Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Najwyraźniej dobrze się spisywała jako wojowniczka i mistrzyni, bo na ostatniej ceremonii Lawenda przydzieliła jej kolejnych dwóch terminatorów. Skutecznie ignorowała myśl, że pewnie z trzema uczniami nie będzie wiedziała, w co włożyć swoje pstrokate łapy, przez co... była naprawdę podekscytowana! Nie martwiła się nawet tym, że nie miała przyjemności poznać Chaotycznej Łapy – może przy Świcie od razu miała plan na trening, ale przecież nie zawsze musi być tak świetnie przygotowana, co? Tym bardziej przy kocie, co nazywa się dosłownie Chaos.
Wyczołgała się z nory i wesołym krokiem podreptała w kierunku wyjścia z obozu, gdzie wcześniej umówiła się z kocurem.
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Naprawdę czekał na ten dzień. Cóż, może nie do końca na sam dzień, raczej na cały etap, w którym zacznie własne szkolenie. Był bardzo ciekaw nowych obowiązków, ale i nowych praw. Ciekaw, jak sobie poradzi jako terminator, ale przede wszystkim i w pierwszej kolejności Chaotyczna Łapa był ciekaw swojego mistrza lub mistrzyni. Jaki będzie, jaka będzie ich relacja, czy znajdzie w nim lub niej mentora, czy wyłącznie osobę, od której będzie uczył się regułek na pamięć. Kiedy w końcu dowiedział się, że tym kotem tym ma być Wydrzy Wąs, poczuł… podekscytowanie. Mogłoby się wydawać, że takiemu wyborowi nie będą towarzyszyły szczególnie silne emocje świeżo upieczonego terminatora, ten jednak, na myśl o poznaniu zupełnie nowego kota, w dodatku zupełnie spoza rodziny, sprawiła, że z jeszcze większym zniecierpliwieniem oczekiwał na swój trening.
Niezależnie od wszystkiego, wiedział jedno: z pewnością sobie poradzi. Wychowanie, które dała mu Ostry Kolec wyposażyło go w pewność siebie na tyle dużą, że nie miał co do tego wątpliwości.
Pojawił się w wyznaczonym miejscu o odpowiednim czasie i bardzo szybko dostrzegł pstrokatą kotkę. W jakiś sposób jej imię perfekcyjnie współgrało z jej wyglądem.
- Dzień dobry, Wydrzy Wąsie - zagadnął pełen sympatycznej energii jej młody terminator. - Jestem zwarty i gotowy do nauki! - zapewnił i skłonił się przed nią nisko, błyskając raźno różnokolorowymi oczami.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
No proszę, terminator nie tylko zjawił się na miejscu o czasie, ale też zwarty i gotowy do nauki – dała się zwieść wrażeniu dostarczanemu przez imię czy może były to tylko pozory? Czas pokaże i całkiem szczerze, nie mogła się tego doczekać! — Starczy Wyderka... I kłaniać też się nie musisz — stwierdziła wesoło, obdarowując kocura szerokim uśmiechem. Nie tylko czuła się nieswojo w obliczu takich formalności ze strony niewiele młodszego kota, ale też nie widziała w nich większego sensu... Chyba mogła i bez tego aspirować do jakiegoś autorytetu, co? Wreszcie potrząsnęła pstrokatym łebkiem, wyrywając się z zamyślenia. — A ty, jak mam do ciebie mówić?
A skoro byli już przy wyjściu z obozu, to kiwnęła głową, wskazując kierunek, w jakim planowała teraz podążać. — Przejdziemy się od razu na Wyjące Wzgórza, to takie miejsce, całkiem niedaleko, gdzie zwykle będziemy się spotykać na trening... — wytłumaczyła. — A jak już o tym! Masz w sumie coś, czego najbardziej nie możesz się doczekać? Od czego moglibyśmy zacząć?
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Był lekko zaskoczony zapewnieniem kotki, że może ją nazywać Wyderką. Dla niego, jako młodego, w zasadzie zupełnie świeżo upieczonego terminatora było to wręcz trudne do pojęcia.
- Dobrze. - powiedział do niej, nie szczędząc przy tym uprzejmego uśmiechu, które trzeba przyznać, wychodziły terminatorowi wyjątkowo dobrze. Nie byłby jednak sobą, gdyby powstrzymał się w tej sytuacji od dodania swoich trzech groszy, czy też trzech patyków, jak kto woli. - Swoją drogą, uważam, że twoje wojownicze imię jest wspaniałe - i naprawdę tak uważał, Wydrzy Wąs brzmiało świetnie w pysku, dodatkowo idealnie do niej pasowało. Rzecz jasna nie zamierzał zachowywać się wbrew jej preferencjom, chciał tylko dać jej ten swego rodzaju komplement. - Wszystko mi jedno, byle nie “kretynie” - zaśmiał się głupio z własnego żartu ale zaraz spoważniał - Tak poważnie, jak ci wygodniej. Jak “Chaotyczna Łapa” będzie w danej sytuacji za długie, to może być “Chaos”. - wyjaśnił, chcąc w jakiś sposób pomóc jej zdecydować w tej kwestii, jeżeli miałaby problemy z podjęciem decyzji.
Zapytała go, czego najpierw chciałby się nauczyć, co jego zdaniem było wyjątkowo miłe z jej strony. Zastrzygł uszami, kiedy przez chwilę się nad tym zastanawiał.
- Chyba najbardziej chciałbym nauczyć się walczyć i polować. Prawdę mówiąc na ten moment czuję się dość bezużytecznie. - przyznał kocur szczerze. Żywił naprawdę silną nadzieję, że ich dwójce prędko uda się ten stan zmienić. Że przestanie być dla klanu tylko gębą do wykarmienia.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Uśmiechnęła się do kocurka, dziękując za komplement. Chociaż przywykła do Wyderki i tak też preferowała być nazywaną, to wojownicze imię również jej się podobało – znacznie bardziej od terminatorskiego, sprawiającego wrażenie, jakby cały Klan patrzył jej na łapy. Powinni mieć więcej zaufania do młodych kotów! Nie zwerbalizowała swojej myśli, a uniosła brew, słysząc nieszczególnie zabawny żarcik – i chociaż kocurek zaraz spoważniał, to Wyderka niekoniecznie. — No nie wiem... — wymamrotała, spoglądając przed siebie. Jak nie "kretynie", to może... — Pasuje mi do ciebie Pszczółka, co ty na to? Masz... podobną energię. Do pszczoły.
Bo na pewno nie chodziło jej o to sformułowanie z pszczołami w mózgu. Absolutnie!
Biedronkowa Łapa chyba również czuła się bezużyteczna, gdy musiała po raz kolejny przesiadywać w lecznicy – bo będąc chorą, bliżej jej było do "darmozjada" niż "dobrego wojownika". No. Chyba. Wyderka nie bawiła się w "darmozjadów" i "dobrych wojowników" – i nie była to jedyna różnica między kotkami. Córka Żbikopręgiej była również nieco zbyt sztywna i formalna, a do tego przeszkadzały jej wszelkie psoty, przez co nie były szczególnie blisko. Mimo to pstrokata darzyła starszą szylkretkę pewnego rodzaju sentymentem – Biedronka była w końcu jednym z pierwszych kotów, które poznała po dołączeniu do klanu. Ale potem zaginęła, a Wyderka nawet nie pamiętała przed iloma księżycami... Nerwowo machnęła ogonem, by zaraz zwrócić uśmiechnięty już pysk w stronę Chaosu – szczęśliwie punktem zaczepienia nie była nudna teoria, a walka i polowanie. Można było oderwać myśli od nieprzyjemnych wspomnień. — Skoro już pokazuję ci Wyjące Wzgórza, no to dzisiaj nauczymy się walczyć. Wiesz coś? Albo masz jakieś swoje przemyślenia, którymi chciałbyś się podzielić? Jak nie, to luz, nie bój żaby.
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
- Podobną energię? Mam to brać jako komplement, czy przytyk? - zapytał, rozbawiony, ze śmiechem przechylając głowę na bok. Nie zamierzał jednak porzucać jeszcze tego tematu. Ten zwrot brzmiał w jego głowie niemal jak pieszczota. Jak “kochanie”, czy “skarbie”. Miał nadzieję, że Wydra sobie tego nie uświadomiła. Mógłby to słyszeć częściej. - Ależ proszę bardzo! Chętnie będę dla ciebie Pszczółką! - zapewnił z szarmanckim uśmiechem i trącił ją lekko swoim barkiem w bark. Miał nadzieję, że nie dostanie mu się za ten wybitnie spoufały gest. Ale tak dobrze się z nią rozmawiało, że na chwilę zapomniał o dzielącej ich różnicy rang i poczuł się, jakby rozmawiał z kandydatką na przyjaciółkę, nie z mistrzynią.
Należało jednak przejść do sedna, do prawdziwego powodu dla którego się tutaj spotkali. - Mogę powiedzieć, że inaczej biłbym się z kimś, kogo chciałbym zabić, a inaczej z kimś, z kim chciałbym po prostu wygrać, żeby dajmy na to przegonić go z terenów Wichru. - powiedział, tylko częściowo poważniejąc podczas prowadzenia tych wyjaśnień. - Celem zabicia waliłbym w oczy, szyję, brzuch, kark. Żeby spowodować jak największe uszkodzenia, żeby jak najszybciej uśmiercić. Celem wygrania bardziej w pachwiny, uszy, nos, miejsce pod ogonem. - zakończył myśl zwięźle terminator.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
— Mniej wiesz, lepiej śpisz — odpowiedziała, szczerząc ząbki. Nie byłaby sobą, gdyby tak od razu wyłożyła karty na stół! Na całe szczęście kocurowi nie przeszkadzała ta odrobina tajemnicy, bo zaraz oficjalnie zaakceptował jej propozycję. Nie miała tego co prawda na papierze, ale czemu ktoś miałby jej nie uwierzyć, nie? Przecież nie psociłaby swojemu własnemu terminatorowi... Z tą myślą, teatralnie uniesionym głosem odpowiedziała jeszcze na kuksańca: — Ale ej, żeby od razu podnosić na mnie ła... bark! A nawet bark! Robię to dla twojego dobra, Pszczółko!
A potem przeszli do meritum, a Wyderka skinęła głową. — Ano! Bo honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy... No i jeszcze inna, trzecia? sytuacja, jak się bijesz z kimś dla treningu. Bo jak chcesz kogoś przegonić, to rozerwane ucho mieści się jeszcze w granicach rozsądku, ale już podczas sparingu to przeginka... — Podejrzewała, że kocurek jest raczej tego świadomy, ale paplanie jeszcze nikogo nie zabiło. Zaraz też dorzuciła: — Więc no zero kłów i zero pazurów... Ale kości też nikomu nie łam, co nie!
Wysłuchała kocurka z uwagą, układając w głowie wszystkie wymieniane przez niego miejsca. — No zgadza się, czad — stwierdziła wreszcie, posyłając kocurkowi szeroki uśmiech. — Tylko no, niestety nie jest to wiedza tajemna, więc trzeba mieć się na baczności i podczas walki uważać na te wrażliwe miejsca. Zaraz ci pokażę jak, bo...
Stanęła na szczycie jednego z pagórków. — No i oto jesteśmy! Na Wyjących Wzgórzach! Myślisz, że dasz radę sam tu wrócić czy będziemy najpierw wspólnie odbywać tę fascynującą podróż, od obozu na pagórki?
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Otworzył szeroko pysk w teatralnym, przesadzonym geście ogromnego zaskoczenia, kiedy kocica powiedziała, że nie zamierza zdradzać młodszemu kotu, jak traktować jej uwagę. Ten gest jednak trwał na jego pysku tylko kilka uderzeń serca, bo prędko zastąpił je uśmiech. Ależ ona mu się podobała!
Następnie Chaotyczna Łapa milczał, kiwając tylko ze zrozumieniem głową na jej wypowiedzi, by wiedziała, że uważnie jej słucha, od czasu do czasu dorzucał do tego również uśmiechy, w sytuacjach, kiedy jej słowa były w pewnym stopniu zabawne.
- Pewnie, że trafię! Może nie z zamkniętymi oczami ale trafię, chociaż chętnie… - urwał nagle, gryząc się w język, zanim z jego pomocą padły słowa nieodpowiednie lub przynajmniej nie na miejscu. - Co tutaj robimy? Będziemy walczyć? - zapytał, szczerze zaciekawiony, unosząc lekko brwi i poruszając przez kilka uderzeń serca oboma uszami.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Nieco przymrużyła oczy, jakby podejrzliwie, zanim na jej pyszczku pojawił się lekki uśmiech. — Skoroś taki pewny, to tym bardziej musisz sam się tu przespacerować, Pszczółko — stwierdziła, kiwając głową. Nie tyle, co nie była jego niańką (choć to z pewnością też), ale wiedziała, że i tak będą mieli wiele okazji do wspólnych wycieczek; na pewno dobrze mu zrobi nieco samodzielności. — Ano. Tylko na czym my.. — Zmarszczyła czoło. No tak! — Pozycja! Zobacz.
Schyliła nisko głowę, podkreślając, że zadaniem tego jest chronienie szyi. Później lekko rozstawiła i ugięła łapy, powtarzając, jak ważna jest ochrona brzucha i stabilna postawa. Wreszcie wyczekująco spojrzała na Chaosa. — To co, może spróbujesz? — spytała, przechylając głowę. Nie było jednak czasu do stracenia, stąd po kilku uderzeniach serca podjęła kolejny ważki temat: — Ważna jest też znajomość swoich mocnych stron i ograniczeń. Ja na przykład znacznie lepiej odnajduję się w częstych unikach, krótkich atakach i jakichś krzywych zagrywkach, bo jestem bardziej zwinna i szybka niż silna. Mimo to zawsze warto mieć na uwadze przeciwnika – bo jeżeli ten okaże się słabszy ode mnie, to może akurat najlepszym pomysłem będzie po prostu ofensywa... A co ty tam myślisz? O sobie, oczywiście.
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Kiedy jeszcze raz powiedziała do niego “Pszczółko”, zamruczał krótko i uśmiechnął się do swoich łap. Nie skomentował tego jednak, z pewnym zadowoleniam obserwując rozkojarzenie swojej mistrzyni.
Skinął głową i od razu zabrał się do wykonywania polecenia. Gładko i zgrabnie powtórzył zaparezentowaną przez nią pozycję. Głowa nisko, by chronić szyję, łapy ugięte, gotowość do obrony brzucha. Położył nawet na głowie uszy, by był trudniejsze do złapania zębami.
- Ja jestem raczej silny, niż zwinny. - rzekł Chaotyczna Łapa po krótkim zastanowieniu z brwiami zmarszczonymi nad dwukolorowymi oczami. - Będę chciał wobec tego znaleźć się bliżej przeciwnika, żeby uniemożliwić mu te wszystkie skoki i uniki. Poza tym, też mogę próbować tych krzywych akcji, żeby tego przeciwnika spowolnić. - swoją wypowiedź zakończył spojrzeniem prosto w pysk szylkretki, by móc ocenić, co myślała o jego wypowiedzi.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
— Szybko łapiesz — stwierdziła z zadowoleniem, obserwując pozycję przyjętą przez kocurka. Nie miała żadnych zastrzeżeń, toteż od razu przeszła dalej i... sytuacja znowu się powtórzyła! Uśmiechnęła się i pokiwała pyskiem, gdy ten sprawnie przeanalizował swoje mocne strony. — Też tak myślę... Ale dopóki trenujemy, to nie musisz się tego tak sztywnie trzymać, co nie. Bo może jeszcze się okaże, że preferujesz inny rodzaj walki... albo na wypadek, jakbyś wpadł na większego i silniejszego przeciwnika... Chociaż wtedy też może się sprawdzić szybkie przebieranie łapkami.
Zamilkła – zarówno w oczekiwaniu na ewentualną odpowiedź, jak i po to, żeby zebrać myśli. Czułe miejsca, pozycja, krzywe akcje, analiza SWOT... Chyba wszystko? — Jak nie masz żadnych pytań, to możemy przejść do walki — stwierdziła, rozstawiając lekko ugięte łapy. Nagle jednak poderwała głowę. — Ale bez kłów i pazurów, co nie. Nie będziemy niepotrzebnie niepokoić Krwawnika.
Uśmiechnęła się, lekko rozbawiona, zanim skinęła głową Chaosowi. Niech zaczyna!
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Cieszył się na walkę z Wydrzym Wąsem. Lubił sparingi, miał ich w swoim życiu naprawdę wiele, ten jednak miał być najważniejszy z nich wszystkich, miał zaprezentować jego zdolności i (co było tylko pewnym życzeniem Chaotycznej Łapy) zrobić wrażenie na mistrzyni.
Jej uczeń nie miał już więcej pytań, prawdę mówiąc lekko mrowiły go łapy na myśl o pojedynku, który mieli za chwilę odbyć.
Posłał jej jeszcze uśmiech i odsunął się trochę, by móc stanąć naprzeciwko niej. Przez chwilę wpatrywał się w kotkę, a uniesiony lekko puszysty ogon poruszał się na boki, dając znać, że Chaos analizuje swoje możliwości w tej walce. Okaże się, szkoda czasu. Naprawdę chciał już zacząć ten pojedynek.
Ruszył w jej stronę truchtem, jednak jego łapy wydały w kontakcie z ziemią bardzo niewiele dźwięku. Biegł i bardzo długo trzymał ją w niepewności, nie zdradzając, gdzie zamierza zaatakować. Patrzył w jej oczy lekko zmrużonymi dwukolorowymi ślepiami. W ostatniej chwili, kiedy kotka mogła już pomyśleć, że jej uczeń po prostu na nią wbiegnie, spróbował ugryźć (rzecz jasna bardzo delikatnie, wciąż w ramach sparingu) jej bark i lekko docisnąć ją do ziemi. Żeby zdobyć dostęp do wrażliwszych punktów będzie musiał nieco się postarać.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Uważnie obserwowała poczynania terminatora, który stanął niedaleko, naprzeciwko niej i przez chwilę wyraźnie analizował sytuację. Od razu zauważyła, że ominął wygodną pozycję z ugiętymi łapami – no, oby tylko nie odbiło mu się to czkawką!
Gdy tylko zaczął się do niej zbliżać, śledziła każdy jego krok, wyczekując odpowiedniego momentu. Zgodnie z jego przewidywaniami(!) spodziewała się, że kocur zamierza w nią wbiec – nie wpłynęło to jednak na to, że wreszcie uskoczyła do tyłu, chcąc uniknąć jego ataku.
Rolling 1d10+3: 3 +3 = 6
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧
spory kocur o zgrabnej, rozwijającej się sylwetce, długiej, niebieskiej, tygrysiopręgowanej sierści z bielą i różnokolorowych oczach: prawie żółte, lewe lodowoniebieskie
Zdaje się, że kocur chce przeżyć całe życie dwa albo i trzy razy. Wszystko robi mocno, dużo, szybko. Przy tym twardo stąpa po ziemi, daleko mu do marzyciela. Energiczny, uwielbia wysiłek i wzywania. Towarzyski, otwarty i sympatyczny, jednak skłonny do skrajnych reakcji i emocji. Szybciej działa niż myśli, w gorącej wodzie kąpany, jego dwa motto życiowe to “pa na to” i “jakoś to będzie”. Mimo powierzchownej opryskliwości i niewyparzonego języka, młody Chaos nie ma złych zamiarów i nie szuka wrogów. Ważne, jak zostanie pokierowany i dalej ukształtowany, ma szansę się zmienić i wyrosnąć na dobrego, pełnego zapału i uporu wojownika.
Płocha Łapa, Topikowa Łapa (KR)
Pudło, zupełne pudło. Jęknął nieco zirytowany. Co mogło być jego następnym krokiem? Przede wszystkim przyjęcie pozycji odpowiedniej do walki, którą wcześniej pokazywała mu Wydrzy Wąs. Ugiął łapy, pochylił głowę by chronić szyję i bez dłuższego zastanowienia spróbował wskoczyć jej na grzbiet, chcąc w ten sposób być może wykorzystać przewagę swojego ciężaru. Napiął mięśnie i mocno odbił się od ziemi, celując w kark kocicy. Starał się działać szybko, by dać mistrzyni jak najmniej czasu na namysł, na analizowanie, co może być jego następnym ruchem.
Wyciągnięta szylkretka o intensywnie żółtych ślepiach. » Kanciasty pysk zdobią intensywnie żółte oczy i czarny nos; spośród wszystkich wibrysów uwagę przykuwają dwa, białe. Całe jej ciało pokrywa krótka, czarna sierść z rudymi przebłyskami; największa plamka znajduje się na klatce, a równie duża, acz podłużna – z tyłu przedniej łapy. Futerko na jej piersi bez zmian chaotycznie sterczy we wszystkie strony, ale jest znacznie ładniejsze, przyjemniejsze w dotyku. Nie jest szczególnym czyścioszkiem, stąd często można zobaczyć ją paradującą z wplątanymi w kłaki listkami, na które nawet nie zwróciła uwagi. Życie w Klanie zauważalnie przysłużyło się Wyderce, która oczywiście pozostała wysoka, ale przybrała nieco na wadze. Jej nieproporcjonalnie długie, acz coraz bardziej umięśnione łapy kończą łaciate poduszeczki – przede wszystkim różowe, jednak z czarnymi plamkami. Szczupłe, atletyczne ciało kończy cienki ogon, przypominający bicz.
Uparta gaduła pozbawiona cennych hamulców. » Pogodna i wesoła, skora do żartów i żądna przygód. Z przyjemnością dowiaduje się nowych rzeczy, chociaż przyswajanie suchych formułek sprawia jej niemały kłopot. Wbrew pozorom często rusza swoją pstrokatą głową, wiele rozumie, a jeżeli nie – to zadaje dużo pytań, żeby jednak zrozumieć. Dalej ceni sobie towarzystwo innych kotów, chociaż coraz częściej potrzebuje chwili na oddech. Jest bardzo rozmowna, niekiedy przytłaczając swoją gadką drugą stronę; zdarza się również, iż palnie coś głupiego i nawet nie zwróci na to uwagi. Nie do końca rozumie, kiedy powinna ugryźć się w język, zwłaszcza jeżeli mowa o (bezsensownych) psotach, których nie potrafi sobie odmówić. Bez problemu stawia na swoim – wydaje się być wręcz nierozsądnie nieustraszona, kierowana wrodzonym uporem i niechęcią do zmiany zdania. Ma silną potrzebę bliskości, boi się straty.
Nagietkowy Prześwit [KRz], Węgielek [KRz] i in.
Od razu dostrzegła lekkie potknięcie terminatora, przez co wiedziała, że jego cios będzie chybiony – wykorzystała więc okazję, by nie odskakiwać, jak zwykła to robić przy każdej możliwej okazji, a zaatakować. Uśmiechnęła się lekko i uniosła łapę, by zdecydowanym ruchem spróbować uderzyć go w nos – nie za mocno, żeby mu przypadkiem nie odpadł, ale na tyle, by jednak nieprzyjemnie odczuł jej cios.
Rolling 1d10+3: 4 +3 = 7
⋆・゚𓂃✧・゚*
well she got her mommy's car seems she forgot all about the library like she told her old woman now
and with the radio blasting goes cruising just as fast as she can now and she'll have fun fun fun
*𓂃❇・゚‧₊✧