Logo Artemidy
Trening Króliczej Łapy
#31
I tym razem piszczka nie ma żadnych szans w starciu z Króliczą Łapą. Krzak, który miał jej robić za ochronę, ostatecznie staje się klatką, z której zaalarmowany gołąb nie daje rady uciec, nim nie nadchodzi śmiertelny cios. Mimo sukcesu, terminator pewnie też taki w pełni szczęścia nie jest - udało mu się dopaść ptaka, ale zrobił to kosztem wejścia w kłujący krzew. Drobne gałązki zostają splątane w długim futrze, natomiast kocurek może poczuć pieczenie na policzku. Jego źródłem jest niewielka ranka - niegroźna, lecz bez wątpienia nieprzyjemna.

- Są takie dwie zasady w Kodeksie... - mówi Jaśniejący Płomień, wyłaniając się z traw. Na jego pysku widnieje subtelny uśmieszek. - Nie poluj i nie wstępuj na teren innego klanu oraz zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj gwiezdnemu klanowi za jej życie. Przydadzą ci się, skoro polować już potrafisz.
Ruchem brody wskazuje na gołębia, który ledwie chwilę temu był jeszcze pełen życia, a teraz stanowi godny dodatek na stos zwierzyny, jak i potwierdzenie kiełkujących umiejętności syna Lawendowej Gwiazdy. Pierwsze próby za nim, wyjątkowo udane. Jest z czego się cieszyć.
- Jak wrażenia?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#32
Syknął cicho na pieczący ból na poliku, gdy tylko udało mu się dorwać ptaka. Tyle trudu sobie zadał, aby go złapać i co? I pupa, wciąż nie miał szans przeciwko krzakowi. Krzak, największy wróg kotów z lasu, aa.
Niemalże podskoczył, gdy nagle z traw wyłonił się jego Mistrz. Ah, faktycznie, byli na treningu. Tak się wciągnął w polowanie, że aż zapomniał. Dureń. Spojrzał się na Jaśniejącego Płomienia, po czym przeniósł zwrok na piszczkę. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi...? Że teraz? No... Dobrze...?
- Um... Dziękuję Gwiezdny Klanie za... Za tą zwierzynę...? - Wymamrotał lekko niepewnie, spoglądając w niebo zgarbiony nad ptaszyskiem. Na Gwiezdnych, o to chodziło?
Oblizał lekko pysk na pytanie odnośnie wrażeń.
- Było... Fajnie? - Odparł, uśmiechając się delikatnie. - Podobało... Mi się... - Dodał. To chyba dobrze, że miał pozytywne wrażenia na temat polowania, nie? Cóż, nie był pewien, jakiej odpowiedzi oczekiwał od niego Wojownik, ale chyba takiej.



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#33
Uśmiecha się kątem pyska. Rozumie skonsternowanie, z jakim terminator składa podzięki gwiezdnemu klanowi; przecież to niedorzeczne. Żaden martwy kot z chmurki nie przyjmie podziękowań, nie wspominając już, że gdyby nawet takowy istniał, nie miałby żadnych zasług w sprowadzeniu piszczek na ziemię. Za to odpowiadają nieco inne siły.
- Nie musisz traktować tej zasady zbyt dosłownie - lituje się nad burym. - Grunt, byś doceniał, że zwierzyny nie brakuje, miał świadomość, że nie zawsze jest tak dobrze, i pragmatycznie nie polował ponad potrzebę. Nic nam z psujących się na stosie piszczek, jeśli mamy później przez to głodować.
Podobało mu się. W porządku. Czyli żadnych pytań, żadnych rozterek, wątpliwości, skarg czy innych problemów. Płomień akceptuje to bez sprzeciwu, w końcu widział na własne oczy, że Królicza Łapa sobie radzi i na ten moment wszystko łapie - dosłownie i w przenośni.
- Świetnie. Na dziś trzy zdobycze muszą ci wystarczyć, weźmy je i wracajmy do obozu. Ale nic się nie martw, od jutra wracamy do praktyki - zapewnia z lisim uśmieszkiem i jeśli terminator nie ma żadnych obiekcji, wracają się po zająca i mysz.

***

Od kiedy rozpoczęli naukę polowania, minęło już wiele czasu i wiele dni, w których Królicza Łapa wzbogacał stos zwierzyny o kolejne piszczki. Jaśniejący Płomień nie ma wątpliwości, że na tym etapie nie musi martwić się o umiejętności łowieckie terminatora; te ma już opanowane. W związku z czym czeka ich przejście do dalszego etapu treningu, co jest dobrą wiadomością, ale jednocześnie średnio wojownikowi odpowiada, czego nie przyznałby ani przed sobą, ani tym bardziej przed kim innym. Od czasu pojawienia się Kruczej Gwiazdy w centrum obozu, chodzi rozkojarzony i skupienie się na obowiązkach przychodzi mu z niejaką trudnością. I jak za każdym razem, gdy coś chwieje jego równowagą, znikąd pojawiają się demony przeszłości, które ciosają mu kołki na głowie i przypominają o rzeczach, których tłumienie tak dobrze mu wychodziło.
Było już tak dobrze, to musiało się schrzanić, na osty i ciernie.
O omówionej porze zjawia się przed wyjściem z obozu. Dostrzegłszy swojego podopiecznego, od razu podnosi się z siadu, przywołuje go gestem głowy i prowadzi poza obóz, w stronę kocurkowi na pewno doskonale znaną: kierują się bowiem na Wyjące Wzgórza.
- Idziesz na Zgromadzenie - zauważa, patrząc kątem oka na towarzyszącego mu młodzieńca. - Cieszysz się?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#34
Gdy Mistrz wytłumaczył mu, że nie musi aż tak reagować na tą zasadę, poczuł, że skóra na polikach zaczyna go piec ze wstydu. A... A, to nie o to chodziło...
- Ah... E... Dobrze. - Wymiauczał zażenowany, uśmiechając się głupkowato i spoglądając na własne łapy. Gwiezdni, ratujcie go, bo robi z siebie debila.
Przytaknął łbem na kolejne słowa Jaśniejącego Płomienia, po czym ruszył wraz z nim z powrotem po trzy zdobycze, cóż, a raczej dwie, bo gołębia mieli już przy sobie. Szczerze, podobało mu się polowanie, więc wiadomość, że jutro do niego wracają przyjął bardzo pozytywnie. Nie było takie złe... Ciekaw był, co będzie zaraz po polowaniu. Może coś, co spodoba mu się równie co polowanie? Zobaczymy.

*****

Nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć... Zgromadzenie? On ma na nie pójść? Akurat On? Niezbyt mu się to podobało. Ale czy miał jakiś wybór? Nie. Chyba nie. W jego mniemaniu nie. Ale o mógł niby zrobić? Nie urazi uczuć mamy, jeśli poprosi ją o zamienienie go na kogoś innego? Chyba nie, prawda? A może jednak? W końcu to jej decyzja, nie powinien jej kwestionować... Jeśli mama uważa, że ma iść, to powinien to uszanować...
- Um... Chyba tak...? A Ty... B- Um, byłeś już na Zgromadzeniu... Kiedyś? - Spytał. Odwrócił wzrok od drogi na Wyjące Wzgórza, aby spojrzeć prosto na pysk Jaśniejącego Płomienia. Był prawie pewien, że kiedyś już musiał w takowym uczestniczyć, w końcu w oczach Króliczka Jaśniejący Płomień był szlachetnym, uzdolnionym Wojownikiem, pełnym pewności siebie i go szanował, byłby szczerze zdziwiony, gdyby okazało się na odwrót. - Jak to wygląda...? - Chciał wiedzieć, czego się spodziewać. Bał się. Strasznie się bał. Czuł, że jego ogon mimowolnie drży i macha delikatnie na boki.



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#35
Jaśniejący Płomień, z drugiej strony, żałuje, że tym razem ani on, ani jego siostra nie zostali włączeni do wichrowej delegacji. Daleko mu do bycia fanem Zgromadzeń, ostatnie nawet nie zbliżyło się do sprostania jego oczekiwaniom, jednak kocur wychodzi z założenia, że lepiej być, słuchać i trzymać łapę na pulsie, niż później dowiadywać się o przebiegu spotkania z drugiej łapy. Na całe szczęście będzie ten czas spędzał na pilnowaniu obozu, co przynajmniej jest produktywnym zajęciem, w odróżnieniu do kręcenia się w legowisku i wyobrażaniu sobie tego, co właśnie dzieje się przy Czterech Dębach.
- Byłem - potwierdza krótko. - Jest... tłoczno. Pod Cztery Dęby schodzi się mnóstwo kotów ze wszystkich czterech klanów. Na samym początku jest czas na luźne rozmowy, więc robi się małe zamieszanie. Tworzą się grupki, niektórzy szukają swoich znajomych z innych klanów, inni dopiero zawierają jakieś znajomości. Przywódcy zasiadają na drzewie i najpewniej też toczą luźne rozmówki w oczekiwaniu aż reszta nacieszy się towarzystwem. Później zaczyna się część oficjalna, gdzie Gwiazdy zachwalają, jak to ich klanom się świetnie powodzi, ewentualnie dzielą się mniej wygodnymi informacjami, które i tak nikomu nie umkną, jak śmierć medyka chociażby, a ci na dole grzecznie słuchają. Potem Zgromadzenie się rozbija i każdy wraca do siebie. To tak w wielkim skrócie. Generalnie nic wielkiego, ale można poznać lepiej inne klany, zobaczyć resztę przywódców w akcji i takie tam. Całkiem przyjemne wydarzenie.
Jeśli idzie się na nie bez oczekiwań na coś wielkiego, a w celu obserwacji. Tyle że tym razem to nie... to nie gwiezdni zażyczyli sobie spotkania przy Czterech Dębach. Stąd całkiem sensownie można przypuszczać, że na beztroskiej gadce się nie skończy i wyjątkowo będą omawiane jakieś ważne sprawy. Końcówka burego ogona podryguje na tę myśl.
- A jak już o Zgromadzeniu mowa, jest taka zasada w Kodeksie: Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z woli przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm - dopowiada, gdy wstępują na wzniesienie Wyjących Wzgórz. - Za dawnych czasów klany spotykały się co pełnię, ale ile to można przychodzić pod Dęby wyłącznie po to, by powiedzieć, że zwierzyna dopisuje, wszystko jest świetnie, mamy nowych wojowników, terminatorów i kocięta? No więc w końcu nadeszła korekta i teraz Zgromadzenia odbywają się sporadycznie.
Wedle potrzeby, chciałoby się dodać, gdyby nie to, że ostatnie Zgromadzenie nikomu do szczęścia nie było potrzebne. Chyba że zmarłym, którzy nie powinni mieszać się w ich sprawy, skoro i tak w niczym nie pomagają.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#36
Szczerze by mu to nie przeszkadzało, gdyby mama nagle postanowiła go zastąpić kimś innym na nadchodzącym zgromadzeniu. Kimś, kto na to bardziej zasługiwał. A Króliczek? Był jak każdy inny Terminator. Nie wyróżniał się niczym poza swoimi wywiniętymi uszkami, ba, było tyle kotów, które poczułyby się na zgromadzeniu jak u siebie. Króliczek absolutnie do nich nie należał. Wycofany od reszty, mający problemy z komunikacją z innymi, proszę ja was, nawet nie potrafił panować nad własnymi emocjami! A już nie jest małym kociakiem. Zdawał sobie z tego sprawę. Ale jak on miał się naprawić? Czy w ogóle da się go naprawić?
- Oh... - Wydukał tylko, gdy Jaśniejący Płomień skończył opisywać przebieg zgromadzenia. Wydawało się być... Spokojniejsze niż sądził. Poza częścią o zawieraniu poza klanowych znajomości. Koty z różnych klanów mają czas na pogaduszki, potem przywódcy omawiają przed wszystkimi co i jak i... To tyle. Wracają. To... Musi trwać całkiem krótko to zgromadzenie, tak? - I to trwa... Uh... Pół nocy...? Pół połowy nocy...? Brzmi na- Um- Brzmi jak coś... No, szybkiego. - Wbił wzrok w łapy, gdy kierowali się cały czas przed siebie. Zerknął z powrotem na pyszczek Mistrza dopiero wtedy, gdy ponownie się odezwał, cały czas mówiąc o zgromadzeniu.
- Sporadycznie...? Czyli... Że nie wiemy jak- Em... Nie wiemy kiedy odbędzie się- No- Kolejne? Po tym zgromadzeniu w sensie... - Zapytał. - Dlaczego? - Może powinien ostatnie pytanie bardziej doprecyzować, ale w tej chwili czekał głównie na odpowiedź ze strony Wojownika.



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#37
- Coś koło połowy nocy - odpowiada, nie siląc się na przywoływanie w głowie poprzedniego Zgromadzenia i próby dokładniejszego oszacowania, kiedy wyszli, a kiedy wrócili do obozu. Nie sterczeli pod Dębami od pojawienia się pierwszej gwiazdki aż do jaśniejącego horyzontu, to na pewno. I dobrze, bo by chyba zdechli z nudów. - Ano, nie wiemy. Jak mówiłem, potrzeba na organizowanie Zgromadzeń zgasła na długo przed naszymi narodzinami, a ciężko przewidzieć, kiedy nastanie konieczność kolejnego spotkania. Albo kiedy - głęboko nabiera powietrze do płuc, szybko wydmuchuje je przez nos - przodkowie zapragną rozrywki i wyciągną cztery klany na wspólną posiadówę pod Czterema Dębami.
Bo wychodzi na to, że może faktycznie za poprzednim Zgromadzeniem stały koty z chmurek, nie medycy, który mieli w tym jakiś swój wewnętrzny biznes. Kto by przypuszczał?
- Dzisiaj obgadamy sobie Kodeks Wojownika - zapowiada przystając na Wyjących Wzgórzach. Na powtórki w terenie przyjdzie czas, na początek może niech skupią się na samych zasadach, bez ryzykowania rozproszenia Króliczej Łapy granicami i niezbadanymi jeszcze przez niego długościami wichrowych terenów. - O części już rozmawialiśmy, pamiętasz? Potrafisz cokolwiek przytoczyć?
Siada w trawie, ogonem owija łapy. Częściowo schowane za przymrużonymi powiekami, kolorowe tęczówki oczekująco spozierają na terminatora. Jaśniejący Płomień doskonale pamięta, co przerobili, a co nadal przed nimi, ale jeśli kocurek ma przeciętną pamięć - na co, nie ukrywajmy, są spore szanse - pewnie będą musieli wrócić do kilku spraw.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#38
***

Wielce optymistyczny Jaśniejący Płomień nie spodziewał się powrotu zaginionego podopiecznego, a tu proszę, Królicza Łapa znalazł się cały i zdrowy, a po kilkudniowym oswajaniu się z klanem - również gotowy na kontynuację treningu. Wojownik umówił się z nim na kolejny wschód słońca na Wyjących Wzgórzach; skoro najwyraźniej pana wędrowniczka nic nie jest w stanie powstrzymać, to nie musi być też prowadzony za łapkę z obozu na teren treningowy, mogą spotkać się na miejscu. I, nie zrozumiejmy się źle, lepiej dla terminatora będzie rzeczywiście się tam zjawić. O określonej porze i prostą drogą, bez robienia dziwnych kółeczek po terytorium.
Bury oczekuje swojego ucznia ze spojrzeniem utkwionym w stronę, z której kłapouchy powinien nadejść, rozkoszując się promieniami wstającego słońca. Lada moment i słoneczko przestanie przyjemnie grzać, a zacznie wzniecać ogień na ciemnej szacie. Trzeba cieszyć się chwilą.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#39
Ani mu się śniło, aby spóźniać się na trening. Ten czy w kolejnych dniach. Nawet mu przez myśl nie przeszło, że mógłby zmarnować jeszcze więcej cennego czasu podczas którego mógłby się przydać dla Klanu. Był marnym kamyczkiem na tle innych Klanowiczów, ale mógł się choć minimalnie przydać dla dobra Wichru.
- Dzień dobry, Jaśniejący Płomieniu - Przywitał się z Mistrzem, gdy dotarł o ustalonej porze na Wyjące Wzgórza. - ...To już się więcej nie powtórzy... Nie odzyskam już straconego czasu, ale... Ale zrobię co w moich siłach, aby to wynagrodzić... - Wciąż brakowało mu pewności siebie, ale sam zauważył, że jego głos stał się... Spokojniejszy, niż kiedyś. - Na tyle ile potrafię - Zapewnił, spoglądając na Mistrza. Pewnie brzmiał żałośnie mówiąc te słowa, ale będąc szczerym, w tym momencie próbował też przekonać nie tylko Jaśniejącego Płomienia, ale też samego siebie. Bo chciał dobra dla ich Klanu... Chciał być przydatny dla wszystkich.
- Od czego zaczynamy?



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#40
No i jest; wojownik dostrzega znajomą sylwetkę zbliżającą się ku niemu. Nadstawia uszu i podnosi się z siadu, na przywitanie kiwając krótko głową.
- Dobry - wydaje z siebie mruknięcie, po czym taksuje kocurka wzrokiem. Zmienił się od czasu ich ostatniego treningu. Wydoroślał, przynajmniej zewnętrznie. I nieco mniej sprawia wrażenie kogoś, kto wzdrygnąłby się na widok własnego cienia. - Mnie nic nie musisz wynagradzać, ale twojej matce by się przydało. Dziw, że nie wyłysiała ze zmartwienia. - Kogo on próbuje oszukać, Lawendowa Gwiazda zapewne jest w siódmym niebie, że jej syn wrócił w jednym kawałku. Że w ogóle wrócił. Kwestia jego zaniedbanego treningu czy klanu pozbawionego obiecującego młodego terminatora to śpiewka przeszłości, której melodii przywódczyni nigdy nie zapamiętała, ani do której nie będzie wracać w formie jakichkolwiek wyrzutów - prędzej jemu wyrośnie drugi ogon. - Co się z tobą działo tak właściwie?
Stawia na dwunożnych, jako że Królicza Łapa nie należał do nadmiernie odważnych czy poszukujących przygód terminatorów. Ewentualnie na opłakane w skutkach spotkanie z drapieżnikiem. I choć ze względów... lojalnościowych wolałby usłyszeć którąś z tych dwóch wersji, pod względem treningowym lepiej by było przekonać się o ukrytej potrzebie eksploracji, jaka blisko obieg pór temu poprowadziła kłapouchego poza ziemie klanu. Ex-pieszczochowi trudniej wrócić do życia w dziczy.
- Zacznijmy od kodeksu, ciekaw jestem, ile z niego wciąż pamiętasz. - To mówiąc, ponownie zasiada na zeschłej trawie, gestem ogona zapraszając Króliczą Łapę do tego samego. Na porządny wycisk przyjdzie czas, póki co Jaśniejący Płomień chce rozeznać się w sytuacji.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#41
Przytaknął łbem na jego słowa. Miał rację... Nawet nie potrafił sobie wyobrazić co musiała czuć, gdy tak nagle zniknął. A gdyby jako jedyny zniknął, fakt, że część jego sióstr również zaginęła wcale nie pomagał! Nie wiedział, jak mógłby to wynagrodzić mamie... Poza upewnieniem się, że już nigdy coś takiego nie nastąpi oraz po prostu byciem przy niej. Chociaż z pewnością pragnęła, żeby jej dzieci miały dobrą przyszłość, więc musiał to również mieć na uwadze i dla niej i dla siebie.
- Dwunogi... - Odpowiedział na pytanie Wojownika. - Porwały mnie do jakiegoś dziwnego miejsca wraz z innymi kotami... Potem jeden dwunóg mnie zabrał i zamknął w gnieździe - Poczuł lekkie dreszcze, wspominając o księżycach spędzonych jako zniewolony pieszczoch. - Dwunogi to bezduszne stworzenia - Dodał ciszej, mając nadzieję, że ten temat zostanie zakończony.
- Cóż... Pamiętam, że Zastępca zostaje Przywódcą po jego śmierci, a w przypadku śmierci Zastępcy, nowy musi zostać wyznaczony przed zachodem księżyca. - Usiadł na trawie, chwilę się zastanawiając nad dalszymi punktami. Pamiętał, że nie przerobili wszystkich punktów, jednak nawet pomimo powtarzania sobie kodeksu podczas zamknięcia, wciąż nie miał ich opanowanych do perfekcji. - Starszyzna i Kocięta muszą zostać nakarmieni przed Wojownikami i Terminatorami, a do tego Terminatorzy nie mogą jeść póki nie nakarmią Starszych i Kociąt... Zwierzyna zabijana jest by się nią pożywić, podziękuj Gwiezdnym za jej życie. - Wstrzymał na parę chwil oddech, próbując sobie przypomnieć więcej... - Nie wolno wstępować ani polować na terenach innych Klanów... Zgromadzenie odbywa się z woli Przywódców i trwa wtedy rozejm - Ostatni punkt nie wspominał zbyt pozytywnie, ale musiał o nim wspomnieć tak czy siak.



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#42
Czyli jednak dwunożni, dobrze trafił. Trochę bez związku, a trochę z, przypomina mu się Biały Puch, która jako pierwsza uświadomiła go o obecności łysych stworzeń na ich łez padole, a że miała z nimi osobiste doświadczenia, to poopowiadała co nieco swojemu głodnemu wiedzy terminatorowi. Teraz podobna przygoda spotkała jego ucznia, z tą różnicą, że Królicza Łapa nie wspomina ofiarowanego mu doświadczenia neutralnie. A że Płomień nie wie jak operować trudnymi emocjami, ogranicza się do sztywnego kiwnięcia łbem i nie drąży tematu. Nieważne. Tak długo, jak bury jest na miejscu i nic nie stoi na przeszkodzie jego powrotu do normalnego klanowego życia, osiedlowa przeszłość nie ma znaczenia. Zwłaszcza, że raczej na niewiele, co się tam działo, terminator miał jakikolwiek wpływ.
- Nim księżyc dojdzie do szczytu nieba - prostuje od razu drugą wspomnianą przez niego zasadę. Blisko, ale nie blisko wystarczająco, bądź co bądź jest to wiedza, która nawet jeżeli nie przyda mu się jako przyszłemu zastępcy czy przywódcy, będzie przekazywana z jego pyska młodszym pokoleniom. - A zgromadzenie odbywa się wyłącznie podczas pełni księżyca. Dobrze, nie jest źle jak na kogoś, kogo przez niemal obieg pór nie obowiązywał kodeks wojownika. Skoro wspominasz o punktach związanych z rangami, to pozwól, że je uzupełnię: "kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem", znane z doświadczenia, nie? "Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii". To dopiero przed tobą, chociaż zdziwiłbym się, gdybyś pierwszy raz o czymś takim słyszał. Dalej, "kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora". W skrócie, twoja wiedza, predyspozycje, bycie wzorowym wojownikiem to jedno. Kandydat na zastępcę musi wykazać się obowiązkowością i udowodnić, że poradzi sobie w przewodzeniu jednym kotem; jeżeli nawet to go przerośnie, klan bez wątpienia wejdzie mu na głowę. - Nie żeby ten test skutecznie odsiewał nierozgarniętych, aczkolwiek o niedoskonałościach systemu Płomień mógłby nawijać przez najbliższą dobę. - "Słowo przywódcy jest prawem". Nadążasz? Pytania?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#43
- Nim księżyc dojdzie do szczytu nieba... Pomyłka. - Powtórzył ze skinięciem łba po Jaśniejącym Płomieniu, uśmiechając się nikło.
Skupił swą uwagę na słowach Mistrza, starając się zapamiętać wszystko co do szczegółu. Będą to z pewnością jeszcze ćwiczyć na treningach, ale był przekonany, że będzie najlepiej, jak od razu wszystko będzie w jego łbie. Nie ma czasu na pomyłki i powtórki.
Pokręcił jedynie łbem na pytanie kocura. - Brak - Odezwał się tylko, nastawiając uszu w oczekiwaniu na kolejne punkty kodeksu... O ile to nie był już ich koniec. Było ich sporo, Królik powtarzał je sobie po cichu w głowie, jednak coś przeczuwał, że to nie wszystkie. Nie odzywał się jednak, cierpliwie czekając aż Mistrz ponownie się odezwie. - ...Chociaż nie, jednak mam jedno pytanie. W przypadku gdyby Klan nie zgadzał się z... Decyzjami Przywódcy, to czy w takim razie nadal obowiązuje ta zasada? - Spytał, odchylając delikatnie uszy.



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#44
A kto zgadza się z decyzjami przywódcy? zastanawia się filozoficznie Jaśniejący Płomień, niemniej otwarte podważanie autorytetu matki swojego terminatora nie znajduje się w programie nauczania, a wręcz lepiej odpuścić sobie takie dygresje, dlatego bezpośrednio przechodzi do odpowiedzi:
- W teorii - owszem, obowiązuje - potwierdza. - Można się z tym kłócić, jeżeli przywódca, podejmując decyzję, równocześnie łamie kodeks, bo nawet on czy ona nie stoi ponad zasadami. Można się kłócić i bez tego, nie ma tak, że gwiezdny zejdzie ze srebrnej skórki i zamknie komuś pysk, nie? Tyle że nawet, gdy dorzucisz swoje trzy piszczki na stos dyskusji, a cały klan stanie za tobą, Gwiazda może pozostać ślepa na wszelkie sugestie i ma do tego pełne prawo.
Wicher ma to za sobą. Bunt medyka, bunt ex-przywódcy, który przyszedł z wizytacją prosto z chmurki, wszystkie te bunty uciszone niemocą. Klanowicze musieliby nieźle się wnerwić i przystąpić do łapoczynów, aby cokolwiek uległo faktycznej zmianie. A na to się nie zanosi.
- Lecimy dalej? - Nie pali się, na dobrą sprawę mogą roztkliwiać się nad każdym punktem, jak tylko Królicza Łapa wyrazi taką potrzebę. Jeżeli natomiast dalszych pytań brak... - Teraz będzie ściśle o wojownikach, skup się. "Broń swego klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem", to po pierwsze. Po drugie, "wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka". To podstawa bycia wojownikiem. Dalej: "granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego klanu". Logiczne, nie? Kolejny: "żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu". Tak jak w klanie dbamy o bezpieczeństwo i dobrostan młodych, tak nie zmieniamy nastawienia względem obcych kociąt. Kwestia moralności, z którą łączy się też następna, ostatnia już zasada: "honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika". - Moralność to jedno, pragmatyzm to drugie - obie rzeczy istotne z perspektywy klanu jako całości. Ale bury zgaduje, że z obu tych argumentów, większe szanse ma do kłapouchego trafić ten pierwszy. - Będziemy to wszystko powtarzać do znudzenia, dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na poznaniu i zrozumieniu kodeksu. Więc jeżeli masz pytania, teraz dobry moment na ich zadanie.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#45
Przytaknął łbem na znak zrozumienia słów Mistrza. Odchylił delikatnie uszy na wzmiankę o Gwiezdnym schodzącym ze srebrnej skórki, domyślając się, do jakiego zdarzenia mógł nawiązywać kocur. Nie był jednak w stanie stwierdzić, czy był zadowolony czy nie, z odpowiedzi jaką otrzymał. Nie odpowiedział już nic poza cichym "rozumiem" i pozwolił sobie zamknąć tym samym temat, o ile Jaśniejący Płomień nie zamierzał go kontynuować.
Na pytanie Wojownika jedynie skinął głową z braku jakichkolwiek pytań i skupił się na kolejnych punktach kodeksu. Analizował każdą zasadę z osobna, w głowie sobie je sortując i zastanawiając się nad ewentualnymi pytaniami, jakie mógłby zadać.
- Um... - Pomyślał. - Nie mam raczej pytań... Wszystko jest zrozumiałe. - Stwierdził po chwili, nie próbując na siłę szukać pytań. Miał drobne sytuacje związane z zasadami z kodeksu nad którymi się zastanawiał, jednak zdążył dość szybko dojść do odpowiednich rozwiązań... Przynajmniej do takich, które wydawały się mu najlepsze w danej sytuacji. - Czy to cały kodeks? - Dopytał po chwili, aby się upewnić. Było ich dużo, ale dało się je zapamiętać po przećwiczeniu ich.



[Obrazek: d9x64il-1428b14d-2576-4b1e-90d4-812699fc...Fvlaps2Ju0]
See bunnies sleeping 'til it's nearly noon

Shall we wake them with a merry tune?
They're so still
[Obrazek: 2HC8eRN.png]
Hop, little bunnies
Hop, hop, hop

[Obrazek: lXV1WsP.png]
LVL 4 30 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości