się od reszty. Nosek i uszy są różowe, wibrysy bardzo długie. Jej pyszczek zdobi para złotawych oczu, które często mienią się na ciepłą zieleń. Żołędziowiec poduszki ma różowe, jednak w paru miejscach mogą wyglądać na pobrudzone brązowymi plamkami. Jej mordka ma troszkę ostrzejsze rysy, które można dostrzec spod dużej ilości futra.
Pomimo jej dosyć sceptycznego wyglądu, kotka nastawiona jest przyjaźnie do innych. Czasem może być jednak nieufna—zależy od sytuacji, w jakiej poznała danego kota. Kotka stara się czerpać radość z życia, odsuwając pesymizm w kąt. Przerażenie na mordce jest głównie spowodowane jej dużymi oczami i najczęściej nie ma nic wspólnego z tym, jak szylkretka się czuje. Kotka również często filozofuje o rzeczach dookoła, więc w oczach poniektórych kotów może się wydawać czasem dużą myślicielką lub także marzycielką. Pomimo tych cech, Żołędziowiec potrafi stąpać po ziemi i ma orientacje w tym, co się dzieje dookoła. Również, jest bardzo dociekliwa i czasem może za bardzo się czymś interesować. Jednak zaraz po zauważeniu, że jej rozmówca nie czuje się z tym komfortowo, przeprasza za błąd i stara się opanować swoją ciekawskość.
Zorzynek to niski i pulchny kocurek o zadbanej, gęstej, długiej rudo-białej sierści, która sprawia, że wygląda on na wiele większego, niż w rzeczywistości jest. Rude plamy na jego ciele poprzecinane są przez ciemniejsze, rdzawe tygrysie prążki. Kryza, klatka piersiowa, brzuch oraz lewa strona pyszczka pieszczoszka pokryte są bielą. Jego łebek jest okrągły i pyzaty, zdobi go para ogromnych, błyszczących, bursztynowych oczu. Pysk jest krótki i nieco płaski, osadzony na nim nosek jest malutki i różowy a wąsy długie i zakręcone. Na czubku głowy postawione są małe trójkątne uszka, z których wystają bardzo długie charakterytsyczne kępki jasnego futra przypominające małe rogi. Ogon kocurka jest duży i puszysty, zakończony jaśniejszą końcówką.
Typowy leniwy domowy piecuch, mimo swoich chęci zmian w życiu jego lenistwo i strach przed zmianami w życiu nie pozwala mu na wyjście ze swojej strefy komfortu. Pasuje mu życie domowego kota i bardzo chętnie korzysta ze wszystkiego co zapewniają mu jego dwunożni właściciele, mimo tego, że jego codzienna rutyna jest bardzo powtarzalna i nieciekawa. Przez brak kontaktu z innymi kotami podczas dorastania nigdy nie nauczył się jak być dorosły i odpowiedzialny, żyje w swoim własnym świecie i często zachowuje się jak nierozsądny kociak. Rudzielec często jest uparty i przeciwstawia się wszystkiemu co mu się nie podoba i zawsze stara się udowodnić, że to on ma jednak rację. Jednak mimo tego, Zorzynek potrafi być dobrym towarzyszem dla kotów, które zyskały jego zaufanie. Jest naprawdę uczuciowy i zależy mu na dobru jego bliskich. Podchodzi do życia w bardzo optymistyczny sposób, ucieka od wszystkich swoich problemów i nie bierze niczego na poważnie.
Księżyce: 78 Mistrz: Wężowa Gwiazda [*], Kawkowy Wzlot Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: ??? Ojciec: ??? Partner: kiedyś Pestka [NPC], teraz brak Trwałe urazy: brak
standardowy pysk, średniej wielkości, ale z masywnymi łapami przez dodatkowy palec, długowłosy z kręconym futrem, uszy typu curl, grubszy od przeciętnego kota, bury point z tygrysim pręgowaniem, szaroniebieskie oczy
opiekuńczy, rodzinny, miły, ułożony, stawia najbliższych na pierwszym miejscu, obawiający się niebezpieczeństw świata poza Osiedlem Dwunogów, nie ma parcia na przygody, lubi być w towarzystwie kociąt i zajmować się nimi, dba o zdanie najbliższych a nie obcych kotów
Księżyce: 57 Mistrz: lisia czaszka Płeć: kocur Ojciec: smoła Trwałe urazy: drobne zadrapania na ciele, ledwo widoczne pod sierścią
Żylasty, patykowaty, suchy, wszystkie te określenia poprawnie opisują biednego Wymoczka. Sam kocurek jest chorobliwie wręcz chudy i niedożywiony, o wyraźnych krzywiznach żeber, a wzrostem ledwie sięgając do średniej poprzeczki i to jak stanie na koniuszkach swoich palców. Generalnie wszystkie jego krawędzie są ostre, kanciaste. Aż dziw, że te chude łapy trzymają jakkolwiek jego wąski korpus w pionie! Jego sierść jest zupełnie białą, jednak bardzo zaniedbana, przerzedzona w kilku miejscach, stercząca na wszystkie strony i brudna przez brak pielęgnacji, a gdzieniegdzie, przy uważniejszym przyjrzeniu się, dostrzec można niewielkie zadrapania, głównie po bokach i w okolicy piersi. Oczy ma w kolorze błękitu, jak niebo podczas bezchmurnego dnia.
Zdziczały. Brakuje mu przez to ogłady i umiejętności ugryzienia się w język, szczególnie, kiedy górę biorą emocje. Panikuje z byle powodu, boi się dużych i masywnych kotów, które mogłyby stanowić dla niego potencjalne zagrożenie. Przez wychowanie na osiedlu, pośród gangusów, jest czujny i podejrzliwy wobec każdej napotkanej osoby. Kieruje się tym, co mu jego instynkt podpowie i najczęściej jest to po prostu ucieczka w bezpieczne miejsce, poza zasięg niebezpieczeństwa, zwłaszcza teraz, kiedy zostawił go ojciec, Wymoczek zdaje się zupełnie nie ufać nikomu i niczemu, jedyne, o czym marząc, to aby znaleźć swój własny, bezpieczny kąt.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Miniatura przyciemnionego geparda. Poprawnie zbudowana Meteor przemieszcza się na twardych jak skała, umięśniony łapach, chociaż talię ma jak u osy, oczywiście tej wściekłej. Nie jest typowym czołgiem, ani tym bardziej patyczakiem, jej sylwetka stanowi idealny kompromis między siłą a zwinnością, a w każdym razie tętni życiem, bije od niej krzepą. Nawet krótkie futerko zdrowo błyszczy. Przez grzbiet i ogon biegnie czarna szeroka pręga, boki zdobią różnej wielkości rozetki, a łapy gęsto rozmieszczone, postrzępione pręgi. Wszystkie te czarne smużki, plamki, kropki naniesione są na brązoworudą bazę. Poduszki łap oraz nos ciemnobrązowe. Ma małe, delikatnie zaokrąglone uszy, a na czole wytłuszczone znaczenie w kształcie literki "M", jak Meteor. Nos kotki z natury jest trochę zadarty, pociągnięty czarnym konturem, za to pod brodą i na samym koniuszku mordki po sierści rozlało się troszkę mlecznej bieli. Okolice oczu, niczym robione u profesjonalnej makijażystki, subtelnie rozjaśnia beż, zaś same oczy... Cud miód i taki też ich kolor - miodowy!
Meteor nie nadawała się do życia w czterech ścianach... taka prawda. Kotka odznacza się gigantyczną potrzebą ruchu, przestrzeni, wyzwań, hołdując zasadzie pokroju "w zdrowym ciele zdrowy duch"; w zamknięciu popada w klaustrofobię. Jest uparta, niewylewna, zdyscyplinowana, a gdyby popytać o Meteor bardziej i nie w jej obecności, to wyjdzie też na to, że przemądrzała, egotyczna. Nigdy nie znalazła się w sytuacji, w której coś zachwiałoby jej pewnością siebie, toteż otwarcie mówi co myśli, a poza tym nienawidzi gierek i mentalnie skarlałych kotów, zwłaszcza pozerów. Czasem prychnie, czasem syknie, ale wynika to raczej z niezagryzania zębów w obliczu usłyszenia jakiegoś farmazonu, aniżeli z prób bycia fajnym luzakiem. Ceni tych, którzy są w czymś naprawdę dobrzy i nie zauważa przeciętności, jakby tylko z musu akceptowała, że można oddychać nie mając celu, czy ambicji. Na tle dystyngowanego rodzeństwa z pewnością najbardziej przyziemna... jak przystało na meteor, który właśnie z impetem piee...uderzył.
Księżyce: 56 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Księżyce: 56 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Istne książątko. Mały Książę, prezentuje się iście niewinnie, grzecznie, a swoją postacią wzbudza wręcz same pozytywne emocje! W swoich ruchach, jak i zachowaniu, nie raz został wzięty już za potencjalną kotkę. W jego mniemaniu był to komplement. W końcu był tak bardzo delikatny! Cała jego postać była biała, smukła i wysoka. Długie futro, orientalna budowa pyska, wielkie trójkątne uszy i błękitne oczy. Wszystko to składa się na jego anielską wręcz postać. Pod owym białym płaszczem kryje się jednak coś niespodziewanego. Zawsze uważano, iż przyszło mu być podobnym do matki, acz miał coś z ojca. Biel skrywała jego bycie rudym pointem o tygrysich pręgach.
Mały Książę, taki niewinny i grzeczny! Nie można powiedzieć, iż kocurek pozbawiony jest dobrych manier. Rzecz można, iż od nich aż kipi. Wszelkie jego zachowania, słowa, działania, wszystko to ma sprawić, iż wkupi się w łaski rozmówcy. Im dłużej ma się z nim do czynienia, tym ciężej stwierdzić jaki jest dokładnie, jaki jest jego cel? Do czego dąży? Bo… każdy gdzieś dąży, prawda? On na pewno też! W całej jego otoczce kulturalnego chłopaczka, czai się jakiś niepokój. Ci bardziej spostrzegawczy mogą dostrzec w nim oznaki, iż wszystko to jest jakąś grą. Jego własną, prywatną grą. Skąd więc u niego skłonności do kombinowania? Ot - dla czystej zabawy. Nie ma w końcu niczego lepszego niż rozrywka. Oczywiście taka, która zostaje zaserwowana dla niego, czasem i kosztem innych. Cóż to w końcu za życie, które nie zostaje zmącone, w którym nic nie zostało namieszane? Książątko potrzebuje rozrywki.