Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
-Nie masz za co przepraszać, Łabędzia Gwiazdo. Wydaje mi się, że jesteś nieco przewrażliwiony. Nie wiem jacy są twoi inni terminatorzy, ale o mnie nie musisz się tak martwić. Nie mogę powiedzieć, że jestem dorosły, bo oczywiście tak nie jest, ale chciałbym żebyś mi zaufał. W moje umiejętności. Nie jestem głupi i pomimo tego, że zabicie drugiego kota dla wielu wydaje się czymś strasznym, naprawdę nic w związku z tym nie czuję. Jedynie złość, że dałem się zranić. Lepiej żebyś tę troskę przełożył na kogoś, kto jej potrzebuje. - uśmiechnąłem się na końcu. Nie chciałem żeby przywódca źle mnie zrozumiał, ale ja naprawdę czułem się dobrze i nie czułem się w żaden sposób straumatyzowany tą sytuacją. Nie byłem tez zły na mistrza, bo nie zrobił nic złego. Chciałem więc, żeby zaufał mi tak, jak ja ufam jemu i we mnie po prostu uwierzył. Umiałem więcej, niż mogło mu się wydawać.
- Staram się to rozdzielać. Jeden dzień poświęcam na obowiązki, dwa na odpoczynek i tak na zmianę. Z czasem chciałem zmienić schemat do jednego dnia na obowiązki i jednego na odpoczynek, żeby przyzwyczaić się do nowej rzeczywistości. Tak naprawdę nawet robiąc te wszystkie rzeczy da się znaleźć całkiem sporo czasu dla siebie, tylko trzeba sobie dobrze wszystko zaplanować. Mam czas na spędzanie czasu z rodzeństwem, miałem iść na ten spacer z Siniak, ale zachorowała, więc czekam aż wydobrzeje. Na początku przyznam, że czułem się tym wszystkim troszkę przytłoczony, ale już mi przeszło. Wolałem przejść przez to teraz niż po mianowaniu.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Zjechał spojrzeniem z lica Nocnej Łapy i przekierował je gdzieś na bok, poświęcając chwilę na kontemplację białego krajobrazu. Przewrażliwiony, co? Był tego świadomy, zdawał sobie sprawę, że jego nadmierna troska miewała właściwości porównywalne do skały, która spada na głowę i ciąży. Gwiezdni mu świadkiem, starał się nad sobą pracować, wypracowywać kompromisy między tym, co podpowiadały mu logika i serce a kotami obrywającymi rykoszetem jego paranoją. Naprawdę. Ale zbyt wiele w życiu widział, za dużo zlekceważył czy źle rozegrał, żeby wyzbyć się zmartwienia.
— Ufam — zapewnił łagodnie. — I mówię to szczerze. Ale zaufanie nie ma tu nic do rzeczy. Klan Rzeki ma dwie wielkie Gwiazdy za przykład, że nie zawsze umiejętności, rozwaga, ani nawet dziewięć żyć są w stanie utrzymać kota na powierzchni. Wierzę, że z tobą będzie inaczej, przeżyjesz wspaniałe życie jako wojownik, aż wreszcie osiądziesz w Śpiącym Pniu i będziesz ganiał niedbałych terminatorów, ale zależy mi, żebyś miał tę drogę przez życie jak najprostszą... Bo prędzej czy później i tak zrobi się kręto. Dlatego się martwię. Nie dlatego, że uważam cię za nieporadnego dzieciaka.
Mimowolnie poruszył wibrysami w rozbawieniu, słysząc ten sprecyzowany harmonogram srebrnego. Miał wszystko skrupulatnie przemyślane i zaplanowane, to mu trzeba przyznać.
— Upiekło ci się, drugiej pogadanki nie będzie — odpowiedział z humorem, chcąc nieco rozluźnić atmosferę. Następnie wyprostował się, przybrał odrobinę bardziej oficjalną postawę. — To pozwól, że zadam ci troszkę trudniejsze pytania — co zapamiętałeś z nauk odnośnie walki? I czego nauczyła cię walka z samotnikiem?
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Rozumiem. I doceniam to, że starasz się być dla mnie jak ojciec. To niezwykle budujące, że tak bardzo zależy ci na moim dobrze. Chciałbym jednak żebyś wiedział, że nie chcę tego wszystkiego, co oferuje ranga terminatora i z pełną świadomością chcę przyjąć rangę wojownika i nie odwiedziesz mnie od tego pomysłu. Możesz mnie jedynie trzymać przy obecnej randze dla własnego spokoju i sumienia, nie dla mnie. Ja jestem gotów na przyjęcie imienia nawet dziś. Po prostu... czasem to co tobie wydaje się dla kogoś dobre, nie musi wcale takie być dla tego kogoś. Ale nie chcę też na tobie niczego wymuszać, nie zrozum tego w ten sposób. Po prostu uważam, że wymiana swoimi poglądami też jest ważna, bo można się wiele nauczyć od kogoś, kto ma inne spojrzenie na świat niż ty. - powiedziałem, rozumiejąc Łabędzia, ale nie do końca się z nim zgadzając. Nie chciałem dążyć do kłótni, ani wywierać na nim presji, aby mianował mnie wcześniej, jednak chciałem mu wytłumaczyć dlaczego nie oczekuję od niego troski. Doceniałem to, że martwił się o moją młodość, ale ja wiedziałam czego chcę i do czego dążę. Nic tego nie zmieni, nawet trzymanie mnie przy Łapie w imieniu do trzydziestego księżyca. I tyle. Ponadto, naprawdę uważałam że wymiana poglądów potrafiła dużo nauczyć. Nie myślałem tak samo jak on, ale dzięki tej rozmowie potrafiłem zrozumieć jego punkt widzenia. To było rozwijające.
- Rozmawialiśmy o tym, jakie miejsca warto atakować. Doszliśmy do tego, że do tych miejsc należy głowa, szczególnie pysk - nos, oczy, uszy. Są delikatne, mocno krwawią oraz odpowiadają za nasze zmysły. Po oślepieniu przeciwnik będzie miał zdecydowanie ciężej. Szyja też jest wrażliwa - przy odpowiednio mocnym uderzeniu możemy zaprzeć przeciwnikowi dech w piersi, albo go trochę poddusić, znacznie go osłabiając. Podczas walki z rodzeństwem nauczyłem się też, że ogon jest całkiem wrażliwy, tak samo brzuch. W przypadku kocurów warto też unikać otrzymywania ciosów w męskość. Blizny bliznami, ale nikt nie chciałby utracić przyrodzenia w walce. Jestem w stanie założyć, że urwanie ogona boli mniej niż to. Podczas walki z samotnikiem nauczyłem się również, że nie powinno polegać się tylko na atakach, bo może to doprowadzić do zguby. Warto czasem wykonać unik, aby oszczędzić sobie ran i móc nieco zmęczyć przeciwnika. Więcej niestety nic mi nie przychodzi do głowy. - wyśpiewałem wszystko, co tylko byłem w stanie zapamiętać i wywnioskować z własnych bitek z rodzeństwem. Najpewniej nie było to wszystko, ale nie mogłem wiedzieć wszystkiego, bo po co byłby mi ten trening, prawda? Oczekiwałem więc reakcji i ewentualnej korekty od mistrza aby móc przejść do walki w praktyce, bo podejrzewałem, że właśnie to mnie czeka. Walka jeden na jeden z mistrzem, o rangę wojownika, być może.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Rzeczywiście, nie do końca się ze sobą zgadzali. Łabędź nie zamierzał się spierać, skoro Nocna Łapa twierdził, że wejście stopień wyżej w klanowej hierarchii by go nie przerosło, a wręcz to coś, czego wyczekiwał z utęsknieniem, to należało uczciwie przyznać — nie miał podstaw mu nie wierzyć. Kocur wykazywał się dojrzałością, jakiej nie powstydziłyby się koty starsze od niego. Kroczył przez życie niewzruszony niczym spokojna tafla jeziora, mimo że wokoło nie działo się najlepiej. Nie, przywódca nie wyobrażał go sobie jako kogoś, kto ugiąłby się pod presją dorosłego życia. Jednak nadal był zdania, że Noc przeceniał swoje umiejętności stricte fizyczne. Pewność siebie służy, pomaga, ale w nadmiarze ma zwyczaj prowadzić do skłonności do ryzykownych zachowań.
