Logo Artemidy
Omszone Półki
#31
Odpowiedział uśmiechem, ale znacznie mniej zadziornym niż siostra - zaledwie lekkim uniesieniem warg, który nieco upiększał skrzywiony zazwyczaj pyszczek.
- Postaram się, by zawsze mieć dla ciebie odpowiednie lekarstwo. - Zadeklarował. - Chociaż wolałbym, żebyś nie potrzebowała leczenia zbyt często. - Dodał szybko, bo ostatnie czego życzył siostrze to konieczność odwiedzania go z powodu chorób. Wierzył, że ich relacja będzie się miała dobrze bez takiego pretekstu do kontaktu. Niemniej, chociaż miał nadzieję, że Zmierzch będą omijać rany i wypadki, wiedział, że wybrana przez nią ścieżka może ją postawić chociażby na przeciw drapieżnika. Jeżeli rzeczywiście dalej będzie Trzmielojadem, będzie ryzykować.
Podążył za jej spojrzeniem i również zapatrzył się w horyzont. Mimowolnie zastanawiał się, czy jest w stanie zrobić cokolwiek, by zapewnić swoim bliskim większe bezpieczeństwo. Kiedy Zmierzch odezwała się ponownie, on nadal spoglądał przed siebie i nie skierował na nią wzroku, wysłuchując jej słów.
- Nie wiedziałem, ale gratuluje. - Odpowiedział szczerze i kolejny raz się uśmiechnął. - Jest coś pocieszającego w myśli, że chociaż ty najpewniej będziesz trzymać się stada. Nie mogę tego obiecać o sobie, więc jak któregoś dnia zorientujesz się, że nie widziałaś mnie od jakiegoś czasu... nie martw się, dobrze? Jak coś się stanie na pewno będziesz wiedziała, więc brak wieści to dobra wiadomość. - Miauknął trochę tajemniczo, chociaż nie taka była jego intencja. Po prostu zapomniał, że nie każdy uważa duchy i nawiedzenia za codzienne i oczywiste zjawisko.
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
- O choróbska się nie martw, ale jak wrócę ze zwycięsko jakiejś walki z borsukiem czy innym drapieżnikiem to się nie zdziw - zadeklarowała dumnie. Na razie na terenach nie spotkała niczego… groźnego. Może oprócz broniącej się zwierzyny, ale czy to zły znak? Był to dowód, że na ich terenach było dość bezpiecznie, oraz po takiej walce wymagającej leczenia pewnie zostałyby jej blizny… Ugh nie ma mowy, wolałaby jeść do końca obślizgłe żaby niż żyć z brakami w swoim idealnym futrze.
Ohoho no i gratulacje oczywiście przyszły, a kotka przyjęła je łapczywie. Chociaż dalsze słowa Wieszczka już nie były takie… przyjemne do przełknięcia. Aż przechyliła głowę, nie mogąc do końca uwierzyć co jej własny brat plecie. Chociaż ona ma się trzymać… Czyli co, Wieszczek też planował gdzieś poleźć? Uczennica westchnęła zrezygnowana, no jeszcze czego. - Nie mów, że ciebie aż tak ciągną nieznane tereny, że wolisz je od rodziny. Wycieczki wycieczkami, ale spróbuj zniknąć na dłużej niż księżyc to osobiście zacznę cię szukać i zaciągnę za kark z powrotem - ostrzegła, kładąc uszy. Bo jeśli tak samo było z Obieżym, Lilą i całą resztą rodzeństwa to se chyba jakieś nieśmieszne żarty robią. Za niedługo się okaże, że w Nowym Świcie zostanie tylko ona jedyna z tej dużej rodzinki. Ciapata całkiem lubiła samotność, ale… nie w takiej formie.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
- Powitam cię z dumą.- Ogłosił z rozbawieniem, chociaż nie był to wcale taki do końca żart. Sam nie miał ani ambicji, ani ochoty na walkę drapieżnikiem (chociaż nie wykluczone, że brak chęci wcale nie zagwarantuje ochrony przez potyczką), jednak szczerze dopingował siostrze, by nabywała doświadczenia i mogła przynosić do obozu trofea. - I z duuużym zapasem pajęczyny. - Dodał zaraz i zachichotał cicho. Miał nadzieję, że będą mogli jak najdłużej się śmiać z ran, a nie się nimi martwić. Zmierzch miała zbyt ładne futro, by blizny spowodowały w nim ubytki.
Spoważniał na położone uszy kotki i jej ostrzeżenie. Lekko odwrócił pysk w bok, chwilę zastanawiając się jak dobrze ująć to co czuł i myślał.
- To nie tak, że wolę. - Miauknął w końcu. - Po prostu mam przeczucie, że są rzeczy, które muszę zrobić. Tam też jest nasza rodzina... przodkowie... Nie potrafię ograniczyć się tylko do życia w stadzie, bez poczucia, że... hm, nie spełniam danego mi celu. - Nie miał pojęcia czy Zmierzch zrozumie. Możliwe, że była na to zbyt pragmatyczna. Jej życie, wartości i priorytety kręciły się w koło Nowego Świtu.
[Obrazek: 0Ki0y0X.png]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
8
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Uśmiechnęła się po raz kolejny na zapewnienia Wieszczka, a na wspomnienie o dużym zapasie pajęczyny wręcz parsknęła. Tak, duży zapas pajęczyny na pewno sie przyda. Oby tylko te rany nie pozostawiły żadnych paskudnych blizn, tylko takie ładne, świadczące o jej doskonałości!
Kotka zmrużyła oczy. Nie wolał, jednak znalazło się jakieś tam ALE. Rodzina... Dla Zmierzch najważniejsza była ta najbliższa rodzina, która znajdowała się obecnie w ich stadzie. Chociaż fakt, oprócz ojca i rodzeństwa nie mieli nikogo krewnego. A w tym rybim klanie czekało na nich calutkie rozległe drzewko, co mogło jakoś kusić do ich bliższego poznania... - Będziesz spełniał cel, jak tylko Artem wróci. A jak nie wróci to go zastąpisz, bo potrzebujemy kotów na ścieżce salamandry. Nowy Świt potrzebuje cię tu, a nie na terenach w poszukiwaniu jakiejś dalekiej rodziny - fukneła, odwracając łeb gdzieś na bok. Przez Nowy Świt nieświadomie miała na myśli Ja. Poza tym nie do końca łapała czym był ten cel, więc po prostu obstawiła na spełnienie się w ścieżce salamandry.
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
LVL 6 80 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości