Księżyce: 84
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Zadra należy do mniejszych kotów, mimo to posiada proporcjonalną, smukłą sylwetkę i stosunkowo długie łapy. Jej pyszczek ma zgrabny kształt i zwieńczony jest czarnym, trójkątnym noskiem. Pokrywa ją długie, proste futerko, które można określić jako czarno – dymne. Najczęściej jest ono zwichrzone i w mocnym nieładzie. Na szyi sierść jest jeszcze dłuższa i przybiera bardziej ciemnoszary odcień tworząc coś w rodzaju kołnierza, który nadaje kotce dostojniejszego wyglądu. Trójkątne uszy zakończone są uroczymi szarymi pędzelkami. Futerko na jej długim ogonie również jest jaśniejsze, szarawe i tworzy bujną kitę. W niebieskich oczach kotki igrają psotne iskierki. Z czasem przybiorą one odcień złoto – pomarańczowy.
Zadra to mały rozrabiaka. Wtyka nos w nie swoje sprawy i wszędzie jest jej pełno. Lubi spędzać czas z innymi kotami i uczyć się nowych umiejętności, a rozpierająca ją młodzieńcza energia sprawia, że musi być w ciągłym ruchu. Nie grzeszy cierpliwością, gdy sytuacja każe jej zachować powagę i spokój zaczyna się kręcić i wiercić. Nie zawsze wie czego nie wypada mówić albo robić. Lubi zadawać niewygodne pytania i wygłaszać aż nazbyt szczere opinie nie myśląc o tym, że komuś może sprawić tym przykrość. Nie oznacza to jednak, że ma złe serce, a wręcz przeciwnie. Będzie wierną i oddaną przyjaciółką dla kogoś kto nauczy się przymykać oko na jej wrodzony nietakt.
-
Już myślała, że jej męka nie będzie miała końca. Że wszystkie rybki pouciekały po zamęcie jaki zapewne wywołała wcześniej w wodzie. Nie, żeby miała rezygnować. Musiała pokazać się mistrzyni z jak najlepszej strony i nie tylko zaprezentować swoje umiejętności takie jak zręczność w łapkach ale i cechy charakteru takie jak cierpliwość. Nawet gdy w trakcie czekania na rybkę przeklinała w myślach wszystkie rzeczne piszczki.
No, ale nareszcie! Poczuła skubnięcie na ogonie. Tym razem uczucie jakie wywołuje dotyk rybki było jej już lepiej znane, nie całkiem nowe, więc wiedziała, że to jest to, to jest ta chwila! Tylko tym razem musiała jeszcze lepiej namierzyć rybkę i wycelować w nią swoje pazury. Wcześniej rybka skubała ją w łapkę a nie ogon więc było łatwiej. Tak jej się przynajmniej wydawało.
Prędko wysunęła pazury i wzięła mocny zamach, tak by zgarnąć nim piszczka z miejsca obok swojego ogona, wyciągnąć go z wody i wyrzucić na brzeg. Może nawet nadziać od razu na któryś z pazurów i uśmiercić na miejscu. Zaoszczędziłoby jej to biegnięcia do szamoczącej się rybki na brzegu, a jej samej cierpienia oddychania powietrzem. Ale na to pewnie były małe szanse.
Księżyce: 126
Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: Wydmowy Wiatr [*]
Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*]
Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126
Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: Wydmowy Wiatr [*]
Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*]
Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Plan był bezbłędny i dość prosty, a jednak... Czasem po prostu musi coś pójść nie tak. Rybka nie spodziewała się ataku aż do samego końca, gdy łapa terminatorki przecięła wodę. Zadra mogła poczuć lekką radość, bo rybka nadziała się na jej pazury, ale... Wyślizgnęła się. Gdy już woda się uspokoiła, kotka nie mogła dostrzec rybki w pobliżu. Ani na brzegu, ani w wodzie,, jedynie na jej pazurach został delikatny, smaczny zapach. Cóż, najzwyklejszy w świecie pech...
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g
Księżyce: 84
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Zadra należy do mniejszych kotów, mimo to posiada proporcjonalną, smukłą sylwetkę i stosunkowo długie łapy. Jej pyszczek ma zgrabny kształt i zwieńczony jest czarnym, trójkątnym noskiem. Pokrywa ją długie, proste futerko, które można określić jako czarno – dymne. Najczęściej jest ono zwichrzone i w mocnym nieładzie. Na szyi sierść jest jeszcze dłuższa i przybiera bardziej ciemnoszary odcień tworząc coś w rodzaju kołnierza, który nadaje kotce dostojniejszego wyglądu. Trójkątne uszy zakończone są uroczymi szarymi pędzelkami. Futerko na jej długim ogonie również jest jaśniejsze, szarawe i tworzy bujną kitę. W niebieskich oczach kotki igrają psotne iskierki. Z czasem przybiorą one odcień złoto – pomarańczowy.
Zadra to mały rozrabiaka. Wtyka nos w nie swoje sprawy i wszędzie jest jej pełno. Lubi spędzać czas z innymi kotami i uczyć się nowych umiejętności, a rozpierająca ją młodzieńcza energia sprawia, że musi być w ciągłym ruchu. Nie grzeszy cierpliwością, gdy sytuacja każe jej zachować powagę i spokój zaczyna się kręcić i wiercić. Nie zawsze wie czego nie wypada mówić albo robić. Lubi zadawać niewygodne pytania i wygłaszać aż nazbyt szczere opinie nie myśląc o tym, że komuś może sprawić tym przykrość. Nie oznacza to jednak, że ma złe serce, a wręcz przeciwnie. Będzie wierną i oddaną przyjaciółką dla kogoś kto nauczy się przymykać oko na jej wrodzony nietakt.
-
Zadrę ogarnęła euforia, gdy poczuła jak na jej pazurki nadziewa się rybka. Jednak równie szybko przyjemne uczucie zostało zastąpione przez falę rozczarowania, gdy piszczka nagle...zniknęła. Terminatorka spodziewała się zobaczyć stworzonko szamoczące się na brzegu i planowała do niego podbiec w celu ewentualnego dobicia go. A tu klops! Nie widziała też rybki pływającej brzuchem do góry w wodzie, co też stanowiło pewne możliwe rozwiązanie tej sprawy. Cóż, to byłoby już wysoce wyjątkowe osiągnięcie gdyby udało jej się upolować dwa kąski po kolei na swoim pierwszym treningu, prawda? Otrząsnęła się więc szybko z początkowego zaskoczenia. Tylko co powinna teraz zrobić? Próbować kolejny raz? Poinformować swoją mistrzynię co zaszło? A jeśli tak to czy rozsądnie jest to robić w sposób werbalny? Przecież Płotkowy Potok również łowiła w tej chwili, więc Zadarta może jej spłoszyć ryby w ten sposób. A może mistrzyni doskonale zdawała sobie sprawę z niepowodzenia Zadry, ta na pewno była pod jej czujną obserwacją. W końcu czarna kotka spróbowała złapać z Płotką kontakt wzrokowy i wtedy dopiero poinformować ją - werbalnie lub na migi - o tym co się stało.
Księżyce: 126
Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: Wydmowy Wiatr [*]
Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*]
Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Księżyce: 126
Mistrz: Niedźwiedzi Kieł [*]
Płeć: kotka
Matka: Wydmowy Wiatr [*]
Ojciec: kto? (Głogowy Cień) [*]
Trwałe urazy: szpetna, ogromna i rozległa blizna na szyi po pazurach borsuka, rozciągająca się od prawej strony żuchwy aż do okolic lewego barku; ślady psich kłów na karku
Z wiecznie nierozgarniętej kupy futra stała się naprawdę śliczną kotką! Posiada długie rudo-bure futro wraz z tygrysimi pręgami, o które bardzo dba w wolnym czasie. Widnieje na nim również kilka białych znaczeń, a mianowicie na brodzie, końcówkach łap i brzuchu. Wzrostem nie dominuje, choć jest trochę wyższa od przeciętnego kota. Z figury jest trochę chuda, jednak przez puchate futro na pierwszy rzut oka wydaje się że jest wręcz odwrotnie. W jej charakterystycznych bursztynowych oczach często widać iskierki. Idealnie wraz z nimi komponują się spore uszka oraz długie białe wibrysy.
Jej wieczna energia zdecydowanie przygasła, pozostawiając za sobą inną Płotkę, niż za czasów, gdy była wszystkiego ciekawym terminatorem, mimo tego w jej oczach często znajdują się iskierki, a na pyszczku widnieje ciepły uśmiech. Wciąż jest gadatliwa i chętna do poznawania nowych rzeczy. Będąc u dwunożnych, miała aż nadto czasu do namysłu i zregenerowania się. Nie wróciła do marzenia, by zostać przywódczynią, jednak chce dać z siebie wszystko jako wojownik. Najważniejsza jest dla niej rodzina i przyjaciele, to oni jako jedyni są dla niej cenniejsi niż klan czy własne życie.
Płotce szło troszkę gorzej. Nie złapała ani jednej rybki, choć też nic nie chciało skubać jej ogona... Głupie ryby nie wiedzą co dobre. Dlatego też, gdy Zadra zaczęła wymachiwać jakieś gesty, zdecydowała się ruszyć swój już zasiedziały zadek i zobaczyć o co chodzi. Znaczy, wiedziała chyba o co chodzi, nie była ślepa, widziała plusk i brak ryby na brzegu, ale może coś jeszcze się stało? Tak więc szybko zbadała wzrokiem łapę uczennicy i dopiero jak upewniła się, że wszystko git, otworzyła pyszczek - Nie przejmuj się, nie każdą rybę uda się złapać. Nawet najlepszym czasem się nie udaje. Teraz musisz chwilkę poczekać aż zamieszanie w wodzie się uspokoi i spróbować jeszcze raz. Chyba że nie chcesz, to możemy zrobić coś innego. Nie ma co się zmuszać w pierwszy dzień - poleciła radośnie, posyłając młodej uśmiech.
≺☉)͜͡˒ ⋊
lady,runningdownto theriptide taken awayto thedarkside i wannabe yourleft-handman i loveyouwhen you'resingingthat song and I gota lumpin mythroat 'causeyou're gonnasingthe wordsw r o n g