Logo Artemidy
Trening Szafranowej Łapy
#16
Czyli jednak. Musiał się ruszyć i coś zrobić, zupełnie jakby to był jednak prawdziwy trening. Chociaż pewnie i tak zdecydowanie krótszy, niż taki z innymi wojownikami, więc nie było powodów do narzekań. Zrobi tą jedną, prostą rzecz sobie pójdzie.
Dlatego podszedł do drzewa, zachowując minę kota, który doskonale wiedział, co robić. Przyjrzał się przez krótki moment pniowi, po którym powinien wejść, starając się wybrać, która trasa po nim powinna okazać się najprostsza. Jakaś mniej stroma droga, z większą ilością gałęzi po drodze, na które można by wejść, czy coś w tym guście. Gdy już zdecydował się na najprościej wyglądającą ścieżkę, czas było przejść do praktyki.
Wyciągnął pazury, uznając, że to zapewni mu lepsze możliwości przyczepienia się do kory. I jak by tu zacząć? Może trzeba było od razu spróbować się znaleźć trochę wyżej? Mogło mieć sens, dlatego postarał się najpierw po prostu skoczyć na drzewo, by złapać się do od razu wszystkimi kończynami trochę wyżej niż na ziemi. Dalej starał się po prostu podnosić po kolei każdą z łap i zaczepiać ją trochę wyżej, by wspinać się dalej w kierunku szczytu drzewa.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#17
Dymny uważnie obserwował swojego “terminatora”. Jak na razie szło mu całkiem dobrze, na pewno lepiej niż Borsukowi w czasie jego treningu, ale syn Trawiastej Polany nigdy w życiu nie zamierzał się do tego przyznać. On umiał świetnie od zawsze, kropka.
-Całkiem nieźle jak na początek -Borsucza Mordka przyznał w czasie kiedy Szafran powoli gramolił się w górę po drzewie. Wojownik czekał aż ten znajdzie się jakoś w miarę wysoko zanim wprowadzi drugą część swojego planu w życie, schodzenie na ziemię. Tutaj mógłby być problem ewentualnie, chociaż Borsuk miał nadzieję że go nie będzie, że to będzie wszystko tylko formalnością i będą mogli zaraz się rozejść w spokoju- No dobra, wystarczy -zarządził w końcu- Teraz schodzenie. Są na to dwa sposoby. Szybki, ale trudniejszy albo mozolny, ale mniej ryzykowny. Który wybierasz?
a nas wiedzie trójka demonów
co n a m i się karmią:

na przedzie xxx,,pycha xx,,podąża z tańczącą latarnią
chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
broi pod zbroją xxxx lubieżnośćxxxx pokusa niełatwa
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#18
Oczywiście, że całkiem nieźle, jak miałoby być inaczej? Udał, że nie spodziewał się żadnego innego wyniku i doskonale wiedział co robi, wchodząc coraz wyżej. Aż do momentu, w którym jego mistrz kazał się zatrzymać. Niby mógłby spróbować iść jeszcze dalej, żeby udowodnić, może na tym jego umiejętności się nie kończyły, ale czy mu się chciało? Niezbyt. Dlatego stanął na jakiejś znajdującej się obok gałęzi i spojrzał w dół na wojownika.
O ile w przypadku walki z jakimkolwiek drapieżnikiem byłby prawdopodobnie całkiem przestraszony i tam wybrałby jak najbezpieczniejszą opcję, to nie bal się przecież jakiegoś głupiego drzewa.
- Ten szybszy. – zadecydował. I co to będzie, Borsuk każe mu po prostu zeskoczyć na ziemię czy jednak będzie to coś nieco bardziej skomplikowanego?
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#19
-Ten szybszy, dobra. Przynajmniej szybciej będziemy mieć to z głowy, ewentualnie połamiesz sobie nogi -dymny wzruszył barkami- No to musisz wejść na jakąś gałąź, żeby się odwrócić jak kot, a potem praktycznie prawie że zbiec po pniaku -powiedział- Opuszczasz jak najniżej przednie łapy i w sumie to trochę wręcz zbiegasz, ale głównie po prostu zeskakujesz na ziemię jeśli jesteś wystarczająco nisko. To właśnie ten szybszy sposób, chociaż nim to raczej ze wszystkich wysokości nie zejdziesz, ale zczłapać się tak jak się kot wczłapał to chyba każdy potrafi -dymny wywrócił oczami. No, już prawie koniec na dzisiaj, niech tylko Szafran dotknie łapami ziemi i adios.
a nas wiedzie trójka demonów
co n a m i się karmią:

na przedzie xxx,,pycha xx,,podąża z tańczącą latarnią
chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
broi pod zbroją xxxx lubieżnośćxxxx pokusa niełatwa
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#20
To chyba również nie mogło być takie trudne. W końcu bieganie po ziemi szło mu całkiem dobrze (o czym Borsuk również mógł pamiętać, przecież to on spotkał go podczas tamtej ucieczki przed łasicą, gdy Szafran był jeszcze kociakiem), więc chyba i takie nie mogło być dużo trudniejsze.
Dlatego ustawił się lepiej na gałęzi i spojrzał w dół, zatrzymując się w tej pozycji jeszcze na moment. Ale niezbyt długi, w końcu pewnie im szybciej to zrobi, tym lepiej. A jak przy okazji połamie sobie łapę, to przynajmniej już na pewno nie będzie musiał nawet udawać wykonywania żadnych obowiązków przez jakiś czas, więc może nie było to rozwiązanie aż tak tragiczne.
Opuścił swoje przednie łapy, a zaraz za nimi i całe ciało, by postarać się zbiec, a ostatecznie jakby i zeskoczyć z pnia drzewa.
- I już. – stwierdził z lekkim uśmiechem, gdy tylko jego stopy dotknęły z powrotem ziemi.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
#21
-No i super, nawet dobrze ci poszło, nie musiałem cię ratować -dymny kiwnął głową. Skoro Szafranowa Łapa pokazał co potrafi i wyszło z tego coś sensownego to mogli się już dzisiaj dalej nie bawić w ten udawany trening i rozejść się w spokoju. Jakby ktoś się pytał to młody się czegoś nauczył i super, na pewno przy okazji będzie mógł powiedzieć, że Borsuk nauczył go więcej niż Pszeniczny Kłos, co powinno działać na korzyść ich obojga, a dymnego syna Trawiastej Polany to już w ogóle- W takim razie na dzisiaj możemy zakończyć tę farsę -stwierdził- Liczę na owocną współpracę jeśli chodzi o nasze ustalenia.
a nas wiedzie trójka demonów
co n a m i się karmią:

na przedzie xxx,,pycha xx,,podąża z tańczącą latarnią
chciwość wczepiła się w siodło i grzebie po sakwach
broi pod zbroją xxxx lubieżnośćxxxx pokusa niełatwa
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#22
Oczywiście, że nie trzeba było go ratować. Może i wojownik miał nadzieję, że okaże się, że jego terminator rzeczywiście nic nie potrafił, ale przecież nie był już tamtym kociakiem, który uciekał przed kuną gdy wyszedł po raz pierwszy z Obozu. Pewnie nawet prawdziwym wojownikiem wraz ze wszystkimi koniecznymi umiejętnościami by umiał zostać, gdyby mu się chciało i widział w tym sens. Ale nie widział, więc dlatego z zadowoleniem mógł już zakończyć ten dzień ćwiczeń i również mieć nadzieję, że dalej wszystko również pójdzie zgodnie z jego planem.
- To do zobaczenia. Kiedyś. – Sam nie zamierzał się jakoś szczególnie upominać o kolejny dzień, całkowicie prawdziwego treningu. Jeśli Borsuk sam go znajdzie i powie mu, żeby przyszedł o jakiejś porze na Wyjące Wzgórza, tak zrobi to, ale bez specjalnego zaproszenia? Planował jednak przede wszystkim wrócić do swoich zwykłych zajęć.
LVL 2 130 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości