Logo Artemidy
Trening Zmierzchowej Łapy
#16
Wszystkie dotychczasowe opowieści działały na wyobraźnię koteczki. Spotkanie grzmiącego potwora odpadało po całości. Kto chciałby narażać swoje życie czy zdrowie? Oczywiście bywały sytuacje bez wyjścia. Natomiast świadome podjęcie wyzwania zakrawało o głupotę. Nawet jeśli jakiś kot naprawdę chciał poznać dwunogów. Przynajmniej Łabędź umiał napędzić stracha. Od tej pory Zmierzch wolała unikać okolic, gdzie człowiek zbierał koty ze sobą. Dalej kocur snuł opowieści o Gwiezdnym Klanie. Córka Jeziora uwielbiała te tematy. Cały czas wracała pamięcią do swoich młodych lat. Dzięki Łabędziowi odkryła, że ktoś tam na górze jest. Poza tym tak naprawdę nigdy nikt nie jest sam. Nawet jeśli tak myśli, to stanowiło swego rodzaju błąd. Tak oto uczennica nabrała otuchy oraz większej śmiałości. Niestety istniał również mniej przyjemny odpowiednim Gęsiej Skórki. Starszy kocur miał całkowitą rację. Byłoby smutno, gdyby pozostałe koty po prostu odchodziły zapomniane przez wszystkich. Jednak "Miejsce Bez Gwiazd" wywołało u Zmierzchowej Łapy dreszcz. Po prostu musiała lekko otrzepać futerko. Niestety sierść na karku miała lekko zjeżoną, a ogon nerwowo drgnął. Cóż mogła poradzić... Raczej nie miała śmiałości, żeby zapytać skąd taka nazwa bądź który kot odkrył podobne miejsce. Czy Wojownicy bez honoru bądź kodeksu wracali, aby przestrzegać tych żyjących? Trudno zgadnąć...
Ostatecznie koteczka zaczęła przykładać większą wagę do swojego otoczenia. W końcu szkoda byłoby wylądować wewnątrz lecznicy już pierwszego dnia. Poza tym Wujo Barwinek poinformowałby rodziców. Skrzące Słowo zapewne oszczędziłby córkę, ale Łabędź usłyszałby to i owo. Lepiej unikać niepotrzebnych nieporozumień czy zgrzytów. Dodatkowo sąsiedztwo odmiennych kotów stawiało zmysły Zmierzch na baczność. Po prostu była czujna, bo nigdy nic nie wiadomo...
-Mistrzu Łabędziu... Czy to oznacza, że granice Klanów są płynne? Czy Koty Wichru mogą próbować zdobyć nieco terenu Kotów Rzeki? Czy my także bierzemy sobie coś od nich? Nie chodzi o podbijanie całości terytorium, ale przygarnianie małych ilości terytorium łowieckich...- Zmierzch zadała pytanie kierowana bardziej intuicją. Skoro rodziło się dużo młodych, to należało je wyżywić. Zresztą Mistrz Łabędź wcześniej też coś napomknął o niebezpieczeństwach przy granicy. Zresztą każdy Klan dysponował swoich kodeksem, który zakładał oddawanie życia za pozostałych.
-Mistrzu Łabędziu... Czy musiałeś kiedyś walczyć bezpośrednio z innym kotem o swoje życie albo twoich bliskich?- Kotka wolała wiedzieć niż później cudować. Żaden trening, ćwiczenia czy polowanie nie mogło przygotować do podobnego momentu. Zresztą umysł kota stanowił jedną, wielką zagadkę. Jeden wojownik ochoczo pokonałby wszystkich, a inny wolałby unikać starcia niczym ognia. Zmierzch po prostu chciał wiedzieć czy pojedynki o granice stanowiły swego rodzaju normę.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#17
Szum rzeki coraz intensywniej wdzierał się w ich rozmowę, aż wreszcie jego głośność sięgnęła apogeum, gdy dotarli do samego brzegu. Łabędź szedł od strony wody, gestem głowy prosząc, by Zmierzch przeszła na jego prawy bok, dalszy od krawędzi. Nie chciał ryzykować wpadnięcia terminatorki do rwącego strumienia, a przy obecnej pogodzie nie byłoby to znowuż takie trudne; mieli ślisko pod łapami. Minęli Zatopione Korzenie - miejsce, gdzie kilka drzew rosło tuż przy samej rzece, a ich potężne korzenie częściowo wystawały z wody, czyniąc to miejsce idealnym stanowiskiem do połowu ryb. To właśnie tutaj Łabędź złapał swoją pierwszą rybę i przypuszczał, że pewnego dnia uda się tu na nauki ze Zmierzchową Łapą. Tego dnia jednak było w odczuciu kocura wciąż za chłodno, dlatego bez żalu kierował ich dalej, do Wilgotnych Skałek.
- Zdarza się, że jeden klan odbiera drugiemu część terytorium - przyznał. Kolejne słowa mówił już głośniej, nie chcąc dać się zagłuszyć szumiącej rzece: - Choć jeśli mam być szczery, nie sądzę, by działo się to często. Trochę już żyję, a za mojego życia do żadnego tego typu konfliktu nie doszło. - Albo doszło, ale na niedostępnych dla Klanu Rzeki granicach... Raczej żaden klan nie chciałby chwalić się utratą części ziem. - Wydaje mi się, że klany doszły do wniosku, że pokój jest najbardziej opłacalny dla każdego, wiesz? Respektujemy swoje granice, szanujemy siebie nawzajem, a w dodatku nie mamy powodu, żeby psuć ten stan rzeczy, przynajmniej na ten moment. Nasze ziemie są w stanie nas wyżywić, nie cierpimy na niedostatek żywności. O czym wiem na pewno, to że za panowania Świetlikowej Gwiazdy, poprzednika Czerwonej Gwiazdy, Klan Cienia naraził się naszemu klanowi. Ich terminatorzy nic sobie nie robili z Kodeksu Wojownika, który głosi o niewstępowaniu i niepolowaniu na terenach innego klanu, i na okrągło przekraczali nasze granice... Świetlikowa Gwiazda nie mógł tego tolerować i za karę odebrał Wężowej Gwieździe kawałek terytorium. Klan Cienia był słabszy; wiedzieli, że nie mają innego wyjścia niż zgodzić się na te żądania.
Miał nadzieję, że ta odpowiedź była wyczerpująca, ale standardowo nadstawiał uszu na pytania, jakie mogła mieć koteczka. Nie wątpił, iż wiele roiło się w jej głodnej wiedzy głowie, a nie zamierzał przecież żałować jej informacji.
Na kolejne pytanie potrząsnął głową.
- Na szczęście nie, i po części zawdzięczam to właśnie pokojowemu podejściu klanów. Kiedyś spotkałem też samotnika na granicach, aczkolwiek, całe szczęście, nie posunął się do wejścia na nasz teren. Porozmawialiśmy chwilę i każdy poszedł w swoją stronę. Walka jest zawsze ostatecznością. Nawet kiedy ktoś przejdzie przez granicę, trzeba spróbować go przegonić, chyba że nie pozostawia nam innego wyboru jak wystawić pazury - zakończył poważnie. Niektórzy terminatorzy bardzo chcieli się wykazać, najlepiej w walce, a to był gotowy przepis na kłopoty. Entuzjazm podczas treningu był godny pochwały, lecz celowe pchanie się w niebezpieczeństwo i potencjalne tworzenie konfliktu między klanami - konfliktu, którego z łatwością dało się uniknąć - było co najmniej lekkomyślne.
Dotarli do Wilgotnych Skałek; kamieni wystających z rzeki tak, że tworzyły swoisty most. Łabędź stanął przed nimi i spojrzał z troską na swoją terminatorkę.
- Przejdziemy tędy na drugą stronę, dobrze? Czujesz się na siłach? - spytał miękko. Chciał jeszcze dzisiaj pokazać jej granicę z Klanem Wichru, jednakże jeśli nie czuła się na siłach do przejścia przez rzekę, nie zamierzał naciskać. - Będę tuż za tobą, by w razie co cię asekurować. Skałki są trochę śliskie i należy zachować ostrożność, ale nie jest niebezpiecznie. Rzeczniacy codziennie tędy przechodzą.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#18
Kolejne opowieści Łabędziej Szyi były co najmniej zastanawiające. Najwyraźniej dawniej koty wykazywały większy terytorializm. Może bały się stracić kogoś z rodziny albo same przejawiały agresję. Trudno tutaj cokolwiek zgadywać, ponieważ kotka nie znała poprzedniej starszyzny. Owszem rozmawiała z Kornikiem oraz Wydmą. Jednak oni także pamiętali wyłącznie pokojowe czasy. Przynajmniej tak przedstawiali niektóre tematy na przykład odnośnie bójek. No cóż... Ktoś mógłby rzec, że niedaleko im do jednego, wspaniałego królestwa. Brakowało jedynie króla i królowej, którzy obchodziliby wszystkie włosi. Choć na dłuższy czas, to faktycznie mogło stanowić swego rodzaju problem.
W międzyczasie Mistrz Łabędź podprowadził kotkę bliżej brzegu rzeki. Czy Zmierzch myślała o zmęczeniu? Niekoniecznie, ponieważ do tej pory chłonęła wiedzę, jak również nowe widoki. Po prostu zapomniała o trudach wędrówki. Chłonęła nowe zapachy, dźwięki oraz krajobrazy. Nawet Wilgotne Skałki wzbudzały w niej zaciekawienie. Dopiero po uwadze swojego nauczyciela stwierdziła, że bolą ją nieco łapki. Jednak nie tak bardzo, żeby musieli zawracać. Poza tym odczuła suchość na języku. Wystarczyła krótka przerwa po drugiej stronie oraz kilka łyków świeżej wody. Dlatego Zmierzchowa Łapa pokiwała przecząco łepkiem i rozpoczęła wędrówkę "kamiennym mostem". Właściwie to doświadczenie było całkiem przyjemne. Woda szumiała uspakajająco, więc kotka nastawiła bacznie uszy. Ciekawe zjawisko, gdy kot odkrywał pewien fakt: liście poruszane wiatrem brzmiały zupełnie inaczej. Poza tym skałki faktycznie były lekko śliskie. Zapewne od rozpryśniętej wody. W końcu rzeka gnała dalej niewzruszona żadnymi przeszkodami. Sama kotka przystanęła na chwilę gdzieś pośrodku. Ogon miała zawieszony dość nisko, a sama jego końcówka drgnęła lekko. Zmierzch po prostu próbowała zapamiętać zapach. Szczególnie, że tutejszy, lekki podmuch wiatru prezentował odmienną woń. Kotka nie umiała tego wytłumaczyć, ale po prostu nos czuł swoje. Wreszcie ruszyła dalej, jednocześnie ostrożnie pokonują każdy kamień. Raczej nie chciała zaliczyć pierwszej kąpieli. Dodatkowo wolała unikać kłopotów, a szczególnie zamartwiania Mistrza Łabędzia.
Zmierzch poczuła się naprawdę bezpiecznie, gdy łapy dotknęły drugiego brzegu. Tam przykucnęła nad brzegiem, żeby wypić kilka łyków chłodnej wody. Oczywiście nie obyło się bez zamoczenia opuszków łap. W końcu kotka odeszła kawałek i usiadła naprzeciwko Mistrza Łabędzia.
-Przepraszam Mistrzu Łabędziu... Tak bardzo ciekawią mnie nowe tematy, nowe tereny, nowe zapachy, że przestałam słuchać swojego ciała. Nie jest tak źle, ale chwila przerwy dobrze mi zrobi. Poza tym trochę świeżej wody nieco mnie orzeźwiło. Wszystko dobrze Mistrzu Łabędziu... Jestem młoda i tak łatwo nie dam się byle czemu.- Kotka mówiła pół żartem, pół serio. Nawet potwierdziła swoje słowa lekkim, kocim uśmiechem. Odruchowo owinęła swój ogon wokół łap, żeby było cieplej.
-Mistrzu Łabędziu... Czy koty mogą zmieniać swoje Klany? Czy znalazł się taki ktoś kiedyś? Czy taki Klan Wichru przyjąłby kogoś z Klanu Rzeki? Czy kot zmieniający klan może wrócić później do swojego klanu?- Córka Jeziora wiedziała, że kodek pozostaje kodeksem. Natomiast "samotnicy" ponoć mogli wracać do klanów. Czy tak samo to funkcjonowało wobec pozostałych sąsiadów? W końcu trudno powiedzieć co kim kierowało.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#19
Łabędź przejawiał dość idealistyczne podejście do świata i w całym swoim optymizmie wierzył, że koty uczą się na błędach swoich oraz swych przodków, a zatem od czasów opisywanych przez legendę powstania Czterech Klanów wiele się zmieniło, natomiast koty dojrzały do wzajemnego szacunku. Wiedziały, że są od siebie nawzajem zależne, a także - jak powiedział mu niegdyś Kałużowy Krok - że polityka sprowadza się do zachowania pokojowych relacji z pozostałymi klanami. Jednak gdy opuszczał swoją bańkę fantazji i spoglądał na świat rzeczywisty, wiedział, jak wiele zależało od jednostek. Nic nie było przesądzone, nic nie było im obiecane. Być może i teraz kilku krnąbrnych terminatorów potrafiłoby doprowadzić do poważnej zwady między klanami. Na którymś z terenów mogło zawitać niebezpieczeństwo, jak chociażby dwunodzy, albo nastąpić nieurodzaj. Z życiem jednej z grup na szali, przywódca naturalnie zepchnąłby na dalszy tor trzymanie nosa po swojej stronie granicy. Wówczas ich poukładany świat potężnie by się zachwiał.
Teraz jednak Łabędzia zajmowały dużo przyziemniejsze tematy. Każdy włosek na jego ciele skupiony był na Zmierzchowej Łapie, która zaczęła stawiać pierwsze kroki na Śliskich Skałkach. Nie kłamał mówiąc, że przeprawa przez nie nie była nadto niebezpieczna czy ryzykowna, jednak pierwszy raz zawsze naznaczony był większym stopniem ryzyka; trzeba było oswoić się ze śliską powierzchnią skał, a chlupocząca wokoło woda dodawała klimatu, i to bynajmniej nie w pozytywnym sensie. A po trzecie - wypadki się zdarzały, wszędzie i w każdej sytuacji. Syn Płonącego Świtu nie chciał musieć wyławiać terminatorki z wody i potencjalnie narażać jej na traumę. Pamiętał, jak sam obawiał się schodzenia ze stabilnego brzegu i pchania się na środek rzeki.
Wstrzymał oddech, kiedy kotka zatrzymała się pośrodku, momentalnie zaalarmowany. Na szczęście to był fałszywy alarm i nic złowieszczego nie skłoniło jej do stanięcia w miejscu; zresztą, po chwili ruszyła dalej i wkrótce oboje stanęli bezpiecznie po drugiej stronie rzeki. Kocur starał się nie pokazać po sobie, jak wielką ulgę mu to sprawiło - Zmierzch skłonna byłaby jeszcze pomyśleć, że oznaczało to więcej, niż że po prostu miała nadopiekuńczego mistrza.
- Nie przepraszaj, nigdzie nam się nie spieszy, możemy zrobić sobie przerwę - odpowiedział z uśmiechem, zasiadając obok niej tak, że ich boki się stykały. Największy mróz pory nagich liści był za nimi, ale wciąż dął nieprzyjemny wiatr i Łabędź, na ile mógł, okrył ją ogonem. - Planowałem przejście wzdłuż granicy z Klanem Wichru, ale równie dobrze możemy niedługo wrócić do obozu. Granica nigdzie nam nie ucieknie, możemy obejrzeć ją kiedy indziej. Jak wolisz?
Postawiony przed kolejną falą pytań, znów musiał nieco się zastanowić.
- Szczerze mówiąc... Chyba nie słyszałem o takim przypadku - przyznał. - Ale Kodeks tego nie zabrania. Przypuszczam, że to indywidualna kwestia. Każdy przywódca może mieć inne podejście, wiele zależy też od powodu, jaki może mieć kot, który chce się przenieść. Przywódca zawsze stawia dobro klanu na pierwszym miejscu, toteż jeśli miałby podejrzenia co do czystości intencji takiego kota, odmówiłby. W innym razie, kto wie... Uważam, że to nie niemożliwe, choć z pewnością nie jest to częsta praktyka.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#20
Zmierzchowa Łapa nie spodziewała się takiej odpowiedzi po Mistrzu Łabędziu. Po prostu myślała, że klanowe życie oraz kodeks są najważniejsze. One miały nadawać sens życiu każdego kota. Natomiast podróżowanie to tu, to tam świadczyło o niezdecydowaniu jednostki. Czy taka mogła dochować komukolwiek wierności? Czy ewentualnie szukała swego skrawka w świecie? Trudno oceniać kogokolwiek bez poznania jego motywów. Zmierzch nie zmierzała podejmować dyskusji czy głębszej wymiany zdań. Po prostu rozumiała, że jeszcze wielu rzeczy nie doświadczyła. Poza tym koty były jak gwiazdy. Niby każda taka sama, ale mieniły się zupełnie inaczej. Jedne miały wielkość ziarenek piasku, a inne przypominały ziarenka maku. Wszystko sprowadzało się do wspólnego przemierzania życia.
W międzyczasie kocur usiadł obok niej. Oczywiście kotka skorzystała z chwilowej bliskości swojego Mistrza. Faktycznie mogła się nieco ogrzać przed dalszą podróżą. Nie zamierzała teraz zawracać. Owszem granica pozostanie tutaj jutro, pojutrze czy później. Natomiast ciekawska natura Zmierzch kazała gnać do przodu.
-Naprawdę wszystko jest dobrze Mistrzu Łabędziu. Za chwilę możemy ruszać dalej. Po prostu będę mniej mówić, a więcej słuchać. Szczególnie, że przemierzymy tereny blisko granicy. Później wrócimy do domu...- Córka Skrzącego Słowa podjęła już decyzję. Po prostu potrzebowała zobaczyć granicę terenów na własne ślepia. Zawsze siedziała grzecznie wewnątrz Chruśniaka, a później obozowiska. Słuchała wszystkich zasad, wytycznych i starała się uchodzić za przykładną córkę. Teraz pragnęła sprawdzić własne możliwości, pogłębić swoje umiejętności. Chciała opierać się na nowych doświadczeniach. Poza tym lepiej wiedzieć gdzie iść, a czego unikać. Po dłuższej chwili Zmierzchowa Łapa poruszyła delikatnie uszami. Następnie wstała i zaczęła kolejno prostować łapy. Wreszcie spojrzała wyczekująco w stronę Łabędziej Szyi. Kotka tak oznajmiała gotowość do dalszej drogi.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#21
Wojownik właśnie takiego był zdania - nie należało oceniać bez poznania motywów drugiego kota. Ba, nawet znając powody, jakie kryły się za konkretnym działaniem, łatwo było o niesprawiedliwą ocenę. Bo każdy żył swoim życiem, każdy doświadczał innych sytuacji, wobec czego nabierał innych przekonań. Każdym kierowały własne potrzeby, w skrócie - każdy miał odmienną historię i należało to szanować, nie wyszydzać. Osobiście był fanem podchodzenia do kotów z otwartym umysłem oraz otwartym sercem i wiedział, że gdyby przyszło mu decydować o czyimś losie, nie patrzyłby na jego sytuację zerojedynkowo. Na szczęście jednak takie decyzje były w łapach kotów bardziej kompetentnych od niego.
- Zgoda, ale mów, gdybyś opadała z sił - powiedział uspokojony. Rzeczywiście taka długa podróż mogła być męcząca, zwłaszcza kiedy było to pierwsze wyjście poza obóz; to musiał być dla niej dzień pełen wrażeń, z tymi wszystkimi widokami, zapachami i informacjami. Nie chciał jej przeciążać.
Jednakże Zmierzch, jak na młodą, zdrową terminatorkę przystało, zaraz była gotowa do dalszej drogi. No więc ruszyli, choć nie przez wschodnią część Piaszczystej Mielizny, czyli w tym samym kierunku, w którym podążali wcześniej, a na Młaczne Pola. Przez konieczność przejścia przez Wilgotne Skałki minęli nieco granicy z Klanem Wichru, do której, gdyby nie obecność rzeki, doszliby bezpośrednio z Torfowego Rojstu. Musieli zatem nieco się cofnąć. Niestety, nie było to najbezpieczniejsze miejsce. Zwykle podmokłe i bagniste, teraz, podczas roztopów, stawało się jeszcze zdradliwsze.
- Przejdziemy tędy tylko kilka długości i zawracamy - zapowiedział, ostrożnie stawiając łapy na grząskim gruncie. - Idź moimi śladami, proszę. Jeden zły krok i nieszczęście gotowe.
Można powiedzieć, że miał doświadczenie w wyławianiu kotów z bagna, aczkolwiek nie chciał poddawać tych umiejętności testowi.
- A w międzyczasie... Co ty na to, byśmy porozmawiali o Kodeksie Wojownika? Kilka zasad już dzisiaj poznałaś, ale mamy jeszcze trochę przed sobą.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#22
Zmierzchowa Łapa pomyślała dokładnie o tym samym co Łabędzia Szyja. W końcu Mistrz szczegółowo opowiadał jej o wyprawie nad Sadzawkę. Nawet napomknął o wszelkich problemach spotkanych na drodze. Poza tym kotka wolała uniknąć ugrzęźnięcia gdziekolwiek. Szczególnie, że zaraz obok mieli granice Klanu Wichru. Jeszcze Mistrz Łabędź musiałby wybierać pomiędzy pomocą jej, a walką z kimś obcym. Poza tym trudno byłoby mu wytłumaczyć Tacie, że narażał ją na niebezpieczeństwo. Jedyna córka była oczkiem w głowie Skry, więc wszelkie draśnięcia, zranienia wychodziły poza jakąkolwiek normę. Nie, nie i jeszcze raz nie... Dlatego Zmierzchowa posłuchała swojego nauczyciela i szła łapa za łapą zaraz po nim. W końcu kocur znał o wiele lepiej te tereny. Kotka wolała posłuchać doświadczenia płynącego od Mistrz Łabędzia.
-Świetnie! Bardzo chętnie dowiem się o nowych obowiązkach. Jeśli mogę pomóc pozostałym, to dobrze... Zapewne Tata będzie mnie odpytywał z Kodeksu Wojownika, więc należałoby zapamiętać jak najwięcej...- Zmierzchowa Łapa mówiła całkiem szczerze, a przynajmniej tak uważała. Skrzące Słowo ćwiczył wszystkich synów od urodzenia. Zawsze chciał, żeby wyrośli silni, dumni. Poza tym każdy kociak powinien umieć się bronić. No cóż... Bracia zaczęli chorować i pozostało ich niewiele. Dlatego tym bardziej kotka doceniała nauki pod okiem Mistrza Łabędzia. Chciała z nich wyciągnąć jak najwięcej, żeby być przydatną dla Klanu.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#23
Uśmiechnął się ciepło, czując napływającą mu na serce dumę z terminatorki. Zdawał sobie sprawę, że Kodeks Wojownika nie mógł konkurować z innymi, ciekawszymi rzeczami, które omawiało się na treningu. Młodzi chcieli wprawić mięśnie w ruch, walczyć i polować jak starsze koty; zwiedzać nowe tereny, oglądać z bliska ten wielki, obcy świat. Zmierzch zdawała się przejawiać zainteresowanie wszystkim, o czym tylko napomknął. Owszem, ciekawiła się ich terytorium, oglądała nowe rośliny i podziwiała widoki, ale nie była tym na tyle pochłonięta, żeby próbować wykręcać się od nauki zasad, z natury raczej mało ekscytujących. Wręcz przeciwnie, podchodziła z entuzjazmem do dowiadywania się więcej o zasadach i obowiązkach, jakie na nią czekały.
- Zacznijmy od czegoś prostego. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Oczywiście każdy kociak doskonale wie, że musi czekać aż całe sześć księżyców na swoją pierwszą ceremonię, ale... Czy wiesz, dlaczego tak jest? - spytał.
W międzyczasie uznał, że doszli wystarczająco daleko, by móc uznać wschodnią granicę z Wichrem za odhaczoną i nadal uważając, gdzie stawia każdy krok, zaczął prowadzić na zachód, z powrotem na Piaszczystą Mieliznę, w stronę Zielonego Pagórka.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#24
Całe szczęście, że Łabędzia Szyja był bardzo wyrozumiałym kotem. Zaczynał zawsze od prostszych tematów, a później przechodził do tych trudniejszych. Nie wymagał również natychmiastowych odpowiedzi. Dodatkowo pozwalał zadawać najróżniejsze pytania oraz wyciągać nawet niepoprawne wnioski. Oczywiście zaraz naprowadzał koteczkę na właściwy tor, ale pozostałe koty zapewne by ją skarciły albo wyśmiały. Pod opieką Mistrza Łabędzia Zmierzch mogła naprawdę rozwinąć "skrzydła". Dlatego potraktowała pytanie swojego nauczyciela bardzo poważnie. Odruchowo ustawiła uszy na baczność, a końcówka jej ogona lekko drgnęła. Po prostu koteczka myślała nad właściwym rozwiązaniem...
-Chyba chodzi o nasz charakter i naszą wielkość... Pamiętam, że moi bracia bardzo chcieli już walczyć, polować, pokonywać wrogów. Często bili się pomiędzy sobą oraz urządzali sparingi. Tata pilnował, żeby nie zrobili sobie krzywdy. Pamiętam również, że średnio braliśmy pod uwagę możliwość porażki. Z perspektywy czasu uważam naszą gromadkę za bandę naiwnych kociaków. W końcu drapieżniki bywają cwane. Dodatkowo przewyższają kociaki wzrostem, jak również przebiegłością. Mogą upolować kociaka tak, jak my polujemy na zające czy ryby. Zresztą dużo kociaków ponosi też urazy albo choruje. Nasze ciała są dość delikatne, małe, puchate. Musimy uczyć się właściwie chodzić, biegać, a nawet wysuwać pazurki. Takie jest moje zdanie Mistrzu Łabędziu...- Kotka odpowiedziała na pytanie Mistrza całkowicie ze swojej perspektywy. Sama pamiętała kocięce lata pod okiem rodziców. Rodzice trzymali ją z dala od brutalniejszej walki. Bracia natomiast posiadali pełną swobodę. Ona sama nie chorowała, ale Gorycz, Deszcz i Wilk owszem. Bywało naprawdę różnie, a większość kociaków kończyła gdzieś zagubiona albo niestety spotykał je tragiczniejszy los.
W międzyczasie Zmierzchowa Łapa dalej szła za Łabędziem. Stawiała łapę za łapą tam gdzie szedł, więc nie skojarzyła drogi. Zawracali, a szkoda, jedna powrót do domu musiał kiedyś nastąpić.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#25
Stawiał kolejne kroki na Piaszczystej Mieliźnie już bardziej rozluźniony, jako że wyszli z najgorszego błota i mogli wrócić do normalnego spaceru. Łabędź nadal uważnie nasłuchiwał, zarówno rozbudowanej odpowiedzi terminatorki, jak i głosów z zewnątrz, pilnując, czy nie czai się na nich jakiś drapieżnik, aczkolwiek po jego postawie widać było, że choć nie lekceważył zagrożeń lasu, nie przejawiał strachu. Znał te tereny dobrze, zresztą miał świadomość, że raczej prędzej niż później przybyłby na ratunek patrol, gdyby przyszło im walczyć. Choć Gwiezdnymi a prawdą, nie zdarzyło mu się na żadnym treningu takie spotkanie z drapieżnikiem, którego nie dało się zakończyć pokojowo.
- Masz rację - przytaknął zrównując z nią krok. Grunt znów był stabilny, mogli iść bok w bok. - Bycie terminatorem wiąże się z ryzykiem, że któregoś dnia, czy to na polowaniu, czy podczas treningu, dojdzie do sytuacji, w której będzie trzeba użyć pazurów. Nawet teraz z zarośli mogłaby wyłonić się kuna lub, co gorsza, borsuk. I moglibyśmy być zmuszeni się bronić. Nie wspominając, że kocię prawdopodobnie nie dałoby rady uciec wystarczająco szybko. Mogłoby spanikować i nawet nie podjąć próby... Opcji jest wiele, ale każda sprowadza się do tego, że kocięta zwyczajnie nie są ani fizycznie, ani psychicznie przystosowane do pozaobozowych realiów. Zmuszanie ich do treningu byłoby świadomym - i całkowicie bezsensownym - narażaniem ich życia. A dobrze wiesz, że w klanie jesteśmy zobowiązani dbać o najsłabszych. Jak już o tym mowa, istnieje taki podpunkt Kodeksu... Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu.
Z każdym postawieniem łapy rozlegał się charakterystyczny chrzęst ustępującego pod ich naporem piasku. Spacerując wzdłuż granicy mogli podziwiać rzekę znajdującą się na kilka długości od nich, ale z tego miejsca nie wyglądała w połowie tak potężnie, jak przy Śliskich Skałkach; znaleźli się chyba przy największej płyciźnie. To właśnie tutaj koty często zaliczały swoje pierwsze lekcje pływania, ponieważ ryzyko utonięcia praktycznie nie istniało. Jednak oni skupiali się na tym, co widzieli po drugiej stronie, i skąd dało wyczuć się silnie oznakowaną granicę zarówno przez rzeczniaków, jak i wichrzaków.
- Swoją drogą... Jesteśmy przy granicy z Klanem Wichru. Po ich stronie rozciągają się rozległe, trawiaste tereny. Nie ma rzeki, nie ma aż tylu drzew... Ale o tym już rozmawialiśmy przy okazji legendy powstania Czterech Klanów, prawda? O tym, jak Wicher zgromadził wprawnych biegaczy, którzy doskonale odnajdują się w polowaniu na otwartym terenie. Słyszałaś może, kto obecnie nimi przewodzi? - zagaił łagodnie.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#26
Wychodziło na to, że Zmierzchowa Łapa miała całkiem dobry instynkt samozachowawczy. Może zadziałały również jej empatia oraz poczucie obowiązku. Przynajmniej udzieliła prawie poprawnej odpowiedzi. Czuła się niczym wzorowy uczeń. Dzięki temu wreszcie zrozumiała uczucia braci, gdy próbowali zdobyć uwagę Skrzącego Słowa. Całe szczęście Łabędzia Szyja nie wymagał bójek, a realistycznego myślenia. Dlatego kotka przytakiwała lekko łebkiem na któreś zdanie z kolei. W międzyczasie przyspieszyła kroku, żeby zrównać swój krok z kocurem. Właściwie było to trudne zadanie, ponieważ najmniejsza nowość wymagała poznania. Taki piasek wydawał dość przyjemny, odprężający dźwięk. Miał również ciekawą strukturę, więc córka Jeziora czasami zanurzała w nim bardziej łapy. Niestety, ale takie uroki pozostawania wyłącznie wewnątrz obozowiska. Pytanie Łabędzia wcale nie pomogło rozwiązać problemu. Nawet bardziej wyciągnęło ten problem na wierzch.
-Och... Tak naprawdę, to niezbyt kojarzę koty spoza klanu... Słyszałam, że każdy przywódca zostaje Gwiazdą... Jeśli chodzi o Klan Wichru... To kocica albo kot, który ma imię od fioletowego, pachnącego kwiatu...- Zmierzchowa Łapa odpowiedziała nieco zakłopotana. Zaraz spojrzała w kierunku Mistrza, jednocześnie kładąc lekko uszy po sobie. Wreszcie westchnęła cicho, bo zrozumiała ile jeszcze nauki przed nią. W końcu przyszła na świat "Porą Zielonych Liści". Potem nastała "Pora Opadających Liści". Dopiero teraz świat oferował kwiaty, pąki, kolory, zapachy, owady, ptaki i tym podobne. Z całą pewnością usłyszeć od kogoś, a zobaczyć bezpośrednio stanowiło różnice. Zapewne dlatego Zmierzchowa Łapa nie znała określenia "Lawenda". Takiego imienia nie słyszała nawet wewnątrz Klanu Rzeki. Trudno, darmo... Nie mylił się ten co nic nie robił, prawda? Koteczka przynajmniej wykazywała chęci, żeby pracować nad sobą czy swoją wiedzą.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#27
Nie oczekiwał, że Zmierzchowa Łapa będzie miała jakiekolwiek pojęcie o władzy poza tą rzeczną. Jasne, mogło jej się coś niecoś obić o uszy, jak właśnie to, że imię Gwiazdy pochodziło od nazwy kwiatu, i właśnie dlatego spytał, jednak w gruncie rzeczy nie było w niewiedzy nic karygodnego ani wstydliwego. Tym bardziej, że chodziło o grupy, o których dopiero się uczyła. Och, przecież nawet Klan Rzeki skrywał przed nią jeszcze wiele, wiele tajemnic - to ich pierwszy dzień treningu! Widząc jej zakłopotanie, Łabędź uśmiechnął się pokrzepiająco. Uszy do góry, doskonale sobie radzisz.
- Oczywiście, że ich nie znasz. Dziś pierwszy raz wystawiłaś łapę poza obóz! - powiedział ciepło i przyjaźnie trącił ją nosem w ucho. - Wiele patroli przed tobą, zdążysz się ze sporą częścią nich spotkać osobiście. Tymczasem posłuchaj... W Klanie Wichru przywódczynią jest szara, smukła kotka o imieniu Lawendowa Gwiazda. I, dobrze mówisz, lawenda to właśnie taki kwiat. Jej zastępczynią jest Biały Puch. Imię idealnie odzwierciedla jej wygląd; ma śnieżnobiałe, długie futro. Nie inaczej jest zresztą z ich medyczką, Lśniącą Sadzawką i... medykiem, Krwawnikowym Liściem. Cała trójka jest do siebie bardzo podobna z zewnątrz, ale nic mi nie wiadomo o ich pokrewieństwie. Krwawnikowy Liść szkoli swoją pierwszą terminatorkę, Małą Łapę. To puchata, ciemnofutra kotka o płaskim pyszczku; urodziła się poza klanem, ale jako bardzo młode kocię została znaleziona i przygarnięta wraz z bratem przez wichrową wojowniczkę i odtąd jest nieodłączną częścią Klanu Wichru.
Chciał wrócić do wspomnianego wcześniej podpunktu Kodeksu, tego mówiącego o kociętach, ale historia Małej Łapy chyba dobrze do niej nawiązywała, ukazując, jak miało się jej zastosowanie w praktyce. Zaraz jednak przypomniał sobie słowa Kornikowego Konara, które padły na jego treningu, i po namyśle uznał za słuszne dodać:
- Ta wojowniczka była zobowiązana do udzielenia pomocy znajdom, ale to, że maluchy zostały w klanie, było już decyzją Lawendowej Gwiazdy. Nasza dawna przywódczyni, Czerwona Gwiazda, nie przepadała za kotami bez klanowej krwi... Co nie znaczy, że była nieczuła na krzywdę bezbronnych kociąt, o nie. Tyle że zamiast przyjmować je do klanu, wolała odesłać je na Osiedle, gdzie mieszkają dwunożni. Z dwunogami różnie bywa, ale z reguły dobrze reagują na kociaki. Potrafią się nimi zaopiekować i oferować im dostatnie życie jako pieszczochy.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#28
Łabędzia Szyja po prostu wiedział jak pocieszyć swoją uczennicę. Zmierzch zaraz odwzajemniła koci uśmiech i ruszyła pewniejszym krokiem. Zadarła nieco wyżej łepek, żeby lepiej słyszeć Mistrza. Uszy postawiła na baczność, gdy zaczął jej opowiadać kolejne historie. Jej ogólna postawa sugerowała ciekawość, jak również skupienie uwagi. Choć dalsze słowa Mistrza mocno namieszały kotce w głowie. Z jednej strony sama nie wiedziała co zrobiłaby dla kociaków. Tymczasem oddawanie ich gdzieś dalej czy nawet dwunogom brzmiało nieco okrutnie. Czy ona przygarnęłaby maluchy? Zapewne tak... Niby nie była gotowa na bycie matką. Bardzo mało rozumiała o miłości odnośnie drugiego kota. Otaczała się wyłącznie znajomymi bądź przyjaciółmi. Mimo wszystko chęć pomocy zapewne wygrałaby nad swobodą czy ogólno pojętą wolnością.
-Przyznam, że to trudna decyzja Mistrzu Łabędziu. Oczywiście nie odmówiłabym pomocy małym kociakom. One potrzebują mamy i domu. W końcu muszą coś jeść oraz mieć jakąś ciepłą norkę. Sama nie wiem czy byłabym w stanie porzucić swoich rodziców. Po prostu trudno mi sobie to wyobrazić. Natomiast oddawanie ich gdzieś dalej brzmi równie źle... Osobiście uważam, że lepiej je przygarnąć. W przyszłości zrobią co zechcą. Mogą zostać bądź zawędrować gdzieś dalej. Jednak dobry uczynek pozostaje wewnątrz Ciebie. Taka bezinteresowność mówi dużo o kocie. Szczególnie, że nawet nasz Klan Rzeki przewiduje odejścia czy powroty. Zapewne nie umiałabym zająć się nimi sama. Jednak jest wiele kocich rodzin, które chciałby kociaki, a jednak los im mało sprzyja. Zresztą... Dzięki temu przywódca mógłby pokazać pewną zależność. Skoro umiesz dbać o małych, niewinnych spoza Klanu, to jeszcze lepiej zadbasz o tych wewnątrz Klanu. Hmmm...- Zmierzchowa Łapa brzmiała nieco chaotycznie. Chciała wypowiedzieć wszystkie myśli, które akurat zrodziły się wewnątrz jej łepka. Póki brzmiały jakoś sensownie i mogła nieco podyskutować. Zresztą Mistrz Łabędź powiedział, że kodeks posiada więcej punktów. Czy one również polegały na podobnych dylematach? Kotka zerknęła na kocura wyczekująco. Czy on przygarnąłby kociaki? Zapewne tak znając jego dobre serce.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#29
Piasek pod ich łapami zastąpiła wilgotna gleba z zeszłoroczną trawą i nieśmiało kiełkującymi, świeżymi źdźbłami. Znaleźli się na Zielonym Pagórku, w porę zielonych liści intensywnym w kolorze i pięknym, aczkolwiek teraz niewyróżniającym się niczym specjalnym na tle pozostałych terenów.
- Fakt. Wydaje mi się, że Kosowa Gwiazda bez mrugnięcia okiem przygarnęłaby maluchy do klanu, aby na pewno były bezpieczne. Prawdopodobnie wysłałaby patrol albo dwa w miejsce, w którym zostały znalezione, w razie gdyby jednak szukali ich rodzice. Przyznam, że prywatnie zrobiłbym właśnie tak - nie byłbym chyba w stanie oddać ich w niepewne łapy. - Zwłaszcza dwunogów o tajemniczych intencjach. Niektórzy odnajdywali szczęście w ich gniazdach, ale inni doznawali z ich strony krzywd. - Gdzie miałyby lepiej niż u nas? Mamy w klanie opiekunów z długim stażem. Sam nie mam doświadczenia z kociętami i nie wiem, czy potrafiłbym odpowiednio się nimi zaopiekować, jednak wiem, że są u nas koty znające się na rzeczy i wykonujące swoje obowiązki w Chruśniaku z prawdziwą przyjemnością. A kocięta, tak jak mówisz, w swoim czasie same zdecydowałyby, gdzie jest ich miejsce. Jednak do tego czasu należy dać im opiekę, bezpieczeństwo i możliwość rozwoju, prawda?
Nie miał w zwyczaju kwestionować Kodeksu Wojownika, ale tę zasadę cenił sobie wyjątkowo. Nie wątpił, że żaden z klanów nie odwróciłby wzroku od cierpienia jakiegokolwiek młodego kota, ale te słowa, podyktowane niegdyś przez Gwiezdny Klan, przypominały, jak ważne było dbanie o bezbronnych. Do tego stopnia, że wysuwało się się ich dobro na pierwszy plan, ponad klanową rywalizację.
Szli dalej, cały czas zachowując spokojne, spacerowe tempo. W pewnym momencie mogli poczuć nasilony zapach klanu - któryś z patroli musiał niedawno odświeżać znaczenia zapachowe - i wbrew temu, co wydawało się naturalne, nie zatrzymali się przy nim. Przekroczyli niewidzialną acz wyczuwalną linię, wdrapali się na niewielkie wzgórze, aż zatrzymali się przed ogromnym drzewem. Dąb rozdzielał się u podstawy na dwa pnie, które z kolei dzieliły się na kolejne dwa, wobec czego jedno drzewo wydawało się być czteroma.
- Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm - ogłosił Łabędź, spoglądając w koronę drzewa. - Tak głosi Kodeks. A te Zgromadzenia mają miejsce tutaj - przy Czterech Dębach. Jesteśmy dokładnie po środku klanowych terenów, wiesz? I ten pagórek, na którym teraz stoimy, nie należy do żadnego klanu. Jest dobrem wspólnym; nikt nie może mieć nam za złe, że tu jesteśmy, ale też nikt nie może sobie go sobie zawłaszczyć. Słyszałaś o Zgromadzeniach?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#30
Prawdopodobnie zdecydowana większość kotów postąpiłaby podobnie. Szczególnie, że każdy znał "Kodeks Wojownika" bardziej lub mniej szczegółowo. Wszystko również zależało od konkretnego kota bądź kocicy. Dużą rolę grał charakter i wychowanie. Mimo wszystko zasady pozostawały zasadami. W innym wypadku faktycznie zapanowałby chaos. Wtedy każdy mógłby robić co chce. Jeśli ktoś nie obroniłby kociaków bądź starszych, to co mu pozostawało... Ciągłe życie jako agresor bądź uciekinier. Takie coś byłoby po prostu smutne. Kotka miała jeszcze parę przemyśleń, ale nie zamierzała niczego komentować.
Bardziej jej wzrok przyciągało nietypowe drzewo. Mistrz Łabędź rozwiał wszelkie wątpliwości, gdy wspomniał o "Czterech Dębach". Kotka słyszała o tym miejscu od rodziców. Szczególnie, gdy Tata poruszał kwestie naprawdę ważne. Czasami wtedy wyganiał ich na zabawy. Lepiej, żeby młode, kocie uszy nie słyszały wszystkiego. Teraz Zmierzch powoli zaczynała rozumieć dlaczego. W końcu świat małych kociąt ograniczał się głównie do zabawy. Obecnie wszystko było inaczej...
-Słyszałam, ale bardzo pobieżnie... Tutaj przychodzą koty, żeby ustalać ważne rzeczy... Nie sądziłam, że mowa o wszystkich Klanach. W takim wypadku co jest takiego ważnego? Czy chodzi o zagrożenia dotyczące nas wszystkich? Czy może tutaj przemawiają Gwiezdni? Niezbyt to rozumiem...- Kotka mruknęła spokojnie w odpowiedzi. Chwilę później zaczęła zbliżać się do drzewa. Wreszcie stanęła przed pniem, jednocześnie przednią łapą dotykając kory. Chciała po prostu sprawdzić "magiczność" tego drzewa. Może skrywało w sobie jakąś moc albo dawało jakieś wiadomości. Zapewne trzeba było spełnić określone warunki. Kotka myślała, że idąc tutaj każdy Klan ma swój termin. Życie pod ciągłym nadzorem właśnie zbierało swoje żniwo. Przynajmniej Mistrz Łabędź służył pomocą i radą.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości