Logo Artemidy
~Trening Ciernistej Łapy~
#1
Zima nie była łaskawa dla Zmierzch. Zawsze w tym okresie chorowała. Może miała problem z odpornością, a może zbyt dużo chadzała po śniegu? Tego kotka wolała nie zgadywać. Po nocnym czuwaniu wstała nieco apatyczna. Dodatkowo brakowało jej apetytu. Niby nic, ale wolała nie narażać brata czy siostry. Dlatego zaraz powędrowała do Królikarni. Tam nowi Medycy oznajmili, że Zmierzch zostanie pod ich obserwacją. Potem nastąpiło znaczne pogorszenie. Doszedł kaszel, kichanie, zmęczenie i jeszcze kilka objawów. Szczęśliwie szybko rozpoczęte leczenie przynosiło rezultaty do momentu wieści odnośnie Zboża czy Barwinka. Zmierzch potrzebowała jeszcze kilku dni zanim opuściła lecznicę.
Obecnie Zmierzchająca Nadzieja czuła się dobrze. Choroba została wyleczona, a kotka załapała wiatr w żagle. Mimo wszystko nadal odczuwała ukłucie smutku czy przykrości. Choć nie tak często, jak na początku. Trening Ciernia motywował ją odpowiednio. W końcu młodszy brat dał jej szansę. Mógł zrezygnować, a nawet poprosić Łabędzia o oficjalną zmianę. Jednak młody zaczekał aż wyzdrowieje. To wzruszyło ją jeszcze bardziej. Dlatego kotka już następnego dnia wyznaczyła spotkanie. Mieli się spotkać przy wyjściu z Obozowiska. Kotka dreptała dość szybko. Przez puchate futro przypominała nieco kulkę. Uszy lekko się poruszały, jednocześnie wyłapując każdy chrzęst łap na śniegu. Złote ślepia lustrowały okolicę w poszukiwaniu Ciernia. Ogon swobodnie zwisał, a pyszczek wyrażał swego rodzaju spokój oraz radość.
-Cierniu?- Kocica mruknęła nieco głośniej, gdy była blisko wyjścia. Chyba młody nie wyszedł nigdzie samodzielnie?
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
#2
Cierń nie był zbyt zadowolony z faktu, że jego trening nie rozpoczął się równo z treningami większości rodzeństwa… ale nie mógł mieć tego za złe siostrze, nie tak naprawdę. Zmierzchająca Nadzieja miała być jego mistrzynią, tak postanowił Łabędzia Gwiazda i młody terminator nie mógłby prosić go o jakąkolwiek zmianę. To równałoby się z brakiem szacunku wobec jego decyzji a także samej Zmierzch. Ciernista Łapa, choć nie był zbyt cierpliwym kotem, to starał się nad tym pracować bo wiedział, że cierpliwość jest bardzo ważną cechą. Jego przodkowie nie byliby zadowoleni, gdyby narzekał na to o czym zadecydował sam przywódca.
Nie pośpieszał siostry, nie mówił wiele o swoim treningu nikomu, bo trochę się wstydził tego, jak bardzo mało potrafi. Wiedział jednak, że to się wkrótce zmieni. Tym bardziej podekscytował się, gdy Zmierzchająca Nadzieja wróciła do zdrowia i poinformowała go, kiedy spotkają się i zaczną wspólny trening.
Na miejscu pojawił się chwilę po niej, kiedy ta dopiero co zatrzymała się przy wyjściu z obozu. Spędził zbyt długi czas na rozbudzaniu się, w innym wypadku na pewno stawiłby się w umówionym miejscu nawet przed czasem! Ale jego przybycie nie było też spóźnione, więc nie przejmował się tym bardzo.
- Dzień dobry, Zmierzchająca Nadziejo. Jak się dzisiaj czujesz? Czy jest już lepiej z twoim zdrowiem? - kiwnął jej z szacunkiem łebkiem i uśmiechnął się pogodnie, zadowolony z faktu że nareszcie coś zadzieje się w sprawie jego treningu. I może tego nie powiedział, ale cieszył się również, że Zmierzch czuła się już lepiej. Zależało mu na tym, by siostra była zdrowa i szczęśliwa.
Dear Wise One,
am I worthy?
is it okay to be weak sometimes?
will You laugh with me and forgive me?
LVL 1 85 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Całe szczęście młody czekał na nią w umówionym miejscu. Gdyby się nie odezwał, to prędzej czy później i tak by go znalazła. Po coś mieli szkolenie odnośnie polowania, jak również nos oraz ślepia. Choć tropienie brata byłoby dziwne. Tymczasem Zmierzch odbarzyła Ciernia szerokim uśmiechem.
-Bardzo dziękuję za troskę. Czuję się wyśmienicie. Możemy nawet zacząć od polowania czy walki, gdybyś chciał. Tylko pływanie odpada. Rzeka teraz bywa najbardziej zdradliwa. Jednak potem zawsze możemy nadrobić...- Zmierzch wolała skupić uwagę na bracie. Dlatego przeszła zaraz do konkretów. Równocześnie ruszyła w kierunku wyjścia. Miała nadzieję, że młody podaży za nią samodzielnie. Swoje kroki kierowała na Koci Grzbiet. Cieszyła się szczerze, że wreszcie mogła się czymś zająć. Dodatkowo miała okazję poznać Ciernia.
-To co chciałbyś poznać w pierwszej kolejności? Zaznaczę, że umiem też łowić ryby czy chodzić po drzewach.- Kotka dodała spostrzeżenia luźniejszym tonem. W końcu niektóre koty wolały praktyczne umiejętności od słuchania opowiastek.
Wszystko to co mam, wszystko to co mam
To ta nadzieja, że życie mnie poskleja
꧁ ⸺ Dziś odchodzę sam, dziś odchodzę sam ⸺ ꧂
Już nie zawrócę to wszystko dziś porzucę
[Obrazek: daxdroa-2ccdfe35-a1eb-43d6-b995-c12d5625...KDznukhydM]
Ja się zarzekam, uciekam dość mam przeznaczenia
[ Po co zwlekać, czekać gdy się nic nie zmienia ]
Moja mama, mówiła ostatnia umiera nadzieja...
[Obrazek: Zmierzch.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości