Zgoda kto idzie pierwszy i ich samodzielny wybór był chyba pierwszym kluczem do sukcesu w treningu. Nie chciał, żeby się kłócili. Szpon był w sytuacji skłóconego rodzeństwa, nikomu by nie życzył tego, żeby przechodził to samo, co on... szczególnie dziś. Za to to, co ma ze Skałą, polecałby każdemu. Kochał brata, ufał mu, zawsze mógł na niego liczyć. I to mógłby być zastępca, phi... - No! To od czego chciałbyś dziś zacząć? Od kodeksu, rang? A może iść na spacer po terenach? Wtedy i tak byśmy mogli pogadać o jednej z tych rzeczy. Chyba, że chcesz o coś innego zapytać, ALE musimy zająć się treningiem i tak, żeby nie było. No, to jak? - zagadał do niego wesoło, zbliżając się do Kociego Grzbietu. Ale ekscytująco!!!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Terminator wyglądał na absolutnie zachwyconego wszystkim, co widział po drodze. Rozglądał się wesoło, w końcu tle fascynujących, nowych rzeczy można było tu zobaczyć. Aż trudno było jednocześnie słuchać swojego mistrza, chociaż Kałuża naprawdę się starała, by to zrobić. - Chodźmy na spacer! – W końcu jeśli można było o jednej z tych rzeczy rozmawiać idąc po tych wszystkich wspaniałych terenach, o których miał już okazję usłyszeć, to była opcja zdecydowanie lepsza niż siedząc tylko w jednym miejscu. Nawet jeśli tak fajnym jak to, które pojawiło się już w zasięgu ich wzroku - To jest ten Koci Grzbiet, tak? Naprawdę wygląda trochę jak śpiący kotek, chociaż myślałem, że będzie jeszcze bardziej. I wiem jeszcze, że jest ścieżka z potworami i taka sadzawka, gdzie się dostaje życia, ale to już chyba poza naszymi terenami. – Więc o tym już rozmawiać nie musieli, te wszystkie, wymienione kiedyś przez czarno-białego wojownika punkty były na tyle szczególnie i ciekawe, że łatwo pozostały w pamięci Kałuży (nawet jeśli bez dokładnych nazw, które by opisywały konkretnie te ścieżki czy sadzawki).
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Szpon w odrobinę innych warunkach pewnie podzielałby entuzjazm, ale i tak - trzymał się w miarę dobrego humoru. Był wesoły, uśmiechnięty, roześmiany i żywy, jak to miewał w zwyczaju niemal zawsze. Smutki i przygnębienie zostawi na inne okazje. Kocię nie zawiniło mu niczym, nie musi widzieć jak czuje się.. źle. - Ano, że wygląda!!! Ale to jak spacer, to tędy - mruknął, głową wskazując by ruszył za nim w stronę Mszar i zachodniej części Łęg, skąd mogli przejść do Bobrowej Tamy, gdzie wspomniał też o granicy - Obryzionych Drzewach. Tam dziś nie pójdą! - Poza spacerem, co powiesz na kodeks? To meeeega, mega długa sparwa, więc im szybciej omówimy, tym lepiej będzie dla nas. Zajmiemy się potem fajniejszymi rzeczami!!
Stamtąd od razu, do Kolczastego Bzu i Kwiecistej Łąki, a potem zachodniej oraz wschodniej części Ptasich Krzewów, wspominając o Jeżynowych Krzewach przy okazji.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Ze wszystkich rzeczy, które można było robić na treningu, Kodeks brzmiał prawdopodobnie najmniej ekscytująco. Kałuży zdarzało się słyszeć już niektóre jego zasady, ale wszystkie wypadały z jego głowy, równie szybko jak się w niej pojawiały. Jednak teraz, idąc jednocześnie na spacer, chyba nie mogło być aż tak źle? Na pewno nie, w końcu wszystkie pokazywane miejsca były takie ładne i ciekawe, że trudno było przestać na nie patrzeć. Momentami ciężko było nawet podążać wciąż obok mistrza, zamiast zatrzymać się lub skierować w zupełnie innym kierunku, gdzie akurat pojawiło się coś, co przykułoby uwagę Kałuży. I mogło być to dosłownie cokolwiek. Liście w innym kolorze, które spadły z drzew. Jakiś wyjątkowo duży kamień. Ptaki przelatujące w oddali na niebie. Nawet zupełnie zwyczajne kałuże. - Dobrze! - zgodziła się jednak na propozycję wojownika, chociaż zbyt zajęta podziwianiem okolicy, by rzeczywiście skupiać się na słuchanie czegokolwiek o Kodeksie, co Szpon miał zaraz powiedzieć.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Kolejne mijane tereny były równie ciekawe, chociaż momentami - śmierdzące. Za równo Nora pod Drzewem, jak i Korzenny Jar do którego doszli po przekroczeniu przez Makową Polankę i Trawiastą Dolinkę, cuchnęły spalinami... ale zawsze mogło być gorzej, co nie? - Dobra, to słuchaj!!! Broń swego Klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym Klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem. Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu. Starszyzna i kocięta muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami. Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę. Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie. Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem. Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie przez jedną noc po ceremonii. Kot nie może być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego terminatora..... Nadążasz?? Masz jakieś pytania co do tych rzeczy tutaj? -
Odbili do części wschodniej Łęg, gdzie Szpon wspomniał o Wilgotnych Skałkach i Zatopionych Korzeniach, a później doszli do Kretowiska i Torfowego Rojstu. No, kawałek za nimi!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Z słuchaniem Kałuży było… średnio. I to i tak przyjmując najbardziej optymistyczne określenie, jakiego dało się w tym przypadku użyć, bo w rzeczywistości ze wszystkich wymienionych przez Szpona zasad do głowy jego ucznia dotarła mniej więcej jedna z nich. Poza tym wszystkie myśli zostały zajęte przez dalsze podziwianie okolicznego krajobrazu. I pewnie zostałoby tak dalej, gdyby wywód wojownika nie został przerwany częścią na pytania. Ah, tak pytania. Pewnie przydałoby się jakieś zadać, nawet wymyślenie jakiegoś nie było skomplikowane, chociaż żadne z nich nie dotyczyło Kodeksu. Wtedy nastąpił moment chwilowego intensywnego zastanowienia się, gdy trzeba było wrócić do rzeczywistości i się odezwać, ale nie trwało to zbyt długo. - Czyli tam dalej jest ta ścieżka, po której biegają potwory? To one tak śmierdzą? Jak wyglądają, i po co tam są? – Z pyszczka wypadło od razu nawet kilka istotnych do rozwiązania zagadek. Bo tak, zdecydowanie dało się w mijanych przez nich miejscach wyczuć nieprzyjemną, osobliwą woń, ale to było za mało, trzeba było dowiedzieć się większej ilości szczegół o nich.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Nie miał w sumie prawa czepiać się tego jak bardzo słucha. Jutro, czy innym razem, przekonają się ile zapamiętał... a teraz? Teraz tylko liczyć na to, że w głowie zostanie mu chociaż trochę, troszeczkę wiedzy. Wzruszył barkami na część jego pytania. - Ano! Wyglądają... dość dziwnie. Są ogromne, zimne, skórę mają jak wyjątkowo twarde, zwykle błyszczące kamienie. A po co są... no! Nie wiem. Bo tam lubią być dwunodzy. Jeden kiedyś był w lesie, razem z Nagietkiem byliśmy w nim. W środku!!! Ale... to lepiej, serio, że trzymają się tylko tamtego terenu. Często atakują koty... i bardzo często jest to no... - śmiertelne. - Jeszcze masz jakieś pytania, czy lecimy dalej z kodeksem??
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Tego opisu Kałużowej Łapie słuchało się już zdecydowanie łatwiej, na pewno był bardziej interesujący od kolejnych reguł, których powinni trzymać się w klanie. I nawet jeśli były to dokładniejsze informacje na temat potworów, to teraz wydawały się być jeszcze dziwniejsze i bardziej niezrozumiałe niż wcześniej. - A pójdziemy też je kiedyś zobaczyć? - zdążył tylko spytać, nim przypomniał sobie, że naprawdę mieli zajmować się czymś innym. Więc prawdopodobnie wypadałoby wrócić do tamtych zasad, nawet jeśli nie były zbyt interesujące - Możemy wracać do Kodeksu. – dodał szybko, uznając w myślach, że na rozmawianie o potworach przyjdzie czas później, w końcu nie mógł być to jedyny ich spacer po terenach, a przy innych, przynajmniej taką można było mieć nadzieję, nie będzie trzeba już więcej gadać o Kodeksie. Zresztą prawdopodobnie i teraz miała wystarczyć tylko chwila, by uwagę terminatora przyciągnęło coś całkowicie innego, a ścieżka i biegające po niej istoty zostały na pewien czas zupełnie zapomniane.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
- AAaaaa... można. Ale wpierw, kończysz trening, zostajesz wojownikiem i dopiero po trzecim polowaniu, możemy iść aż tam. Ani nie myśl o samotnej podróży, bo osobiście dam znać Łabędziej Gwieździe - rzucił z żartobliwą powagą. Oczywiście... nie polecałby tej wycieczki, sam byłby niezadowolony, gdyby tam się kręcił, ale szczerze - jak bardzo by mu to wadziło w życiu? Sam odkąd tylko pamiętał łaził, gdzie się da. I inne koty też będą to robić. Takie jest życie!! - Zastępca zostaje przywódcą, kiedy poprzedni przywódca umiera. Po śmierci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Zgromadzenie czterech klanów odbywa się z wolą przywódców podczas pełni księżyca, kiedy trwa rozejm. Granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego Klanu. Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu.
Wymieniał dalej, idąc kolejno przez Torfowy Rojst, Grząską Ziemię, Błotniste Ścieżki, Młaczne Pola, wschodnią część Piaszczystej Mielizny, Miękkie Podnóże, Zielony Pagórek, Samotny Kamień, Bażancie Gniazdo, Samotną Brzozę, aż w końcu - odbili do zachodniej części Piaszczystej Mielizny, a stamtąd przez Trzcinowy Bród i Błotnistą Wysepkę kierowali się do obozu. Ostatnią część terenu sprawdzą przy kolejnej okazji. - I ostatnie zasady mówią: Słowo przywódcy jest prawem. Honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika. Wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. Masz... jakieś pytania w tej sprawie?? Bo będziemy już wracać. Następnym razem zrobimy dużo więcej - odpowiedział z lekkością, spoglądając na Kałużę. Szybki dzień, miły!!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Dobrze! – Może i czekanie na to nie miało być najprzyjemniejszą rzeczą, ale tak samo, jak nie zdecydował się na samodzielne wyjście poza Obóz, gdy był kociakiem, mimo, że wydawało się być bardzo kuszące, tak i teraz mogło mu się udać wytrzymać do odpowiedniego momentu. Szczególnie, że przecież wokół było tyle innych, cudownych miejsc, w które mógł się wybrać, takich, jak te, przez które wciąż przechodzili i które wciąż fascynowały Kałużę zdecydowanie bardziej niż kolejne punkty Kodeksu. Po co ich było aż tyle? Jakby się ograniczyć do jednego, czy dwóch, to można by było wszystko bez problemu od razu zapamiętać, więc po co wszystko komplikować?
Tym razem również terminator wrócił do pełnego słuchania Szpona dopiero w momencie, w którym zadał pytanie na koniec. I właściwie tak, to była w tym wszystkim najbardziej interesująca kwestia. - To co będziemy robić następnym razem? – Polowanie? Walka? Jakieś inne bardzo fajne rzeczy, które na pewno nie były dalszym omawianiem Kodeksu? Może jeszcze raz spacer po tych wszystkich miejscach, żeby móc je jeszcze dokładniej obejrzeć? Na pewno było dużo wspaniałych opcji.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
- Trochę chodzić i więcej się ruszać - rzucił tajemniczo, uśmiechając się trochę szerzej. Na dobrą sprawę, lepiej zacząć od walki.. ale polowanie jest bardziej praktyczne... bo wtedy będzie mógł zacząć chodzić z patrolami, ilekroć byłaby na to szansa. Walka przyda mu się w każdej sytuacji, ale! Mógłby mieć sto różnych ale. - Zobaczymy, hm?? Póki co, myśl o tym o czym dziś gadaliśmy. Bo cię przepytam!!
Brr, co za horror i straszna groźba! Ale to już nie dziś, innym razem będą się tym przejmowali.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Dobra! Nie mogę się doczekać. – zapewnił jeszcze, nim znalazł się w Obozie i mógł pobiec poszukać rodziców albo rodzeństwa, którym można było pochwalić się tym, ile widział dziś na treningu.
Oczywiście, radość dotyczyła przede wszystkim perspektywy tych innych rzeczy, którymi mogli się zająć następnym razem, a nie bycia przepytywanym z tego, co zrobili do tej pory. Chyba, że będą to pytania o potwory na ścieżce albo liście spadające z drzew, czy chmury na niebie… Wtedy nie powinno być tak źle. Gorzej, jeśli chodziło jednak o Kodeks. Chociaż i tym póki co Kałużowa Łapa zupełnie się nie przejmował, szczęśliwy z początku treningu i zastania terminatorem.
***
Zjawiła się tam, gdzie polecił jej Szpon, w porze, na którą się umówili. Lub przynajmniej była prawie pewna, że były to odpowiednie czas i miejsce na kolejną edycję treningu, chyba by się nie pomyliła? Nie, na pewno nie. Wystarczyło rozejrzeć się za Ostrym Szponem i z pewnością miał zaraz znaleźć się przed oczami Kałuży, gotowy by pokazać tym razem jak się walczy, poluje, czy robi inne fajne rzeczy. Co to mogło być? Może wszystko na raz? To by było wręcz najlepsze, po co czekać z tym za długo, jeśli można zrobić wszystko jednocześnie? O zapowiedzianym wcześniej przepytywaniu z Kodeksu terminator zdążył zapomnieć już całkowicie, skupiony jedynie na tym, co mogło okazać się zdecydowanie ciekawsze i fajniejsze.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Z pewnością, znalazł się.. po lekko odczuwalnym opóźnieniu. Zdecydowanie nie był zaspany, nie wyglądało jakby jadł. Wracał z patrolu? Najpewniej. A może zwyczajnie był gdzieś i nie wyrobił się na czas. A może sprawdzał cierpliwość Kałuży, żeby wiedzieć na ile można sobie przy nim pozwolić. Tak czy inaczej, w końcu się pojawił. - No, no!! Od czego dziś zaczynamy? Masz siły, wyspany? - powitał go z promiennym uśmiechem na mordzie.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Spóźnienie nie było dla Kałuży zbyt istotne, zresztą za bardziej prawdopodobne uznał, że to on pomylił czas rozpoczęcia treningu, a mistrz pojawił się wręcz idealnie. A skoro już tu był, to tym bardziej nie było się po co przejmować jego wcześniejszą nieobecnością, a zamiast tego należało zająć się wszystkimi świetnymi rzeczami, które mogli dziś razem zrobić. - Cześć, mam mnóstwo siły! Możemy walczyć albo polować, albo wszystko naraz… - Wciąż bycie terminatorem było czymś całkiem nowym i ekscytującym, każda propozycja okazałaby się dobra. No, prawie każda, może poza takimi, które wymagałyby słuchania długich list trudnych do zapamiętania zasad. Ale tego z pewnością nie mieli już teraz zrobić, więc chyba wszystko, na co mógł zdecydować się Szpon, była gotowa przyjąć z radością.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Zaśmiał się pod nosem. Skoro mogli wszystko, zaczną od końcówki spaceru; przez Martwe Pnie i Samotny Świerk do Kamienistego Brzegu Grzmiącej Rzeki. I... to chyba wszystko, co mieli przejść, bo okoliczną Bobrzą Tamę skomentował w paru zdaniach, mówiąc czym są bobry (i że lepiej uważać na łeb, bo jeszcze zrzucą na kota drzewo, masakra!!!). - Zaczniemy odddddddd....... Polowania. Czy wiesz o tym cokolwiek?