Nie spodziewał się jej, ale doceniał próbę oślepienia — to niegłupie zagranie zwłaszcza jak na z lekka patową sytuację, w jakiej się znaleźli. Niestety, syn Płonącego Świtu wykazał się refleksem i w czas odwrócił głowę, przymykając oczy, tak że śnieg jedynie ostał się na jego futrze. Odruchowo potrząsnął łbem. Nocna Łapa bez wątpienia kupił sobie czas i wykorzystał go na zwiększenie odległości między nimi. Nie wykazał dalszej inicjatywy, wobec czego Łabędziowi pozostawały dwa wyjścia: przeczekać i obserwować albo atakować. Kusiło to pierwsze, ale jako że nie miał w zwyczaju gnębić terminatorów, wyprysnął naprzód, odskoczył nieco w bok i, znalazłszy się bliżej, spróbował skopiować jego manewr, to jest wymierzyć łapą w lewe oko kocura, a następnie polecieć dalej i odwrócić się dopiero lisią długość później.
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Mistrz nie zamierzał utrudniać mi odskoku, lub nieudana próba oślepienia kupiła mi wystarczającą ilość czasu. W każdym razie, udało mi się zwiększyć dystans między nami, który mistrz za wszelką cenę chciał zmniejszyć. Wiedząc, że jego ataki mogą być bolesne ze względu na przewagę w gabarycie i, cóż, sile ogólnie, zdecydowałem się na ponowny unik, chcąc odskoczyć do tyłu. Wypadałoby w końcu zaatakować, ale nie było do tego dobrych okazji, a jak już były - kocur unikał. Nie popisałem się jak dotąd, w moim oczach przynajmniej.
Rolling 1d10+2: 8 +2 = 10
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Cóż, manewr z założenia dobry, ale jakoś nie sprawdził się ani przy próbie Nocy, ani Łabędzia, który uniesioną w skoku łapą zamachnął się na puste powietrze, a potem musiał już z powrotem kłaść ją na ziemię, aby wylądować bez komplikacji. Jedyne, co ostało się z jego oryginalnych planów, to ten moment lądowania i obrócenie się w stronę terminatora. Wówczas wyprostował zgięte łapy, energicznie trzepnął ogonem i uśmiechnął się nieznacznie.
— Chyba tyle nam starczy na pierwszy raz, co? — Choć formalnie było to pytanie, to tak naprawdę proponował zakończenie sparingu na tym etapie. Jeżeli syn Księżycowego Jeziora nie był usatysfakcjonowany, mogli walczyć dalej, jednak osobiście nie widział takiej potrzeby. Dość zobaczył, a to nie ich ostatni dzień treningu pod znakiem doskonalenia umiejętności bojowych. — Jak wrażenia? Masz jakieś przemyślenia, wnioski?
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Dopiero zaczynałem się rozgrzewać, a tu się okazało, że walka dobiegła końca. Nie pokazałem się z najlepszej strony i byłam na siebie zły, co mistrz zresztą mógł łatwo wyczytać z mojego pyska.
- Jeszcze dużo pracy przede mną. Nie pokazałem się dobrze. - odpowiedziałem, nie zamierzając prosić o kontynuowanie walki, bo prawdopodobnie tylko bardziej bym się pogrążył. -A ty co myślisz? - spytałem, ciekaw opinii kogoś bardziej doświadczonego.
Każdą radę wziąłem do serca, szczerze podziękowałem i... cóż, wróciłem do obozu rozczarowany. Inaczej to miało wyglądać.
zt! <3
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
— Nie bądź dla siebie zbyt surowy, dobrze ci poszło. Zauważ, że miałeś do czynienia z nieco bardziej doświadczonym przeciwnikiem, ale nie dałeś się złamać. Trochę praktyki i będzie z ciebie wprawny wojownik — odpowiedział z łagodnym uśmiechem. — Widać, że dużo myślisz, wykorzystujesz spryt i otoczenie. Naprawdę mnie zaskoczyłeś, i to nie raz.
Nigdy nie czuł się naturalnie uzdolniony, jednak żyjąc w Klanie odpowiednią ilość czasu nie dało się unikać walki i prędzej czy później nabierało się potrzebnych umiejętności. Nocna Łapa sprawiał wrażenie kota odnajdującego się w walce jak ryba w wodzie i chociaż nie był dziś z siebie zadowolony, jak i czekało go wciąż wiele nauki, to Łabędź był pełen optymizmu. I szczerze wierzył, że terminator niebawem doczeka swojego upragnionego awansu.