Logo Artemidy
Trening Krokusowej Łapy
#1
Nie było sensu żeby marnować czas, więc od razu po ceremonii wyruszyliśmy na Kocie Grzbiety celem rozpoczęcia treningu. Krokusowa Łapa był mniej więcej w wieku, w którym ja już byłem wojownikiem, więc im szybciej rozpoczniemy szkolenie, tym lepiej.
- Powiedz mi, Krokusowa Łapo, wiesz już coś o życiu w klanie? Zakładam, że jesteś wśród nas od niedawna, więc wydaje mi się że na początek dobrze będzie wprowadzić cię w nasze tradycje, kulturę, zasady, a potem przejdziemy sobie do praktycznych umiejętności. Co ty na to? - zaproponowałem, zdając sobie sprawę z tego, ze podstawy zostały mu przedstawione w momencie przyjmowania go do klanu, ale czy wiedział coś poza tym? Ciężko stwierdzić.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#2
Nie był kocięciem, chociaż czasami dalej tak się czuł. Z sercem kołatającym mu nerwowo w piersi ruszył za Nocnym Szkwałem, od razu, tak jak ten zarządził. Rozglądał się po terenach Klanu Rzeki z zafascynowaniem i zachwytem w oczach, ale milczał. Na początku nie zareagował na swoje nowe imię; spojrzał na swojego mentora dopiero z lekkim opóźnieniem. - Och, przepraszam, zamyśliłm się - nerwowy uśmiech i równie nerwowe oblizanie warg.

- Umm- ja- tak, chętnie. To brzmi jak dobry początek, zresztą, ja... chciałm właśnie o to pytać, Nocny Szkwale. Od ojców i prababki dużo słyszałm o Klanach, ale faktyczne życie w jednym to coś... niesamowicie dla mnie dziwnego, chcę wiedzieć wszystko, całą wiedzę, historię, jaką możesz mi przekazać. Choć... na razie funkcjonowanie i kultura Klanowa wydaje się całkiem podobna do tego, co mieliśmy w moim stadzie.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#3
- Spokojnie, to normalne przy pierwszym wyjściu z obozu. Też się rozglądałem i zachwycałem każdym drzewem, jakby było zdecydowanie inne niż jakiekolwiek w obozie. - odparłem. Pierwszy trening, niezależnie od wieku, dla większości wiązał się z ekscytacją, więc nic dziwnego, że Krokusowa Łapa rozglądał się dokoła z zapartym tchem. Większość przez to przechodziła.
- Dobrze, nie ma problemu. Tylko zanim zaczniemy, chciałbym się spytać jak mam się do ciebie zwracać? Jak o tobie mówić? Słyszę że unikasz używania sformułowań sugerujących bycie kotką lub kocurem. Wiesz, jeśli nie czujesz się niczym to też nie ma sprawy. Nie chciałbym ci po prostu sprawić dyskomfortu. - zdecydowałem się jeszcze zapytać, nim zaczniemy, bo rzuciło mi się to w ucho. Koty były różne, w naszym klanie akurat nie brakowało takich, które urodzili się w złym ciele, czy po prostu czuli się względem tego neutralnie, więc chciałem się upewnić że nie będę używał złej formy. Dla niektórych to ważne, a zależało mi na dobrej relacji z terminatorem.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#4
- Widzisz, a mnie ta reakcja dziwi. Ten zachwyt. Widziałm już spory kawałek świata... mieszkaliśmy za Grzmiącą Ścieżką. Moja siostra zabrała mnie na podróż w głąb lasu, widzieliśmy wiele, a jednak... tereny Klanu Rzeki wzbudzają we mnie zachwyt porównywalny do tego, co czułm przy pierwszym wyjściu z legowiska - tak, to było dziwne, ale może nie powinno być, skoro Nocny Szkwał sam potwierdził, że miał to samo. Że wielu terminatorów tak ma.

Zamiast przejść do faktycznego treningu, Nocny Szkwał zadał dziwne pytanie. Serce Pozytywki zabiło nieco mocniej, wyraz pyska się zmienił. Dezorientacja, szok, swego rodzaju wstyd malował się na bladym pyszczku. Cisza, jak makiem zasiał, przez kolejne kilkanaście długich sekund. - Ja... to... ja- naprawdę tak robię? Nie zauważyłm, to... mówię tak podświadomie, wiesz... ja nie wiem czemu. Czasem mam wrażenie, że określenie kocura mi nie pasuje, ale... jeśli nie kocurem, to czym jestem? Mój ojciec urodził się kotką, miał ciało kotki, ale żył jako kocur- - Pozytywka oddycha ciężej, przełyka ślinę. W końcu uśmiecha się do mentora. - Dziękuję... że o to pytasz. Czy w takim razie... możesz spróbować do mnie mówić, no. Jak do kotki? Chyba... chyba chcę spróbować.

Chyba tak. Chyba chciał... chciała. Chciała? Chciało? Spróbować. Pozytywka był kocurem z Nowego Świtu, Krokusowa Łapa... jest kimś innym. Pytanie tylko, kim.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#5
- Nowe i nieznane rzeczy przeważnie wzbudzają strach lub zachwyt, zwłaszcza u młodych. Nie uważaj tego za coś złego czy dziwnego. - odparłem, w dalszym ciągu nie uważając tego za coś niecodziennego. Nowe krajobrazy zawsze przerażały albo zachwycały, nieważne czy widziało się rzeczy lepsze. Krokusowa Łapa był też młody, więc tym bardziej nie było się czemu dziwić.
A może jednak młoda, jak się okazało.
- Wiesz, niedawno moja partnerka urodziła i przez pewien czas przygotowywałem się do bycia ojcem. Bardzo dużo rozmawiałem o rozwoju kociąt, młodzieży i wydaje mi się, że jesteś w wieku, w którym zaczynasz się poznawać i odkrywać. Powoli będziesz odkrywać czy interesują cię kocury, kotki, czy może jednak nikt. Kim się czujesz. Nie musisz być niczym. Możesz się na ten moment po prostu nie określać, dopóki tego nie odkryjesz i używać pasującej ci formy i tyle. Mogę cię przedstawić komuś, kto przechodził przez coś podobnego i porozmawiacie na ten temat, co ty na to? - wytłumaczyłem i zaproponowałem, widząc że Krokusowa Łapa jest tym wszystkim zdezorientowana i sama do końca nie wie o co chodzi z jej samopoczuciem. - Jedyne co mogę zrobić, to spróbować ci pomóc odkryć samą siebie, ale nie będę w stanie podjąć decyzji za ciebie, czy czasem zrozumieć tego co czujesz. Nie przechodziłem nigdy czegoś takiego, od początku wiedziałem że jestem kocurem, że nie ma dla mnie znaczenia kto jest kim, ale chciałbym żebyś wiedziała, że zawsze spróbuję okazać ci wsparcie i pomóc na tyle, na ile tylko będę w stanie. - - dodałem. Nie potrafiłem wejść w jej skórę i zrozumieć tego przez co teraz przechodzi, ale chciałem pomóc i wspierać. Po prostu.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#6
Pozytywka zaczyna grzebać pazurem w ziemi przed sobą i myśli. Słowa Nocnego Szkwału docierają do głębi dziecka Raniuszka, przemawiają gdzieś do młodej duszy. Mentor, który - tak się Pozytywce wydawało - miał być tylko nauczycielem i kimś, kto nauczy je jak tu funkcjonować, okazał się być osobą w której natychmiast znalezione zostało oparcie. Nocny Szkwał okazał się kimś, komu Pozytywka natychmiast zaufał...a. Na tyle, aby porozmawiać z nim o sobie, o swoich odczuciach dotyczących własnej tożsamości.

Nawet Zmierzch o tym nie mówiła. Nieprawdopodobne. A słowa wypływające z mordki Nocnego Szkwału, formy samicze, mówienie do Pozytywki, jakoby ta faktycznie od zawsze była kotką, fakt, że mistrz sam to zaproponował i przestawił się na to natychmiast, w mgnieniu oka, to sprawiało...

Że czuła się dobrze i na miejscu. Bezpiecznie. Wywoływało euforię. Krokusowa Łapa, terminatorka Klanu Rzeki, to brzmiało pięknie.

- ... dziękuję, Nocny Szkwale. Jeżeli znasz w Klanie Rzeki, lub nawet poza, koty takie jak ja... tak, chcę je poznać. Ja znałm... znałam tylko ojca, nie zdążyliśmy dużo o tym porozmawiać, zanim nie zniknął - odetchnęła. Uśmiechnęła się, przyswajając formę, której użyła sama wobec siebie. Tak, to brzmiało dobrze. - Czy to ten moment, kiedy w końcu przechodzimy do treningu? Mam wiele pytań!
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#7
- U nas w klanie na pewno jest Głębinowy Minóg. Wojownik w ciele kotki. Ma niebiesko-kremowe długie futro. Na pewno będzie w stanie opowiedzieć ci o tym coś więcej. - mruknąłem, orientując się właśnie dotarliśmy do Kocich Grzbietów, czyli celu naszej podróży.
- Tak, już zaczynamy. Tutaj są Kocie Grzbiety i to właśnie tutaj będziemy się codziennie spotykać. Dopóki nie poczujesz się na tyle pewnie żeby przychodzić tu sama, będę ci towarzyszył. Po pewnym czasie będę cię oczekiwał w tym miejscu. - powiedziałem, przedstawiając bardzo ważną organizacyjną sprawę. Na początku oczywiście, razem będziemy szli z obozu, ale po jakimś czasie dobrze by było, by Krokusowa Łapa sama tutaj docierała. Musi znać nasze tereny, jeśli chce zostać wojowniczką.
- To zaczniemy sobie może od historii klanów, co? Tak żebyś wiedziała skąd się tu w ogóle wzięliśmy. - odchrząknąłem. - Na początku wszystkie koty były dzikie. Nie było klanów, każdy musiał żyć na własną łapę i radzić sobie samotnie. Z czasem, gdy kotów było więcej, atmosfera w lesie zagęszczała się, doprowadzając do licznych konfliktów. Koty prawdopodobnie kłóciły się o pożywienie, którym nie potrafiły się podzielić, walczyły o tereny. Gwiezdnym, czyli naszym przodkom zasiadającym na Srebrnej Skórce, coraz bardziej się to nie podobało. Któregoś dnia, zebrali oni wszystkie koty i nakazali połączyć im się w jedno. Wtedy więc musieli wybrać swojego przywódcę, ale niestety, znalazła się czwórka kotów na to stanowisko. Nie potrafili pogodzić się ze sobą, uważając się za najlepszych kandydatów na kogoś, kto powinien przewodzić klanowi. Byli to kolejno: Rzeka, Grom, Wicher i Cień. Wówczas Gwiezdni przemówili: niech powstaną cztery klany, w każdym niech zbiorą się koty o najlepszych predyspozycjach. W pierwszym klanie – Rzeki, niosącym nazwę po imieniu, zebrały się koty, które potrafiły pływać i łowić ryby. W Gromie znalazły się koty silne, w Wichrze szybkie, a w Cieniu – przystosowane do wspinaczki i polowania na bagiennych terenach. W ten sposób właśnie powstały klany, które przetrwały po dziś dzień i funkcjonują całkiem dobrze. Gwiezdni również przedstawili wówczas zasady, które dziś nazywamy Kodeksem Wojownika. We wszystkich klanach są takie same i wszyscy muszą ich przestrzegać. Zakładam że sporo kwestii może być dla ciebie niejasnych, więc chętnie odpowiem na wszelkie pytania.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#8
Odpowiedzią na słowa Nocnego Szkwału było kiwnięcie głową i mentalna notatka o kocie o takim imieniu. Głębinowy Minóg. Czym był minóg? Brzmiało śmiesznie. Uroczo.

Miał rację co do tego, że wiele kwestii było dla niej niejasne. Kim byli ci Gwiezdni, na Srebrnej Skórce? To ten Gwiezdny Klan o którym słyszała? Czy to właśnie w Gwiezdny Klan wierzyły wszystkie koty w Klanach... w tym jej własny ojciec? Życie po śmierci w gwiazdach brzmiało tak pięknie, że na samą myśl Pozytywce oczy aż się zaświeciły. Koty o sierści utkanej z gwiezdnego pyłu, pląsające pośród gwiazd, tworzące piękne konstelacje na nocnym niebie... westchnęła rozmarzona.

- To... bardzo ciekawa historia, Nocny Szkwale - czy prawdziwa? Brzmiała na realistyczną, ale czy Pozytywka była w stanie w nią uwierzyć? W część, owszem. W piękny Gwiezdny Klan chciała móc wierzyć. - ... ale to tak... głupie. Nie powstanie Klanów, tylko konflikty o ziemie i zwierzynę- gdyby wszystkie te dzikie koty wtedy połączyły się w jedną wielką grupę i żyły wspólnie, jak jeden ogromny Klan... chyba wszystkim byłoby prościej, tak myślę. Moje stado, przed tragedią... przyjmowaliśmy każdego, kto wykazał chęć dołączenia. My też mieliśmy swój zbiór zasad! Ale... żadnej odgórnie narzuconej... wiary. Skąd wzięli się ci Gwiezdni, Nocny Szkwale? Od zawsze dusze kotów trafiały na Srebrną Skórkę, nawet przed powstaniem Klanów? Czy... jeśli jakiś kot nie wyznaje wiary w Gwiezdnych... co wtedy?
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#9
- Cóż... z tego co wiem, na Osiedlu i Ziemiach Niczyich do dziś toczą się takie spory. Czasem między kotami jest tak wiele różnic, że nie chcą się sobą zbratać. - albo się nie dało, jak w przypadku jego i Szpona. - Nie jest to jednak zjawisko występujące na taką skalę jak niegdyś, tak zakładam. Jeśli zaś chodzi o Gwiezdny Klan... Tego nie wiadomo. Najpewniej byli od zawsze. Jeśli ktoś w nich nie wierzy, to jego dusza nie trafia nigdzie po śmierci. Po prostu znika. Jeśli zaś ktoś był zły, trafia do Ciemnego Lasu, po którym wędruje samotnie po wieczność. - odpowiedziałem na tyle, na ile potrafiłem. Niestety, na wiele zadanych przez terminatorkę pytań nikt nie znał odpowiedzi i jedyne co mogliśmy zrobić to się domyślać, więc cóż.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#10
Naiwnie było myśleć, że wszystkie koty na świecie będą żyć ze sobą w harmonii, sympatii, pomagając sobie nawzajem. Krokus jednak całe swoje życie była istotą naiwną, z wielkimi marzeniami i wizjami pięknego, utopijnego świata. Na razie Klan Rzeki tak się wydawał, ale słysząc o historii klanów, o tym, jak poza klanami spory o byle co dalej się toczą a koty dalej tracą przez to nawet życie... depresyjna myśl. Nie chciała o tym długo myśleć.

- Ciemny Las brzmi okropnie - stwierdziła, czując dreszcz na samą myśl o tak okropnym miejscu. - ... ja nie wiem, czy jestem w stanie wierzyć w Gwiezdny Klan. To tak... wspaniała myśl, życie po śmierci, z kotami, które się kochało... ale... czy ktokolwiek z moich bliskich już tam jest? Czy w ogóle mieli prawo się tam znaleźć? ... przepraszam, Nocny Szkwale, myślę na głos - rzeczy nieistotne i niezwiązane z treningiem, tak sądziła.

Ale nie potrafiła się wyzbyć tej myśli. Czy ktokolwiek kto zginął w pożarze tamtego dnia trafił na Srebrną Skórkę o której mówił jej mistrz? Czy ona mogła do nich dołączyć za wiele, wiele księżyców, gdy już umrze, jeśli wystarczająco mocno uwierzy?
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#11
- Dlatego jest miejscem dla okropnych kotów. Z tego co zdążyłem zauważyć, tobie nie grozi znalezienie się tam. - mruknąłem spokojnie, lekko się uśmiechając. Ciemny Las był miejscem dla kotów złych, więc musiał być też zły. Była to forma kary za to, jakie życie prowadzili tutaj, w lesie. Srebrna Skórka była zaś nagrodą za dobre sprawowanie.
- Nie przepraszaj, Krokusowa Łapo. Myślę że na pewno na Srebrnej Skórce zasiadają twoi przodkowie od strony Rannej Łapy. To znaczy, Raniuszka. Być może od strony drugiego rodzica również, ale tego nie mogę być już tak pewny. - powiedziałem. Cóż, nie chciałem zakładać że ktoś z najbliższej rodziny terminatorki mógł zginąć, więc mówiłem po prostu o przodkach, jako o ogóle. Krokusowa Łapa zdaje się być istotą niezwykle delikatną, więc dla wspólnego komfortu lepiej było uniknąć smutnego tematu.
- Skoro znasz już historię klanów, to może teraz opowiem ci o rangach i ich obowiązkach, co ty na to?
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#12
- Cieszę się, że tak myślisz... i ty tak samo! Jeszcze nigdy nie poznałam kota, który mógłby znaleźć się w Ciemnym Lesie - sugerując się słowami mistrza, trafiały tam koty okropne, złe, zepsute, takie, które krzywdziły innych bez powodu, dla własnej sadystycznej przyjemności. Nie chciała wierzyć, że takie koty istnieją. Ale skoro wszechmogący Gwiezdny Klan miał też swój drugi koniec kija, to najwyraźniej istniały. To... tak przykre.

Na wzmiankę o tym, że może chociaż rodzina od strony Raniuszka trafiła na Srebrną Skórkę, Krokus się uśmiechnęła. To była kojąca myśl. Doszła wtedy do wniosku, że chyba chciałaby umieć wierzyć w Gwiezdny Klan, aby móc się z nimi zobaczyć, jeszcze kiedyś.

- Tak, oczywiście, zamieniam się w słuch! Znaczy... udało mi się wywnioskować co nieco z moich kilku dni w Klanie, przed ceremonią, z tego, co słuchałam na ceremonii... ale mów, Nocny Szkwale. Na pewno nie wiem jeszcze wszystkiego.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#13
Ja bym pewnie kogoś znalazł, ale nie będziemy się w to zagłębiać, więc jedynie posłałem Krokusowej Łapie uśmiech.
- To może najpierw ty mi powiesz co już wiesz, a ja ci pomogę uzupełnić wiedzę, co? Przy okazji sobie to utrwalisz. - mruknąłem, oddając terminatorce głos. Jeśli sobie coś powtórzy, to zdecydowanie szybciej to zapamięta. Preferowałem taką formę nauczania, aby uczeń mówił sam jak najwięcej. Wolałem go poprawiać i dokładać coś od siebie. Uważałem że to przynosi lepsze efekty.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
#14
Hierarchia w Klanach nieco różniła się od tej w Nowym Świcie, ale, tak naprawdę, rozwój kotów był podobny. Od młodzika bez wielu obowiązków, do ucznia z całą masą obowiązków i mniejszą ilością przywilejów... i kilka ścieżek życiowych do wyboru.

- Wiem, że w Klanach każdy przywódca nosi imię "Gwiazda", jako drugi człon imienia... czy to prawda, że przywódcy mają dziewięć żyć? Widzisz, Nocny Szkwale, historie o Gwiezdnym Klanie zawsze wydawały mi się tak odległe, nierealne... ale im dłużej o tym słyszę, im dłużej żyję wśród was, tym częściej o tym myślę. Ach, i każdy przywódca ma zastępcę, który... zakładam, logicznie, że po odejściu poprzedniego przywódcy zajmuje jego miejsce. Jest medyk, albo nawet kilku... i ich uczniowie, tak? Są terminatorzy, "Łapy", tak jak ja, które uczą się dorosłego życia w Klanie... i kocięta, które mają jednoczłonowe imię i nie mają zbyt wielu obowiązków - tak, to wszystko było podobne do środowiska, w jakim się wychowała.
x oh, you think i'm gone xx.'cause i left
but i'm in the trees, i'm in the breeze
my f o o t s t e p s xx..on the ground
you'll, see, my, face,,, in, every, place
BUT YOU CAN'T x.CATCH ME NOW
through wading grass
the months,,,will pass
you'll feel it all around
i'm here, i'm there, i'm everywhere

BUT YOU CAN'T CATCH ME NOW
x
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
19
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#15
- Tak. Przywódca zawsze jest Gwiazdą i podczas otrzymywania tego imienia podczas ceremonii w Szepczącej Sadzawce, dostaje również dar dziewięciu żyć. Nie powiem ci jak to działa, bo nie wiem, ale Łabędzia Gwiazda będzie mógł opowiedzieć coś więcej. Mamy również zastępcę, owszem. Zastępca odpowiedzialny jest za przydzielanie patroli, wspomaganie Przywódcy i wstąpienie na jego miejsce, kiedy przyjdzie na to czas. U nas tę rangę obecnie piastuje Pierwiosnkowy Przesmyk. Medyk, tak jak i jego terminatorzy są najbliżej Gwiezdnego Klanu ze wszystkich, a przynajmniej tak słyszałem. Ich obowiązkiem jest dbać o zdrowie klanu. Kiedyś nie mogli mieć kociąt, więc decyzja o przystąpieniu do tej rangi musiała być przemyślana, jednakże jakiś czas temu, z błogosławieństwem Gwiezdnych, zniesiono. Barwna Woda, nasz Medyk, wraz z Lśniącą Sadzawką, Medyczką klanu Wichru, skorzystali z tego prawa, a dwójka z ich potomstwa jest z nami w klanie. Nagietek i Gwiazdnica. Taka ciekawostka. Później mamy wojowników, którzy patrolują granice, polują i szkolą terminatorów. Terminatorzy, jak już zapewne wiesz, szkolą się pod okiem wojowników i z czasem przystępują do wykonywania niektórych ich obowiązków, gdy tylko się nauczą jak to robić. Poza tym, muszą wymieniać mech w legowiskach. Kocięta... cóż, są dziećmi. Nie mają żadnych obowiązków poza tym, żeby się zdrowo chować i cieszyć młodością. A zapewniają im to Opiekunowie, którzy trzymają pieczę nad Chruśniakiem. Pilnują, żeby kocięta nie uciekały z obozu, wspomagają matki i ojców. Na samym końcu mamy starszyznę, do której mogą należeć koty od setnego księżyca życia. Mogą odpocząć po wielu księżycach służby dla klanu, również nie mając żadnych obowiązków. Poza opowiadaniem historii ze swojej młodości kolejnym pokoleniom. Poza klanami są również Samotnicy i Pieszczochy. Różnią się od siebie tym, że Samotnicy żyją na własną łapę, a Pieszczochy żyją u dwunogów w niewoli. I z rang to chyba tyle. Mamy jeszcze Gwiezdnych, o których już wiesz i Bezgwiezdnych, którzy pochodzą z Miejsca Gdzie Brak Gwiazd, ale nie wiem czy coś o tym już słyszałaś. - doprecyzowałem wszystko, mam nadzieję że w miarę zrozumiale. Oczywiście dałem terminatorce chwilę na przyswojenie tych informacji i ewentualne pytania, bo oczywistym było, że takowe mogły się pojawić.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości