Logo Artemidy
Trening Posiniaczonej Łapy
#16
Miała naprawdę nadzieję, że to prawda, stracenie zupełnie jednego kota, bo zrobiło się jedną rzecz z innym brzmiało głupio... Jeśli jakoś rozdzieli czas spędzany z Nocą i ze Szponem, żeby oni sami nie musieli ze sobą rozmawiać, skoro najwyraźniej aktualnie się nie lubili, to chyba wszystko mogło być w porządku. Co by było gdyby miała jeszcze więcej kolegów? Czy wtedy musiałaby się starać, żeby żaden z nich nie był akurat obrażony na żadnego innego? Brzmiało skomplikowanie jeśli już przy dwóch były takie problemy.
- Spróbuję z nim porozmawiać. - Tylko musiała się jeszcze dobrze zastanowić nad tym, co dokładnie mu powie. I znaleźć jakiś moment, gdy będzie mogła go spotkać, do tej pory to zwykle Szpon czasami przybiegał do Kociarni, a wtedy z nim rozmawiała. Teraz z jednej strony oboje mieszkali w Zrośniętych Drzewach, ale też musieli zajmować się swoimi treningami i innymi obowiązkami, co sprawiało, że okazje do spotkań wydawały się być jednocześnie czymś, co miałoby zdarzać się częściej, jak i rzadziej.
Kontynuowała wycieczkę, dalej obserwując wszystko wokół. Nawet patrząc w wodę przy Zatopionych Korzeniach, jakby starała się dostrzec wśród nich te schowane tam ryby, niestety bez efektów.
Aż nadeszła też pora na Wilgotne Skałki. W tym przypadku chyba też nie było innej metody, jak tylko spróbować. Przez moment przyjrzała się skałom, próbując ocenić dokładnie stan ich śliskości, a także znajdującą się pod nimi wodę. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Ale chyba jednocześnie nie aż tak źle, nie wyglądała na wielki nurt zalewający wszystkie kamienie, który z pewnością by ją porwał. No i miała przy sobie Łabędzią Gwiazdę, wierzyła, że w jego obecności nic nie może się jej stać.
- Dobrze. - zgodziła się, chociaż nie brzmiała do końca pewnie i spojrzała jeszcze na swojego mistrza, nim zabrała się za przechodzenie na drugą stronę, nie wiedząc czy spodziewać się najpierw jeszcze jakichś dokładniejszych instrukcji.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#17
Z aprobatą skinął głową.
— Wszystko się ułoży, zobaczysz. Szpon jest w porządku — zapewnił, i podejrzewał, że brzmiało to jak typowe pitu-pitu bez pokrycia, ale naprawdę wierzył w to, co mówił. Nocna Łapa i Szponiasta Łapa to dobre koty, wątpił, by którykolwiek z nich celowo wyrządził jej krzywdę. A nawet jeśli zdarzyło się raz, to nie oznaczało, że odtąd ich przyjaźń jest bezwzględnie przekreślona. Skoro nawet jemu oraz Karasiowej Ości, po tym wszystkim, co przeszli, udało się dojść do porozumienia i porozmawiać ze sobą jak koty, przyszłość tej trójki malowała się całkiem optymistycznie, przynajmniej w jego oczach.
Siniak zgodziła się przekroczyć Grzmiącą Rzekę w wybranym przez niego punkcie, ale nie emanowała pewnością siebie. Jako ktoś, kto od dzieciństwa odwagą nie grzeszył, rozumiał zawahanie, tym bardziej biorąc pod uwagę panującą aktualnie porę roku i temperaturę wody — nie ma nic przyjemnego w omyłkowym wpadnięciu do rzeki w ogóle, a co dopiero teraz, w mróz. Do niego też średnio przemawiała wizja przesiąknięcia lodowatą wodą do ostatniego suchego włoska.
— Pójdź pierwsza, ja ruszę zaraz za tobą, będę cię asekurować — obiecał, chociaż tak na dobrą sprawę nie potrafił ocenić, na ile w sytuacji kryzysowej będzie jakkolwiek przydatny. Miał nadzieję, że obejdzie się bez przekonania się w praktyce. — Wchodź na skałki ostrożnie, łapa za łapą; przechodź dalej dopiero kiedy będziesz miała pewność, że złapałaś odpowiednio stabilny chwyt, zapamiętasz? No i bez pośpiechu. Nic się nie stanie, jeśli spędzimy tu kilkanaście czy kilkadziesiąt uderzeń serca więcej. — Zaoferował drobną radę, licząc na to, że instrukcje nieco kotkę ośmielą.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#18
Był w porządku, nie wątpiła w to. Ona zresztą też była w porządku, zgodzenie się, żeby pójść na ten spacer nie było przecież czymś złym. I chyba nie na tyle ważnym, żeby myśleć o tym przez wiele księżycy? Pewnie nie mogło być aż tak źle, ale zwykle starała się unikać nieporumienień z innymi kotami na tyle, że nie wiedziała jak ma się zachować, gdy jakieś już się wydarzyło. Przedtem co najwyżej kłóciła się ze Szczerbatkiem, co było całkowicie inną sytuacją. Teraz jednak prawdopodobnie naprawdę nie było sensu o tym myśleć, musiała się skupić na zadaniu zdecydowanie ważniejszym. Bo przecież nawet jeśli nie porozmawia ze Szponem, jakoś przeżyje. Wpadnięcie do zimnej wody mogło skończyć się zdecydowanie gorzej.
Skupiła się a instrukcjach otrzymanych od Łabędziej Gwiazdy, teraz starając się zapamiętać każde jego słowo jeszcze dokładniej niż przy wszystkim, co mówił wcześniej. Bo o ile Kodeks prawdopodobnie mógł przydać się w przyszłości to to będzie konieczne już za moment. Sama nie powiedziała już nic, za bardzo przejęta koniecznością wykonania zadania.
Powoli ruszyła przed siebie. Stawiała niepewnie kolejne kroki, przy każdym upewniając się, czy na pewno trzyma się mocno na kolejnym z kamieni. Na razie nie było aż tak źle. Przynajmniej gdy nie patrzyła na to, co działo się dokładnie pod jej stopami. Zrobiła kolejny krok, a potem następny i tak aż do momentu, w którym znalazła się już prawie w połowie drogi. Tam zatrzymała się na moment, by odwrócić się za siebie i upewnić, czy wujek na pewno jest niedaleko i może się starać bezpiecznie iść dalej.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#19
Siniak ostrożnie ruszyła w podróż po Wilgotnych Skałkach, a Łabędź, zgodnie z zapowiedzią, wiernie podążył za nią. Nic nie mówił, starał się zachować odpowiednią odległość, by nie deptać jej po piętach, nie chcąc jej w żaden sposób dekoncentrować. Pewnie, przejście na drugą stronę wody to nie balansowanie nad kilkusetmetrową przepaścią, niemniej niefortunny upadek mógłby się skończyć niewiele lepiej. Rzeka, choć była żywiołem ich Klanu, potrafiła pokazać pazury i z całą pewnością nie była im posłuszna.
— Świetnie ci idzie — odezwał się dopiero wtedy, gdy kotka odwróciła się ku niemu. Posłał jej dopingujący uśmiech.
Natomiast nie ruszył się ani o krok, cierpliwie czekając, aż ona pierwsza wróci do spokojnej przechadzki. Fakt faktem, upływający czas jedynie sprawiał, że poziom stresu w nim wzrastał, chciał mieć to już za sobą i chciał widzieć ją bezpieczną na brzegu, ale o stokroć wolał tę opcję, niż pośpiech ze strony siostrzenicy. Bardzo dobrze, że szła powoli.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#20
Naprawdę tak uważał? Czy po prostu był miły, bo nie chciał, żeby nie załamała się w połowie drogi i uznała, że nie da rady tego zrobić? Nieistotne, ważne było to, że wystarczyło, by Siniak kontynuowała swoją drogę przez kamienie. Bo co innego miałaby zrobić? Stanie w miejscu, gdy i tak udało się jej dojść tak daleko? Czekanie na cokolwiek dałoby chyba jedynie więcej szans na to, że się poślizgnie i jednak spadnie.
Teraz poruszała się nieco szybciej, co poskutkowało poślizgnięciem się jednej z łap, przy którymś z kolejnych przejść na kolejną skałę. Udało się jej jednak utrzymać równowagę, cofnąć się odrobinę i znaleźć się znów w miarę bezpiecznym punkcie, w którym pozostała przez następne kilkanaście uderzeń serca, uspokajając przyspieszony teraz oddech. Była już tak niedaleko, wystarczyło wykonać już tylko kilka ruchów...
I znalazła się bezpiecznie na drugim brzegu, gdzie mogła znów spojrzeć się za siebie, by sprawdzić jak wyglądała aktualna sytuacja Łabędzia.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#21
Z trudem pohamował impuls rzucenia się ku siostrzenicy, gdy jej spokojne, rytmiczne ruchy zostały przerwane gwałtowniejszym zrywem po tym, jak jedna ze skałek okazała się zbyt śliska. Jednak tak szybko, jak straciła równowagę, tak zaraz udało jej się ją odzyskać i choć przez ułamek sekundy było niebezpiecznie, wszystko skończyło się dobrze, a oboje wkrótce znaleźli się na bezpiecznym, stałym gruncie.
— No, to jesteśmy o krok od granicy z Klanem Wichru — zapowiedział z uśmiechem, starając się nie dać po sobie poznać, jak stresująca to była dla niego przeprawa. — Patrz pod łapy. Zaraz odejdziemy od rzeki, ale to podmokłe rejony, wyjątkowo błotniste. Zdarzyło mi się ugrzęznąć w błocie i trzeba było mnie wyciągać, więc wierz mi, to nic przyjemnego.
Przestrogę tę wygłosił wesołym tonem. Nie chciał jej straszyć, utknięcie przy Szepczącej Sadzawce wspominał z rozbawieniem, nie nerwami, ale mimo wszystko na terenach Rzeki mieli kilka miejsc, w których błocko bywało nie tyle co upierdliwe, co zwyczajnie niebezpieczne. Oby śnieg robił im za sprzymierzeńca i uchronił ich przed wdepnięciem w rozmiękłą ziemię.
— Na dowód tego, że nie żartuję z tym błotem, oto właśnie znaleźliśmy się na Błotnistych Ścieżkach — powiedział niedługo potem, lekko zakręcając, aby ruszyć dalej wzdłuż granicy. — Zapamiętaj ten zapach, warto byś kojarzyła, jak rozpoznać Wicher.
Dalej nie czekały ich żadne niefortunne przygody i bez problemu dotarli do Miękkiego Podnóża, zwykle charakteryzujące się soczystą, gęstą zielenią, ale oczywiście nie w obecną porę roku. Obecnie było to miejsce jak każde inne.
— Spójrz, widzisz to drzewo przed nami? To Cztery Dęby. Wiesz coś o nich?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#22
Ugrzęźniecie w błocie, ze wszystkich strasznych rzeczy, które mogły się zdarzyć na terenach, brzmiało jakby... najmniej strasznie. Dalej całkiem nieprzyjemnie, a później prawdopodobnie dużo czasu trzeba było poświęcić na czyszczenie futra, ale nie czuła, żeby miała się bać przechodzenia tymi akurat terenami. Zresztą przedostała się przecież już przez rzekę, chyba wszystko dalej powinno być prostsze. Nie oznaczało to jednak, że zamierzała przestać całkiem uważać, dalej będzie patrzyła gdzie idzie. Może po prostu nie będzie w czasie tego aż tak zaniepokojona.
Błotniste Ścieżki okazały się być mniej więcej takie, jak się spodziewała. Ku pewnemu jej niezadowoleniu, mimo patrzenia gdzie idzie i tak nie zdołała całkowicie ominąć pobrudzenia sierści na łapach, czym jednak będzie musiała zająć się już po powrocie. Teraz byłoby to zupełnie bez sensu, prawdopodobnie nawet gdyby to zrobiła i tak zdążyłaby wdepnąć w przynajmniej kilka kałuż.
Wciągnęła głęboko powietrze, poznając lepiej nowy, nieznany wcześniej zapach. Jednocześnie rozejrzała się z zaciekawieniem, czy chociaż w oddali nie uda jej się dostrzec jakiegoś kota z tamtego klanu. Niestety, nikogo takiego nie zauważyła. Czy kiedykolwiek będzie miała ku temu okazję? Czy każde jej zbliżenie się na granicy będzie podczas treningu albo patrolu, na którym nie będzie miała czasu na zdobywanie nowych znajomości? Nie była pewna.
I nie miała czasu dłużej się zastanawiać, bo mistrz zadał jej kolejne pytanie. Wiedziała coś? Chyba tak, rodzice zdążyli przecież opowiedzieć jej całkiem sporo rzeczy.
- To miejsce, które jest pomiędzy terenami wszystkich klanów, prawda? Tam odbywają się Zgromadzenia. - odpowiedziała, mając nadzieję, że to o to chodziło. Czy może były to jakieś zupełnie inne Cztery Dęby? W całym lesie musiało ich być całkiem sporo, może te służyły w zupełnie innym celu.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#23
— Dokładnie tak — potwierdził ucieszony, że nie była to dla siostrzenicy totalna nowość. Nie miał co prawda szczególnych oczekiwań, jak również nie miał nic przeciwko wprowadzaniu jej we wszystko od zera, ale zwyczajnie będzie jej łatwiej, jeśli będzie dysponować niechby nawet minimalną wiedzą, którą na treningu będą jedynie poszerzać, prawda? Nawet drobne skojarzenia to już coś, z czym przyjemniej pracować. — Cały pagórek, na którym rosną, nie należy do nikogo... bądź należy do każdego, zależy jak na to spojrzeć. Patrolując raczej na niego nie wchodzimy, trzymając się naszych granic, co nie znaczy, że nie możemy albo nie powinniśmy tam zachodzić. To też miejsce, w którym niczym dziwnym jest spotkać któregokolwiek z sąsiadów. W tym Cienistych, z którymi nie graniczymy od żadnej strony, możemy dostać się do nich wyłącznie przez Cztery Dęby.
Szli dalej — natknęli się na Samotny Kamień o płaskiej posadzce umożliwiającej kotu wykorzystanie kamienia do wygrzewania się na słońcu, kiedy to słońce rzeczywiście jest i nie stanowi miłego efektu wizualnego do skądinąd mroźnej pogody; następnie przeszli obok Bażanciego Gniazda, ledwo widocznego przez pokrywający je śnieg. Wówczas Łabędź skręcił, beztrosko przekraczając granicę Rzeki z ziemią Zgromadzeń.
— Chcesz się rozejrzeć? — zaoferował. — Klan Cienia jest w tamtą stronę, Grom jest tam... będziemy jeszcze wzdłuż niego przechodzić. No i same Dęby oczywiście, myślę że warte przyjrzenia im się z bliska.
A może i wspięcia się na nie, widoki z góry zapierały dech w piersi. Jednakże tego pomysłu nie wyartykułował na głos, niechętny wspinaczce jako takiej, co dopiero w wykonaniu siostrzenicy, której każdy wypadnięty włosek mógłby spokojnie przyprawić go o palpitacje serca. Wystarczy, że Lodowy Kieł zmarł przez niefortunny upadek z drzewa, nie chciał mieć wkładu własnego w ewentualną powtórkę z rozrywki.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#24
Również się cieszyła, że jej odpowiedź okazała się być całkiem dobra. Nawet jeśli nie powiedziała wszystkiego, co by mogła, nie było tak źle. Może i na tym etapie nie spodziewała się zupełnie, żeby wujek miał zareagować jakoś źle, gdyby czegoś nie potrafiła, ale mimo to odczuwała niepokój, myśląc, że taka sytuacja mogłaby nastąpić. A żeby nie miała miejsca w przyszłości, po raz kolejny spróbowała jak najlepiej zapamiętać całe uzupełnienie informacji, które miał do przekazania Łabędzia Gwiazda.
Poza tym również nie zmieniało się w jej zachowaniu zbyt wiele, nawet jeśli zaczynała już odczuwać pewne zmęczenie tak długą wycieczką. Nigdy wcześniej przecież nawet nie wychodziła poza Obóz, a teraz zwiedzali taki duży kawałek terenów, nie było to coś, do czego czułaby się przyzwyczajona. Dalej jednak kroczyła przed siebie, oglądając kolejne, nie widziane wcześniej punkty charakterystyczne, takich jak Samotny Kamień.
- Tak. Nie pójdę nigdzie daleko. – zapewniła i naprawdę nie zamierzała tego robić, bo odejście od mistrza na więcej niż kilka kroków już było doświadczeniem niezbyt przyjemnym. Jednak póki pozostawał w zasięgu wzroku, może mogła chociaż trochę obejrzeć Cztery Dęby.
Dalej gdzieś z tyłu jej głowy pozostawała myśl o spotkaniu kogoś z innego klanu. W zasięgu wzroku żadnego kota poza ich dwójką nie było widać, więc szanse na to wciąż bardzo niewielkie. Jednak nawet bez nich, może było co tam zobaczyć. O wchodzeniu na drzewa, na szczęścia dla Łabędzia, nawet nie pomyślała, chodzenie tu po ziemi i tak było dla niej wystarczającą ilością atrakcji. Przeszła kawałek wokół, przyglądając się wszystkiemu, co rzuciło się jej w oczy, w żadnym momencie dla pewności nawet nie zbliżając się do innych granic na bliżej, niż kilka kroków.
- Możemy iść dalej. – oznajmiła, gdy po chwili uznała, że już wystarczy jej zwiedzania.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#25
Dał jej tyle czasu, ile potrzebowała na przyjrzenie się z bliska Czterem Dębom i okolicom, choć prawdę powiedziawszy nie musiał wykazać się wielką cierpliwością, bo Siniak nie zajęła długo. Obserwując ją z odległości, Łabędź po raz kolejny przekonał się, że młoda prawdopodobnie nie czuła się najpewniej poza bezpiecznym Obozem, o czym świadczyć mogła chociażby ostrożność, z jaką się poruszała, oraz zapobiegawcze trzymanie się w pobliżu drzewa, zamiast korzystanie z okazji do zapoznania się z granicami wszystkich Klanów w jednym miejscu. I nie było w tym nic dziwnego zważywszy na fakt, że to jej pierwsze wyjście na tereny, niemniej gdyby porównać ją ze starszym bratem, Wilcową Łapą, to mieli do czynienia z sytuacją pokroju niebo a ziemia. Nie martwił się, ale miał nadzieję, że oswoiwszy się z terenami, koteczka poczuje się swobodniej. Dla jej własnego komfortu.
Lekko skinął głową, gdy oznajmiła gotowość do dalszej drogi. Machnięciem ogona zasygnalizował, by ruszyła z nim, i zaraz znów znaleźli się po rzecznej stronie granicy.
— Jak mówiłem, po naszej lewej mamy teraz Grom — powiedział mimowolnie zaglądając do sąsiadów. Akurat tak się fortunnie składało, że przy której granicy by dziś nie przechodzili, nie natykali się na żadne patrole. Przynajmniej jak na razie; mieli jeszcze kawałek do przejścia. — Wiem, że urządziłem nam męczącą wycieczkę, ale to już ostatnia prosta i wracamy do Obozu, słowo.
Pozostawili za sobą Samotną Brzozę, a droga stąd do Obgryzionych Drzew minęła im spokojnie. Okolica pozostawała cicha, wręcz błoga, pod łapami nie zapadała im się ziemia, więc nie musieli martwić się utknięciem w błocie, a drzewa, obok których od czasu do czasu przechodzili, oferowały im ochronę.
— Zobacz, te drzewa noszą na sobie ślady po bobrach niegdyś zamieszkujących te rejony. O, a tu mamy Bobrową Tamę. To też ich konstrukcja, dość stara, aczkolwiek niezawodna od wielu księżyców. Będziemy musieli nią przejść, aby znaleźć się na drugim brzegu o suchych łapach. A później tylko Łęgi i jesteśmy w domu — poinformował ją z delikatnym uśmiechem na pysku. Ostatnia większa przeszkoda i to na tyle z wyzwań dnia dzisiejszego.
— A w Obozie zjemy coś porządnego. Musisz być głodna, co? — dodał jeszcze, zanim dotarli pod samą tamę, gdzie przepuścił terminatorkę przed sobą.
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#26
Dalej nic się szczególnie w jej zachowaniu nie zmieniło, mimo, że odczuwała coraz większe zmęczenie dość dużą wycieczką. Może szła trochę wolniej, ale poza tym starała się wciąż uważnie słuchać słów swojego mistrza i zapamiętywać informacje o kolejnych miejscach. Ale czy mogła się nauczyć ich wszystkich? Było ich aż tyle, przy całym natłoku nowych przeżyć i aktualnie kończących się siłach, przypomnienie sobie części z nich byłoby już pewnie dość trudne. Nie było to jednak coś, z czym można by poradzić sobie w tym momencie, jedynym co mogło pomóc były kolejne ćwiczenia i powtarzanie wszystkiego po raz kolejny.
- Tak, nigdy nie chodziłam aż tak dużo. - przyznała. Czy teraz już zawsze właśnie tak będzie wyglądać jej życie? Póki co, nie wyglądało to aż tak źle, chociaż to głownie dzięki obecności Łabędziej Gwiazdy. Gdyby sama miała przejść taki kawał terenów, na których przecież mogło się kryć tyle niebezpieczeństw, których udało im teraz uniknąć... Całe szczęście, że teraz ich to wszystko ominęło i mogli bezpiecznie wrócić do Obozu.

***

Dni mijały, wszystko wokół się zmieniało, a trening wciąż trwał. Może nie zawsze, ale przychodziły momenty, gdy należało go kontynuować. Bo z tego co wiedziała, Szczerbatek, mimo konieczności zmiany mistrza, był już coraz bliże końca swojego, a więc powoli zbliżało się jego mianowanie na wojownika. Czy ona powinna też być już wtedy gotowa? Czy było to w ogóle możliwe? Wątpiła, że było to możliwe, przecież było jeszcze tyle rzeczy, których nie umiała zrobić.
Może jednak właśnie teraz nadchodził moment, by nauczyć się przynajmniej części z nich. Zjawiła się o umówionej porze przy wyjściu z Obozu, czekając na wujka. Aż szkoda, że ich pierwsza wycieczka po terenach musiała się odbyć, kiedy wszystko było pokryte roztapiającym się śniegiem i błotem, a nie kwiatami i innymi roślinami, które coraz gęściej wyrastały z ziemi. Chyba naprawdę niedługo będzie musiała się wybrać tam w celach innych niż treningowe. Może z Nocą, Szponem, Szczerbatkiem, czy kimś jeszcze innym...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#27
Choć zjawiła się na miejscu jako pierwsza, terminatorka nie musiała czekać na swojego mistrza długo. Łabędź nadszedł dziarskim krokiem, zmąconym wyłącznie drobnymi drgnięciami mięśni na kremowym pysku, gdy stawiał kroki. Dzięki kuracji ze stokrotki jego stawy miały się o niebo lepiej, ale skłamałby mówiąc, że ból minął jak łapą odjął i czuł się wyśmienicie. Na całe szczęście nikt nie pytał, bo i po co miałby chwalić się chwilową, leciutką niedyspozycją? Funkcjonował względnie normalnie, nie było powodu do wprowadzenia zmian do czasu całkowitego wyzdrowienia.
— Cześć. Jak się miewasz? — zagadnął pogodnie i skinąwszy jej krótko głową, wyprowadził ich poza Obóz, ustalając kierunek na Koci Grzbiet. Na ten dzień nie planował żadnych dłuższych przechadzek, zakładając oczywiście, że Siniak popierała te założenia. Ostatecznie, gdyby jej zależało, nie miałby problemu z jakimś patrolem (mniej wyczerpującym od pierwszego, naprawdę!) czy inną wycieczką krajoznawczą. Było co oglądać, a teraz, gdy świat wokoło stawał się zielony, spodziewał się częstszego wspólnego wychodzenia na dalszą część terenów. A wracając do planów... — Jest coś, czym chciałabyś się dzisiaj zająć? Masz z czego wybierać. Jeśli wolisz pogadać, czeka na nas Kodeks Wojownika... to, swoją drogą, była pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy. Ładna dzisiaj pogoda, nie zmusza do ciągłego ruchu, byle nie zamienić się w dwa smętne sople, moglibyśmy skoncentrować się na rozmowie. Ale o czym to ja... Aha, prócz Kodeksu warto odświeżyć sobie rangi, choć domyślam się, że dobrze je znasz, powiedzieć co nieco o kotach rządzących w pozostałych Klanach... To druga opcja. Z bardziej "aktywnych" zajęć mamy polowanie, walkę, wspinaczkę, łowienie i pływanie... Aczkolwiek te dwa ostatnie polecałbym zostawić na czas, kiedy zrobi się jeszcze cieplej. Mniejsze ryzyko złapania choróbska, a i doświadczenie generalnie przyjemniejsze bez ciała trzęsącego się z zimna. Cóż, trochę tego jest i pewnie znalazłoby się więcej, więc wybieraj śmiało, na co masz dzisiaj ochotę. Może masz zupełnie inny pomysł?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#28
Wychodzenie z Obozu wciąż aktywowało myśli o tym, że mogą napotkać tam coś niebezpiecznego. Na szczęście w obecności innego kota, szczególnie doświadczonego wojownika, jakim był wujek, nie było to aż takie złe. Sama jednak raczej wciąż nie zdecydowałaby się na żaden dłuższy spacer, nawet jeśli kwitnące wokół rośliny i przyjemna pogoda zdecydowanie do tego zachęcały.
- Jest w porządku. - odpowiedziała, uznając, że pewnie nie pora na zagłębianie się w szczegóły. Bo ogólnie chyba buło w porządku? Działy się rzeczy złe (jak śmierć najpierw ojca i brata, a potem babci), czy zaskakujące (jak związek z Nocnym Szkwałem), ale o tym wszystkim mogła teraz nie myśleć i skupić się na tym, na czym powinna. Czyli trenowaniu.
Na szczęście mógł ograniczyć swoje opcje do tych, które wymienił jej mistrz. Zastanawianie się nad rzeczami jeszcze innymi, dawałoby zbyt wiele możliwości. Odrzuciła od razu te propozycje, z którymi podobno było lepiej poczekać aż będzie jeszcze cieplej, rangi same w sobie wydawały się wręcz zbyt proste (nie, żeby chciała jakichś wielkich wyzwań, ale jednak przyszła tu, by dowiedzieć się czegoś nowego), więc na prowadzenie wysuwał się jeden temat. Zresztą właśnie ten, który Łabędzia Gwiazda wymienił jako pierwszy.
- Myślę, że Kodeks będzie dobry. - zdecydowała, w myślach zaczynając przypominać sobie zasady, które zdołała poznać już wcześniej. Kilka przecież zostało wymienionych podczas ich spaceru po terenach, inne słyszała także w innych sytuacjach, trudno byłoby żyć w klanie i zupełnie ominąć wiedzę na ten temat. Tylko czy pamiętała je wystarczająco dobrze?
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
#29
Szkoda, że Siniak uznała treningowy czas za nieodpowiedni do podzielenia się szczegółami z "życia prywatnego", wszak Łabędź byłby bardziej niż chętny do porozmawiania także na tematy niedotyczące treningu. Zwłaszcza że już na samej rodzinnej płaszczyźnie wiele się działo (i z przykrością musiał stwierdzić, że nic dobrego... Bo nawet przed wsadzeniem narodzin syna Cykuty do worka z pozytywami miał pewne opory, w głównej mierze spowodowane troską o zdrowie psychiczne córki Tojad), toteż wyczucie, jak odnajdywała się w tym wszystkim siostrzenica, być może oddałoby mu nieco spokoju ducha. Albo wręcz przeciwnie, niemniej wychodził z założenia, że lepsza najgorsza prawda od najsłodszego kłamstwa. Otrzymawszy lakoniczną odpowiedź, powstrzymał się od naciskania na młodą, która faktycznie mogła nie chcieć rozmawiać i woleć w pełni wykorzystać czas przeznaczony na zdobywanie wiedzy. No, prawie się powstrzymał.
— Udało ci się pomówić ze Szponem? — zagadnął luźno w nawiązaniu do ich dawniejszej rozmowy.
Do Kociego Grzbietu nie mieli daleko, więc wkrótce znaleźli się na nim. Kocur odszukał spojrzeniem miejsce, w którym wychodziło więcej źdźbeł miękkiej trawy, aby gestem głowy wskazać je łaciatej. Skoro przystała na Kodeks, mogli sobie posiedzieć.
— Coś już o nim wiesz? — spytał, jako że od czegoś wypadałoby zacząć. — Kojarzysz jakieś zasady? Albo podejrzewasz, co może być w nim zawarte?
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#30
- Tak, rozmawiałam z nim i już wszystko jest dobrze. - Chociaż czy dalej tak było? Od tamtego czasu zdążyła już zostać oficjalnie partnerką Nocy, o czym jego brat mógł jeszcze nie wiedzieć. I właściwie, niekoniecznie chciała mu o tym mówić, bo co jeśli to spowodowałoby kolejne nieporozumienia w ich relacji. Oczywiście, prawdopodobnie kiedyś będzie musiał się o tym dowiedzieć, jak i wszyscy inni (czy chociażby Łabędzia Gwiazda już o tym wiedział? Był przecież też mistrzem Nocnego Szkwału, rozmawiali czasem, było to możliwe), to miała wrażenie, że w niektórych przypadkach nie należało tego procesu pośpieszać.
Także teraz prawdopodobnie zamiast zaczynać tłumaczyć kolejne zawiłości w relacjach Rzecznej młodzieży, należało przejść do myślenia o Kodeksie. Był to przynajmniej temat o tyle dobry, że wszystkie zasady w nim zostały już dawno zapisane i nie trzeba było się zastanawiać, jak się w związku z nimi zachowywać. Jedynie to, że mogła się w którymś z nich pomylić, czy jednak nie zapamiętała wystarczająco dużo, pozostawało wciąż nieco stresujące.
- Trochę pamiętam. - odpowiedziała, pamięcią wracając przede wszystkim do punktów, które wujek zdążył wymienić podczas ich spaceru po terenach - Są tam różne zasady dotyczące życia w Klanie. O tym, że terminatorzy nie powinni jeść, póki nie zapolują. - Czego akurat sama jeszcze nie robiła, nawet jeśli Szczerbatek pokazywał jej niedawno jak to zrobić. Może trzeba było jednak chcieć się uczyć tego, niż samych teoretycznych zasad? Pewnie bardziej przydałoby się, by pomagać innym kotom - I o tym, by patrolować codziennie granice klanu i przeganiać koty, które je przekroczyły. O samym tym, żeby nie wchodzić na tereny innego klanu chyba też jest oddzielna zasada.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Forest walls and starry ceilings
Barren curtains that you're weaving
Like the stories that you keep inside your head
She can't keep them all safe

They will die and be afraid
Mother, tell me so I say

LVL 6 240 / 500
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
21
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości