Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Nie potrzeba było dużo czasu, by Szpon pokazał, że rzeczywiście zasługiwał na bycie (przynajmniej w oczach Kałuży) jednym z najlepszych wojowników klanu Rzeki. Terminator, nawet jeśli dopiero co słyszał o oślepieniu swoich przeciwników, zupełnie nie spodziewał się, że zaraz ta technika zostanie wykorzystana również na nim. A po tym, ze śniegiem w oczach, była już zupełnie wystawiona na jego uderzenie, więc nie powinno nikogo zdziwić, że mistrzowi wręcz idealnie udało się trafić w swój cel.
Jednak głupio byłoby kończyć walkę już po pierwszym ataku, nie o to chodziło w treningu. Spróbowała się otrząsnąć, by przynajmniej znów widzieć wszystko wokół i też coś zrobić. Może też warto było rozpocząć od próby całkiem normalnego uderzenia łapą, celującego w może nie również pysk, bo to by było zbyt proste… niech będą łapy Szpona. Czemu by nie.
Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Coś dostał po łapach. Coś!! Ale to nie wystarczało, żeby go przewrócić, nawet jak na parę chwil zaważyło to nad jego równowagą. Posłał mu wyzywający uśmiech. Nie była to walka, nie taka na serio. Nie musiał się zachowywać tak, jakby walczył z nie wiadomo jakim zagrożeniem, które zaraz może go zabić. Stąd, jego kolejnym celem było lewe uszko Kałuży. Nic co go zabije, ale jak trafi, to zaboli. Mniej lub bardziej. Nie ma znaczenia!!!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Może nie było to najlepszy atak w historii świata, ale jak na dotychczasowe doświadczenia Kałuży z walką nie był również całkiem zły. Szczególnie w porównaniu z kolejnym uderzeniem Szpona, które również należało raczej do kategorii tych słabszych.
Skoro tak było, terminator mógł skupić się na wiele możliwościach swojego kolejnego ruchu. Może trzeba było się stąd ruszyć i przestać po prostu uderzać łapami, a zamiast tego skierować w zupełnie przeciwnym kierunku. A oczywiście, najdalej znajdował się ogon Szpona, więc to właśnie w jego kierunku postanowiła doskoczyć Kałuża, by następnie przygnieść go swoimi łapami do ziemi.
Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Plan był dobry, ale wykonanie nieco gorsze. Niby dostał łapkami, ale nawet w połowie nie na tyle mocno, żeby się przewrócić. Skrócony dystans jednak... spróbował pchnąć w Kałużę tak, by ten się przewrócił. Barkiem uderzył o jego bok, z nadzieją że wywróci się o śnieg. Wówczas spróbowałby go przytrzymać na ziemi. Pal licho, szybko sprawdzą czy pamięta czego należy chronić w chwilach gdy przeciwnik jest gotowy atakować wrażliwe miejsca!!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Ogon Szpona najwyraźniej znajdował się dalej, niż można się było spodziewać i dlatego złapanie go nie okazało się takie proste, jak mogło się wydawać. Za to wojownik udowodnił po raz kolejny, że jest godny swojej rangi, wyprowadzając całkowicie udany atak, tym razem bez problemów przewracając terminatora na ziemię.
Co teraz? Należało postarać się uwolnić, to było oczywistą, jedyną poprawną opcją w takim przypadku. Chyba, że chciało się spędzić resztę walki leżąc na ziemi. Nie brzmiało to jednak jak perspektywa zachęcająca Kałużę. Wcześniej mistrz mówił chyba coś o próbach kopnięcia w przeciwnika, co wydawało się być pomysłem wartym wykorzystania – więc to właśnie postarała się zrobić, z nadzieją, że pozwoli to chociaż odsunąć kocura na tyle, by wstała z powrotem na łapy.
Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Oberwał... tak lekko, że łapa Kałuży przesunęła się po futrze na jego brzuchu i fakt, poczuł ją, ale nie bólu. Nic. Zero. Natomiast on miał otwartą drogę do jego szyi. Nie zastanawiał się dużo nad swoim kolejnym ruchem; celował pyskiem konkretnie w jego gardło, nawet otworzył pysk z całej siły, pokazując mu zębiska!!!! I jeśliby trafił, to nadmuchałby mu w sierść, zamiast go ugryźć. Bo wiadomo, nie chciał mu zrobić krzywdy, ani odrobinę!!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Nie do końca tak to miało wyglądać, jednak czy można się było spodziewać, że jedno proste kopnięcie wystarczy, żeby pozbyć się tak potężnego wojownika, który przy tym wykonał swój kolejny, udany ruch.
Jakby rzeczywiście chciał ugryźć, to pewnie zdołałby już odgryźć Kałuży całą głowę, taki to był potężny atak. Ale na szczęście się to nie stało, sprawiając jedynie, że terminator wciąż pozostawał przewrócony na ziemię i całkiem dobrze na niej przytrzymany.
Jakoś nie chciało jej się próbować po raz drugi takiego samego kopnięcia jak poprzednio, nawet jeśli to właśnie powinno zadziałać. Raz już nie wyszło, chyba lepiej było zrobić coś innego. Nic skomplikowanego z tej pozycji chyba jednak też było niemożliwe do osiągnięcia, więc spróbował po prostu uderzyć jedną ze swoich przednich łap gdzieś w pysk mistrza z nadzieją, że to przyniesie jakikolwiek efekt.
Rolling 1d10+2: 1 +2 = 3
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Kałuży chyba szło tylko bardziej żałośnie niż wcześniej. W pierwszej chwili nawet nie odsuwał się od szyi terminatora, co jakiś czas dalej dmuchając w nią, aż w końcu się cofnął. Nie było sensu go tak trzymać, aż stanie się jakiś cud. Lepiej było dać mu szansę się jakkolwiek popisać z równej pozycji. No, równej... nim Kałuża zdążył się w ogóle pozbierać, to Szpon już próbował uderzyć go w głowę. Nic konkretnego, celował tylko w czoło.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Tym razem również nie wyszło tak jak w planach Kałuży. Co chyba nie powinno nikogo za bardzo dziwić, w końcu przeciwnik wciąż był doświadczonym, wspaniałym wojownikiem. Jednak miło by było, gdyby i terminatorowi mogło się w końcu coś udać, głupio w końcu spędzić prawie całą walkę jedynie leżąc na ziemi.
Może jednak rzeczywiście było warto jeszcze raz spróbować tego kopnięcia, skoro to podobno miało zadziałać (a inne ataki, jak widać, wychodziły dość słabo). Zbyt wielu innych opcji dla siebie Kałuża nie widział, więc postanowił, że ponowienie próby będzie najlepszym wyborem. Jeśli i teraz nie zadziała, naprawdę będzie trzeba zastanowić się nad czymś innym.
Rolling 1d10+2: 10 +2 = 12
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
Wha!! I to wyszło, aż nazbyt dobrze. Szpon szybko się odsunął, krzywiąc się lekko pod nosem - wiadomo, z bólu!! - po czym znów spojrzał na Kałużę i machnął głową. - Dobra, chyba czaisz!! - odpowiedział z lekkim śmiechem, klapiąc zadem o podłoże. - Musisz tylko pamiętać o tym, żeby tę szyję chronić. Jakby to była prawdziwa walka, to byś miał spore problemy.
Wyjaśnił, łapą odruchowo pokazując na swoją szyję. - Masz jakieś pytania?
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Czyli jednak, wystarczyło tylko spróbować bardziej i wszystko udawało się tak, jak powinno. I to był już koniec? Kałuża miała wrażenie, że dopiero co zaczynała się rozkręcać, na pewno za chwilę wszystkie ataki zaczęłyby wychodzić jeszcze lepiej. Dlatego kończenie sparingu wydawało się być propozycją dość rozczarowującą. Chociaż pewnie będą jeszcze mieli trochę okazji, by to poćwiczyć, więc najwyżej wszystkie nowe umiejętności wykorzysta już następnym razem. - Dobra! Chyba nie mam. A teraz będziemy robić coś jeszcze czy już wracamy? – jednak jakieś pytanie zadał, nawet jeśli nie dotyczyło ono bezpośrednio walki. Może i to, co robili do tej pory było nieco męczące, ale nie tak, żeby nie dał rady zrobić już absolutnie nic więcej.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
- Jak na moje, to można jeszcze się przejść. Czaisz, tak o, po okolicy - zaproponował, dźwigając się do góry. Otrzepał się, rozejrzał, spojrzał w stronę Czterech Dębów... tam się mogą przejść. A potem na spokojnie wrócą do obozu. Nie miał w planach robić nic więcej, żadnych niesamowitych rzeczy, ale jakiś krótki spacerek może być miły. Pal licho, po drodze jeszcze na coś zapolują! To byłoby w sumie całkiem miłe zakończenie treningu.