Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- Ale nie robią tego u nas, nie? - zadała raczej pytanie retoryczne. Po ostatniej ceremonii naprawdę wątpiła, by Rybołów i Cis udzielali wiedzy komuś więcej niż Strumień. Mówili, że byli bardzo zapracowani.
- A jak wyglądają te wszystkie koty? - drążyła Łąka. Same imiona były warte poznania, acz wciąż narażały ją na sytuację, gdzie ktoś ją nabiera, że jest ów Polną Gwiazdą. A w rzeczywistości to będzie jakiś głupi terminator.
Wyczuwszy ulotny, słabiutki zapach siostry Łąka znów zapomniała o treningu i skupiła się na poszukiwaniach, lecz nie wychodziło jej to. Poruszała się po zupełnie obcym dla siebie terenie - dzięki zasado nie wychodzenia z obozu przez sześć księżyców! - i nic dziwnego, że w końcu ten trop przepadł. Puszysty ogon szylkretki miotał się na boki, a ona sama stała z zagryziony i zębami.
- Niech będzie ten głośny - odparła roztargniona. Miała na myśli Grom, pytanie tylko czy Szpon się tego domyśli. Na jego pytanie jedynie kiwnęła głową i skierowała się w odpowiednim kierunku.
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- To pytanie bardziej do Cisa niż do mnie… bo ja to tam akurat nie wiem - co było logiczne, skąd miałby wiedzieć?! W końcu aż tak nosa nie wciskał w te sprawy! Wiedział to i owo, ale bez przesady! - Mają cztery łapy, dwa oczy…oki…dwoje oczu!, jeden ogon i dwa ucha. No, a poza tym, to niespecjalnie wiele więcej wiem, poza tym że Polna Gwiazda jest dość stary i bury. A reszta to… nie wiem! Zawsze możemy kiedyś iść na granicę i popytać o wyglądy! - wracali więc, ale przez Błotnistą Wysepkę… co jak na raz dało im poszlakę! Tu musiała być. Jej zapach powoli się rozchodził w nicość, ale niczym pies który złapał trop, Szpon zaczął truchtać przed siebie, przez Trzcinowy Bród, znów zachodnią część Piaszczystej Mielizny, później Zielony Pagórek, aż w końcu, Samotny Kamień i Bażancie Gniazdo… - Nie utonęła.
Odpowiedział pokrótce, wzrok skupiając na terenie przed nimi. - To Cztery Dęby. Są szanse, że jeśli tam poszła, jakiś Klan już ją znalazł i ją niedługo przyprowadzi. Nie ma szans, żeby przeszła przez inne granice niezauważona - na plus do nich. Krótki oddech, teraz mógł się skupić na jej wcześniejszych słowach. - Głośnego Klanu nie ma, bo bym musiał założyć swój własny.
Rzucił już ciut luźniej. Biada każdemu kto by był w Klanie Szpona. Ogłuchłby i ogłupiał!
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
Słysząc żartobliwy opis przystanęła i zmierzyła Szpona niedowierzającym spojrzeniem. Żarty sobie stroił? Już ona mu żarty pokaże, gdy przejdą do jakichś oficjalnych rangowych bądź kodeksowych formułek. A najlepsze, że Szpon nie będzie mógł jej upomnieć, gdyż sam odpowiadał w ten sposób swojej terminatorce. Kto ogniem wojuje ten od ognia zginie, czy coś tam.
- Przejdźmy się kiedyś. Popytamy - odmiauknęła zwodniczo slodkim tonem. Już ona zapyta. Oj, zapyta!
Im dalej chodzili tym bardziej czuła się zmęczona i jej pobudzony, nerwowy chód przechodził w spokojniejsze, zwyczajne spacerowe tempo. Ogon szylkretki opadł, napięcie chyba też powoli zaczęło z niej schodzić. Nie utonęła. Nigdzie nie znaleźli śladu krwi ani drapieżników. Czyli... żyła?
- Ale... nie myślisz chyba, że jakiś klan ją porwie? - spytała ze zgrozą. Bo w gruncie rzeczy dlaczego jakiś klan miałby oddawać kociaka innemu, zwłaszcza jeśli ten błąkał się po ich terenie? Na oblicze Łąki znów wróciła nerwowość i niepokój.
- Oj, Szpon, no ten głośny! Grzmiący. Grom!
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
Ach, żeby jeszcze tylko mu takie coś miało przeszkadzać. Sam by ciągnął ten żart i… nic więcej by sobie z tego nie robił. Kto jak kto, ale Szpon jako mentor był bardziej nastawiony na (bardzo) dobrą zabawę na treningu, niż na sztywne i nudne klepanie formułek. NUUUU-DAAAAAAAAAA!!! Wolałby chyba odgryźć sobie uszy i język, niż słuchać takich rzeczy, czy też o nich mówić. - Przede wszystkim, damy znać Łabędziowi i patrolom, żeby wiedziały gdzie trop się urwał… a poza tym, spoko. Jak do tego czasu nie wróci, nie szkodzi nam się tam przejść - wzruszył barkami. Przygoda!! No, dla niego. I wycieczka. Bo wykłócać się nie miał zamiaru. Co najwięcej wesoło i luźno by zagadał o nią, ale nie żeby robił awantury. - Porwać… nieeee, co ty. Po co? Mogliby ją wziąć na dzień czy dwa, no ale jak Łabędź rzuci że kocię się zgubiło, to chyba raczej może od razu ją oddadzą!
Logiczne!! Gdyby tylko w jego wypowiedzi było tyle pewności, ile w jego głosie. Potem machnął głową. - Grom, w takim razie, to ma pełno piachu. I… to tyle! Wygrzewają się na słońcu, więc zakładam że raczej mają krótkie futra, bo inaczej byłoby im gorąco… no, i ponoć lubią się bić. Ale ja jeszcze z żadnym się nie biłem, chociaż znam kota stamtąd! Ci akurat mają medyków. Gwiezdny Nurt i Truskawkowy Gąszcz! A poza tym, mają ummm. Wężową Gwiazdę i Dymiący Staw, jako przywódcę i zastępcę! To co, teraz Wicher? - w drodze powrotnej… chyba, że jeszcze miała jakąś sprawę do ogarnięcia tu.
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- No to się przejdziemy. Chyba, że ją wcześniej znajdą - podjęła decyzję. Odetchnęła odrobinę na wieść, że jej siostra niekoniecznie się utopiła lub została zjedzona, ale być może dotarła na terytoria innego klanu i tam została zatrzymana przez patrol, który za moment odtransportuje ją do domu. Byłoby cudownie, ale jednocześnie byłby to trochę wstyd dla Rzeki, która nie potrafi upilnować własnych kociąt.
- Pełno piachu? A oni to nie żyją w lesie? - niewiele wiedziała o biomach, ale piach i las jakoś jej się tak wykluczały. Piach pasowal jej do brzegu rzeki, ale Grom przecież jej nie mial, to oni ja mieli.
Imiona zastępców i medyków bardzo prędko zaczęły się jej plątać, zwłaszcza że nawet ogólnikowo nie mogła dopasować imion do pysków, gdyż kompletnie nie wiedziała, jak te koty wyglądają. Cóż, będzie to musiała kiedyś nadrobić.
- Taa, Wicher. Oni to ci szybcy, nie?
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- Ano żyją. Ale u nas jest woda nie? To oni mają piach. A Cień bagno. Co za problem?? - zmarszczył brwi w namyśle. No… co to był za problem, że ci mieli piach? Las był w końcu różnorodny! - Dalej nawet są szare skały, a jeszcze dalej pewnie inne dziwactwa! Las lubi zaskakiwać.
Dorzucił luźno. Temat Śliwki chyba? Można było na moment odstawić na bok. - Najszybsi, jak zające! A przynajmniej tak się mówi o nich. Mają od cholery łąk i w ogóle, wzniesień i górek. Ich Przywódcą jest Lawendowa Gwiazda, zastępcą… ta… Roziskrzona Noc, a Medykami Lśniąca Sadzawka i Krwawnikowy Liść. A ich terminatorem jest!! Miętowa Łapa. I… to tyle.
Nie było nic więcej w sprawie Klanów. Hmm… - Chcesz zacząć omawiać kodeks? - uniósł brew do góry. W drodze powrotnej mogliby go zacząć, bo czemu by nie? Pal licho, ha! Jeszcze omówią go cały. No, i nie byłoby to w sumie złe... bo im więcej zrobią, tym bliżej końca będą!!
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- Nie no, żaden. Zdziwiłam się tylko - odparła i wzruszyła lekko barkami, nie ciągnąc tematu. W gruncie rzeczy nie miała już nic więcej do dodania.
Imion Wichrowej władzy też nie skomentowała, choć słuchała i starała się zapamiętać kolejną porcję wiedzy. Mięta, Krwawnik... To chyba rośliny. Przynajmniej mieli w tym Wichrze tematyczne imiona.
- Nieeeeee - jęknęła. Tylko nie kodeks. - Nie mam dzisiaj do tego głowy! Może pogadajmy o czymś ciekawszym? O walce. Mieliśmy się tłuc, pamiętasz? - przypomniała mu chytrze. Łąka, jak każdy terminator, pragnęła akcji i wyzwań, a nie klepania suchych formułek.
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- Jest…za późno. Łąka, przełaziliśmy CAŁE TERENY, noc zaraz będzie! - powiedział, oburzony chyba na samych Gwiezdnych, kiedy to wzrok skierował do nieba. No, ale… mogli chociaż zacząć. - Ogarniemy dziś teorię, co? Wiesz coś w ogóle o walce? Czułe miejsca, pozycja, jak walczyć, co pomaga, style ataków, czego unikać, jak się bronić??
A jutro kodeks. I będzie idealnie. Wyrobią się ze wszystkim, będą mieli szybko spokój, a ona będzie mianowana nim się obejrzą. Same plusy tak szczerze, nie musiał nawet się martwić o to, że będą przeciągali jakoś bardzo, jak obawiał się o to w swoim własnym wypadku.
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- Ciągle te wymówki! - parsknęła żartobliwie. W życiu by się nie przyznała, że rzeczywiście była zmęczona. Przejście takiego kawału drogi nie było czymś prostym nawet dla wyszkolonych wojowników, a ona wyszła z obozu po raz pierwszy w życiu! Chociaż jej postawa była harda i wynikała głównie z silnej woli, kotka mimowolnie okazywała zmęczenie: szła coraz wolniej, ciągnęła za sobą ogon, łeb jej opadał, a łapy czasami się plątały.
- No ale dobra. Nie wiem prawie nic - przyznała z niechęcią i odwróciła wzrok, by skryć zakłopotanie. - Czułym miejscem będzie na pewno pysk. I gardło - odważyła się zgadywać. Co do reszty... nie miała pojęcia.
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- Oczy, nos i uszy, tak dokładnie. I ogon, i łapy... a gardło i brzuch, to śmiertelne miejsca! Jak w nie oberwiesz, huhu... HUHU... Możesz już zacząć modlić się do Gwiezdnych. No, ale żeby tego uniknąć, zacznijmy od pozycji: łapy ugięte i lekko rozstawione, żebyś mogła zachować równowagę w walce, trudniej będzie cię wyrócić. Numer dwa - możesz atakować na dwa sposoby - to jest, na więcej, ale to takie najbardziej podstawowe! Jeden, mocny, siłowy atak, lub krótkie, lżejsze, liczniejsze. Co ci bardziej odpowiada. Dalej, powiedzmy żeś fajtłapa i się wywróciłaś - RATUJ GARDŁO!!! Łeb przyciskasz do piersi, a tylne lapy podciągasz do góry i kopiesz przeciwnika w brzuch. Co dalej... a, aha! Otoczenie. Piach, ziemia, żwir, woda, słońce - wszystko co możesz użyć w walce, przeciwko przeciwnikowi, rób to - mówił dalej. Obóz był już na horyzoncie, więc tylko moment i będą mogli w końcu odpocząć. - I samokontrola. Jak nie dajesz rady, uciekaj. Nie warto ryzykować życiem. Na dziś starczy, co?
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- To brzmi prawie tak jakby każda część ciała była słabym punktem. Z wyjątkiem tułowia i piersi - zauważyła, wymieniając sobie w myślach te wszystkie łapy, ogony i części pyska. Na dodatek ejszcze gardło i brzuch. Świetnie, wiedziała już gdzie celować, chociaż z jej mikrą posturą dosięgnięcie pazurami do gardła mogło być sporym wyzwaniem.
- Dużo tego. Ale zapamiętam i będę ze wszystkiego korzystać! - obiecała żywiołowo, chociaż ostateczny efekt wypadł blado, jako że zmęczenie naprawdę dawało jej się we znaki. Widząc obóz zagryzła zęby żeby nie jęknąć z ulgi. Pokiwała jedynie łbem na znak zgody - na dziś serio wystarczy. Marzyła tylko o tym, żeby iść już spać. Śliwka mogła poczekać do jutra.
Chociaż jutro... Jutro miała pewien pomysł na przywitanie Szpona. Nie mogła się doczekać następnego treningu.
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- Bo w sumie to tak jest! No, łapy pomagają ci chodzić, ogon utrzymywać równowagę, a reszta boli jak ho-ho! - uśmiechnął się półpyskiem do niej, na znak że dużo lepiej byłoby tu wstawić przekleństwo... którego nie wypowie, bo Łąka mogła sobie oszczędzać słuchania o cholerach czy innych rzeczach! On mógł być żywym przykładem tego okropnego bólu, w końcu raz dosłownie, stracił zęba! To dopiero bolało!! - I dobrze. Jak coś ci z głowy wyleci, to... tylko ty będziesz żałować w walce - uśmiechnął się zaczepnie. Na dziś był koniec, mogli wrócić. A jutro, dopiero będą mieli się w co bawić!
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
- No... niby racja - odparła, ale jakby bez przekonania. Zawsze spodziewała się, że czułe punkty będą jej tajną wiedzą-bronią, dzięki której będzie wygrywać swe boje, a ponadto że ów punkty będą mocno nieoczywiste. Tymczasem wyszło na odwrót, co nie do końca ją usatysfakcjonowało, aczkolwiek była już zbyt zmęczona na marudzenie.
To... był naprawdę dlugi dzień. Łąka pragnęła wrócić do siebie, położyć się spać i zapomnieć o wszystkim problemach. Zwróciła zmęczony wzrok na białofutrego kocura.
- Kiedy znów się spotykamy?
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR
- Pytanie, jutro!!! - zaśmiał się do niej pogodnie. Psh, no, może wypadałoby im odpocząć jakoś bardziej, ale po co tak właściwie? Jak będą baaardzo zmęczeni, to będą robili więcej z teorii. A praktyka? Kiedy indziej! Luz był. Na odchodnym rzucił jej tylko, by spotkali się na polu treningowym gdzieś w okolicy południa. Nic więcej - można było się rozejść i odpocząć.
###
Szpon przybył…pierwszy? Tak, zdecydowanie, nie widział Łąki nigdzie w okolicy. Hehe, no i całkiem w porządku, bo było wcześnie, słońce delikatnie świeciło i grzało, więc biały… mógł się położyć i jeszcze się drzemnąć. Cóż, kto mu zabroni? Jak terminatorka przyjdzie, to przecież go obudzi.
Łąka to długowłosa koteczka o srebrno buro-rudej szylkretowej barwie futra ozdobionej klasycznymi pręgami. Już jako kociak jest bardzo drobnym i niziutkim stworzeniem, co w przyszłości nie ulegnie zmianie: będzie zadbaną pięknością o filigranowej, wiotkiej aparycji. Co prawda dzięki długiemu, grubemu futerku nie będzie to aż tak widoczne, jak mogłoby być, choć i tak będąc kociakiem wygląda, jakby miał ją porwać pierwszy lepszy podmuch wiatru. Łąka posiada sporej wielkości uszy, urokliwe błękitne oczy (które pozostaną takie nawet, gdy kocica dorośnie), białe, długie wibrysy i trójkątny nos ceglastej barwy.
Swoje drobne rozmiary i brak siły Łąka nadrabia temperamentem, niezłomnym charakterem, nieustępliwością i ciętym językiem. Jest bardzo zdeterminowana w dążeniu do wyznaczeniu celów, które jednak muszą odpowiadać głównie jej samej. Nie jest arogancka bądź zapatrzona w siebie, jednakże troszczy się głównie o własne potrzeby uznając to za zdrowe podejście, wszak żyje dla siebie, nie dla innych.
Łąka przyszła odrobinke później. Zrobiła to specjalnie: chciała, żeby Szpon był pierwszy, a jego białe długie futro było doskonale widoczne nawet z daleka. Zobaczywszy, że kocur się obija, tylko się uśmiechnęła.
Łąka zamierzała się do niego podkraść. Powoli i cichutko, tak żeby mu nie przeszkodzić, a gdy znajdowała się w zasięgu skoku zrobiła właśnie to: odbiła się od ziemi i pofrunęła w jego stronę za pomocą jednego potężnego skoku, by wylądować na jego grzbiecie i przygnieść go do ziemi.
Atak z zaskoczenia! Od dawna chciała to zrobić i przy okazji zaprezentować mu, że go wczoraj słuchała. Element zaskoczenia na pewno był ważny w walce.
Iwontcompromise I wontlivealife ONmyKNEES Youthinki amnothing I amNOTHING ― ― ― ― ― ― ― I HEARgodswhisper Callingmyname Itsinin the wind I AMtheSAVIOR