Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Po ceremonii od razu ruszyliśmy na Kocie Grzbiety, żeby nie tracić czasu. Wiedziałem, że siostrze się to spodoba, a że miałem akurat wolne, to czemu by nie poświęcić tego czasu jej?
- Słyszałem, że miałaś nieciekawą sytuację z naukami. Zdobyłaś jakąś wiedzę w inny sposób? - zapytałem, gdy tylko wyszliśmy z obozu. Sprawdzenie jej stanu wiedzy to podstawa, tak na początku.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
***
Bratek wróciła. Przekazałem to Łabędziowi, przekazałem też Siniak i tak jak było mówione, z samego rana wyznaczyłem patrole, żeby w porze górowania słońca być gotowym. Pomimo oczywistego zmęczenia podróżą Senny Świt nie wykrył więcej nieprawidłowości, zatem nic nie stało nie przeszkodzie, żeby trening zacząć zgodnie z planem. O umówionej porze czekałem przed wejściem do obozu, oczekując zjawienia się siostry. Nie zamierzałem być zły jeśli się spóźni, miała prawo być zmęczona, a cały dzień ustawiłem sobie w taki sposób, żeby móc go w pełni poświęcić właśnie jej. Nie widzieliśmy się... cóż, bardzo długo, więc zasługiwała na zagospodarowanie jej większej ilości czasu.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Faktycznie spała jak kłoda. Dosłownie. Komfortowo było położyć się w czystym i suchym legowisku w obozie, będąc otoczonym innymi kotami które czuwają nad bezpieczeństwem ogółu. Dzięki temu mogła konkretnie odpocząć i zapadła w głęboki sen praktycznie od razu jak jej głowa dotknęła mchu.
Nawet za wiele przed snem nie zrobiła. przedstawili pokrótce sprawę Łabędziej Gwieździe który nadal był przywódcą, mimo, że wyglądał już na dosyć starego, odwiedziła medyka o imieniu Senny Świt któego za nic nie kojarzyła który ją obejrzał i tylko dał jej coś na obolałe łapy, zjadła coś ze stosu i w kimę. I tak była zbyt wymęczona całodzienną wędrówką, by jeszcze móc się na czymkolwiek skupić.
Spała tak długo, by obudzić się idealnie na rozpoczęcie treningu. W pierwszej chwili nawet nie do końca jarzyła, gdzie się znajduje i czemu czuje zapach tylu kotów oraz słyszy gwar. Przynajmniej dla niej to był gwar, bo w obozie było wiele kotów, niektóre chodziły, inne rozmawiały.
Wyszła spomiędzy krzewów i rozejrzała się, ale niestety, pyski były dla niej obce. Czeka ją długa droga przed poznaniem obecnego składu Klanu Rzeki, zwłaszcza, jeśli chodzi o wojowników. Nie zamierzała spocząć na laurach, miała konkretne cele i konkretne oczekiwania względem siebie i nie mogła sobie pozwolić na lekceważący stosunek do członków Klanu. Na razie jednak... Noc. xxx- Witaj, Nocy - powitała brata, już całkowicie rozbudzona, stawiając się na miejscu któe wyznaczył do spotkania - Zależy mi na szybkim zostaniu wojownikiem, ale to nie znaczy, że zamierzam odwalić trening po łebkach. Chcę się dowiedzieć wszystkiego, co jesteś w stanie mi przekazać. Muszę nadrobić stracony czas.
Zdążyła już przyswoić, że jej brat był zastępcą Klanu. I dlatego zazdrość trochę paliła ją pod skórą. Nie był wiele starszy od niej, a już tyle osiągnął, kiedy ona nawet nie mogła siebie nazywać wojownikiem, mimo górowania nad większością terminatorów w Klanie. W dodatku Łabędzia Gwiazda był stary, co powodowało, że Noc ma realną szansę zostać przywódcą, i to nawet w niezbyt długim okresie czasu.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Pomimo oczywistego zmęczenia z dnia poprzedniego, tak jak można się tego było spodziewać, Bratek nie kazała na siebie czekać. Nigdy nie brakowało jej ambicji i jak widać czas spędzony poza obozem tego nie zmienił. Nie dało się ukryć bijącego podobieństwa między nami pod tym względem.
- Cześć, młoda. Wyspałaś się? - zapytałem na wstępie, chcąc mieć pewność, że jest w pełni gotowa na trening, choć nie sądziłem że przyznałaby się do tego, gdyby było inaczej. Upór by jej na to nie pozwolił.
- Jasne. Zakładam, że polować i walczyć potrafisz, więc tym zajmiemy się na samym końcu. Dzisiaj chciałbym z tobą przejść granice i przy okazji omówić sobie kodeks oraz władze w pozostałych klanach. Nie musimy się spieszyć, ale będzie trochę chodzenia. Brzmi dobrze? - zapytałem, choć odpowiedź była oczywista. Uznałem że warto będzie zacząć od granic, skoro polować na pewno potrafi. Obędzie się dzięki temu bez sytuacji, w której w trakcie łowów przez przypadek weszłaby na terytorium innego klanu. Przy okazji przyswoi sobie przyziemne rzeczy, takie jak Kodeks i władze. Same plusy. Wskazałem głową wyjście z obozu i ruszyłem w stronę wschodniej części ptasich krzewów.
- Jeśli chodzi o władzę, nie zmieniło się u nas tak wiele, chociaż muszę przyznać, że sam nie pamiętam kiedy dokładnie zniknęłaś. Przywódcą dalej jest Łabędź, Cisowa Gałązka zmarł kilka księżyców temu, ale na jego miejscu jest Senny Świt i jak pewnie już zdążyłaś się zorientować, ciotkę Czereśnię, a potem Pierwiosnkowego Przesmyka zastąpiłem ja. I to już tak... od obiegu pór, niedługo jakoś to minie. Także pytaj o co chcesz, chętnie cię nauczę wszystkiego, czego tylko jestem w stanie.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
"Młoda". Tak, jakby była dużo młodsza od niego. A była już w swoim wieku, prawda jest taka, że ktoś mało wprawiony mógłby stwierdzić, że są rówieśnikami. Z ich księżycami na karku to już przecież była żadna różnica. Ale dała mu tę przyjemność zwracania się tak do niej, może chce sobie w ten sposób zrekompensować czas, gdy nie mogli być razem jak była młodym terminatorem. Pewnie gdyby to był ktokolwiek inny to by to wytknęła, ale ceniła sobie relacje z bratem - w dodatku był to dla niej punkt zaczepienia w Klanie. Bycie blisko z Nocnym Szkwałem mogło być tylko i wyłącznie przydatne. xxx- Spałam świetnie. I potrafię. Możemy spokojnie przełożyć sprawdzenie moich umiejętności na później, lepiej się skupić na informacjach i terytorium, tak - zgodziła się z zastępcą. Podobał jej się ten pomysł, w sumie poznanie granic było trochę... priorytetowe. Bardzo przydatne dla niej, bo w jej wieku nie było sensu by siedziała w obozie, na pewno będzie go opuszczać, a lepiej wiedzieć gdzie się może udać a gdzie lepiej sobie darować. xxx - Skoro tak... jak teraz wyglądają relacje Klanu Rzeki z innymi Klanami, czy też jak się obecnie trzymają pozostałę Klany? - zapytała. Wiedziała, że poza Rzeką były trzy inne Klany, bo to pamiętała z kocięctwa. Ale nie byłaby w stanie powiedzieć o nich czegokolwiek więcej. A dobrze by było znać imiona przywódców i relacje z Klanem Rzeki, tak, na wszelki wypadek i w ogóle. - Jak wygląda praca zastępcy? W sensie... wiem o co chodzi w teorii, ale chciałabym usłyszeć to z twojej perspektywy skoro nim jesteś. I jak ci się współpracuje z Łabędzią Gwiazdą. Oraz kim jest Senny Świt? Nie pamiętam nikogo takiego.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Cudownie. - w takim razie nie było czasu do stracenia, pora rozpocząć trening i zmęczyć jej świeżo wypoczęte łapy na nowo. Miałem delikatne wyrzuty sumienia, ciągając ją na taki długi spacer zaledwie dzień po jej ciężkim powrocie do domu, ale gdzieś w głębi czułem, że jej to nie przeszkadzało. A wręcz przeciwnie! Każda okazja do hartowania swojej wytrzymałości była dobra. Przeszliśmy sobie pomiędzy Mszarem a Kocimi Grzbietami, o czym oczywiście jej powiedziałem i nie zbaczając z drogi, odpowiedziałem na nurtujące ją pytania.
- Z klanem Wichru i Gromu mamy dobre relacje. Łabędź przyjaźni się zarówno z Roziskrzaną Gwiazdą, jak i Wężową Gwiazdą, więc żyjemy w zgodzie. Łabędź ma w Wichrze swoje dzieci, a klan Gromu... Hm. Powiedzmy że doszło do młodocianej wpadki między naszą terminatorką, a ich świeżo mianowanym wojownikiem. Pomimo młodego wieku, bo oboje mieli ledwie dwanaście księżyców chcieli wziąć za to odpowiedzialność i Grzybowy Grzbiet przyszedł do nas. Wąż nie robił z tego tytułu problemów, wszystko załatwiliśmy polubownie. Moja Topik urodziła czwórkę przepięknych kociąt, ze swoim partnerem byli wspaniałymi rodzicami. Klan Cienia nie graniczy z nami bezpośrednio więc nie mamy z nimi w zasadzie żadnej relacji. Psia Gwiazda jest... specyficzny. Ale jeśli miałbym jakoś je określić, to chyba bardziej pozytywne. Skała był widziany nieopodal ich terenów i zgodzili się nam powiedzieć, jeśli czegoś się dowiedzą. - to tak słowem wstępu, odpowiadając na pierwszą część jej pytań. Z dwoma klanami mieliśmy bardziej niż pozytywne stosunki, natomiast Cień... no. Osobiście czułem niechęć przez rozmowę z Psią Gwiazdą, ale jak bardzo nie chciałbym sobie na niego, na to wszystko, ponarzekać, tak nie mogłem o tym rozmawiać z byle kim i była to sprawa tylko między mną a Łabędziem. Przynajmniej póki co. Z samej obietnicy na pewno nie zamierzali się wywiązywać, ale to również były tylko moje domysły i spekulacje, niepoparte żadnymi konkretnymi dowodami. - Praca zastępcy jest, hm... zależy kogo spytasz. Ja lubię mieć dużo na głowie, biorę na siebie trochę więcej niż powinienem przez to, że Łabędź jest już starszy, ale nie narzekam. Wyznaczam patrole, nadzoruję treningi, czasem muszę się pobawić w mediatora, przyjąć kogoś do klanu, załatwić coś na granicach. Tego typu rzeczy. Ciężko jest to pogodzić z byciem ojcem, ale jakoś się da. Łabędź na dużo mi pozwala, ma do mnie spore zaufanie za co jestem mu wdzięczny. Pozwala mi przejąć część jego obowiązków, żebym mógł się lepiej przygotować na zastąpienie go. Myślę, że dobrze nam się razem współpracuje. Nie wiem jak było z wami, ale nas ojciec miał w dupie, nieszczególnie za nim przepadałem. Nie był najlepszym rodzicem. Łabędź... jest dla mnie trochę jak ojciec, którego nigdy nie miałem okazji mieć. Wiesz, taki któremu na tobie zależy. - odpowiedziałem i na drugą część jej pytań. O samej relacji i współpracy z Łabędziem mógłbym opowiadać całymi dniami. Mieliśmy relację opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu, nie miałem się do czego doczepić i szczerze mówiąc, nie mogłem sobie tego lepiej wyobrazić. - Senny Świt... hm. Mieliśmy kiedyś terminatora, Raniuszka. Odszedł któregoś dnia z klanu i zamieszkał z grupą samotników, która nazwała się Nowym Świtem. Jak się okazało, założył tam rodzinę. Któregoś dnia zniknął, więc jego dzieci zaczęły go szukać, licząc na to, że wrócił do domu. Potem ich obóz spłonął, grupa się rozpadła, a młodzież w połowie rzecznej krwi potrzebowała schronienia. Krokusowy Pląs i Senny Świt do nich należą. Było ich więcej, ale poznikali. Krokus jest moją dobrą przyjaciółką, zeszła się z naszą kuzynką, więc technicznie rzecz biorąc jesteśmy rodziną. - ugh, nawet nie zdawałem sobie sprawy z tego, że przez te trzydzieści księżyców zdążyło wydarzyć się TAK WIELE. Rzeczywiście długo jej nie było.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Szła obok niego zamiast za nim, po prostu uważnie zwracając uwagę na jego zachowanie, by skręcać tam gdzie on dzięki czemu nie dochodziło do nieporozumień. Po prostu... źle się czuła z podążaniem za kimś, nawet, jeśli to Nocny Szkwał kierował bo znał tereny i w dodatku był zastępcą, to Bratek wcale nie uważała jakby w czymkolwiek mu ustępowała. W pierwszej kolejności był dla niej bratem, starszym, bo starszym, ale bratem, i tak też planowała go traktować. xxx - Dzieci... wpadki... co - parsknęła skonfundowanym i nieco ostrym tonem. Co to za żarty? Jak przywódca może mieć kocięta w innym Klanie? Czy to nie... niebezpieczne, i to na wielu płaszczyznach? Co z tego, że przyjaźni się z przywódcą, jak przywóca może się zmienić i stworzyć z tego BARDZO duży problem? Wpadki? I wszyscy o tym wiedzą i mówią o tym jak o pogodzie? Bratek się to we łbie nie mieściło. Była tak przyzwyczajona do dzikiej ostrożności i nieufności względem innych kotów, że takie beztroskie podejście do relacji z całą grupą obcych kotów było dla niej nie do pojęcia.
Opowieść Nocy była nieco... chaotyczna, ale zdawała sobie sprawę, że istotne było zawarcie jak największej ilości informacji w jak najmniejszej ilości paplaniny i doceniała to, bo nakreśliło jej to z grubsza sprawę. Pozytywne relacje z Gromem i Wichrem, (może nawet nieco zbyt pozytywne) okej, takie sobie ale nie złe z Cieniem i przywódca chyba dziwak, okej. Zrozumiano. Ona sama nie miała bezpośrednich opinii o jakimkolwiek z pozostałych Klanów, bo zniknęła z Rzeki nim zdążyła sobie takową wyrobić, więc była wdzięczna za rozjaśnienie jej sytuacji. xxx - Skała? - zagadnęła zainteresowana, mając nadzieję, że Noc powie coś więcej. O ile dobrze pamiętała, to Skaliste Zbocze był ich bratem. Czyżby z jego nieobecnością w Klanie wiązała się jakaś dłuższa historia? Nie mogła nie czuć w związku z tym ciekawości. Niby to mógł być delikatny temat dla Nocy, ale przecież ona też jest siostrą i cokolwiek powinna wiedzieć, prawda? W jej mniemaniu nie można jej było trzymać na dystans od informacji o stanie JEJ rodziny. A przynajmniej gdyby wyłapała, że kocur ukrywa informacje o stanie ich rodzeństwa przed nią to by była zła. Nie po to lazła tutaj od kilkudziesięciu księżyców. xxx- Dobrze dla ciebie. Ja nie mam wyrobionej opinii o Łabędziej Gwieździe, za mało widziałam, jak rządzi. Wygląda jednak na silnego i zdecydowanego, a w jego oczach nie ma tego, co widziałam w oczach włóczęgów - skomentowała, wzruszając barkami. Nie bardzo podobała jej się informacja o kociętach w innym Klanie. Jej zdaniem to było przekroczenie pewnej granicy i narażenie swojego Klanu, siebie i swoich kociąt na niebezpieczeństwo... z różnych stron. Przywódca powinien świecić przed całym Klanem przykładem niezależnie od wszystkiego. Powinien być filarem, na którym stoi Klan... przynajmniej w jej wyidealizowanej wizji bycia przywódcą. Łabędź zaś miał taki... łagodny wzrok, że aż czuła się nieswojo. xxx- Czyli, w zasadzie, Senny Świt jest spoza Klanu ale ma u nas korzenie, rozumiem. Dlatego jego imię jak i wygląd nic mi nie mówiło. I udało mu się zostać medykiem. - ona sama nigdy nawet przez jedną milisekundę nie myślała o zostaniu medykiem. Chyba zanudziłaby się na śmierć albo cos lub kogoś rozszarpała. Zresztą, potrafiła rozróżnić może pięć roślin na krzyż, jeśli dobrze poszło, i jednymi z nich były, hehe, bratki. - Nie ma teraz żadnego terminatora? Chociaż w sumie wygląda na kota w wieku podobnym do nas, więc ma jeszcze czas. Może któreś z twoich kociąt by chciało? - zagadnęła pół żartem.
Na razie nie odwiedziła Chruśniaka. Miała przed tym... obawy. Obawy przed wspomnieniami z nim związanymi. Ale kiedyś w końcu będzie musiała poznać szkraby Nocy. Była ich ciocią, na pewno najlepszą ciocią, i musiała dopilnować ich rozwoju. Nie myślała o własnych kociętach, więc mogła przelać trochę swych ambicji na larwy które spłodził jej brat, czemu nie? xxx - Coś jeszcze pozmieniało się w Klanie Rzeki? Na razie nie miałam za bardzo okazji z nikim porozmawiać poza urywanymi pozdrowieniami. Niektórzy wydawali się trochę niepewni na mój widok, w końcu nie mam dziesięciu księżyców a jestem starym bykiem, pojawienie się kogoś takiego jak ja z dnia na dzień w obozie mogło niektórych... zadziwić. Ale nie mają wyjścia, jak tylko szybko się przyzwyczaić, heh.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Nooo, trochę stresu było. Nie byłem gotowy zostać dziadkiem przed czterdziestką, ale tak bywa, nie? - ostatecznie, przynajmniej na początku, nie było tak źle. Potem Topik zniknęła, Huba umarł, a ich dzieci rozpłynęły się w powietrze, jakby nigdy nie istniały. I to było chyba jeszcze gorsze od tego, co działo się przed ich narodzinami. Nie wiem co powiem Topik jak wróci. Jak ona to przyjmie, czy mnie do końca nie znienawidzi.
- Tak. Skała... zniknął. Nie wiem dlaczego, po prostu odszedł. I był widziany przy cienistych terenach jakiś czas temu. Ale to wszystko co wiem. - tak mniej więcej. Miał jakąś misję ze Szponem, poszli do Szepczącej Sadzawki i tyle go widzieliśmy, ale nie sądzę, żeby w tej historii to było istotne. I tak nie miałem pojęcia co z nim jest, i tak. Nikt nie wiedział, tak na dobrą sprawę.
- Łabędź jest dobrym kotem o wrażliwym sercu, że tak powiem. - czasem aż zbyt. Ja za to miałem tendencje do pójścia w skrajnie drugą stronę i udawało nam się złapać gdzieś po środku. Uzupełnialiśmy się, w jakimś stopniu, jakby nie patrzeć.
- Tak, ciężko pracował na swoją pozycję. Starszaki się do tego nie palą, a maluchy, cóż. One ledwo mówią. Trochę jeszcze dla nich za wcześnie na takie deklaracje. Poza tym, Senny Świt dalej przeżywa żałobę po Cisowej Gałązce i nie znosi propozycji pomocy zbyt dobrze. - a ostatnia sytuacja z Gwiazdnicą zdecydowanie w tym wszystkim nie pomogła. Jeśli któreś z maluchów będzie chciało spróbować swoich sił jako Medyk, z przyjemnością szepnę o nich słówko gdzie trzeba i zrobię wszystko, żeby im to umożliwić, ale w tej chwili, nawet jeśli bardzo bym chciał, nie było takiej możliwości. Z czystej przyzwoitości.
- Poza władzą chyba nic. Z rodziny zostaliśmy my, moja partnerka i dzieci. Nie wiem czy ktokolwiek może cię pamiętać, ale o to akurat się nie martw, bo na pewno się przyzwyczają.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
"Ale tak bywa, nie?" Zerknęła na niego ukradkiem. Może i tak bywa, ale czy rodzice nie są odpowiedzialni za porządną naukę swoich kociąt? Przynajmniej taką miała... wizję rodzicielstwa, nie to, zeby jej rodzice byli perfekcyjni. Może nie wspominała Skrzącego Słowa tak źle jak Nocny Szkwał, ale to też nie tak, że byli jakoś szczególnie obecni w ich życiu. Może też dlatego Bratek tak impulsywnie wyruszyłą w poszukiwanie matki, byłą to jakaś forma desperacji w poszukiwaniu obecności rodzica.
Nie skomentowała tego o Skale, wracając do patrzenia przed siebie. Ale cóż, interesująca sprawa. Za mało jednak o tym wiedziała, by wyrobić sobie opinię, może po prostu starszy brat postanowił zostać samotnikiem albo coś w tym guście. xxx - Mam wrażenie, że w przypadku przywódcy to może być tak zaleta, jak i wada, zależnie od sytuacji - mruknęła. Miała do czynienia z włóczęgami jak i ich grupami i zbyt miękkie serce oraz pobłażliwość doprowadzała tylko i wyłącznie do problemów, prędzej czy później. Trzeba było uważać by nie dać się wykorzystać... i by twoja dobroć nie obróciła się przeciwko tobie. Ale to, na szczęście, nie był problem Bratek. Ona sama nie uważała, by miała należeć do kotów wrażliwych. xxx - Jakie są twoje kociaki? - zagadnęła zainteresowana. Dobrze by było cokolwiek wiedzieć na temat swoich bratanków, skoro w tym momencie to praktycznie najbliższa dla niej rodzina.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Oh, to prawda. W różnych sytuacjach przydają się inne cechy, czasem dobre serce może cię zgubić. Trzeba znaleźć we wszystkich balans. - a w przypadku mnie i Łabędzia, robiliśmy to sobie wzajemnie. Tak mi się przynajmniej wydawało. Miewałem, cóż, zdecydowanie chłodniejsze podejście i gotów byłem posunąć się nieco dalej niż Łabędź, zaś ten wiedział, kiedy należało się zatrzymać i dłużej zastanowić nad problemem. Kiedy go zabraknie, potrzebne będzie mi ktoś, kto tak jak on, będzie w stanie mnie zatrzymać w odpowiednim momencie, choć rzecz jasna dołożę wszelkich starań, by nie było to w ogóle konieczne.
- Oh, nie, nie, nie, nie, nie, Bratek. Stąpasz po bardzo kruchym lodzie. Jak zacznę ci opowiadać o swoich dzieciach, to nie skończę do jutra, serio. NA SZCZĘŚĆIE dotarliśmy już na miejsce, tutaj sobie zaczniemy obchód. To są ptasie krzewy, a raczej wschodnia ich część, nasza granica z ziemiami niczyimi. Jak pójdziesz trochę do góry, natkniesz się na Łan Rzepaku. Niezbyt urokliwy o tej porze, ale w trakcie Pory Młodych Liści... warto się przejść! - uciąłem temat kociąt i płynnie przechodząc do tego, co powinno być omawiane na treningu. Niestety, pytanie które zadała było pułapką i mogłoby się skończyć na tym, że absolutnie niczego by z dzisiejszego dnia nie wyniosła, poza odświeżeniem sobie klanowych granic, więc trzeba było na tym poprzestać. Chętnie opowiem o młodzieży potem, teraz przyszedł czas na naukę. Szczególnie dlatego, że zależało jej na tym, by skończyć trening jak najszybciej.
- Powiedz mi, co pamiętasz z Kodeksu Wojownika? - zapytałem. Bo coś pamiętać musiała. Nie było innej opcji.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Pokiwała głową w zgodzie z Nocnym Szkwałem. xxx - Łabedzia Gwiazda nie jest młodym kotem. Wierzę, że jego wiek i doświadczenie pozwalają mu zachować odpowiedni balans... Wydaje się być w Klanie lubiany, jest przywódcą długo a Klan Rzeki jest liczny. Oby jako gwiazda świecił nad nami jeszcze długo - a przynajmniej na tyle długo, dopóki Bratkowej Łapie nie uda się wytrenować własnego terminatora i nie będzie gotowa do zostania zastępcą Nocnej Gwiazdy. xxx- Hah, jasne, ale nie martw się, dorwę cię w jakiś wieczór i wtedy tak łatwo nie uciekniesz od tematu - zaśmiała się rubasznym tonem, odsłaniając swoje długie kły. Następnie znowu pokiwała głową, przyjmując do siebie informację o fragmencie terenów. Granice oraz nazwy terenów Klanu Rzeki były dla niej, z jej punktu widzenia, istotne. Dobra znajomość ich prowadziła do uniknięcia problemów dla siebie i dla Klanu oraz, ewentualnie, do narobienia problemów innym Klanom. xxx- To... zależy - wykrzywiła się lekko - Niewiele. Czy też raczej - pamiętem jego ideę i część tematów w nim zawartych, ale nie ma opcji, że byłabym w stanie wyrecytować poszczególne podpunkty i na peno części nie pamiętam. Byłam poza Klanem ponad 30 księżyców i w tym czasie nie było nikogo, kto miałby mi cokolwiek o tym przypominać. No i, uch, jak byłam kociakiem to nie miałam za bardzo jakichkolwiek nauk, więc i tak moja pamieć o Kodeksie to to, co zasłyszałam bądź dowiedziałam się na boku przed ceremonią.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Jest sympatyczny i bije od niego taka ojcowska energia. Będziesz miała okazję z nim porozmawiać to zrozumieć. - odpowiedziałem, z lekkim uśmiechem. Tak, dobrze by było, żeby Łabędź był z nami jak najdłużej. Dysponował dużą wiedzą, doświadczeniem i cechami, których być może mnie brakowało. Bałem się dnia, w którym go zabraknie i po stokroć wolałbym, żeby przez pierwsze księżyce mojego bycia Gwiazdą przy mnie był. To by jednak oznaczało, że szybciej od nas odejdzie, więc nie było tutaj dobrego rozwiązania. Niestety.
- To możemy o tym porozmawiać przy którymś posiłku. Wieczory staram się spędzać z Siniak i maluchami, bo w ciągu dnia rzadko znajduję dla nich chwilę. - z przyjemnością urządziłbym sobie taką pogawędkę z siostrą. Fakty jednak były takie, że jak bardzo bym jej nie kochał, wieczory zawsze przeznaczałem dla partnerki i dzieci. Ciężko było pogodzić bycie Zastępcą i Wojownikiem z byciem ojcem, ale robiłem co mogłem, żeby przy nich być. Żeby być czymś więcej, niż tylko sylwetką przemykającą gdzieś w tle.
- Zapomniałem, że córki w tej rodzinie miały lepiej. Nam zamiast bajek na dobranoc tłuczono do głowy Kodeks, więc byłem w stanie wyrecytować go od początku do końca nawet w środku nocy. Ale spokojnie, nie będę tego od ciebie wymagał. Nie musisz umieć wszystkiego po kolei i słowo w słowo, najważniejsze żebyś zapamiętała to, co najważniejsze. - odpowiedziałem. No tak, córki zawsze były w oczach ojca inne niż synowie, wymagał od nich czego innego i starał się prać im mózgi w kompletnie inny sposób, niż nam. Bratek miała to szczęście, by nie poznać ojca od tej strony, być może nawet nie poznała go w ogóle, czego można jedynie pozazdrościć.
- Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. To są pierwsze dwa punkty, chyba zrozumiałe? Jeśli masz lub będziesz mieć jakieś pytania to oczywiście pytaj.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
xxx - Nie wątpię - zakończyła temat Łabędziej Gwiazdy. Jakkolwiek przywódca ciekawym tematem by nie był, to zaczynał on się jej dłużyć i wolała przejść do czegoś bardziej konkretnego. Żaden kot na świecie nie interesował jej aż tak bardzo by tyle o nim paplać, zwłaszcza jak go tu nie było. Jeśli kiedyś faktycznie nadarzy się okazja, to chętnie zamieni sobie z przywódcą parę słów, ale to zdecydowanie nie było teraz w tym momencie.
Spojrzała na kocura z lekko uniesionymi brwiami ale nic nie powiedziała. Cóż, pogodzenie roli zastępcy, mistrza, wojownika, partnera i ojca na pewno nie było łatwym orzechem do zgryzienia w codziennym życiu, najwyraźniej mało w tym wszystkim było miejsca na dodatkowo jeszcze taką zbędną rolę jak "brat". Może gdyby nie był to trening to jakoś by to dodatkowo skomentowała, ale nie miała co się tym przejmować - jeśli zajdzie taka potrzeba to wywalczy sobie miejsce w życiu Nocy i tyle. Nie zamierzała go odbijać jego partnerce i larwom, taka nieczuła nie była, ale jak się trochę rozepchnie barami to i miejsce sobie zrobi. Poza tym dobrze by było poznać jego partnerkę i wybadać grunt. Kojarzyła Siniak z imienia i pyska, ale na tym jej znajomość kotki się kończyła i trzeba by było to zmienić. xxx - To, że nie będziesz tego ode mnie wymagał, to nie znaczy, że się tego nie wyuczę - odpowiedziała stanowczym tonem. Może nie należała do tych najbardziej przykładnych kotów które łapały każdą teorię z powietrza, ale jej wrodzona ambicja i bycie wymagającym względem samej siebie powodowały, że zamierzała zapamiętać kodeks wojownika tak czy siak. Nie wyobrażała sobie sytuacji, że kiedyś jakiś kociak ją o to spyta albo będzie miała tening z własnym terminatorem i na pytanie o Kodeks odpowie "wiesz co w sumie to nie pamiętam punktów dokładnie". Prędzej urwałaby sobie którąś łapę. Poza tym nie spodobał jej się komentarz na temat tego, jak to kotki w tej rodzinie miały łatwiej. Tak, to pewnie dlatego teraz jest tych kotek z jej rodziny TYLE w Klanie a Nocny Szkwał jest zastępcą. Biedny Nocny Szkwał. Im dłużej o tym myślała, tym bardziej jej brat pasował do ich rodziny i przyjęła te myśl z rozbawieniem. Wszyscy byli siebie warci. xxx - Akurat one są dla mnie jasne jak słońce. Jakbyś mnie zapytał bez znajomości Kodeksu z czego moim zdaniem powinien być zbudowany Kodeks Wojownika, to pewnie pierwsze co by mi przyszło do głowy, to właśnie to. Moim zdaniem trudno byłoby zbudować sprawnie działajace Klany bez właśnie takich wytycznych - odparła. Nie, do tych punktów nie miała żadnych pytań. Tak, jakby miała przełożyć jakiegoś kota z innego Klanu ponad swój Klan. I po co miałaby włazić na jakieś tereny które śmierdzą. Co za bzdura.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100
Mistrz: Łabędzia Gwiazda
Płeć: Kocur
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: Przepiórcza Pieśń
Życia: 9
Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Oh, nie, nie zrozum mnie źle. Zdążyłem zauważyć, że nie brak ci ambicji, ale nie chciałem niczego narzucać. Jeżeli chcesz, mogę być bardziej rygorystyczny i wymagać od ciebie więcej, niż od przeciętnego terminatora. Nie ma problemu. - przeważnie byłem surowy i wymagałem dużo, jednak dostosowywałem się do terminatora. Jeżeli Bratek tylko tego chciała, może dostawać na treningu taki wycisk, że nie będzie w stanie złapać oddechu do końca dnia, absolutnie nie było w tym problemu. Przeważnie nie wymagam jednak wykłucia Kodeksu na pamięć z prostego powodu - jest to niepotrzebne i dla wielu terminatorów nudne. Najważniejsze żeby znać jego zasady i umieć je przekazać, nie musi być słowo w słowo. Jeśli jednak tego chciała - tak jak ja z młodu - nie widziałem przeciwwskazań.
- Wiesz, jesteś już duża. Dla niektórych terminatorów na początku treningu to nie takie oczywiste, że kiedy podczas polowania zwierzyna ucieknie ci na granice innego klanu to nie możesz jej tam gonić, na przykład. - dla dorosłego to oczywiste, dla młodzików niekoniecznie. Zawsze jednak się upewniam czy wszystko jest jasne, tak na wszelki wypadek.
- Dobra, to dalej. Będziemy sobie omawiać punkty po kolei i będę oczekiwał tego, że tak też je zapamiętasz. - skoro chciała żeby ciężej, to i kolejności każdego punktu będę od niej wymagał, a co. - Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. To też raczej jasne, prawda?
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
- Nie musisz mi nic narzucać i nie ma znaczenia jak dużo będziesz ode mnie wymagać, ja i tak po prostu nauczę się wszystkiego, co tylko będę w stanie - odparła. Może to wynikało z jej dosyć wymagającego spojrzenia na samą siebie, może przyszła na trening z błędnym przeświadczeniem, to się okaże, zobaczymy.
- Cóż, zwierzyna zwierzyną a granice granicami. To że gonisz wiewiórkę to uchroni cię od obicia ci łba przez wojowników. - wzruszyła barkami. Jeśli jakiś terminator był na tyle głupi że myślał iż ktokolwiek zaakceptuje wymówkę, że mysz przebiegła przez granicę a ja za nią, to był jego problem. Nikt nie będzie tego sprawdzał ani udowadniał, przekroczyłeś granice to je przekroczyłeś i należy ci się manto. Takie rzeczy były proste w głowie Bratek, a przynajmniej ona by tak zrobiła jakby zobaczyła kota z obcego Klanu na swoich terenach. Żadne gonienie wiewióki, myszy czy jaszczurki nie byłoby usprawiedliwieniem.
- Tak. Rozumiem, że jeśli terminator jeszcze nie potrafi polować, bo wtedy może zjeść przed nakarmieniem starszyzny? Przynajmniej z mojego punktu widzenia ten punkt wydaje się być mocno instruacyjny a nie dokładny, w sensie, że powinieneś zadbać o to, by koty najbardziej potrzebujące tego w Klanie powinny zawsze być nakarmione i powinna być im w pierwszej kolejności zapewniona opieka, a nie, że masz się głodzić przez cały dzień bo miałeś pecha i uciekła ci mysz - zinterpretowała to. - Zwłaszcza, że głodny myśliwy to zły myśliwy.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]