— Zapamiętam i będę mieć na uwadze — zapewnił ze spokojem, a delikatne bruzdy na jego czole wygładziły się, gdy przestał ściągać brwi. — Doceniam, że dzielisz się ze mną swoją perspektywą.
Aczkolwiek nie potrafił oprzeć się wrażeniu, że traktowano go jak dziadka o zatwardziałych poglądach, który nic nie rozumie i niby uroczo, że chce wykarmić wszystkie kociaczki z okolicy, ale mógłby się łaskawie wypchać z tymi swoimi lichymi myszami, bo próbuje je wcisnąć do pyska od dawna samodzielnych wojowników.
Jak zwykle, i teraz nie musiał specjalnie wyciągać z terminatora odpowiedzi, Nocna Łapa podzielił się utrwalonymi wiadomościami dotyczącymi walki zwięźle i dokładnie, jak na spowiedzi. Łabędź mu nie przerywał, okazjonalnie kiwał głową na znak, że nie ma uwag i srebrny może kontynuować. No, utrzymując takie tempo, w mgnieniu oka dojdą do praktyki, doskonale.
— Bardzo dobrze, widzę, że nauki jednak się na coś przydały. Praktyka tez robi swoje. — Uśmiechnął się. Ciekawe, czy finalnie udało mu się osiągnąć cel z dzieciństwa i pokonać Szpona? A może tamten dawny plan przestał mieć znaczenie jeszcze przez zrealizowaniem i odszedł w niepamięć jak wiele kocięcych pomysłów? — Mówiliśmy wtedy także o mocnych i słabych stronach, rozpoznaniu ich u siebie oraz zwracaniu uwagi na te przeciwnika. Widząc, czy polega na czystej sile, czy jego przewaga leży gdzie indziej, na przykład w częstych i szybkich, ale słabych atakach albo ogromnej wytrzymałości, z pomocą której będzie usiłować złamać naszą, łatwiej dostosować własne ruchy... i nie dać się głupio przechytrzyć. Wróćmy na moment do wrażliwych miejsc — oczywiście warto w nie celować, druga strona również będzie do tego dążyć. Jednym ze sposobów chronienia swoich czułych punktów jest zachowanie odpowiedniej pozycji, przypomina nieco pozycję łowiecką; z głową nisko, by nie pokazywać szyi, na ugiętych, lekko rozstawionych łapach, zarówno dla ochrony brzucha i lepszego zachowania równowagi. Pytania?
Jeśli nie miał żadnych, przywódca oddalił się o kilka kroków i, przyjąwszy właśnie opisaną postawę, polecił młodemu go zaatakować.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Wysłuchałem również tego, co mistrz miał do powiedzenia i wziąłem jego słowa do serca. Nie miałem jednak żadnych pytań i wszystko wskazywało na to, że to właśnie teraz jest mój czas, by udowodnić Łabędziej Gwieździe, że potrafię o siebie zadbać i jestem gotów na zostanie wojownikiem.
Przeniosłem ciężar ciała na prawą stronę, by mistrz z pomyślał, że to właśnie z tej strony będę atakować. W ostatniej jednak chwili odbiłem na lewą stronę i stamtąd próbowałem wbić kły w jego szyję, a lewą, uzbrojoną w pazury łapę położyłem na jego grzbiecie, chcąc go w ten sposób przytrzymać. Nie chciałem go zranić do krwi, ale nie powstrzymywałem siły. Musiałem mu coś udowodnić.
Czy zmyłka się udała? Parzyste tak, nieparzyste nie
Rolling 1d6: 2
Rolling 1d10+2: 8 +2 = 10
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Owszem, zmyłka się udała, przywódca nie spodziewał się, że Nocna Łapa będzie chciał z marszu go wykiwać, ale o wiele większe zdziwienie i, nie ukrywajmy, konsternację wzbudziło w nim to, co stało się później — terminator bowiem zaatakował nie tylko z wyciągniętymi pazurami (co ewentualnie dałoby się wytłumaczyć emocjami), ale również używając kłów. Fakt faktem, Łabędź nie wspominał, by tak nie robić, wiedząc jednak, że to nie pierwszy sparing jego ucznia, nie uważał tego za konieczne. I jak widać się pomylił.
— To walka treningowa, bez kłów i pazurów — syknął instynktownie, ale nie zamierzał bezczynnie czekać, aż kocur się opamięta albo, co gorsza, w ferworze walki pociągnie atak dalej; mówiąc, jednocześnie rzucił się na ziemię okupowanym przez Noc bokiem, chcąc własnym ciężarem przyszpilić go do ziemi, a najlepiej potem docisnąć barkiem.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Przywykłem do innych walk treningowych. Z braćmi i Korą biliśmy się z użyciem pazurów i kłów, tylko nie używaliśmy pełni swojej siły, aby nie zrobić sobie większej krzywdy. Walka na treningu wyglądała jednak inaczej i nim zdążyłem zastosować się do poleceń mistrza, wylądowałem na ziemi, przyszpilony. Zacząłem się wyrywać, starając się tylnymi łapami zepchnąć z siebie ogromnego kocura. Próbowałem zrobić to tak, by kopnąć go mocno w brzuch, ale w obecnej pozycji mogło być to ciężkie do wykonania, więc głównym celem było zrzucenie go z siebie. Reszta jest przy okazji.
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Cokolwiek sprawiło, że Nocna Łapa rozpoczął sparing z grubej rury, na całe szczęście jedno zwrócenie uwagi wystarczyło, żeby kolejnemu uderzeniu nie towarzyszyły pazury. Wciąż, kłamstwem byłoby powiedzieć, że ta zmiana odebrała mu siłę — kiedy kopnął, zrobił to porządnie, spychając z siebie starszego kocura. Łabędź musiał ustąpić, ale nie planował się z terminatorem szczypać; nie w wypadku, kiedy ten chciał udowodnić swoją gotowość do stoczenia walk z często nieustępliwymi przeciwnikami. Dlatego nie czekał, aż tamten wstanie, jak honorowość nakazywała, tylko od razu przystąpił do następnego ataku, mając w myśli utrzymanie srebrzystego na ziemi poprzez przygniecenie go raz jeszcze, w najlepszym wypadku tak, żeby unieruchomić jego tylne łapy.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Udało mi się zrzucić mistrza, co można nazwać osiągnięciem, bo był kotem sporo ode mnie większym. Domyślić się jednak mogłem, że kocur tak łatwo nie odda przewagi i może chcieć spróbować obalić mnie raz jeszcze, dlatego od razu po pozbyciu się go, spróbowałem odskoczyć do tyłu. Za pierwszym razem była to kwestia mojego niedopatrzenia, drugi raz na to nie pozwolę, staruszku. Zależy mi na tej randze. Zależy mi na byciu pierwszym.
Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Noc pomimo wieku był wysoki i masywny, odziedziczył sylwetkę po rodzicach i patrząc na niego, jako potencjalną słabość chciało się przypisać mu umiarkowaną zwinność, a na pewno niesięgającą wyćwiczonych, smuklejszych oraz lżejszych wojowników. Kto wie, jak sprawa miała się w rzeczywistości, Łabędź również atletycznej figury nie posiadał, żeby móc teraz dokonać jakichś porównań, w tej kwestii miał do dyspozycji głównie wprawę i doświadczenie, nie fizyczne udogodnienia. Ale syn Skrzącego Słowa był młody, wbrew pozorom nie brakowało mu zwinności — udowodnił to w okamgnieniu zbierając się z ziemi i znajdując czas na oddalenie się z zasięgu przeciwnika, nim znów został ofiarą przygniecenia.
Błękitnooki natomiast wylądował miękko na śniegu, nie trafiając w cel, po czym wyskoczył naprzód. W locie uniósł wyżej łapę, którą wymierzył w puchatą, białą szyję.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Udało mi się uniknąć ataku od mistrza i już szykował kolejny. Tym razem jednak nie chciałem uciekać. Chciałem mu oddać i pokazać, że pomimo otrzymania ciosu, potrafię coś zrobić. Okazało się jednak, że cios ten był wycelowany w szyję i był, cóż, całkiem silny, przez co miałem problem z wzięciem oddechu przez kilka uderzeń serca. Starałem się jednak nie dać tego po sobie poznać i wycelowałem swoją łapą prosto w pysk mistrza - konkretniej w oko. Pazury miałem schowane, ale w prawdziwej walce chodziłoby mi o to, żeby wyłączyć mu je z użytku i miałem nadzieję, żę Łabędź zrozumie intencje.
Rolling 1d10+2: 7 +2 = 9
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Krótki dystans, jaki dzielił oba kocury, nie sprzyjał unikom i Łabędź, widząc zmierzającą ku niemu łapę, nie miał żadnej pewności, czy uda mu się oszczędzić swój pysk przed niedelikatnym uderzeniem. Mimo to pogodzenie się z losem i bierna akceptacja nie wchodziły w grę, dlatego podjął się przynajmniej próby — chciał ugiąć łapy oraz schylić łeb, aby w najlepszym wypadku minąć się z kończyną terminatora, w nieco gorszym oberwać lżej, a potem wyprysnąć przed siebie i zyskać na przestrzeni, dzięki której nie tylko dostanie więcej czasu na reakcję w przyszłości, lecz także zyska większe pole manewru. W scenariuszu idealnym pozwoli mu to przewidzieć kolejny ruch Nocy.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Niestety, Łabędź był sprytniejszy i zdążył uniknąć mojego ataku. W dalszym jednak ciągu byliśmy blisko, więc chciałem swój atak ponowić. Być może teraz się uda.
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
A Łabędź znalazł ciekawą okazję na zagranie z Nocną Łapą w kotka i myszkę, prawdopodobnie zainteresowany obadaniem jego reakcji na śliskiego przeciwnika. Samotnik, z tego, co zrozumiał, był dość waleczny i nie szczędził bezpośrednich ataków, jeśli wnioskiem srebrnego stało się stwierdzenie, że niekiedy warto zastosować unik. W porządku, a co robić w przypadku skaczącego jak pchła oponenta, który nie chce dać się dotknąć?
Poprzednie wyminięcie łapy wyszło mu wręcz perfekcyjnie, a teraz miał ku temu odrobinę przychylniejsze warunki, dlatego bez zawahania, pewnym siebie ruchem spróbował odchylić głowę i postąpić o dwa kroki w tył, zanim dosięgnie go determinacja młodszego kocura.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Uniknął. Bez najmniejszego problemu uniknął mojego ataku i nie wiadomo, co planował teraz. Jedno jednak było pewne - tak długo jak będziemy na krótkim dystansie, będę na straconej pozycji, dlatego chciałem od niego odskoczyć, by następnie móc sypnąć mu śniegiem w oczy i pogorszyć widzenie na choć kilka chwil. Dopiero wtedy zdecyduję, co zrobić dalej.
parzyste - udane, nieparzyste - nie
Rolling 1d6: 1
Rolling 1d10+2: 9 +2 = 11
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku