Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Wszystko poszło zgodnie z planem, pomimo koślawej pozycji łowieckiej. Najwidoczniej była mimo wszystko na tyle poprawne, że nie miałem większych problemów ze złapaniem ptaka, albo on była wyjątkowo głupi, ale dla własnego ego wolałem uwierzyć w wersję pierwszą. Jedno z głowy, pozostało jeszcze dwa. Zakopałem ptaszynę pod ziemią i przysypałem śniegiem, zostawiając na górnej warstwie białego puchu długą kreskę, oznaczającą że to właśnie tutaj zakopałem pierwszą w życiu schwytaną zwierzynę, co dopiero teraz do mnie dotarło i wywołało uśmiech. Teraz dopiero poczułem krew gawrona w pysku, poczułem napływ adrenaliny.
Podekscytowany ruszyłem pod wiatr na dalsze poszukiwania, licząc na równie owocne spotkanie ze zwierzyną co poprzednio.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Dalsze poszukiwania okazały się żmudniejsze, tak jakby chrupnięcie w skrzydłach gawrona rozniosło się po okolicy i sprawiło, że cała zwierzyna rozpierzchła się do swoich schronień. Kocur musiał wykazać się cierpliwością, ale na szczęście miała czekać go za to nagroda — szansa numer dwa pod postacią... królika. Szarak wybijał się na tle olśniewającej bieli; pomyślałby kto, że zbłądził, bo pasował do swojego otoczenia jak borsuk do Chruśniaka. I może coś w tym nawet było, zwierzak bowiem czujnie rozglądał się dookoła, jakby szukał odpowiedniej drogi. Od czasu do czasu przeskakiwał kilka kroków, by zaraz znów stanąć w miejscu. Ogromne uszyska ruszały się na boki, pochłaniając wszelkie dźwięki.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Cisza, spokój, jak makiem zasiał. Zaczynałem już podejrzewać, że niczego dziś nie złapię, bo wszystko się pochowało, ale, ale! W końcu w oddali dostrzegłem coś, co po zbliżeniu się o parę kroków okazało się być królikiem. Biednym, zagubionym uszaczkiem. Okazja, którą wstyd było zmarnować nie tylko dlatego, że mistrz mnie obserwował, ale i dlatego że w obecnej porze ciężko było o tak dużą zwierzynę. Momentalnie zszedłem do pozycji łowieckiej, uprzednio upewniając się że stoję pod wiatr i ściszyłem swój oddech, oddychając spokojnie przez nos. Starałem się też delikatniej stawiać kroki, patrząc również oczywiście pod łapy. Chciałem się do szaraka zakraść na niego skoczyć, a następnie zagryźć. Łabędzia Gwiazdy byłby zadowolony gdybym wrócił z taką zdobyczą.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Obiektywnie rzecz ujmując, syn Księżycowego Jeziora nie zrobił niczego źle. Ba, wręcz przeciwnie, bo może dzięki skupionemu na zadaniu instynktowi, a może dzięki krótkiej praktyce, pozycja łowiecka kocura uległa dostrzegalnej poprawie. Pilnował wiatru, patrzył pod łapy, co uchroniło go przed nadepnięciem na samotnie leżący w śniegu patyczek, pamiętał również o zasadzie wyciszenia oddechu. Wszystko elegancko, krótko mówiąc. Ale teoria to teoria, praktyka mogła mieć co innego do powiedzenia, i znów miała — królik w pewnym momencie zobaczył kota zakradającego się bardzo, bardzo blisko niego. Nie czekał na łaskę niebios, świadomy, że musiał radzić sobie sam. Rzucił się do ucieczki i gnał ile sił w łapach, wciąż jednak mógł zostać dogoniony. O ile terminator wykaże się refleksem.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Nie wiem, czy o czymś zapomniałem, czy coś zrobiłem źle, ale uszak mnie zauważył i zaczął uciekać. Nie wiedziałem czy to co teraz robię jest właściwe, ale wyrwałem się z pozycji łowieckiej i zacząłem go gonić ile tylko miałem sił w łapach. Chciałem go dogonić i ukatrupić, tak jak planowałem wcześniej. Może jeszcze się uda?
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Długouchy gnał, niczym wspomagany magiczną mocą Gwiezdnego Klanu, tyle że, jak się miało wkrótce okazać, "niczym" to za mało, a króliki w gruncie rzeczy niewiele miały wspólnego z Gwiezdnymi. To Nocna Łapa był tutaj na wygranej pozycji, mimo że nic nie wskazywało na to, by brały tu udział jakieś wspomagacze. Ot, w pełni wykorzystał moc swych długich łap i wygrał ten wyścig; dopadł piszczkę, nim ta znalazła bezpieczny azyl, w którym ukryłaby się przed goniącym ją łowcą. Królikowi udało się co prawda kopnąć go jeszcze na pożegnanie w policzek, ale moment później już zwisał bezwładnie z jego szczęk.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Biegłem tak szybko, jak chyba jeszcze nigdy w życiu, ale opłaciło się, bo już po niespełna chwili sprintu udało mi się dogonić długouchego i sprawnie ukatrupić. Nie było jednak czasu by chełpić się zwycięstwem, albowiem miałem do schwytania jeszcze jedną zdobycz. Zakopałem królika, tak jak poprzednio, zaznaczając to miejsce kreską na śniegu i ruszyłem pod wiatr na dalsze poszukiwania. Pozwoliłem sobie jednak na powolniejszy chód, aby móc choć trochę odpocząć.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Wszechświat nie żałował mu czasu na odpoczynek, pod warunkiem, że można tak nazwać przedzieranie się przez zaspy śnieżne i wieczne pilnowanie, czy aby przypadkiem któryś z krzewów nie przypuści się ataku na oko albo nos, albo czy przydługie gałązki nie zdecydują się zaplątać w długie futro. Sęk w tym, że pora nagich drzew była nieubłagana, więc kiedy srebrny wreszcie usłyszał ciche popiskiwanie w gęstwinie krzewów, mógł zaliczyć je do kategorii drobnych cudów. Niewielka, żółtobrązowa mysz wyściubiła właśnie nos z norki, a zaraz potem wyszła w pełni, by stanąć obok rozkopanego przez siebie śniegu. Wyglądała, jakby czegoś szukała, lecz nie ruszała się z miejsca, jedynie kręciła uniesionym ku górze noskiem.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Niczego nie było w pobliżu na tyle długo, bym zdążył w pełni odpocząć. Gdybym trafił na kolejnego szaraka, nie miałbym problemu z wyciszeniem oddechy po raz kolejny, a jeszcze chwilę temu byłoby to problematyczne. Na całe szczęście moją kolejną ofiarą okazać się miała mysz, która zaalarmowała mnie swoim piskiem. Podążyłem za dźwiękiem, pilnując by ciągle iść pod wiatr i gdy byłem w stanie ją dostrzec, przystąpiłem do standardowej procedury. Pozycja łowiecka, wiatr wiejący w pysk - w tym przypadku również ciężar ciała przeniesiony na tylne łapy i uważając jak stawiam kroki, ruszyłem z zamiarem schwytania myszy. Chciałem się do niej zakraść i zabić od razu przy skoku, ale czy nie zdecyduje się dać dyla jak królik, to się przekonamy.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Mysz, w przeciwieństwie do królika, nie utrudniała Nocnej Łapie łowów. Zajęta własnymi sprawami, nie odnotowała cudzej obecności praktycznie do samego końca, który nadszedł równie niespodziewanie, co nagle. Zdołała wydać z siebie ostatni pisk i po nim można było postawić ostatnią kropkę na kartach jej życia. Całe przedsięwzięcie trochę zajęło, ale ostatecznie kocur mógł pochwalić się bezbłędnym wypełnieniem powierzonego mu zadania.
— Gratulacje — powiedział Łabędź, wygramoliwszy się z krzaków niedługo potem. Otrzepał sierść z nadmiaru śniegu i przylizał pojedynczy kłaczek, co w kwestii jego rozczochranego wyglądu nie zmieniło absolutnie nic. Nie wyglądał na przejętego tym faktem. Jasne oczy jaśniały radością i dumą; to na zwycięstwie się skupiał. — Doskonale ci poszło. Przyznaj się, to wcale nie był twój pierwszy raz.
Droczył się, a jakże, ale naprawdę był pod wrażeniem. Noc pamiętał o wszystkim, zachował spokój oraz bystrość umysłu nawet wtedy, kiedy sytuacja wymknęła mu się spod kontroli, i pomimo niesprzyjających warunków odłowił całe trzy piszczki; a on, wydelegowawszy terminatora, zaczynał się martwić, czy nie narzucił mu zbyt dużych wymagań!
— I jak się czujesz, zadowolony z łowów? — zagaił, chętny do poznania zdania samego zainteresowanego.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Mysz umarła w mgnieniu oka, a z niedalekich krzaków wyłowił się Łabędzia Gwiazda. Naprawdę przez cały czas mnie obserwował?
Kiwnąłem w głową w podzięce za gratulacje. Nie zabierałem się za kopanie myszy, bo podejrzewałem, że lada moment będziemy się zbierać do obozu.
- Schlebiasz mi mistrzu. - odpowiedziałem na pochwałę, choć po mojej koślawej pozycji łowieckiej raczej od razu widać było, że miałem z tym wszystkim styczność pierwszy raz. Moja postawa, wszystko było dalekie od ideału. Mimo to jednakże poradziłem sobie z zadaniem dość szybko. Chyba można było śmiało rzec, że jestem zdolny, nieprawdaż?
- Niezwykle. Nie sądziłem, że wszystko pójdzie tak gładko. Nawet z tym królikiem. - przyznałem. Myślałem, że będzie trudniej a tu proszę. Wszystko schwytane bez najmniejszego problemu, ha!
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Uśmiechnął się, słysząc te słowa. I słusznie, że Nocna Łapa był zadowolony, było z czego. Dzisiaj po raz pierwszy dorzuci coś od siebie na stos, w dodatku miał to być nie byle jaki wkład; już królik w pojedynkę stanowił sowity posiłek, a to jedna trzecia jego zdobyczy.
— A zobaczysz, jak gładko będzie ci szło za księżyc, dwa księżyce — dodał lekko. Młody podszlifuje pozycję, potrenuje w ciężkich warunkach, które chcąc nie chcąc gwarantowała pora nagich drzew, aż kiedy nastanie pora młodych liści, to dopiero będzie w szoku, ile się nauczył i jakie efekty przynosi systematyczność. Miał potencjał, należało go dobrze rozwinąć. — Całkiem dużo zrobiliśmy jak na pierwszy dzień, nie sądzisz? Proponuję koniec na dziś, zaniesiemy to wszystko do Obozu i będziesz mógł odpocząć, należy ci się. A od jutra dalsze polowanie, brzmi dobrze? Żeby twoje mięśnie tak od razu nie zapomniały, z czym to się je.
Oraz by z głowy nie uleciały zasady, ma się rozumieć. Jeśli Noc nie zgłaszał obiekcji, Łabędź wziął mysz w pysk i mogli cofnąć się po resztę. Planował zgarnąć jeszcze gawrona — niech królika niesie terminator, na pewno będzie chciał się nim pochwalić.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Tak. Chętnie podszlifuję pozycję i to wszystko. Pójdę wszystko pozbierać. - zgodziłem się z mistrzem i pognałem po resztę upolowanej zwierzyny, by następnie wrócić do obozu i z dumą dołożyć to wszystko na stos. Upewniłem się, że Skała akurat jest gdzieś w pobliżu, żeby mógł to zobaczyć. Byłem przekonany, że szczęka mu opadnie jak to zobaczy. Pozazdrości, bo sam nigdy by tyle nie złapał.
***
Trening posuwał się do przodu i już od jakiegoś czasu mogłem samodzielnie zjawiać się na Kocich Grzbietach, bez konieczności oczekiwania na mistrza. Korzystałem więc z tego i często zjawiałem się trochę przed czasem, tym samym udowadniając że traktuję to poważnie i mi zależy. W szczególności chciałem to pokazać dziś, bo miałem do mistrza pewną sprawę. Musiałem... udowodnić swoją dojrzałość i zaangażowanie.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Zwykle kiedy wstępował na Koci Grzbiet, już mniej lub bardziej w oddali dostrzegał ciemne fragmenty futra Nocnej Łapy. Z jednej strony, doceniał zaangażowanie, widać było, że kocur traktuje swój trening poważnie i nie chce tracić czasu, który mógłby poświęcić na naukę — to się chwali. Z drugiej strony, przez to sam wiecznie czuł się spóźniony, chociaż wcale tak nie było. Miał nadzieję, że nie dzielił tych odczuć ze swoim uczniem, który zmuszony był na niego czekać. Dzisiaj również zauważył znajomą sylwetkę, zanim dotarł na miejsce spotkania.
— Dzień dobry — przywitał się, mrużąc przyjaźnie oczy. Stanął naprzeciw Nocy i machnął ogonem, rozganiając pojedyncze, spadające z nieba płatki śniegu. Mroźny mieli dziś dzień, nie pierwszy i nie ostatni. Taka właśnie ostatnio była ich codzienność. — Gotowy na lekką zmianę toru? Ileż można wałkować jedno polowanie, wiem już, że świetnie sobie radzisz, a będziemy mieli niejedną okazję do ćwiczeń.
Nie chcieli przecież, żeby jego motywacja zmieniła się w znużenie, prawda? Trening oferował znacznie więcej i czas najwyższy przejść do dalszych zagadnień, przynajmniej tymczasowo odkładając łowy na bok.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Dzień dobry. - przywitałem się jak zawsze, gdy tylko mistrz się pojawił. Nie uważałem go w żadnym stopniu za spóźnialskiego - to ja zawsze byłem przed czasem, jednak robiłem to celowo. Mistrz był również przywódcą, rozumiałem że może zwyczajnie nie mieć czasu, by stawiać się na treningu wcześniej.
- Z przyjemnością. Jednak... najpierw miałbym pytanie. Albo prośbę. Nie wiem do końca jak to nazwać. - Powiedziałem, podekscytowany możliwością ruszenia naprzód. Najpierw jednak miałem ważną kwestię do poruszenia z Łabędzią Gwiazdą. Zarówno jako mistrzem jak i Gwiazdą. Wziąłem głęboki oddech, nieco zdenerwowany tym, że będę poruszał tę kwestię w sumie z kimkolwiek. - Jest... taka kotka. Jest ładna i zaprosiłem ją na spacer. Niedługo ma być ceremonia. Słyszałem, że trzeba mieć ukończone dwanaście księżyców, aby zostać mianowanym, ale w Kodeksie nie ma takiej zasady. Rozumiem więc, że to chodzi o dojrzałość? Chciałbym zapytać, czy byłaby możliwość aby być mianowanym wcześniej, jeśli udowodnię, że jest godzien i sobie poradzę. Teoretyczne zagadnienia nie stanowią dla mnie problemu, mogę ci to udowodnić i wziąć poprawkę na ewentualne błędy. W walce dobrze sobie radzę. - dość chaotycznie, ale przedstawiłem to, o co mi dokładnie chodziło, patrząc z nadzieją na kocura. - Chodzi mi o to, że uważam iż zdołałbym opanować wszystko, czego mi brakuje do najbliższej ceremonii i jedyne co będzie opóźniało moje mianowanie to wiek. I czy jest jakaś możliwość... żeby pokazać że to niej jest przeszkoda? Przy okazji ojciec byłby dumny, bracia mieliby utarte nosy, no i może trochę no, zaimponowałbym jej.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku