Logo Artemidy
Trening Zmierzchowej Łapy
#46
Tyle spraw działo się w tak krótkim czasie. Całe szczęście większość dotyczyła przyjemniejszych tematów niż feralna Ceremonia. Zresztą koteczka nadal uważała, że biegu rzeki nikt nie zawróci. Przynajmniej pojawienie się tylu kociąt symbolizowało nadejście nowych, lepszych czasów. Przy wspomnieniu o "młodszej siostrze" srebrna zaraz obdarzyła Łabędzia kocim uśmiechem. Jej złote oczy mieniły się lekko od wzruszenia.
-Mam taką nadzieję. Oczywiście pokocham również braci, ale mała, puchata kuleczka zajmie specjalne miejsce w moim serduszku. Nauczę ją wszystkiego. Właściwie... Każdego malucha nauczę tego co ty mnie.- Odpowiedziała zgodnie ze swoim założeniem. Jednak prawda była taka, że Skrzące Słowo zapewne dołoży tam więcej od siebie. Tak samo jej mama. Pozostawała tylko kwestia braci, ale trudno... Temat samodzielnego opuszczania Obozowiska został pominięty, a raczej przemilczany. Przynajmniej chwilowo, ponieważ kotka wiedziała co musiała zrobić. Prędzej czy później Łabędź pozna prawdę. Koteczka wolała, żeby wszystko wyszło z jej pyszczka. Po co ktoś miałby go kłamać albo co gorsza wymyślać nie wiadomo jakie sprawy. Mimo wszystko Zmierzchowa Łapa nie zamierzała psuć tego momentu. Zresztą Łabędź powinien mieć czysty umysł przed nauką pływania. Szczególnie, że kotka zamierzała pierwszy raz zanurzyć w Grzmiącej Rzece wszystkie łapy. Dodatkowo polowanie na ryby także wymagało pełnego skupienia, prawda? W międzyczasie Mistrz Łabędź pokazał kotce nowe tereny. Ilość kwiatów nieco zaskoczyła kotkę. Najchętniej zaczęłaby wąchać je wszystkie i oglądać z każdej strony. Machnęła delikatnie ogonem z podekscytowania, a wibrysy lekko jej drgnęły. Już wiedziała z kim tutaj wróci w późniejszym czasie.
-Przepięknie! Jest tak, jak mówił Jaśminowa Łapa... Zresztą Szafirek obiecał zabrać mnie na zbieranie kwiatów. Przyjdę z nim tutaj, o ile oczywiście mogę... Łabędzia Gwiazdo nie będziesz miał nic przeciwko?- Tym razem kotka grzecznie spytała. W końcu poszłaby z doświadczonym kotem. Zresztą Szafi uczył ją coś niecoś odnośnie walki. Teoretycznie, bo praktycznie wtedy była jeszcze kociakiem. Wreszcie Łabędź poprosił ją o wymienienie rang. Miała nadzieję, tak po cichu, że tym razem zapamiętała wszystko dobrze.
-Och... Na czele każdego Klanu stoi przywódca. Można go rozpoznać po imieniu "Gwiazda". Dalej jest jego zastępca. Następnie są Wojownicy i Medycy. Mają dwuczłonowe imiona. Na przykład Skrzące Słowo czy Barwna Woda. Szkolą oni terminatorów, czyli koty o niepełnych imionach typu Zmierzchowa Łapa czy Cisowa Łapa. Dopiero po ukończeniu treningu terminatorzy dostają pełne imię. Jest też Pomocnik Medyka, czyli taki zastępca. Koty starsze trafiając do Starszyzny, a te młodsze są po prostu Kociakami. Są też Opiekunki i Opiekunowie, którzy zajmują się młodym pokoleniem.- Kotka miała nadzieję, że wymieniła pierwszy raz dobrze. Spojrzała niepewnie w kierunku Łabędziej Gwiazdy. Może skróciła niektóre kwestie, ale te najważniejsze znała.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#47
Uśmiechnął się, rozczulony. Nauczy swoje rodzeństwo tyle, co on nauczył Zmierzch? To była naprawdę urocza wizja, a Łabędź wyobraził sobie swoją terminatorkę nie tylko w roli starszej siostry, ale doświadczonej wojowniczki i mentorki dla młodych. Kiedyś ten dzień miał nastać. Mieli jeszcze wiele do przerobienia, niemniej Zmierzchowa Łapa była pojętną uczennicą, szybko chłonęła wiedzę i naprawdę bardzo się starała na każdym etapie treningu. Wiedział już teraz, że byłaby z niej dobra mistrzyni — ciekawe tylko, czy będzie jej dane uczyć własną rodzinę. Życzył jej tego; był zdania, że sprawiłoby to srebrnej wiele radości, z kolei terminator zyskałby wartościową nauczycielkę.
— Prowadziłaś kiedyś kocięce nauki? — spytał ciekawie, skoro nawinął im się taki temat. Kociaków w Klanie nie brakowało. Zazwyczaj ich wczesnym nauczaniem także zajmowali się wojownicy, ale akurat na nauki nie kładło się wielkiego nacisku i często mogli wykazać się w nich również terminatorzy. Chętnie posłuchałby nieco o wrażeniach Zmierzchu właśnie z takich "treningów" z kociętami.
Zgodnie z oczekiwaniami kocura, córka Księżycowego Jeziora wykazała się entuzjazmem na widok Kwiecistej Łąki. Od zawsze interesowała się roślinnością, a teraz mogła na własne oczy ujrzeć malowniczość terenów Klanu Rzeki, o której w porę nagich drzew jedynie się słyszało. Przyjemnie było móc ją tu zaprowadzić, zobaczyć jej reakcję — drobne drgnięcie wibrysów, energiczniejszy wymach ogona. Nawet wtedy, kiedy bogactwo kwiatów zostało za nimi, nie zostali tak całkiem bez kolorowego towarzystwa natury; tuż przy granicy rósł niewielki krzew bzu. Niezbyt imponujący, zwłaszcza kiedy dosłownie za plecami miało się porównanie w postaci Kwiecistej Łąki, bez bowiem rósł w zacienionym miejscu, który nie dawał mu dużego potencjału na rozwój, niemniej zapach pochodzący od kwiatów przyjemnie łaskotał nozdrza. Był intensywny, ale nie natrętny.
— Nie widzę przeszkód — odpowiedział z nieznikającym z pyska uśmiechem. — To brzmi jak sposób na spędzenie miło czasu. — A Szafirkowi przyda się towarzystwo, dodał w myślach. — Szafirkowy Pyłek jak mało kto zna się na kwiatach.
Tak wnioskował po zainteresowaniu kocura wszelkimi kamykami, piórkami i roślinkami, które kolekcjonował od kociaka. Jego siostrzeniec nie był najwyrazistszą osobą w Obozie i łatwo było przeoczyć jego obecność w życiu Klanu, ale obok obowiązków wojownika miał swoje zainteresowania i zdawało się, że całkowicie się im poświęcał. Łabędź był przekonany, że mógłby co nieco poopowiadać terminatorce o Rzecznej roślinności.
Przeszli do rang i co chyba nikogo nie powinno dziwić — koteczka nie miała żadnego problemu z wymienieniem i krótkim opisaniem ich wszystkich.
— Bardzo dobrze — pochwalił. — A czym różnią się obowiązki wojownika od obowiązków terminatora?
Wiedział, że to wiedziała, jednak nigdzie im się nie spieszyło, powoli zmierzali do celu ich dzisiejszego spaceru, mieli czas na drobne powtórki materiału. W międzyczasie dotarli do Grzmiącej Rzeki, a konkretniej mówiąc do Bobrowej Tamy — jednego z miejsc umożliwiającego przejście na drugą stronę bez moczenia futra, będącego zarazem porzuconym dziełem bobrów.
— Musimy przejść na drugą stronę — zakomunikował, stając nieco z boku, by dać terminatorce dojście do przejścia. — Idź ostrożnie, tama jest stara i drewno może być miejscami... kruche.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#48
Zmierzch ucieszyła się, gdy Łabędzia Gwiazda nie zgłosił żadnych obiekcji. Szczególnie przy propozycji spaceru ze Szafirkiem. Kotka będzie mogła sobie swobodnie porozmawiać z Wojownikiem. Natomiast przy okazji pozbiera nieco "łąkowych okazów". Może nawet córka Skrzącego Słowa podpytanie nieco o jego uczniów. Może kocur będzie miał jakieś rady na przyszłość. Tymczasem Mistrz poruszył jeszcze kwestię nauk. Koteczka spojrzała na niego lekko zaskoczona. Tak naprawdę nigdy o tym nie myślała. Właściwie chciała pomagać, a nauczanie byłby jedną z form. Natomiast małe kociaki jakoś tak nie przepadały za Zmierzch. Chyba peszyła je otwartość koteczki.
-Nie uczyłam nikogo do tej pory. Mam nadzieję, że może uda się podszkolić rodzeństwo. Czasami odwiedzam Chruśniak. Próbowałam rozmawiać z młodymi. Najpierw z Cebulą, potem Kropelką czy Goździkiem, ale... Chyba po prostu ich rodzice wolą wychowywać maluchy samodzielnie.- Koteczka nie była smutna czy urażona. Po prostu czasami tak się zdarzało. Niektórzy woleli, żeby kociaki pozostały takie jak najdłużej. Sama przegapiłaby nauki, gdyby nie poprosiła o nie. W końcu Skra szkolił synów, a ona miała być grzeczna. Zresztą koteczka widziała reakcję Cykuty... Po prostu większość zależała od kociaka. Wreszcie Mistrz Łabędź zadał kolejne pytanie. Tutaj koteczka przekrzywiła lekko łepek. Musiała się zastanowić. To nic, że przechodzili obok tamy bobrów. Starała się wejść na nią ostrożnie i tak samo próbowała pokonać całą trasę na drugi brzeg.
-Wojownik patroluje granice Klanu Rzeki, szkoli też nowych terminatorów, no i chroni Klan przed zagrożeniami z zewnątrz. Terminator natomiast pomaga wewnątrz obozu. Na przykład wymienia mech w legowiskach, sprząta legowiska, pomaga Starszym i poluje dla nich oraz kociąt.- Koteczka wymieniła kilka tych najbardziej oczywistych różnic. Przecież reszta i tak opierała się o Kodeks Wojownika. Tylko jedni uczyli się, a drudzy po prostu byli nauczycielami. Zmierzch sapnęła cicho po pokonaniu połowy drogi. Resztę wolała przejść w milczeniu. Dopiero na drugim brzegu spojrzała w kierunku Łabędzia.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#49
Spojrzał na nią ze zrozumieniem.
— Różnie bywa z kociętami i ich rodzicami, fakt — przyznał. — Ale czasami ma się to szczęście, że kocię samo wybierze ciebie.
Po tych słowach lekko przekrzywił łeb i puścił terminatorce oczko. Tak przecież było ze Zmierzch; ich wspólne nauki były od początku jej pomysłem. I jak on bądź jej rodzice mogli sprzeciwić się woli głodnej wiedzy kotki?
— Ładnie powiedziane — pochwalił z dumą w głosie, gdy opowiedziała mu o obu rangach. Nim kontynuował, poczekał aż przejdą na drugą stronę Bobrowej Tamy. Dopiero kiedy wszystkie z ich ośmiu łap stanęły bezpiecznie na brzegu i Łabędź pokierował ich dalej, w stronę Obgryzionych Drzew, za których częściową destrukcją stały oczywiście bobry, odezwał się znów: — Czujesz to? Dotarliśmy do granicy z Klanem Gromu. Zapamiętaj ich zapach, po nim rozpoznasz, jeśli będziesz miała do czynienia z Gromiakiem... No i będziesz wiedziała, gdzie należy się zatrzymać, patrolując granice. Klanem Gromu przewodzi Żubrza Gwiazda, której zastępcą jest Wężowy Błysk. Rolę medyka pełni Truskawkowy Gąszcz, która ma dwie terminatorki: Powojnikowy Pęd i Nurtową Łapę.
Na kolejnych mijanych drzewach brakowało śladów bobrzej obecności, a im dalej szli, tym bardziej las się przerzedzał — większość widzianych świerków rosła po drugiej stronie granicy, prócz jednego, strzelistego, Samotnego Świerku, który musieli wyminąć, ponieważ stał im na drodze.
— Wracając do rang, jest kilka zasad w Kodeksie Wojownika, które ich dotyczą, a o których jeszcze nie mówiliśmy. Pierwszą z nich jest: nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. Słyszałaś o tym kiedyś? — Zapewne miała okazję zobaczyć czuwającego, nowo mianowanego wojownika, choć prawda była taka, że w ubiegłe księżyce nie mieli w Klanie zbyt wielu nowych wojowników, a zatem z łatwością można było ten rytuał przeoczyć. — Ponadto, są aż trzy zasady dotyczące zastępców, posłuchaj tylko: kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora. Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Jestem ciekaw, jak je rozumiesz. Jak myślisz, dlaczego jest właśnie tak a nie inaczej?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#50
Nowy zapach był nieco dziwny. Tak, jakby gryzący, bardzo wyraźny, lekko ostry. Trudno byłoby go ominąć czy zapomnieć. Szczególnie, gdyby musiała tędy przechodzić. Tak całkiem szczerze? Zmierzchowa Łapa wolała już granicę z Klanem Wichru. Niestety nikt nie powiedział, że obowiązki Wojownika należały do łatwych. Czasami trzeba było również wykonać rzeczy sprzeczne ze sobą. Wtedy wypadało je zaakceptować bądź po prostu polubić. Tymczasem Łabędzia Gwiazda zaczął opowiadać nieco o hierarchii Klanu Gromu. Koteczka pokiwała głową. Warto było zapamiętać, jednak znając życie... Zmierzch po prostu widziała Klan Rzeki i jego dynamikę. Wreszcie kocur zaczął jej również tłumaczyć pozostałe sprawy odnośnie kodeksu.
-Słyszałam, ale nigdy tego nie rozumiałam. Przynajmniej jak byłam kociakiem...- Zmierzch odpowiedziała spokojnie, podążając dalej za swoim Mistrzem. Co jakiś czas rozglądała się z ciekawością. Znów poznawała nowe rzeczy, więc chciała zapamiętać jak najwięcej.
-Teraz myślę, że jest to formą pożegnania. Kociak przestaje nim być, gdy dostaje nowe imię. Wtedy bycie dzieckiem już nie obowiązuje. Pojawiają się obowiązki. Myślę, że milcząca noc ma symbolizować podobną przemianę. Z młodzika przechodzimy w dorosłość. Żegnamy się z dotychczasowym życiem i przyjmujemy nową odpowiedzialność. Zresztą może to też czas na przemyślenia albo samodyscyplinę...- Koteczka odpowiedziała bardziej na swoim przykładzie. Ona wiedziała, że będzie podziwiać gwiazdy. Zapewne najdzie ją chwila refleksji nad nowym imieniem. Poza tym będzie musiała ustalić jaką drogę chce obrać. Natomiast następne pytanie nieco ją zaskoczyło.
-Hmmm... Ciężkie te prawa, ale spróbuję... Przy pierwszym, to myślę, że chodzi o nasze umiejętności. W sensie taim, że Wojownik przechodzi przez wszystkie etapy rozwoju. Jednak później ucząc kogoś przekazuje mu własną wiedzę. Szkoląc jednego kota można poznać również siebie. Jeśli nie umiesz wyszkolić kota, to możesz polegnąć przy całym klanie. Jeśli nie umiesz słuchać potrzeb ucznia, to mógłbyś mieć problemy również z wysłuchaniem głosu klanu. Jeśli nie zmusisz ucznia do przejścia całego szkolenia, to mógłbyś odpuścić sobie trudne sytuacje w klanie. Wszystkie podobne stwierdzenia podchodzą właśnie pod to...- Zmierzch odpowiedziała powoli, jednocześnie nadal myśląc nad sensem. Czy trzeba było szukać drugiego dna? Czy było to takie proste? Koteczka uważała, że po prostu nauczyciel musi wyjść ze strefy komfortu. W innym wypadku ktoś niecierpliwy, leniwy czy zbyt wymagający mógłby zaburzyć harmonię wewnątrz Klanu, gdyby został Gwiazda.
-Natomiast przy pozostałych dwóch chodzi o stabilizację. Klan potrzebuje kogoś, kto wskażę im drogę. Kiedyś mówiłam to Babci Wydmie. Zastępca przywódcy jest jak Klanowe Słońce. Ono wstaje z nami i wyznacza nam rytm. Dzięki niemu widzimy krajobrazy oraz zwierzynę na którą polujemy. Jego promienie sprawiają, że mamy energię. W ciągu dnia jest też praca oraz odpoczynek. Choć wszystko wokół się zmienia, to Słońce pozostaje jedno i to samo. Dlatego tak ważne, żeby ktoś taki funkcjonował w klanie. Słońce pokazuje nam kiedy trzeba iść spać, a kiedy trzeba wstać. Słońce jest obecne wszędzie i każdy z niego czerpie jakieś korzyści. Natomiast przywódca jest jak Księżyc, a Klan to jego Gwiazdy. On wskazuje nam drogę, gdy jest ciemno. On oświetla największy mrok i dzięki temu nie musimy bać się tajemnic nocy. Pomaga nam, a my pomagamy jemu. Nawet jeśli zniknie, to wiemy, że zaraz się pojawi. Przywódca może być ten sam albo nowy. Jednak jako koty mamy pewność, że nadejdzie. Dzięki niemu jaśniejemy. Jesteśmy tam widoczni indywidualnie, ale także jako całość. Gdy nastają trudne czasy, czyli przyjdą chmury, to my po prostu wiemy. Wiemy o jego obecności. On tam jest dla nas wszystkich, a my jesteśmy dla niego. Słońce razem z Księżycem właśnie tak działają. Pokazują nam co trzeba... Gdyby jedno próbowało zabrać blask drugiego albo próbowaliby rządzić razem, to mogliby zapomnieć o Gwiazdach bądź przyćmiliby je całkowicie.- Zmierzchowa Łapa nie miała pojęcia czy taka odpowiedź usatysfakcjonuje Łabędzia. W końcu kotka mówiła to wszystko swoimi myślami. Większość spraw przyrównywała do kwestii przyrody. Choć uważała, że taka metafora chyba brzmiała najlepiej.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#51
Słuchał jej uważnie, poruszając rytmicznie szarymi uszami. Lubił słuchać jej przemyśleń. Były dojrzałe, jak również wskazywały na to, że Zmierzchowa Łapa nad wieloma rzeczami zastanawiała się sama i dochodziła do własnych wniosków, bez pomocy nikogo. To jedna z tych rzeczy, które w niej prawdziwie doceniał, i które przy okazji sprawiały, że nie odczuwał, jakby zadręczał ją nudną teorią, tylko dawał im pole do dyskusji.
— Teraz bardzo dobrze to rozumiesz — odparł, kiedy podzieliła się swoimi przemyśleniami odnośnie milczącego czuwania. — Dla wielu kotów dzień mianowania na wojownika jest wielkim dniem. Sumienne wykonywanie obowiązków, trwające wiele księżyców starania na treningu zostają zauważone i docenione przez Klan oraz Gwiezdnych, którzy nagradzają kota szlachetnym imieniem. Ale jest to też początek nowego etapu w życiu. Coś się kończy, pewne cele zostają osiągnięte i przed nowym wojownikiem stają kolejne wyzwania. Przede wszystkim pojawia pytanie o to, co dalej. Milczące czuwanie to dobry moment na autorefleksję, gdy cały Obóz pogrążony jest we śnie i zostaje się sam na sam z własnymi myślami, którym co najwyżej towarzyszy blask księżyca. Myślę że ta noc pozwala... utwierdzić się w swojej lojalności do Klanu. Spojrzeć za siebie, przyjrzeć się całej swojej drodze od kocięcia aż do ukończenia treningu. Docenić koty, które towarzyszyły w tej drodze, jak również docenić własną ciężką pracę. Zastanowić się nad powodem, dla którego się trenowało i czego się od życia oczekuje.
Kończył swoją myśl spoglądając niewidzącym spojrzeniem w nieokreślony punkt przed sobą, wspomnieniami wracając do własnego milczącego czuwania. Miało ono miejsce świeżo po powrocie z Szepczącej Sadzawki z Ćmią Gwiazdą i jego przemyślenia wówczas nie należały do przesadnie głębokich — był wymęczony długą podróżą, skupiał się na tym, by nie zasnąć. Niemniej narodziny kociąt Ciemnej Mordki, skończenie treningu, wyprawa z mistrzem i nową przywódczynią, wreszcie czas ceremonii na wojownika... To był ten okres, gdy jego uczucie przynależności do Klanu Rzeki miało swój okres kwitnienia. I od tamtej pory nigdy nie kwestionował swego miejsca na ziemi.
Dalej Zmierzch tłumaczyła mu, jak rozumiała zasady dotyczące zastępców i Łabędź nie przerwał ani razu, tak jakby teraz to on był uczniem wysłuchującym wykładu. Aprobująco kiwał głową, już teraz dając jej znać, że dobrze mówiła i mogła kontynuować bez obaw. Delikatny uśmiech wypełzł na jego pysk, kiedy z pragmatycznych wyjaśnień, koteczka przeszła na abstrakcję i metafory. Przy ich pomocy zgrabnie naprowadzała go na tory, którymi biegły jej myśli. Przyjemnie się tego słuchało.
— Jesteś bardzo mądra, wiesz? — wymruczał ciepło. — Terminatorka jak ty to skarb. W przyszłości spod twoich skrzydeł wyjdzie wiele równie inteligentnych, bystrych wojowników, to wiem już dziś. Tak jak zawdzięczamy coś każdej gwieździe widniejącej na nocnym niebie, tak wszystko to, co robimy teraz, by nasz Klan trwał, zostanie kiedyś zapisane na Srebrnej Skórce.
Tak jak księżyc i słońce mieli swoje role i nadawali światu rytm, tak gwiazdy miały swoje zadanie. I tylko razem, każdy pełniąc swą rolę w tym mechanizmie, mogli zapewnić życiu równowagę, harmonię i trwałość, podobnie jak Klany trwały od niezliczonych obiegów pór. Zmieniali się przywódcy, po nich ich miejsce zajmowali kolejni zastępcy; umierali wojownicy, ale te ubytki zostawały zapełnione przez terminatorów... Wydawać by się mogło, że w szerszej perspektywie nikt z nich nie był tak naprawdę ważny, jednak to właśnie wspólna praca nad zachowaniem ciągłości tego kręgu umożliwiała Klanom istnienie po niezliczonych próbach, jakie stawiało przed nimi życie.
Pogadanka nieco im się przeciągnęła i w ten sposób przebyli niemal całą granicę z Klanem Gromu. Minęli rosnące gęściej i rzadziej drzewa, zarówno liściaste oraz iglaste; przeszli obok Kwiecistej Polany znajdującej się już na terenie drugiego Klanu, aż dotarli do znajdującej się nieopodal Czterech Dębów Samotnej Brzozy o bujnej koronie, z której co i rusz dobiegały dźwięki różnej maści ptactwa. Przez wesołe przyśpiewki przedzierał się wyróżniający się grzechot wędrownego ptaka, grzywacza. Jako że miejsce Zgromadzeń zwiedzili już niejednokrotnie, a nie było ono celem dzisiejszej podróży, Łabędź odbił w bok i w niedługim czasie znaleźli się na zachodniej części Piaszczystej Mielizny. Rzeka tutaj była spokojna. Nurt leniwie płynął w swoim kierunku, a poziom wody, zwykle i tak niewysoki, po ostatnich upałach sięgał jeszcze niżej, czyniąc to miejsce idealnym do nauki dla kotów nieobytych z wodą.
— Jesteśmy na miejscu. To co, chyba zaczniemy od nauki pływania, a ryby zostawimy sobie na później? — zaproponował, stając przy piaszczystym brzegu.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#52
Komplementy z pyszczka Łabędziej Gwiazdy nieco zawstydziły Zmierzchowa Łapę. Po prostu nadal do nich nie przywykła. Owszem zrobiła duże postępy jeśli chodzi o rodziców. Tata czekał na jej Wojownicze imię oraz pierwszych uczniów i partnera. Mama wierzyła w jej siłę, jak również cieszyła się dorastaniem córki. Jednak nikt nie chwalił jej postępów czy ogólnej wiedzy. Wszyscy wierzyli, że lwią część pracy wykonuje sam Łabędź względem niby nierozgarniętej kotki. Dlatego srebrna przez chwilę położyła uszy po sobie, a ogon jej lekko zadrgał. Całe szczęście zdążyli już dojść do celu. Dopiero wtedy Zmierzch nieco odżyła. Spojrzała w kierunku wody, bo przecież tam i tak będzie musiała wejść.
-Chyba tak będzie najrozsądniej. W końcu gdyby jakaś ryba odpłynęła dalej, a ja poszłabym za nią... Po prostu nie chciałabym sprawdzać na własnej skórze co mogłoby się stać...- Koteczka zdawała sobie sprawę ze swojego instynktu łowcy. Czasami każdy doskonale wie o zagrożeniach, a mimo wszystko pakuje tam łapę. Po prostu zdrowy rozsądek gdzieś ucieka, a zwycięża chęć złapania zwierzyny. Tak w większości skonstruowany był kot. Niespodziewanie Zmierzch weszła do wody. Oczywiście tak, aby zanurzyć najpierw łapy. Chciała przywyknąć do nowego uczucia. Miała teraz na stałe mokre łapy i nieco futra.
-To dziwne, ale przyjemne... Można się nieco ochłodzić i przynajmniej futro będzie czyste...- Zmierzchowa Łapa wyraziła na głos swoje odczucia. Zaraz spojrzała na Mistrza Łabędzia. Miała nadzieję, że nie spanikował, gdy tutaj wchodziła...
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#53
Przytaknął krótkim skinieniem głowy. Też był za tym, aby rozpocząć od pływania, które przy okazji przybliży Zmierzchową Łapę do rzeki samej w sobie; a to przecież w niej mieszkały ryby i przy połowie nie było szans na wyjście z suchym futrem. Terminatorka, jak na Rzeczniaka przystało, bez namysłu wstąpiła do wody, oczywiście na rozsądnym poziomie. Łabędź popatrzył na nią i na jej spojrzenie odpowiedział uśmiechem. Denerwował się z lekka na myśl, że już niebawem będzie pływać, ale doskonale wiedział, że taka była naturalna kolej rzeczy. A lepiej by uczyła się przy nim, niż była zmuszona kiedyś improwizować.
— To prawdziwa ulga w dni takie, jak ten — przyświadczył, po czym rozejrzał się wokół, nim znów skupił wzrok na uczennicy. — W porządku, to zacznijmy od teorii. Najważniejsze jest bezpieczeństwo pływaka. Rzeka potrafi być niebezpieczna i nawet najwprawniejszy kot nie poradzi sobie w starciu z szalejącym żywiołem, na przykład podczas burzy, w rzęsisty deszcz i silny wiatr. Na naszych ziemiach nigdy nie musimy przepływać przez rzekę — mamy do dyspozycji Wilgotne Skałki i Bobrową Tamę, jeśli chcemy przejść na drugą stronę. Oba miejsca już znasz. Możemy więc podejmować się pływania z rozwagą. Kiedy należy bezwzględnie sobie odpuścić? Wtedy, gdy widzisz, jak woda się pieni, rozbija się o brzegi. Nurt jest prędki, porywisty; ot, wystarczy zaufać swojemu wzrokowi, rzeka dobitnie daje znać, że lepiej z nią nie zadzierać. Jak się nie pieni, ale nie czujesz się jeszcze dostatecznie bezpiecznie w wodzie, możesz zanurzyć w niej łapę. Czasami rzeka wydaje się całkowicie spokojna, ale wcale taka nie jest, co widać dopiero po naruszeniu tafli. — W pewnym momencie podszedł bliżej do brzegu, by na własnej kończynie zademonstrować, co miał na myśli. I rzeczywiście, gdy zanurzył łapę, dało się przy niej dostrzec charakterystyczne zawirowania mknącego nurtu, aczkolwiek nie były one zbyt mocne. — Czego nie widać to wiry, które czasami są w rzece i potrafią ściągnąć w dół. Jednak to nie jest częste zjawisko, ja przynajmniej nie słyszałem, by kogoś kiedyś taki dopadł... — I miał nadzieję, że nie usłyszy. — Ale wróćmy do samego pływania. Co chyba nie będzie zdziwieniem, brodę należy zawsze trzymać wysoko, ponad poziomem wody, tak żeby nie zalało ci pyszczka, woda nie wdarła się do nosa czy oczu. Praca łap wygląda w ten sposób. — Chcąc nie tyle wytłumaczyć słowami, co pokazać na własnym przykładzie, kocur przewrócił się na plecy i zaprezentował, co miał na myśli. Jego ruchy przypominały miarowy, silny chód, ale dało się zauważyć pewne różnice: "kroki" były zamaszyste, wolniejsze, w dodatku rozcapierzył palce. — Widzisz? Działają całe barki, niemalże każdy mięsień łap. Pamiętaj o spokojnym tempie i byciu w miarę rozluźnioną. Bicie się i walka z wodą to najgorsze, co możesz zrobić, a to typowy odruch w panice, kiedy kot zaczyna się topić. Usiłuje ratować się gwałtownymi wymachami, ale to właśnie one ostatecznie sprowadzają go na dno. Wiem, że to trudne, ale musisz pamiętać o zachowaniu zimnej krwi przede wszystkim w kryzysowej sytuacji. Czasami może się zdarzyć, że stracisz kontrolę, zaleje ci pysk, zanurzysz się pod powierzchnię, ale to nie koniec świata. Tragedia będzie wtedy, gdy pozwolisz panice tobą kierować.
Zaprzestał rytmicznych ruchów i przeturlał się z powrotem na brzuch, a następnie podniósł się do pozycji stojącej i strząsnął z głowy nieco przyległej trawy. Kilka zmiętolonych źdźbeł wciąż przylegało mu do boku.
— No i ogon, nie zapominajmy o nim, to też ważny element — dodał, poruszając puchatą kitą. — Ogon trzymamy luźno na linii wody, on pomaga w sterowaniu. To by było na tyle, jeśli chodzi o teorię. Masz pytania? Mogę pokazać ci, jak ja pływam, jeżeli dzięki temu poczujesz się pewniej.
Pytająco przechylił łeb. Nie miał nic przeciwko by spróbowała swych sił już teraz, byli na płyciźnie i nic jej nie groziło, niemniej najbardziej zajmował go jej komfort. Mogła potrzebować o coś spytać, oswoić się z myślą o zanurzeniu się w wodzie aż do szyi. Służył pomocą.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#54
Nauka pływania była bardzo ważna. Szczególnie, gdy rzeka potrafiła być kapryśna niezależnie od pory roku. Właśnie o tym opowiadał Łabędzia Gwiazda. Praktycznie wstęp został sprowadzony do jednego, czyli "uważaj co robisz". Coś co wygląda spokojnie za chwilę może takim nie być. Zupełnie jak zwierzyna czy inny drapieżnik. Natomiast sam pokaz wyglądał nieco zabawnie. Owszem Zmierzchowa Łapa musiała wiedzieć jak korzystać z łap po całkowitym zanurzeniu. Jednak koteczka nie mogła powstrzymać uśmiechu. Co jakiś czas przytakiwała łepkiem. Wreszcie usiadła we wodzie. Skoro i tak za moment zamoczy futro, to jaka tam różnica. Zresztą nadal musiała się przyzwyczaić. Choć plusów z tego było kilka na przykład wyjdzie bardziej czysta. Wreszcie Łabędzia Gwiazda zakończył swój wykład. Koteczka spojrzała najpierw wprost na niego, a później swoje zanurzone łapy. Niby chciała pokazać, że umie i rozumie, ale... Po prostu się bała. Chyba faktycznie wolała najpierw zobaczyć niż udawać cokolwiek.
-Myślę, że tak będzie mi łatwiej. Jeśli to nie problem Mistrzu Łabędziu, to poprosiłabym o demonstrację.- Koteczka odpowiedziała spokojnie. Sama skupiła wzrok na tafli rzeki. Starała się dostrzec te nuty o których wspomniał starszy kocur. Widziała prąd rzeczki, ale tutaj był faktycznie słaby. Czyli najlepszym rozwiązaniem było poddać się jej, a nie próbować iść naprzeciw. W zasadzie powinno to wszystko działać niczym wspinaczka pod górę. O ile koteczka dobrze rozumowała.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#55
Uśmiechnął się pokrzepiająco. Nie wyglądała na przestraszoną, nie przeszkadzało jej również zamoczenie futra, co udowodniła siadając na płyciźnie, ale też nie garnęła się do rzucenia się w wir rzeki i wolała najpierw zobaczyć krótką demonstrację. W pełni rozumiał obawy, jakie mogły nią targać, pływanie przecież było doświadczeniem dalekim od jakiegokolwiek dotychczas jej znanego. To naturalne — i świadczące o rozsądku — że nie chciała się spieszyć. W przypadku nauki pośpiech nigdy nie był dobrym doradcą.
— Żaden problem — odpowiedział i z wolna, nie chcąc doznać szoku temperaturowego, zanurzył się w rzece, aż ponad powierzchnią nie zostało z niego nic prócz puchatej głowy.
Woda była ciepła, cieplejsza niż przypuszczał, co przywitał z radością. Zmierzchowa Łapa będzie miała prostszy start oraz większy komfort. A gdy znalazł się w miejscu, gdzie łapy ledwie dotykały gruntu, zaczął płynąć, wprowadzając w życie wszystko to, o czym przed chwilą opowiadał. Koteczka co prawda w większości musiała wierzyć mu na słowo, bowiem woda nie była na tyle przejrzysta, by mogła dokładnie przyjrzeć się pracy jego łap, ale dane jej było odnotować co innego — tempo, z jakim się poruszał, uniesioną wyżej głowę, dryfujący swobodnie ogon, a także zachowanie samej rzeki, która nie protestowała przeciwko pływającemu w niej intruzowi. Sam Łabędź czuł się zrelaksowany — istotnie, to był chyba najbezpieczniejszy odcinek Grzmiącej Ścieżki na ich terytorium.
— Widzisz? Nic trudnego, kiedy już zaprzyjaźnisz się z rzeką — rzucił głośniej, tak by córka Księżycowego Jeziora mogła go dosłyszeć.
Przepłynął kilka długości, po których odwrócił się i przepłynął z powrotem do początku, po czym wylazł na brzeg, wyglądając jak karykatura samego siebie — całe futro mu oklapło, nasiąknięte wodą, tylko głowa pozostawała sucha i stwarzała wrażenie nieproporcjonalnie dużej.
— Będę tutaj cały czas, pomogę w czym będzie potrzeba — zapewnił, patrząc prosto w oczy Zmierzchowej Łapy. Dopiero po tych słowach odszedł trochę na bok, gdzie porządnie się otrzepał, rozsiewając wokół setki kropel. — Zacznij, kiedy będziesz się czuła gotowa, na spokojnie. Nigdzie się nam nie spieszy.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#56
Koteczka szczerze ucieszyła się, że Łabędź popłynie dla niej pokazowo. Dzięki temu początkowe obawy były jakby mniejsze. Natomiast, gdy zobaczyła faktycznie pływającego Mistrza, zniknęły w ogóle. Wreszcie wzięła głębszy oddech, żeby nieco się oswoić. W końcu zaraz miała powtórzyć wyczyn starszego kocura. Najpierw postanowiła położyć się we wodzie. Chciała na dobre wyczuć rzekę oraz jej zależności. Poza tym mokre całe futro jest inne od suchego. Poczekała aż Łabędź wyszedł z powrotem na brzeg.
-Dobrze, to płynę... Będzie dobrze...- Kotka mruknęła ciszej, jednocześnie wstając. Zaraz poszła w miejsce, gdzie Łabędź popłynął wraz z rzeką. Niestety pierwszy raz wyszedł wręcz opłakanie. Kotka nawet nie poczuła głębszej wody. Po prostu stała jeszcze na piasku i spróbowała oderwać wszystkie cztery łapy. Przez ten fatalny błąd zniknęła cała pod powierzchnią wody. Upłynęły może z dwa uderzenia serca, a koteczka wyskoczyła na płyciznę. Była cała morka, jednak strach zastąpił szok. Zaczęła odruchowo kichać, żeby pozbyć się wody z nosa. Później próbowała otrzepać futro, ale przecież nadal stała na płyciźnie.
-Wszystko dobrze...- Odparła pospiesznie i nieco głośno. Wreszcie uspokoiła swoje ciało oraz wewnętrzne emocje. Zaraz podeszła do miejsca "granicznego". Stwierdziła, że spróbuje jeszcze raz. Powoli szła i gdy przednimi łapami "zgubiła" ziemię, to zaczęła przebierać łapami. Odpłynęła dosłownie kawałeczek, ale znów coś tam poszło nie bardzo. Niby trzymała głowę ponad wodą. Chyba zapomniała o ogonie, więc powoli zaczęła się zanurzać. Tym razem nie czekała i powróciła natychmiast na "stały grunt". Westchnęła głośno z bezsilności.
-Nadal wszystko dobrze!- Zmierzch brzmiała już na zawziętą w sobie. Nawróciła na miejsce "Łabędziego" startu. Tym razem pamiętała o swobodzie ciała, łapach i ogonie. Dała się lekko ponieść rzece. Gdy tylko grunt "uciekł" spod łap zaczęła mocno pracować łapami. Pamiętała również o rozłożeniu łap. Wtedy się udało, więc koteczka była zadowolona. Jednak pływanie okazało się dość męczącym zajęciem. Wszystko wymagało po prostu czasu oraz ćwiczeń.
-Łabędziu! Patrz ja pływam!~- Kotka nie mogła opanować radości, gdy tak widziała przed sobą taflę, a woda delikatnie ją prowadziła. Wreszcie coś się udało!
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#57
— Świetnie sobie poradzisz — zapewnił ją w tym krótkim momencie, gdy oboje byli na płyciźnie, a później nie pozostało mu nic innego jak śledzić poczynania terminatorki, której właśnie została przekazana pałeczka.
Tak też podczas gdy kolejne partie ciała Zmierzchowej Łapy niknęły pod taflą rzeki, Łabędź stał nieopodal, na brzegu, ze wszystkich sił starając się emanować spokojem i opanowaniem, a co ważniejsze, wiarą we własną terminatorkę. Zależało mu by czuła, że nie stoi przed nią żadne niebezpieczne zadanie i miała jego pełne wsparcie. I tak było, oczywiście, ale prawdę mówiąc, nawet z tą świadomością kocurowi trudno było zachować zimną krew. Każda kolejna nieudana próba sprawiała, że serce podchodziło mu do gardła. Za pierwszym razem — po tym, jak głowa kotki zniknęła mu z pola widzenia — przyłapał się na zginaniu łap w gotowości do skoku, mimo że srebrnej nie było góra trzy uderzenia serca. Miał wielką ochotę powiedzieć jej, że na dziś wystarczy, kontynuują naukę kiedy indziej... A nim się obejrzą, dni zrobią się zbyt chłodne na pływanie, co doprawdy nie byłoby dla niego stratą nie do przebolenia. Wiedział jednak, że nie mógł pozwolić swojemu lękowi przejąć kontroli nad rozsądkiem. Nic się nie działo, to że Zmierzch kilka razy zanurzy głowę stanowiło naturalny element nauki, a na tym odcinku rzeki szanse na utonięcie były znikome.
Zanim serce wyskoczyło mu z piersi ze stresu, Łabędź ujrzał Zmierzchową Łapę pływającą bez przeszkód. Zdawała się poruszać ze swobodą i chyba odnalazła się w wodzie, bo kiedy się odezwała, brakowało w jej głosie jakichkolwiek znamion niepokoju. Była szczęśliwa, co od razu udzieliło się i jemu. Energicznym krokiem podążył za nią, krocząc wzdłuż brzegu.
— Doskonale! Bardzo dobrze ci idzie — pochwalił, już trochę uspokojony. Nie do końca, i szczerze powątpiewał, że zazna spokoju przed wyjściem terminatorki na brzeg, bez względu na poziom jej umiejętności. — I jak się czujesz?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#58
Kotka pamiętała o wszystkim, co Łabędzia Gwiazda powiedział. Nadal machała łapami, miała "otwarte" palce, głowę nad wodą, a ogonem sterowała. Dzięki temu nie dostrzegła zaniepokojonej miny swojego Mistrza. Pracowała barkami oraz biodrami, żeby podpłynąć bliżej mielizny. Wreszcie odnalazła grunt pod łapami i pomału zaczęła wychodzić. Całe futro było mokre i takie jakby oklapłe. Po prostu kotka czuła, że dziwnie przylega do ciała. Jednak musiało porządnie wyschnąć zanim doprowadzi je do całkowitego porządku. Tymczasem Zmierzchowa Łapa ostrożnie wyszła na brzeg. Tam otrzepała się odruchowo, a chwilę później spojrzał na Łabędzia.
-Przepraszam, ale byłam zbyt skupiona na tych wszystkich czynnościach. Pływanie jest świetne, ale bardzo męczy. Ogólnie czuje się tak, jakbyśmy przebiegli kawałek.- Koteczka odpowiedziała zgodnie ze swoim stanem. Na potwierdzenie swoich słów usiadła spokojnie. Wiedziała, że mistrzem pływania zostanie wtedy i tylko wtedy, gdy regularnie zacznie robić tutaj kółka. Jednak teraz myśli kotki powędrowały ku drugiemu założeniu. Mieli jeszcze złowić rybę, prawda?
-To teraz polujemy na ryby? Właściwie pierwsze mięso jakie spróbowałam, to właśnie była ryba. Jestem ciekawa co trzeba zrobić, żeby je dostać.- Zmierzchowa Łapa przekrzywiła z zaciekawieniem łepek. To było pierwsze spotkanie z Zakurzoną Łapą. On ją poczęstował swoją zdobyczą. Dzięki niemu przerzuciła się z mleka mamy na posiłki stałe. Jednak nie zamierzała mówić tego Łabędziowi. On był bardziej wrażliwy od niej. Nie chciała, żeby było mu smutno.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#59
Jego pytanie jeszcze przez jakiś czas zostało bez odpowiedzi, ale Łabędź nie naciskał, powoli stąpając po szeleszczącym piasku równolegle do płynącej Zmierzchowej Łapy. Zatrzymał się dopiero, gdy kotka zmieniła kierunek i wreszcie dobiła do brzegu. Uśmiechnął się, widząc ją w tej nowej, przemoczonej odsłonie z futerkiem przylegającym do skóry.
— Nie przejmuj się. Dobrze, że byłaś skoncentrowana na tym, co ważne — odparł i on również się otrzepał, bowiem dotarła do niego lecąca chwilę temu fontanna kropel. Nie żeby on sam zdążył podeschnąć. Jedyne co, to już nie ociekał tak bardzo wodą.
Na kolejne jej słowa przytaknął krótkim skinieniem głowy i machnął ogonem, aby poszła za nim. Poprowadził ich wcale nie tak dużo dalej, chciał jedynie oddalić się nieco od miejsca, w którym pływali. Tam raczej nie mieli co spodziewać się owocnych łowów po tym, jak spłoszyli większość ryb. Kocur podszedł do brzegu.
— Ryby najlepiej łowi się nad ranem albo po zachodzie słońca. Co nie musi oznaczać, że teraz niczego nie uda się nam znaleźć, po prostu wtedy są najaktywniejsze. — Tak mówił mu Kornikowy Konar i praktyka pokazała, że to musiała być prawda. — Wiesz, łowienie jest swoistym sprawdzianem cierpliwości; nie jest to przesadnie dynamiczne zajęcie, w odróżnieniu do regularnego polowania na naziemne piszczki. Najpierw należy zasiąść przy rzece tak, by twój cień nie padał na wodę. Będzie on widoczny przez ryby i na pewno będą omijać zacienione pole szerokim łukiem. Później zarzuca się... przynętę. A dokładniej, zanurza się palce łapy bądź końcówkę ogona. Trzyma się ją tak nieruchomo, i właśnie na tym etapie wymagana jest szczególna cierpliwość. Czeka się tak długo, aż poczuje się delikatne skubanie. Ryba będzie myśleć, że ma przed sobą smaczny kąsek, a kiedy będzie chciała go skosztować, cóż... To czas żeby w ruch weszła twoja łapa, która chwyci ją w pazury i wyrzuci na brzeg, gdzie łatwo będzie rybę dobić, a ona nie będzie mogła się bronić. — Zamilkł na chwilę. — I tutaj nie brakuje zagrożeń, jak we wszystkim. Oczywiście możesz przypadkowo wpaść do wody, lecz tu wierzę, że nie miałabyś większych trudności w wydostaniu się na brzeg. Jednak w rzece nie żyją same niegroźne ryby. Słyszałaś o szczupakach?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#60
Ponownie Łabędzia Gwiazda zaczął swoją opowieść. Tym razem chodziło o zwykłe złowienie ryby. Koteczka nawet nie była świadoma, że należało używać do tego własnego ogona. Całkiem sprytnie, a zarazem praktyczne. Wtedy łapy pozostawały wolne. Dodatkowo wzrok można było skupić na samej rzece bądź okolicy. Zresztą Mistrz zaznaczył, że tego typu polowanie wymaga cierpliwości oraz refleksu. Koteczka nastawiła uszy na baczność. Nadal bardzo lubiła uczyć się nowych rzeczy. Nawet odruchowo przestąpiła z łapy na łapę. Jakby czegoś nie mogła się doczekać. Niestety ostatnie pytanie Łabędzia nieco ostudziło jej zapał.
-Nie znam zbyt wielu gatunków ryb. Tata wolał, żebym nie opuszczała Chruśniaka, a później Obozowiska. Natomiast ze stosu zwierzyny zawsze brałam ptaki albo zające. Te pierwsze mają ładne, kolorowe pióra.- Zmierzchową Łapę interesowały inne rzeczy niż anatomia lisa czy borsuka. Ona zawsze szukała piękna. Pióra ptaków potrafiły mienić się najróżniejszymi kolorami. Nawet sroki miały widoczne kawałek niebieskiego. Zresztą mówiła prawdę. Rodzice długo ją izolowali od większości spraw. Szczególnie Skrzące Słowo. Ten starał się o to, żeby nawet nie słyszała o czymkolwiek. Po co? W końcu najlepiej, gdyby Zmierzchowa Łapa została kimś innym niż wojowniczką. Choć ostatnio Tata zaakceptował jej nauki pod okiem Łabędzia.
-Rozumiem, że one są groźne. Inaczej byś o nich nie wspominał Mistrzu Łabędziu...- Kotka podjęła temat, bo była po prostu ciekawa. Może te ryby miały zęby? Może umiały skakać? Może w ogóle robiły coś, czego normalne ryby nie?
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości