Logo Artemidy
Miejsce Schadzek
#61
Cóż…ona nie lubiła być mokra, chociaż pewnie zmieni zdanie kiedy zrobi się bardziej ciepło, póki co starała się jakoś przyzwyczaić do nowych doświadczeń i płynęła spokojnie, miarowo przebierając łapami w wodzie. Po chwili Strumyk także zdecydował się przyłączyć do pływania, ale specjalnie jej to nie zdziwiło, bo jako rzeczniak przypuszczalnie lubił co i rusz moczyć futro. Kiedyś słyszała nawet, że podobno futra kotów z Klanu Rzeki są inne, niż te należące do innych klanów i nie przesiąkają tak łatwo, więc im faktycznie mogło to sprawiać przyjemność. Na chwilę wróciła myślami do Grzybowego, zastanawiając się jak tam jego przeżycia z pływaniem, ale zaraz ocknęła się z tego, słysząc komplement Strumieniowej Łapy.
- Dziękuję! – uśmiechnęła się do niego, szybko jednak wyraz jej pyszczka się zmienił kiedy poczuła nagły ból w jednej z łap. Uszczypnął ją rak, co prawda nie na tyle, żeby zrobić tym Wyjącej krzywdę, ale zaskoczona kotka zapomniała się i zanurzyła nos, chcąc zobaczyć co ją złapało. No i oczywiście woda wpłynęła jej do nosa, przez co zaczęła się krztusić, a to już ją mocno przestraszyło, tym bardziej że znów poczuła jak jej mokre futerko mocno ciągnie ją głębiej. W panice zaczęła się miotać na wszystkie strony w wodzie, krztusząc się i próbując złapać na nowo powietrze.
- Ratunku! Tonę! – krzyknęła.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Możliwe, że poza kotami z rzeki niewiele doceniało przyjemność z zanurzenia się w wodzie. Ale on to kochał. Nawet naprawdę nie miał nic przeciwko temu, że ociekał wodą, gdy się zanurzył. Było to o wiele przyjemniejsze uczucie, niż na przykład wyjście do lasu podczas ulewy; to przemoknięcie faktycznie nie było tak przyjemne, jak takie wynikające z ożywczego wejścia do rzeki i przepłynięciu się kawałek. Choć, podobno, największe upały były jeszcze przed nim i wszyscy mu powtarzali, że dopiero gdy nadejdą, to dopiero będzie szczęśliwy, że potrafi pływać!
Nie spodziewał się za to, że już po chwili Wyjąca zacznie się topić. Nie był pewien, co się dokładnie stało, bo nie spoglądał w jej stronę, akurat odwrócił łeb, a gdy już znów spojrzał na kotkę, to ta już zaczęła krzyczeć i młócić łapami, na co potężnie się wystraszył. Miał nadzieję, że nie będzie musiał jej pomagać, ani nic, bo bał się, że może sobie w tym nie poradzić, ale chwilowo napędzał go strach i adrenalina, więc niewiele myśląc, podpłynął do gromiaczki.
- Pysk nad wodą, nie młóć tak tymi łapami! - miauknął, by ją trochę uspokoić, mając też nadzieję, że przypadkiem nie sprzeda mu strzała łapą, żeby też przypadkiem nie zanurzył pyska w wodzie; byłoby to już nieprzyjemne, jakby oboje zaczęli się krztusić. Następnie spróbował chwycić ją za sierść na karku i zaciągnąć na płytsze wody, ale że byli podobni rozmiarami, to nie było to najłatwiejsze zadanie.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Próbowała utrzymać pyszczek nad wodą, ale przyszło jej to z trudem, a jeszcze ciężej było nie młócić łapami, zwłaszcza że uczepiony jej rak za nic nie chciał puścić. Uspokoiła się jednak, choć może nie tyle uspokoiła co po prostu zemdlała ze stresu, nigdy wcześniej przecież nie topiła się i najwyraźniej było to dla niej zbyt mocne przeżycie. Biedny Strumyk znalazł się w zdecydowanie niełatwej dla niego sytuacji, bo przy jej długim, przesiąkniętym wodą futerku kotka była bardzo ciężka. Z pewnością wymagało mnóstwa wysiłku, aby przeciągnąć ją w bezpieczniejsze miejsce, a kiedy w końcu się udało Wilczyca zakasłała gwałtownie, wylewając ze swej mordki mnóstwo wody, której się nałykała. Ale na wszelki wypadek nie otwierała jeszcze oczu, zastanawiając się czy udało jej się przeżyć czy też jest już w Gwiezdnym Klanie.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Biedny Strumień, to był tak zestresowany, że gdyby było to tylko fizycznie możliwe, to jego serce przebiłoby się przez żebra i po prostu wypadło na mokrą trawę między nim, a Wilczycą.
Miał sporo problemów, żeby przetransportować ją w bezpieczne miejsce, może chociaż trochę płytsze, szczególnie że ta w pewnym momencie faktycznie przestała tak młócić łapami, aczkolwiek przy okazji znieruchomiała kompletnie, co zdecydowanie nie mogło być proste dla rzecznego terminatora. Bowiem teraz ciągnął za sobą nieruchome, ciężkie mimo wszystko ciało, którego futro było tak przesiąknięte wodą, że po prostu naturalnie się zatapiało.
Na szczęście udało mu się to, wyciągnął gromiaczkę na brzeg, w bezpieczne miejsce, a następnie klapnął obok niej, nie odrywając od niej wzroku, gdy zaczęła wykaszliwać wodę. Co było dobrym znakiem, oznaczało bowiem, że nadal oddycha i ma się w miarę dobrze. Ale czuł się przy okazji okropnie, bo to on doprowadził ją do takiego stanu, do tego, że nieomal utonęła.
- Przepraszam - miauknął jedynie po chwili, zniżając nieco łeb ze skruchą. Miał nadzieję, że słyszała, bo nadal nie otwierała oczu, więc możliwe, że znów jej się trochę odpłynęło z tych wrażeń.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Kiedy tylko dotarło do niej, że nadal żyje instynktownie przytuliła się do Strumyka nadal jeszcze drżąc częściowo z powodu silnych emocji, a częściowo z zimna, bo jej ciało nie było jeszcze przyzwyczajone do takich ilości wilgoci.
- Nie, to ja przepraszam. Coś mnie uszczypnęło pod wodą i chciałam tam spojrzeć, zapomniałam żeby nie zanurzać pyska. O rany, Strumyku, chyba jeszcze nigdy nie bałam się tak bardzo jak dziś… – zapłakała w jego futro, które też było w tym momencie mokre. Czuła się źle i miała straszne wyrzuty sumienia, bo przez jej bezmyślną reakcję mogło właśnie dojść do tragedii. Strumieniowy ryzykował wszak i własnym życiem, by ją ratować co dzięki Gwiezdnym się udało. Jednak gdyby on utonął to nigdy za żadne skarby świata by sobie tego nie wybaczyła.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Nie spodziewał się tego, co po chwili nastąpiło, więc na chwilę zamarł zaskoczony, gdy kotka wtuliła się w niego widocznie roztrzęsiona, ale już po chwili trochę się obudził i nawet objął ją trochę przednią łapą, by pozwolić bardziej wypłakać w swoje futro. Rozumiał, że tego teraz potrzebowała, nie dziwiło go to, jak zareagowała, w końcu prawie się utopiła! Ba, nie zdziwiłby się, gdyby skutecznie zniechęciło ją to do dalszej nauki, czy pływania kiedykolwiek. Jemu jeszcze nigdy się nic takiego nie zdarzyło, ale domyślał się, że w najgorszym razie zareagowałby podobnie, a możliwe że nawet nigdy więcej nie wszedł do wody.
- Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło... - powiedział po chwili, bo nie wiedział, co jeszcze powinien powiedzieć, więc uznał po prostu, że zamilknie, da jej chwilę na ogarnięcie się, a on po prostu posiedzi, da jej tę chwilę na przetworzenie tego wszystkiego, ochłonięcie... choć nie sądził, by po takim czymś można było ochłonąć w parę uderzeń serca.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
No cóż…jakby nie patrzeć dla kotki była to trauma i to na tyle silna, że na ten moment nie była w stanie już nawet nic więcej powiedzieć. Przemoczona do samej skóry cała się trzęsła i skuliła jak kupka nieszczęścia z pyszczkiem wtulonym w futerko na piersi Strumyka. W dalszym ciągu płakała cichutko nie mogąc się uspokoić i szukając pocieszenia w bliskości swego towarzysza. Objęcie przednią łapą, choć był to drobny gest działało kojąco i miał rację w tym, co mówił, bo przecież oboje przeżyli tą przygodę. Jednak Wilczyca nie była jeszcze w stanie dojść do siebie i chociaż nieco przycichła nie ruszyła się ze swego miejsca wciąż mocno wtulając się w kocura. Wręcz mógł wyraźnie poczuć jak silnie uderza jej serce.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Nie zamierzał jej nijak przeszkadzać w uspokojeniu się, wiedział, że żadne słowa na chwilę obecną nie sprawią, że się uspokoi, jedynie odrobinę, ale czuł, jak cały czas się trzęsie, więc domyślał się, że i tak jest w swoim świecie. Zresztą nie potrafiłby znaleźć takich, które na pewno by ją pocieszyły, a to, co powiedział do tej pory, było jedynym na co się ostatecznie zdobył. Choć teraz słowa te odbijały się w jego głowie i brzmiały jeszcze bardziej głupio, niż jeszcze chwilę temu. Gdyby wiedział, że cała ta historia tak się skończy, to zdecydowanie nie namawiałby kotki do tego, żeby spróbowali pływania! Ograniczyłby się jedynie do pokazania jej, jak się łowi, zdecydowanie.
Gdy kotka nieco się uspokoiła, a przynajmniej tak wywnioskował, po tym, że przestała się już tak trząść, oparł swoją brodę o jej głowę i przymknął oczy, cicho wzdychając. Doprawdy, przygoda że hej, szkoda tylko, że wolałby jej nie przeżyć, naprawdę.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
Trudno powiedzieć jak długo tak siedzieli przytuleni do siebie, ale wreszcie fala emocji zaczęła opadać i młoda wojowniczka odetchnęła już znacznie spokojniej. W objęciach Strumyka zrobiło jej się ciepło, bezpiecznie i miło, ale nie uszczęśliwiała jej ta sytuacja. Teraz oprócz poprzednich wyrzutów sumienia doszły jeszcze inne, bo starała się szanować jego przestrzeń osobistą, a teraz już drugi raz ją naruszyła. Co prawda po tak traumatycznym przeżyciu nie myślała trzeźwo, ale teraz im więcej dochodziła do siebie, tym bardziej było jej głupio i przykro. Zależało jej przecież na dobrych relacjach z kocurem, a teraz nie była pewna czy w ogóle jeszcze zechce się z nią spotkać. Odsunęła się delikatnie z opuszczonymi uszami.
- Wybacz…chciałeś mnie nauczyć dobrych i przydatnych rzeczy, spędzając przy tym miło czas, a ja tak głupio wszystko zepsułam. Jestem idiotką. – spojrzała w ziemię wściekła sama na siebie za tą całą akcję, a po kilku uderzeniach serca wstała i otrząsnęła się.
- Powinnam już wracać, jeszcze raz bardzo cię przepraszam. Strumyku...nie gniewaj się proszę, wynagrodzę ci to. To znaczy jeżeli zgodzisz się jeszcze ze mną spotkać? - zagadnęła, spoglądając na niego niepewnie.

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
Tym razem nie przeszkadzała mu zmniejszona przestrzeń osobista, właściwie nigdy nie miał z tym większego problemu, tylko czasami rzeczy działy się dla niego za szybko, jak ostatnim razem. Tym razem jednak miał świadomość, że kotka tego bardzo potrzebuje, zresztą znali się już chwilę i choć nie widywali codziennie, z wiadomych powodów, to jednak znali się już, więc i nie miał nic przeciwko temu. Co prawda będąc równie mokrym, co kotka, nie dawał jej potrzebnego ciepła, którego na pewno potrzebowała po takiej przygodzie, niemniej starał się dawać z siebie ile tylko mógł. Gdy ta się odsunęła sam siedział cały czas w tym samym miejscu, opuszczając łapę na ziemię i z troską wpatrując się w lico kotki.
- Przecież to nie twoja wina - prychnął, tym samym reprymendując ją za takie słowa. - Jakbyś próbowała się utopić specjalnie, to wtedy mógłbym cię tak nazwać, ale każdemu się zdarza. Jestem pewien, że nawet wśród rzeczniaków są tacy, co to się nieomal nie potopili - dodał, nawet nie zdając sobie sprawy, że była w tym racja, i że jego mistrz chociażby był takim kotem. - I nie musisz mi nic wynagradzać, to ja się czuję, jakbym był coś winien za to, że cię prawie utopiłem moim pomysłem! - dorzucił na koniec, już wstając. - Odprowadzić cię na granicę? - spytał na sam koniec, bo nie chciał jej tak po prostu zostawiać, szczególnie że musiała przejść na drugi brzeg rzeki - co prawda mogła poskakać po skałkach, ale nie chciał, by musiała to robić sama, po tym, co się stało.
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
- Skoro ja nie ponoszę za tę sytuację żadnej winy, to ty tym bardziej jej nie ponosisz, a nawet wprost przeciwnie…uratowałeś mi życie. – zdając sobie w pełni sprawę ze znaczenia swoich ostatnich słów spojrzała mu w oczy z wdzięcznością i podziwem. - I nawet jeśli w niczym nie zawiniłam, to i tak uważam, że powinnam zrobić coś dla ciebie, bo jesteś moim bohaterem. – uśmiechnęła się ciepło i trąciła go lekko nosem w policzek. Prawie nie poczuł, bo był to bardzo krótki i delikatny gest, po którym kotka cofnęła się zostawiając mu dość przestrzeni, aby też mógł spokojnie wstać i strząsnąć z siebie nadmiar wody. Przyjrzała się swojej dawno już uwolnionej od raka łapie, z ulgą stwierdzając że ten dziwaczny wodny stwór na szczęście jej nie poranił. Nawet już prawie nie bolało i bez problemu mogła na niej stać, więc było dobrze. Słysząc pytanie Strumyka spojrzała na niego i kiwnęła lekko głową.
- Tak, dziękuję. – odparła, ruszając powoli w stronę skałek. Przystanęła jeszcze tylko na chwilkę, żeby poczekać aż jej towarzysz do niej dołączy i później oddalić się z tego miejsca.

[zt]

◜Whatever you do◝. . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . .⤿ I'll do it .t o o
.
《 S H O W me everything and. T E L L me how 》
.
it. all.[ m e a n s ]. something . . .. . . . . . .
. . . . . . .. . . and yet. nothing to me

[Obrazek: RBL6C9c.gif]

I can see there's .[ s o . m u c h ]. to learn
.
It's all so c l o s e. and yet so far
.
Oh, I just know. there's something B I G G E R out there
.
»»-----------► I .W A N N A .K N O W. . . . . . .
. . . . . . .can you show me?

LVL 5 340 / 400
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Mogli się obrzucać winą, mogli mówić kto był bardziej winny tej sytuacji, ale prawda była jedna; żadne z nich. Tak naprawdę mogli tak uważać, aczkolwiek żadne z nich nie ponosiło żadnej winy - może poza tym wstrętnym rakiem, który spowodował taką a nie inną kolej rzeczy, ale oboje byli totalnie bez winy, choć Strumyk mógłby tak nie powiedzieć - i być może Wilczyca też.
- Ale ja... - zaczął, acz urwał od razu swój argument, o którym od razu zapomniał, gdy kotka dotknęła go nosem w policzek. Zrobiło mu się trochę ciepło z wrażenia, więc od razu odwrócił wzrok i mruknął tylko coś pod nosem, co miało być chyba końcówką tego zdania, ale w tej chwili mało istotną. Nie skorzystał z przestrzeni od razu, siedząc cały czas w tym samym miejscu, wyglądając dość smętnie, gdy tak ociekał z tej całej wody cały czas, a ruszył się dopiero wtedy, gdy Wyjąca Wilczyca zgodziła się na to, by ją odprowadził. Dopiero wtedy się podniósł, otrzepał z niepotrzebnych nadmiarów wody i ruszył za nią, uważnie obserwując każdy jej krok - dla pewności!

[zt]
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Życie Kolczastego Kasztana płynęło ostatnio dość spokojnym tempem, trzeba przyznać. Poza treningami z Miodową Łapą, które okazały się być nawet przyjemnym doświadczeniem, nie przybyło mu zbyt wiele nowych zobowiązań, i generalnie - wbrew jego obawom, ceremonia na wojownika nie wywróciła mu całego życia do góry nogami. Skłamałby, mówiąc, że ten brak większych wrażeń mu przeszkadzał - wręcz przeciwnie, bardzo lubił tą rutynę i względna przewidywalność.
Umówionego spotkania wyczekiwał jednak z pewną niecierpliwością i dozą optymizmu. Jego pierwsze - i jak na razie ostatnie - spotkanie z Dryfującą Łapą wspominał bardzo miło, czemu więc nie miałoby tak być i tym razem? No, a w dodatku musiał się odwdzięczyć Listkowi za ostatnie przeszkolenie z chodzenia po drzewach.
Przepłynął na drugą stronę rzeki i przysiadł na ziemi, rozglądając się dookoła; pierwszy raz w życiu opuścił terytorium własnego Klanu. Miał nadzieję, że cienisty terminator się pojawi, bo mimowolnie zdążył nastawić się już na dzisiejszy plan dnia...a poza tym po prostu miały ochotę się z nim spotkać.

/listek yay
LVL 5 15 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
U Listka było podobnie, parę bliskich mu kotów zaginęło jakiś czas temu, ale tak poza tym było... spokojnie. Ah no i jego kara nareszcie dobiegła końca! Był wolny jak ptak, mógł łazić gdzie chce bez martwienia się, że ktoś nasyfił w obozie lub że ma drugi patrol o zachodzie słońca. No i koniec kary oznaczał również, że zbliżało się nareszcie jego dawno umówione spotkanie z Kasztanem. Nie tylko nie mógł się doczekać poznania jak profesjonalnie się pływa i łowi, ale też po prostu chciał zobaczyć i usłyszeć co tam u czekoladowego.
Wybadał tą miejscówkę parę wschodów słońca temu i okazało się, że rzeka była dość blisko. Wyprawa do niej trwała jakoś dwa razy krócej niż patrol całych cienistych granic, więc nie musiał nawet wstawać bardzo wcześnie by zdążyć. Na miejscu jednak pojawił się jako drugi, dostrzegł siedzącego przy brzegu kocura i uśmiech na burej twarzy od razu się poszerzył. Nareszcie jakaś miła mordka, a nie ciągle te same zawszone bure pyski w jego klanie.
- Kasztan! Ah, jak dobrze cię znów widzieć. Oraz no no, nie wiedziałem, że pod futrem chowasz taki skarb - rzucił pół żartem z lekkim chichotem na końcu. Niestety taka klątwa długiego futra, że na pierwszy rzut oka dodawało trochę masy... Listek miał je jeszcze dość przyległe do ciała, a Kasztan niestety musiał cierpieć przez tę puchatość. - Chcesz pogadać czy zaczynamy od razu mistrzu? - zarzucił tak na początek.
we are the life, we are the light
we are the envy of the gods above

x
I'm feeling deviousxxxxxxxxxxx
xxxxxxyou're looking glamorous
let's get
mischievousxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxand polyamorous

x
wine and women and wonderful vices

welcome to the cult of Dionysus
˖‧₊˚ ♡ ˚₊‧˖
LVL 4 0 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
16
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Okazało się, że nie musiał długo czekać; czasowo zgrali się niemalże idealnie. Kasztan wciąż ociekał wodą po przeprawie przez rzekę, kiedy dostrzegł zbliżającego się w stronę rzeki burego kocura. Czyli wszystko zgodnie z planem! Odwzajemnił uśmiech Dryfującej Łapy i wstał, żeby podejść do kolegi bliżej.
- Ciebie też! I zaraz się przekonamy, co się chowa pod twoim futrem - Listek rzeczywiście miał je bardziej przylegające do ciała, jednak nawet u krótkowłosych kotów było widać pewną różnicę, kiedy wychodziły z wody. Tak więc nawet, jeśli nie tak bardzo drastyczna jak Kasztanowa - jakaś będzie. - Możemy iść od razu, ja i tak już jestem mokry. Może uda mi się ciebie nie utopić, jedną terminatorkę już nauczyłem pływać i żyje…! Bo generalnie zostałem w międzyczasie wojownikiem. I no, Łabędzia Gwiazda przydzielił mi terminatora - przekazał wiadomości z zakłopotanym uśmiechem na pysku. Czasem wydawało mu się, że zdążył się z rangą oswoić, a jednak… wypowiedzenie tego na głos wciąż było w dziwny sposób surrealistyczne.
LVL 5 15 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości