Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Oto kolejna okazja, by zagrać postacią urodzoną w Klanie Wichru. Kocięta pochodzą z miotu NPC (rodzice nie są i nie będą nigdy odgrywani), a grę rozpoczynamy od razu po wysłaniu i zaakceptowaniu Karty Postaci.
Rodzicami są Trawiasta Polana oraz Wietrzny Dzień:
Imię: Trawiasta Polana Płeć: Kotka Wiek: 98
Wygląd: Trawiasta Polana jest… przysadzista to chyba pierwsze słowo, jakie przychodzi na myśl, gdy się na nią spojrzy. Jest dość niewielką kotką, niziutką, ale też zaokrągloną, a wrażenie to potęguje jej okrągły, nieco płaski pyszczek. Mimo to widać u niej zarys mięśni – ciężko zresztą, by ich nie miała choć trochę rozbudowanych, skoro często poluje i chodzi na patrole, prawda? Wojowniczka ma króciutkie, przylegające do ciała, ale i miękkie futerko, o które zdaje się bardzo dbać, bo wręcz lśni w słońcu; jest ono w spokojnym, nieco zgaszonym odcieniu kremowej barwy. Od grzbietu widać nieco ciemniejszy nalot, a na tylnych łapach i głowie pojawiają się wąskie, nieznacznie ciemniejsze prążki. Całości dopełnia biel, która pokrywa połowę tylnych łap partnerki Wietrznego Dnia, a także jej szyję, klatkę piersiową i prawie całe przednie łapy, w kremowym kolorze zostawiając tylko łokcie. Na pyszczku kotki bieli jednak nie uświadczysz, jedynie przy nosie jest troszkę jaśniej, ale nie jest to biel, a jaśniejszy kremowy. Kocica na świat spogląda migdałowatymi, trawiastozielonymi ślepiami, a z jej uszu wychodzi spora ilość jasnych włosów. Nos zaś ma niewielki, różowy.
Charakter: Bardzo energiczna i rozmowna kocica, która wydaje się być roztrzepana i beztroska, jednak w rzeczywistości jest całkiem obowiązkowa i odpowiedzialna. Na jej pyszczku ciągle widnieje uśmiech, którym zaraża innych. Często można ją spotkać w kociarni, gdzie pomaga matkom, jednak nie zaniedbuje przy tym patroli, polowań i innych swoich obowiązków. Widać jej żywe zainteresowanie każdym klanowiczem, a także dobrem całego klanu. Ma spory dystans do siebie, nawet pomimo wrażliwości, dzięki czemu potrafi każde swoje niepowodzenie obrócić w żart. Mimo wszystko nie jest specjalnie uległa, nie daje sobą pomiatać i jest gotowa do powiedzenia „nie”, gdy ktoś przekracza granicę, na przykład ciągle ją o coś prosząc – woli iść na kompromisy, niż cały czas tańczyć tak, jak zagra jej rozmówca. Co ciekawe, kotka w młodości była przez chwilę partnerką Żółtookiego, jednak tylko i wyłącznie dlatego, że sama się nim zainteresowała i wydawało jej się, że to ciekawy wojownik… szybko jednak okazało się, że nie ma w nim nawet partnera do rozmowy. Dlatego właśnie zainteresowała się kimś bardziej rozmownym, energicznym i w wieku zbliżonym do swojego.
Urodzona: w Klanie Wichru. Pochodzenie: nieznane
Imię: Wietrzny Dzień Płeć: Kocur Wiek: 104
Wygląd: Wietrzny Dzień, podobnie jak jego partnerka, nie należy do specjalnie wysokich kotów. Jest raczej przeciętnego wzrostu, jednak wielkości dodaje mu długie futro, obficie wieńczące całe jego ciało – najbardziej obficie wyposażona w futro jest jego szyja, gdzie tworzy się bardzo gęsta kryza. Długie włosy na brzuchu kocura nieco utrudniają mu polowanie, jednak tak wprawiony wojownik, jak on, nauczył się sobie z tym radzić. Wygląda nieco nieproporcjonalnie, bowiem przy krótkich łapach jest dosyć mocno umięśniony i zdaje się mieć bardzo masywny przód ciała z racji na kryzę, jego ogon zaś jest stosunkowo krótki. Przechodząc jednak do jego umaszczenia – kocur jest… najlepiej chyba opisać go jako srebrzysto-białego. Na jego grzbiecie można dostrzec sporo ciemnoszarego nalotu, podobnie jak i na ogonie, którego końcówka jest prawie czarna, zaś na czole i wszystkich łapach kocura widać cienkie, prawie czarne pręgi. Na jego brodzie, palcach przednich łap oraz palcach i stopach tylnych łap widać także białe znaczenia. Ma długie wąsy, ceglasty nos z czarnym obramowaniem i złoto-zielone ślepia, a z pyska zazwyczaj wydaje się być niezadowolony.
Charakter: Pomimo nieprzyjemnego wyrazu pyska Wietrzny Dzień nie jest ani nietowarzyski, ani wybuchowy. Zazwyczaj spokojny, a choć nie jest specjalnie przyjaznym kotem, to nie można go też nazwać szorstkim gburem, zwłaszcza że lubi towarzystwo innych kotów i rozmowy z nimi. Jest jednak dość zarozumiałym wojownikiem, który uważa się za lepszego od innych, chociaż zazwyczaj nie daje im tego do zrozumienia. Nie jest łatwo go sprowokować, ale jeżeli już się uda, to zazwyczaj huknie donośnie, rzuci parę soczystych wyzwisk i niemiłych słów, by następnie unieść się dumą i obrazić – a chować urazę potrafi bardzo długo. Mimo wszystko potrafi żartować, ale na pewno nie z samego siebie, bowiem uważa się za świetnego wojownika i, tak po prawdzie, nie można mu odmówić ani oddania wobec klanu, ani dobrego wypełniania obowiązków. Zdecydowanie nastawiony jest na dobro klanu Wichru, nie cierpi intruzów, zdrajców, wygnańców czy kotów mających za nic Kodeks Wojownika.
Urodzony: w Klanie Wichru. Pochodzenie: nieznane.
Historia: xxxxOstatni miot Wietrznego Dnia i Trawiastej Polany… nie był najszczęśliwszy, przynajmniej jeżeli zapytać ojca. Większość kociąt zaginęła lub zmarła, z Deszczową Pogodą był skłócony, natomiast Nietoperze Niebo popadła w depresję. Podsumowując, żadne z dzieci nie wpisywało się w jego ideał porządnego wojownika i wartościowego członka Klanu. Ta kompletna porażka wychowawcza nieco zdusiła żelazną pewność siebie Wietrznego Dnia i na wiele dni zwarzyła mu humor. xxxxInaczej na sprawę zapatrywała się jego partnerka. Trawiasta Polana z obydwiema córkami utrzymywała relacje zupełnie poprawne i cieszyła się z ich osiągnięć. Oczywiście, tęskniła bardzo za swymi zaginionymi i zmarłymi kociętami – jednak czas leczy rany i po długich księżycach bolesne poczucie straty zaczęło słabnąć. Wraz z biegiem czasu jednak Trawiasta zaczęła coraz bardziej tęsknić za dniami, gdy opiekowała się kociętami: zaglądała coraz częściej do kociarni, doglądała najmłodszych, aż wreszcie zaczęła zastanawiać się, czy nie chciałaby postarać się o nowy miot. xxxxPodczas gdy ona wiodła swe przemyślenia, Wietrzny Dzień chodził zły i skwaszony. Patrzył na coraz to nowych dzielnych wojowników i pewnych siebie terminatorów – i wzrastało w nim poczucie, że to szalenie niesprawiedliwe, iż jego dzieci tak bardzo się nie udają. Wraz z tym dojrzał w nim pewien pomysł: a co, gdyby spróbować wychować kolejny miot, póki jeszcze ma na to szansę? Długo się nie musiał zastanawiać, bo sama partnerka zasugerowała mu postaranie się o kocięta, na co chętnie przystał – i już wkrótce Trawiasta znowu miała zawitać w kociarni. Wietrzny Dzień obiecał sobie już z góry, że będzie starał się jeszcze bardziej, by jego dzieci stały się idealnymi wojownikami. Trawiasta Polana nie ma o tym pojęcia i planuje być matką równie troskliwą i łagodną, co poprzednio.
Jest możliwość wcielenia się w szóstkę kociąt, z możliwością rozszerzenia miotu do maksymalnie ósemki. Kocięta można adoptować przez najbliższe trzy miesiące, aż do osiągnięcia przez miot wieku terminatorskiego. Rozpoczynamy grę jako 1 księżycowy kociak (wiek pod koniec kwietnia: 2 księżyce). W historii obowiązkowy jest zapis, że posiada się piątkę rodzeństwa z miotu, szóstkę rodzeństwa z najstarszego miotu: Ares, Bluszczowa Łapa, Burzowa Łapa, Gwieździsta Noc, Jaskrowa Łapa i Krucha Łapa, oraz ósemkę rodzeństwa ze średniego miotu: Deszczowa Pogoda, Gradowa Łapa, Dzwonkowa Łapa (Juliette von Purrson), Kamienna Łapa, Len, Nietoperze Niebo, Nocna Łapa, Roska.
Dodatkowe informacje:
rodzeństwo z najstarszego miotu zaginęło, a z rodzeństwa z środkowego miotu ostały się Nietoperze Niebo i Deszczowa Pogoda
Starsza siostra Deszczowa Pogoda ma partnerkę Rzeżuchowy Kiełek
Rezerwacja miejsca przepada, jeżeli w ciągu tygodnia nie zostanie napisana i wysłana Karta Postaci.
Wszelkie wątpliwości, pytania i zapisy można zamieszczać w tym temacie.
Te oznaczone * są wyjątkowo rzadkie i może być ciężko znaleźć zdjęcia.
Pręgowanie: Kocięta mogą być jednolite (niepręgowane) lub pręgowane tygrysio, klasycznie lub ticked.
Biel: Kocięta mogą być całe białe. Kocięta mogą być pozbawione bieli, albo mogą mieć dowolną ilość białych znaczeń.
Kolor oczu: Dowolny naturalny kolor. Koty z jakąkolwiek ilością białych znaczeń mogą mieć heterochromię (oczy w dwóch różnych kolorach). Przypominamy, że kocięta rodzą się z niewybarwionymi oczami, tzn. niebieskimi, a docelowy kolor przyjmują one w wieku ok. 3-5 księżyców.
Kocurek już za kocięcia nie wspasowywuje się w stereotyp kota Klanu Wichru, o krótkiej, przewiewnej sierści i długich łapach przystosowanych do biegu. Szronik jest niewielki jak na kocię, jednak nadrabia swoim półdługim, wiecznie rozczochranym futrem, dzięki któremu oddaje wrażenie większego niż jest w rzeczywistości. Podobnie jak u swojego ojca, Wietrznego Dnia, futro na szyi kocurka jest odrobinę dłuższe niż gdziekolwiek indziej na jego drobnym ciałku. Od swoich rówieśników syna Trawiastej Polany wyróżnia też jego długa, nadzwyczaj puchata kita. Jego sierść jest kremowej, a miejscami nawet mlecznej czy białej barwy. Gdzieniegdzie prześwitują odrobinę ciemniejsze, gęste pręgi w klasycznym wzorze, jednak te mogą być dość trudno widoczne.
Na pierwszy rzut oka Szronik mógłby się wydawać na dość ciche i wycofane kocię, które wolałoby przebywać w swoim własnym towarzystwie, układając kamyki gdzieś w rogu żłobka. Cóż, ten opis nie odbiega aż tak daleko od rzeczywistości. Kremowy zdecydowanie nie jest typem kota, który podszedłby do obcego i zaczął rozmowę; zazwyczaj czeka, aż ktoś to zrobi za niego. Gdy jednak znajdzie się już jakiś rozmówca, to nie minie więcej niż kilka uderzeń serca nim konwersacja stanie się monologiem Szronika. Młody zdecydowanie ma problem z dawaniem innym dojść do głosu. W dodatku kocię dość bardzo interesuje się roślinnością oraz mniejszymi żyjątkami, jak chociażby owady - tak bardzo, że będzie wyjątkowo rozczarowany, gdy ktoś spłoszy mu motyla którego znalazł na pierwszym lepszym kwiecie czy skomentuje jego zainteresowanie nietypowo wyglądającym piórem.
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Dewfeather napisałxHenlo, czy można by było zaklepać? :3
jasne, już dopisuje do listy
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Węgiel to średniej wielkości czarny kocurek, z błyszczącą, czarną, krótką sierścią, która połyskuje niczym lakierowana skóra. Cechuje się delikatnie zaokrągloną czaszką i uszami oraz szerokim, poważnym, jak na jego młodociany wiek, pyszczkiem. Jego duże, szeroko rozstawione, lodowato-niebieskie oczy, okolone czarną obwódką, predysponują do miana prawdziwej myśloodsiewni. Posiada zwartą, jeszcze nieumięśnioną posturę, za to grzbiet ma niezwykle mocny i gibki. Nie wygląda, by w przyszłości miał być silnym kocurem, aczkolwiek jego smukłe łapki mogą determinować u niego niezwykłą zwinność i szybkość. Patrząc na młodego Węgiełka dostrzec można ten charakterystyczny, nieprzyjemny wyraz pyska, jakim charakteryzował się jego ojciec - Wietrzny Dzień.
Jak to mówią Dwunodzy - niedaleko pada jabłko od jabłoni. Powiedzenie to sprawdza się także w przypadku Węgiełka, który, biorąc pod uwagę cechy charakteru, jest wykapanym Ojcem, choć i z Matki udało mu się coś uszczknąć. Jego poważny wyraz pyszczka jednoznacznie wskazuje obserwatorom, z kim mają do czynienia. Węgiel jest bardzo spokojnym kociakiem, niezwykle wyważonym jak na swój wiek i, ku ubolewaniu starszyzny, nie w łebku mu zabawy z innymi kociętami. Woli podążać samotnymi szlakami Klanu Wichru, gdyż uważa, że reszta młodocianych współtowarzyszy nie dorasta do jego poziomu, stąd też nie widzi sensu w traceniu na nich czasu. Będąc przekonany o swojej wyższości nie daje się łatwo sprowokować - czemuż miałby się przejmować uwagami kogoś, kto nawet do łap mu nie dorasta, prawda? Tak, jak i jego Matka, nie jest skory do uległości - nie boi się wyrażać swojej opinii nawet, kiedy ma do czynienia z dużo bardziej doświadczonym rozmówcą. Mimo młodego wieku umie celnie ripostować i, na co wskazują liczne obrażone kocięta, z wiekiem poziom ironii i sarkazmu może u niego niebezpiecznie wzrosnąć. Jego krytyczna postawa wobec świata, odpowiednio poprowadzona i wyszkolona, może stać się podwaliną do zastania doskonałym, strategicznym wojownikiem Klanu Wichru.
-
Cześć!
Można przygarnąć kociaka z miotu? ;) Miałby na imię Węgiel i, jeśli od razu mogę prosić, aby Administracja zmieniła mi nazwę nicku na Węgiel, gdyż, najwidoczniej, pomyliłxm nick do logowania z nickiem do gry. ;)
KP umieszczę dziś lub jutro!
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
Węgiel to średniej wielkości czarny kocurek, z błyszczącą, czarną, krótką sierścią, która połyskuje niczym lakierowana skóra. Cechuje się delikatnie zaokrągloną czaszką i uszami oraz szerokim, poważnym, jak na jego młodociany wiek, pyszczkiem. Jego duże, szeroko rozstawione, lodowato-niebieskie oczy, okolone czarną obwódką, predysponują do miana prawdziwej myśloodsiewni. Posiada zwartą, jeszcze nieumięśnioną posturę, za to grzbiet ma niezwykle mocny i gibki. Nie wygląda, by w przyszłości miał być silnym kocurem, aczkolwiek jego smukłe łapki mogą determinować u niego niezwykłą zwinność i szybkość. Patrząc na młodego Węgiełka dostrzec można ten charakterystyczny, nieprzyjemny wyraz pyska, jakim charakteryzował się jego ojciec - Wietrzny Dzień.
Jak to mówią Dwunodzy - niedaleko pada jabłko od jabłoni. Powiedzenie to sprawdza się także w przypadku Węgiełka, który, biorąc pod uwagę cechy charakteru, jest wykapanym Ojcem, choć i z Matki udało mu się coś uszczknąć. Jego poważny wyraz pyszczka jednoznacznie wskazuje obserwatorom, z kim mają do czynienia. Węgiel jest bardzo spokojnym kociakiem, niezwykle wyważonym jak na swój wiek i, ku ubolewaniu starszyzny, nie w łebku mu zabawy z innymi kociętami. Woli podążać samotnymi szlakami Klanu Wichru, gdyż uważa, że reszta młodocianych współtowarzyszy nie dorasta do jego poziomu, stąd też nie widzi sensu w traceniu na nich czasu. Będąc przekonany o swojej wyższości nie daje się łatwo sprowokować - czemuż miałby się przejmować uwagami kogoś, kto nawet do łap mu nie dorasta, prawda? Tak, jak i jego Matka, nie jest skory do uległości - nie boi się wyrażać swojej opinii nawet, kiedy ma do czynienia z dużo bardziej doświadczonym rozmówcą. Mimo młodego wieku umie celnie ripostować i, na co wskazują liczne obrażone kocięta, z wiekiem poziom ironii i sarkazmu może u niego niebezpiecznie wzrosnąć. Jego krytyczna postawa wobec świata, odpowiednio poprowadzona i wyszkolona, może stać się podwaliną do zastania doskonałym, strategicznym wojownikiem Klanu Wichru.
-
Super, dzięki! I dzięki za oryginalny nick z kropką. : D
Księżyce: 104 Płeć: kotka Matka: Rzeżuchowy Kiełek i Deszczowa Pogoda Ojciec: co Trwałe urazy: brak
Jak na razie niczym szczególnym się nie wyróżnia: ot, zwykła puchata kulka futra. Kulka futra na czterech patyczkach- to chyba bardziej trafny opis. Łapki maleństwa bowiem, uznały że zaczną rosnąć przed resztą ciała. Dodaje to ??? nie tylko śmieszny wygląd ale, i złudzenie że, w przyszłości będzie należeć do tych wysokich. Ha, niedoczekanie! Biało-rude stworzonko już wkrótce przekona się że jako dorosłe będzie małe, chuderlawe i niskie. Mimo mizernego wzrostu, od losu też dostało coś fajnego- futro! Futro maleństwa to piękne, biała, długa szata. Jest ono długie, szczególnie przy karku i szyi- w tych miejscach tworzy ono coś na wzrór kryzy. Podobnie prezętuje się ogon- już niedługo będzie po piękna, długa kita. Na ogonie jednak znajduje się również jedyna ruda łatka na jej ciele. Umieszczona jest na samej końcówce ogona i przyozdobiona małymi cętkami. Z reszty cech do opisu dochodzi nam jasnoróżowy nosek i poduszeczki oraz szaro-niebieskie oczęta. Ślepka kotki nie pozostaną jednak takie na długo- w przyszłości prawe oczko wybarwi się na złoty kolor zaś lewe otrzyma jasnoniebieską barwę.
Charakter ma dość... skomplikowany. Z jednej strony jest niezwykle empatyczne i dobre- w potrzebie pomoże każdemu. Jednak- mimo powszechnej opinii odważnego- w rzeczywistości za bardzo przejmuje się rzeczami na które nie ma wpływu i często, w środku lęka się różnych rzeczy, na które na zewnątrz pluje. Utworzyło wokół siebie bańkę dobrej, poczciwej istoty, chcącej dla wszystkich dobrze. Nie odbiega to w prawdzie daleko od rzeczywistości ale, jednak aż takie bezstronne nie jest i swoją opinię też posiada. Darzy szacunkiem każdego, tak samo jak każdego zawsze wysłucha. Nie zawsze jednak przyjmie ten pomysł i od razu się zastosuje- nie, ono bowiem robi tylko to co uważa za całkowie słuszne. Nigdy, przenigdy nie powie że jest czegoś pewne, jeśli tego wcześniej nie sprawdziło bądź nie dostanie potwierdzenia z potwierdzonych źródeł.
Wierzy że dla każdego zdarzenia istnieje logiczne wytłumaczenie a jeśli ono nie potrafi go znaleźć, nie oznacza to że takowe nie istnieje! Wtedy po prostu uznaje że, nie umie takiego znaleźć i koniec. Mimo tego wierzy w Gwiezdnych całym swoim sercem i codziennie do nich się modli. I tak jak do Gwiezdnych darzy ogromny szacunek, tak do swojej i innych historii również. Kocha słuchać opowiadanych przez mamę lub kogoś innego, historii o kotach których pewnie nigdy nie pozna.
??? patrzy na świat przez różowe okulary. Jest realistą ale, skłania się ku optymizmowi. Dostrzec potrafi prawdziwe piękno świata, jak i również skazy które na nim są. Ono rozumie że, jeśli ktoś zostanie obrażony, w jego środku powstanie skaza na całe życie. Nigdy więc nikogo nie obraziło i na pewno nigdy tego nie zrobi.
Księżyce: 8 Mistrz: - Płeć: Kocur Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: - Trwałe urazy: Brak
Patrząc na Trzask na pierwszy rzut oka może się nasunąć pytanie po kim odziedziczył sylwetkę? Pomimo iż obaj jego rodzice są raczej niscy i ubici, to Trzask prezentuje raczej szczupłą i wysoką postawę. Ma dość długie łapy, które sprawiają, że wydaje się szczuplejszy niż jest naprawdę. Nie można nazwać go chuchrem lub kimś słabym! Może nie jest tak zaokrąglony i ubity jak rodzice, jednak i tak jest dość umięśniony.
Jego ciało w całości pokrywa bardzo długie, lekko pofalowane, srebrno-czarne, klasycznie pręgowane futro. Pokrywa je również mała ilość bieli, zajmująca brodę i łapy, od palców do nadgarstków, a pod szyją tworzy krawacik. Na uszach ma długie pędzelki. Pomimo iż już niedługo ma zostać terminatorem nadal ma niebieskie oczy, które już raczej się nie wybarwią.
Srebrny kociak swoim usposobieniem w większości wdał się w Wietrzny Dzień. Pomimo raczej przyjaznego usposobienia jest dość zarozumiały i uparty. Zwykle zachowuje spokój i ciężko go sprowokować. Już teraz widać, że ma on lekkie skłonności do buntu, lubi łamać sztywne zasady i schematy, pomimo to raczej nie lubi wdawać się w bójki, a jak już dojdzie do sprzeczki z kimś woli raczej użyć ostrych słów niż ostrych pazurów. Nie da się też ukryć, że jest dość arogancki i samolubny. Często otwarcie pokazuje, że uważa się na lepszego od innych, a nawet własnego rodzeństwa! Hamuje się jedynie przy rodzicach, starszyźnie, oraz władzy klanu.
Już od pierwszych księżyców życia był ciekawy otaczającego go świata, lubił obserwować naturę i inne koty, zadając przy tym wiele pytań innym. Pomimo względnego spokoju w usposobieniu, jest bardzo rozmowny! Lubi rozmawiać na wiele różnych tematów, zwłaszcza na swój.
Już teraz widać, że w życiu stawia głównie na inteligencję i umysł a siłę fizyczną stawia na drugim miejscu. Jest również bardzo ambitny, nie chce w żaden sposób zawieźć swoich rodziców i w przyszłości chce zostać tak dobrym wojownikiem jak oni, a nawet lepszym!
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Podczas gdy jej rodzeństwo rosło wzwyż, ona zdecydowanie zwolniła. Początkowo średniej wielkości, teraz śmiało można powiedzieć, że została najmniejszą ze swojego miotu i ma zadatki na bycie jedną z najmniejszych z kociąt Trawiastej Polany i Wietrznego Dnia, ku własnej irytacji. Nie zostanie jednak zdmuchnięta przy pierwszym mocniejszym podmuchu wiatru, bo mimo, iż niska, to nie jest wychudzonym chuchrem. Jest co prawda bardziej szczupła niż pulchna, jednak jej tułów jest kanciasty, zbudowana niczym klocek, osadzony na mocnych, szerokich łapach, na których już można dostrzec rozwijające się mięśnie. Równie kanciasta jest jej mordka, trójkątna i o ostrych rysach, które wyraźnie zaznacza rozczochrane, odstające futro, o które kocica nigdy nie raczy zadbać. Jej sierść jest szorstka i w wiecznym nieładzie, odstająca w każdą możliwą stronę, przez co wygląda ona miejscami na dłuższą niż jest w rzeczywistości, barwy równie chaotycznej co jej ułożenie. Zgnilizna jest dymnym szylkretem o turkusowych ślepiach, które zdecydowanie przyciemniały odkąd wybarwiły się z kocięcego błękitu. Jej umaszczenie to mieszanka czerni, szarości, bieli i rudości, którą głównie widać w miejscu gdzie jej sierść jest krótsza i rozjaśnienie od spodu włosia nie jest tak widoczne. Gdyby ktoś się bardzo postarał, to być może byłby w stanie dojrzeć skryte na jej boku dymne, klasyczne pręgi, skryte pod tysiącem plam. Nawet nos, który na pozór wydaje się czarny, czy wibrysy sprawiające wrażenie białych, po dokładnej inspekcji okazują się być pomieszane kolorystycznie. Jedyne stabilne znaczenia na ciele kotki to niewielkie ilości bieli, osadzone na jej piersi w kształcie podłużnego rombu, brodzie, końcówce długiego ogona, lewej tylnej łapie, przedniej prawej łapie, oraz końcówkach zdecydowanie za dużych uszu, na których znajdują się ubogie pędzelki, które ledwie można takimi nazwać.
Nie jest już tak wycofana jak wcześniej, teraz nie bojąc się zabrać głosu i palnąć to co ślina przyniesie jej na język, bez wcześniejszego przemyślenia jak jej słowa mogą wpłynąć na jej rozmówców. Nie jest rozgadana, wypowiada się raczej krótko, ale dobitnie, często nieświadoma tego, że jej komentarze mogą kogoś urazić, czy też po prostu są nie na miejscu, co w połączeniu z jej niewzruszonym, chłodnym wyrazem mordki maluje obraz szorstkiego gbura... czemu nie pomaga fakt, że jest bezpośrednia i nie zawaha się powiedzieć tego co myśli. Bliższe jej osoby potrafią się jednak przebić przez jej maskę i wywołać na jej mordce uśmiech, który mimo, iż rzadki, to jednak czasami się pojawia, bo kotka jak najbardziej ma jakieś tam poczucie humoru, nawet jeżeli niekiedy bywa ono dość złośliwe, czy nawet dziwne, co nie do końca pomaga jej w nawiązywaniu nowych przyjaźni. Inna rzecz, która jej w tym przeszkadza to jej chorobliwa zazdrość, która często w niej buzuje, sprowokowana o największe głupoty, podsycając w niej negatywne emocje i potrzebę samo-idealizacji. Przeraża ją możliwość porażki, zwłaszcza na oczach innych, a jednocześnie łaknie cudzej aprobaty i komplementów, co stworzyło w niej niezdrowe tendencje do unikania pomocy i wsparcia, zamiast których zawsze wybierze samotne dążenie do celu.
A potem ta kotka stała się Wydmą. Na dzień ceremonii pięknie wyczyściła futerko i starała się, aby tak pozostało. Tylko te parę dni było do przystosowania się do rangi i tego, o z nią związane. Futro Wydmowego Wiatru więc jest teraz czystsze, niż gdy była terminatorką. Zdobyła też trochę mięśni. Nadal wysoka i długa, ruda tygrysio pręgowana z białymi znaczeniami i zielonymi oczami. Teraz już dużo w jej wyglądzie zmieniać się nie będzie, chyba, że dostanie jakieś bitewne blizny. Ale innych zmian chyba nie będzie.
Charakter wojowniczki o imieniu Wydmowy Wiatr nie zmienił się, prócz tego, że nie jest aż taka energiczna. Albo po prostu poważniejsza. Minęło trochę czasu od mianowania, więc jeszcze nie widać, czy mocno się zmieniła. Na razie jest tak, jak było, jednie jej energiczność nie jest wykorzystywana w ten sam sposób, bo teraz wykorzystuje ją do pełnienia swoich obowiązków oraz jest poważniejsza. Tyle.
Po stracie tak wielu ważnych kotów Wydmowy Wiatr posmutniała, jest bardziej na boku. Na szczęście nie odbiło się to na terminatorów. Jest lepiej, gdy spotyka kogoś kogo zna, ale jednak ciągle kogoś traci... Próbuje jednak nie ukazywać tego uczucia z głębi siebie.
Księżyce: 58 Mistrz: Szyszkowy Ogon Płeć: kotka Matka: Malinowy Nos Ojciec: Fiołkowy Świt Trwałe urazy: Pozioma, drobna blizna, lewa górna warga
Czołg-kot; wysoka, grubsza i masywna, gęste czarne futro z białymi znaczeniami: biała plamka między złotymi ślepiami, pod czarnym nosem, brodzie, klatce piersiowej, skarpetki na wszystkich łapach, okolice pupy i spód ogona. Grube białe wibrysy znajdujące się na pół-płaskiej mordce. Posiada również poziomą, drobną bliznę na górnej, lewej wardze.
Podróże na własną łapę nie tylko umożliwiły odbudować straconą przez żałobę duszyczkę - cała sytuacja pozwoliła Ropuszce dorosnąć.
Błyszcząca, niczym ze złota wykuta, pewności siebie nadal piastuje jako jedną z głównych cech osobowości kotki. Opinie innych? No cóż, nigdy ją szczególnie nie interesowały, z tego właśnie powodu nie czuje potrzeby wyprowadzać innych z błędu, kiedy ci postrzegają ją jako głupiego-jak-but-kocio-czołga. Ropuszka co prawda do kocich filozofów i myślicieli nigdy należeć nie będzie, jednak jej wyjątkowy sposób postrzegania świata, idący w parze z sprytem i niezłymi umiejętnościami obserwacji pozwoliło jej spokojnie przejść przez życie. Mimo niezależnej natury jest bardzo towarzyską kicią z dużymi pokładami poczucia humoru (nawet zarzuci jakimś żartem, inna sprawa czy będzie dobry). Jest dziarską kobyłką, która lubi kolekcjonować znajdki, poczynając od piórek i gładkich kamyczków, przez odpadki dwunogów, aż po kości wszelakiego rodzaju zwierzątek.