Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Dokładnie. I to na tyle dobry słuch mają, że słyszą świst wdychanego powietrza, dlatego dobrze jest wyciszyć oddech, chociażby przez oddychanie przez pysk, by uniknąć tego świstu. Spróbuj sobie nawet teraz, od razu słychać różnicę, a dla królików to już w ogóle jest ona ogromna. – uzupełniła chętnie, bo myślał w dobrym kierunku. – Ptaki zaś są wyczulone na ruch. Czasami starczy zastygnąć w bezruchu, gdy patrzą w twoją stronę, by je oszukać. Ale najlepiej korzystać z otoczenia, ukrywać się za krzewami, trawami, podchodzić od tyłu czy od frontu, unikać podchodzenia od boku. – dodała jeszcze uzupełnienie zasady przy ptactwie i został im już tylko ostatni punk, który... praktycznie wszystkim sprawiał kłopot. Uśmiechnęła się pod nosem. – Ano, dobrze kojarzysz, nie o takie wyczucie chodzi, bo myszy mają całkiem przeciętne nosy, a gady i płazy wręcz złe. Ale wszystkie te piszczki łączy to jak blisko ziemi są. Czy ze względu na rozmiary, czy przez to że szorują całym brzuchem po ziemi... – nie wyjaśniała do końca, dając Falującej Łapie szansę na wtrącenie się ze swoją teorią, jeśli jakąś miał.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Fala słuchał uważnie, kiwając co chwilę głową na znak że rozumie. Daleko jakoś specjalnie nie był jeśli chodziło o te dwie wcześniejsze zasady. Spróbował nawet przy okazji tego triku z oddychaniem i świstem i faktycznie, coś w tym było. Słychać było że oba te sposoby oddychania różniły się od siebie, a jeden był głośniejszy od drugiego, nawet jeśli minimalnie dla jego kocich uszu.
I wtedy doszło do trzeciej zasady. Czyli dobrze myślał, że z tym wyczuciem to jest jednak coś innego niż wywąchanie nadchodzącego niebezpieczeństwa. Tylko wtedy o jakie wyczucie chodzi… w sensie chodzi o dotyk? Bardzo możliwe, bo w sumie inaczej chyba nie da się niczego wyczuć niż nosem albo dotykiem?
-W sensie chodzi o dotyk? Że dotykają ziemi i coś czują zmysłem dotyku? -zapytał, sprawdzając czy jego teoria jakoś się klei- Na przykład że ziemia się trzęsie? Bo chyba dla takiej mikrej piszczki kroki takiego kogoś jak ja byłyby istnym trzęsieniem ziemi! -zażartował.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– No dokładnie o to chodzi, trafiłeś bezbłędnie. – pochwaliła terminatora z szerokim uśmiechem. – Więc tak jak zauważyłeś, każdy krok kogoś takiego jak ty, jest jak trzęsienie ziemi dla takiej myszki. Więc co możesz zrobić? Otóż, możesz przenieść ciężar na tylne łapy, wtedy piszczki będą mieć wrażenie że jesteś o niemalże całą długość kota dalej niż w rzeczywistości i coś takiego faktycznie potrafi przeważyć o powodzeniu polowania. – zerknęła kontrolnie na rudo-białego. To co mówiła miało dla niego sens? Miała taką nadzieję, bo powoli zbliżali się już do miejsca docelowego, a teoria im się kończyła.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Wyszczerz Falującej Łapy poszerzył się kiedy usłyszał potwierdzenie, że jego teoria jest poprawna. No, jednak główka to mu pracowała całkiem całkiem! Może i na zewnątrz wyglądał głupio, ale jak widać pozory mylą!
-Czyli tak, do zajęcy i królików wyciszać oddech, do ptaków chować się lub zastygać w miejscu, podchodzić też najlepiej od tyłu albo od przodu, i do całej reszty przenieść ciężar ciała na tylne łapy? -dopytał się jeszcze, żeby mieć sto procent pewności że wszystko dobrze usłyszał i zrozumiał. Później nie chciał zaliczyć jakiejś głupiej wpadki, bo coś mu się przypadkowo pomieszało.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Dokładnie tak to wygląda. Pozycję łowiecką i ogólne zasady również pamiętasz, prawda? – dopytała na wszelki wypadek, bo chociaż omawiali to dopiero moment temu, tak mogło mu wylecieć z pamięci przez natłok informacji. Lepiej było się upewnić teraz, bo przecież... – Dotarliśmy na miejsce, trawy tu są całkiem wysokie, więc jeśli nie masz pytań to mógłbyś spróbować wykorzystać tę wiedzę w praktyce, co ty na to?
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Tak, tak, pamiętam! -zawołał radośnie. Czyli to oznaczało, że o polowaniu wszystko już wiedział, nie? Nie brzmiało to aż tak skomplikowanie i ekscytująco jak wiedza medyczna, ale na pewno się mu przyda- Okej! To co mam robić? Mam iść gdzieś z tobą czy sam? Ale w dwójkę chyba bylibyśmy jeszcze bardziej widoczni...
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
– Zdecydowanie by tak było. Zresztą! Jeszcze by mnie za bardzo pochłonęło polowanie i bym ciebie zostawiła gdzieś daleko hen za sobą. A przecież to twój dzień, prawda? Dlatego pójdziesz sam, a ja będę się kręcić gdzieś z tyłu w razie kłopotów, więc starczy jeden krzyk i przybiegnę. Ale myślę, że wszystko pójdzie elegancko. – wyjaśniła plan działania, który sprawdzał się na wszystkich treningach, więc nie miała wątpliwości, że i tym razem zadziała bez zarzutu. Przemilczała jedynie, że zamierzała też obserwować każdy ruch terminatora, by upewnić się, że faktycznie załapał zasady polowań bez zarzutu. Jeszcze by się zestresował niepotrzebnie tylko.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Stres i Fala? To chyba by było niezbyt możliwe w jego przypadku. Stres się Fali nie trzymał i chyba dało się to po nim zobaczyć… tak przynajmniej mu się wydawało.
Na słowa Roziskrzonej Nocy pokiwał głową i kiedy już miał pewność, że ta nie ma mu nic więcej do powiedzenia, ruszył przed siebie w poszukiwaniu jakiejś potencjalnej zdobyczy. Biało-rudy olbrzym starał się iść tak lekko przykucniętym, żeby go piszczki jakoś za szybko nie zauważyły, bo te trawy to nie były aż takie wysokie żeby go zakrywać całego a inaczej to byłby trochę przypał. Miał nadzieję, że jakoś to pomoże jeśli chodzi o jego ogromny wzrost i posturę.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Roziskrzona Noc zgodnie z zapowiedziami, nie wstała początkowo z miejsca. Dopiero gdy terminator oddalił się wystarczająco, ruszyła jego śladami, chcąc go mieć w zasięgu wzroku cały czas.
Tymczasem nad Falą chyba Gwiezdni czuwali, bo na sam początek, zesłali na jego drogę piszczkę, z kategorii tych bardziej ślepych. A raczej – ślad po jej obecności, całkiem świeży kopiec. Nic się w nim obecnie nie ruszało i pozostawało pytanie czy kret wychyli jeszcze swoją mordkę na powierzchnię, czy może już zajął się kopaniem dalszych tuneli?
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Ooo! Biało-rudy terminator przystanął a potem zastanowił się chwilę. Krety zaliczały się chyba do tej zasady z ciężarem, nie? W sumie jak był w ziemi to pewnie jeszcze bardziej mógłby wyczuć że idzie taki ktoś jak Fala! Dlatego na wszelki wypadek kocur przybrał pozycję łowiecką, przeniósł ciężar ciała na tylne łapy i ostrożnie podszedł do kopca, żeby zobaczyć czy coś w ogóle tam jeszcze może być. Pewnie wystarczyło po prostu być cierpliwym i się kot przekona czy coś tam jest, czy może już uciekło.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Cierpliwość zdecydowanie była przydatną cechą, bo... nic się nie zmieniło po dotarciu Falującej Łapy. Czuć było wyraźnie zapach kreta, ziemia wciąż była wilgotna, więc bez dwóch zdań świeża sprawa. I jeśli terminator nie stracił na tym etapie jeszcze zainteresowania, to los go niedługo potem nagrodził. Tak troszeczkę. Bo woń dobiegająca z kopca jakby przybrała na sile, jakby stworzonko zbliżało się w stronę powierzchni.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
Najpierw Fala pomyślał, że może jednak nic z tego nie będzie, aczkolwiek postanowił poczekać jeszcze chociaż kilka uderzeń serca… i jak widać dobrze że to zrobił, bo coś się zaczęło zbliżać, potencjalnie dając mu szansę na upolowanie niczego nieświadomego kreta. Biało-rudy przygotował się i czekał aż piszczka pojawi się w zasięgu łap, żeby mógł ją ładnie i szybko upolować, jeśli faktycznie ta wynurzy się z ziemi.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
A kret faktycznie się wynurzył. I no cóż, to był błąd, który go wpędzi do grobu. Czy raczej do kocich żołądków, bo na spokojny (i godny) pochówek nie miał co liczyć. Ledwo ciemna mordka znalazła się nad powierzchnią ziemi, oberwała z jasnej łapy i oto był koniec krecika. Dzieci będą płakać, ale przynajmniej Falująca Łapa mógł się cieszyć swoją pierwszą zdobyczą.
ogromny, masywny, puchaty, rudo-biały klasycznie pręgowany, futro czyste i ułożone, żółto-złote oczy, sierść w uszach przypomina dwie fale
energiczny, przyjazny, wiecznie uśmiechnięty, dobroduszny, szczery, ekstrawertyk do sześcianu; wręcz przerysowany, pewny siebie, ma tendencję do bagatelizowania niebezpieczeństwa, martwi się o zdrowie innych i często ich poucza na ten temat
-Ha! -Falująca Łapa wydał zwycięski okrzyk kiedy tylko okazało się, że jego cierpliwość została nagrodzona. Biało-rudy wyszczerzył zęby jeszcze szerzej niż do tej pory a potem rozejrzał się za jakimś miejscem gdzie mógłby kreta zostawić, bo w sumie nosić go i polować to ciężko by było.
Kiedy już wyczaił sobie jakieś dogodne miejsce, olbrzymi terminator wziął w zęby piszczkę i zakopał ją w upatrzonym miejscu. Nie było co go zostawiać na wierzchu żeby ktoś go potencjalnie zajumał. Potem, kiedy już wszystko było git, poszedł szukać dalej zdobyczy innych rodzajów.
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142
Mistrz: Rysi Pomruk
Płeć: trans kocur
Zaimki: on/jego
Matka: Jodłowa Igła [*]
Ojciec: Czerwony Pazur [*]
Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Ruszając w dalszą drogę przez trawy, terminator znalazł się przed wyborem – czy skierować się teraz w stronę drzew i wyższych zarośli, czy też w przeciwnym kierunku, w łyse okolice Kamienistej Przełęczy? No chyba, że planował złożyć wizytę Cienistym sąsiadom, to starczyło utrzymać obecny kierunek, taka opcja również technicznie wchodziła w grę.