Księżyce: 150
Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos
Płeć: kocur
Matka: Pajęcza Noga
Ojciec: Gęsiopióry
Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Jeden to więcej niż nic. Liść rośliny o złotych kwiatach będzie mógł ulżyć w cierpieniu jednemu kotu, a to już było coś.
Czarna Wrona odwrócił się od żarnowca i wyruszył na dalsze poszukiwania. Dobrze, że jeszcze nie spadł śnieg.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Księżyce: 150
Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos
Płeć: kocur
Matka: Pajęcza Noga
Ojciec: Gęsiopióry
Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Był całkiem zadowolony z dotychczasowych poszukiwań. Można by powiedzieć, że poszło mu nawet lepiej niż się spodziewał. Nie rozczarował się. W dalszym ciągu nie miał jednak tego, po co tutaj przyszedł. Wytrwale szukał więc dalej.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Tak jak przy polowaniu kocur musiał uzbroić się w cierpliwość. Żadna z roślin które widział wśród poszycia leśnego nie przypominała czegoś... przydatnego.
Księżyce: 150
Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos
Płeć: kocur
Matka: Pajęcza Noga
Ojciec: Gęsiopióry
Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Łaził i łaził, czując, że ten dzień skrywa jeszcze dla niego trochę szczęścia. Nie zamierzał się poddawać. Szukał, zatrzymując się co jakiś czas i węsząc w powietrzu.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
Do nosa Czarnej Wrony dotarła bardzo charakterystyczna woń. Nie było to jednak nic dobrego, nie zioła - a smród drapieżnika. Okropny, paskudny zapach rudej zmory wszystkich kociąt którą matki straszyły niepokorne młode.
Lis. Czarnowron przechodząc wzdłuż linii drzew, pomiędzy krzewami dojrzał dorosłego, rudego lisa. Patrzyli prosto na siebie, oboje w pełni świadomi swojej obecności.
Rudzielec oblizał się.
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Nie spodziewała się absolutnie, że tak to się potoczy. To był, miał być, najspokojniejszy patrol w dziejach, co prawda jednoosobowy, bo nim kocięta podrosną minie duża chwila, ale wciąż, nie zapowiadało się, by coś było nie tak. Oznaczyła granicę, żaden niepożądanych zapach nie dotarł do jej nozdrzy... Tylko taki jeden, okropny odór, który kojarzyła z wcześniejszych walk. Był to zdecydowanie odór lisa. Bez zastanowienia skoczyła w tamtą stronę, pędząc jak oszalała z wielkimi oczyma. Jak na złość, zapach zmieszał się z czymś hm, słodkim, ale kwaśnym zarazem... Wronek?! Teraz to już biegła bez tchu, mają jednocześnie ogromną ochotę stanąć w miejscu i nic nie robić. Nie tracąc rozpędu, przeskoczyła gąszcz, celując w bok, chcąc z rozpędzonego wyskoku uderzyć w jego bok, wbijając się w niego i pazurami, i kłami.
Księżyce: 136
Mistrz: Sofia
Płeć: kocur
Matka: Meretrix
Ojciec: NN
Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136
Mistrz: Sofia
Płeć: kocur
Matka: Meretrix
Ojciec: NN
Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Naprawdę trudno powiedzieć, co robił w tym miejscu kędzierzawy kocur. Był tu, choć nie powinien, o czym z resztą nie wiedział. Stopa rzucił się do walki, nie bacząc zbytnio na swoje możliwości lub ich brak. Po prostu widział koty w potrzebie - próbował im pomóc, takie już miał zwyczaje. Błyskawicznie skoczył w stronę lisa i usiłował zaatakować podstawę jego ogona, wbijając tam zęby i szarpiąc z całej siły. Zanim jednak to zrobił, kocur spróbował rzucić piachem w oczy zwierzęcia, żeby zmniejszyć jego możliwości sprawnego celowania.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
Księżyce: 150
Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos
Płeć: kocur
Matka: Pajęcza Noga
Ojciec: Gęsiopióry
Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Sierść na karku stanęła mu dęba, gdy zobaczył, ze lis patrzy na niego. Nie był w stanie, który umożliwiałby mu równą walkę z tym potworem. Ale ucieczka także nie zdałaby się mu na wiele. Ranna łapa nie pozwoliłaby na to.
Musiał stawić lisowi czoła. Wyrzucił z głowy wszystkie czarne scenariusze, które pchały się do jego umysłu. Nie było czasu na to, żeby teraz to rozważać.
Już miał ruszać do ataku, kiedy dostrzegł Kos pędzącą w stronę lisa i… jakiegoś obcego kocura. Ten nie był członkiem Nowego Świtu. Miał szczęście. A ona już drugi raz ratowała mu tyłek.
Ruszył w stronę lisa, okrążył go z boku, a gdy był dostatecznie blisko wybił się w powietrze by wylądować na jego grzbiecie i wbić mu kły w kark.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
atak kos: krytyczny [150%] » 7 x 1½ = 11hp atak stopy: udany [100%] » -2 » przerzut » 0 » minimalny damage 1hp atak czarnowrona: krytyczny [150%] » 9 x 1½ = 14hp
akcja stopy (oślepienie lisa piachem): udana
kogo zaatakuje lis: 1,4 - stopa, 2,6 - anon, 3,5 - kos
wypada: 1 » lis atakuje stopę na kogo wypada atak lisa na ślepo: parzyste kos, nieparzyste anon
wypada: 2 » lis atakuje kos
atak lisa: krytyczny [150%] » 13 x 1½ = 20hp atak lisa na ślepo: krytyczny [150%] » 14 x 1½ = 21hp
Wszystko wydarzyło się bardzo szybko. Lis był gotów przypuścić swój atak na Czarną Wronę, nie spodziewał się jednak odsieczy. Kotki i kocura, którzy nagle otoczyli rudzielca ze wszystkich stron; drapieżnik już biegł na czarnego kocura, widząc jednak posiłki, zatrzymał się w połowie i zaczął ujadać, kręcąc się w kółko, próbując odeprzeć każdy atak.
Kos wczepiła się w rudy bok kłami, Stopa ledwie wyrwał kilka kłaków z grubego ogona - sugerując się jednak skowytem psowatego, sypnięcie piachem w oczy pomogło. Czarna Wrona skutecznie wybił lisa z równowagi, wgryzając się w jego kark... lis jednak nie pozostawał dłużny. Odwinął się, skupiając na gryzącym jego ogon Stopie i wgryzł się w biały pysk - brutalnie wyrywając kawałek mięsa z policzka kędzierzawego kocura.
A zaraz potem odwrócił się ku gryzącej go szylkretce, jednym kłapnięciem odrywając jej całe prawe ucho.
stopa | lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 6 | HP: 65-20=45/65 | W: 45-5=40/45 | prz: 1/1
» rana 2. stopnia: wyrwany niewielki fragment prawego policzka; uszkodzenie mięśni, krwawienie (w pierwszej turze -3hp, w pozostałych po -2hp do końca walki)
kos lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | HP: 80-21=59/80 | W: 57-3=54/60 | prz: 4/4
» rana 2. stopnia: urwane prawe ucho; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w pozostałych po -2hp do końca walki)
lis | S: 19 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | HP: 75-11-1-14=49/75 | W: 65-5=60/65
» zr i sz obniżone z racji walki 1:3
» rana 1. stopnia: długie zadrapania na lewym boku; krwawią (po -1hp co turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z nasady ogona
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku; krwawi (po -1hp co turę do końca walki)
» OŚLEPIENIE; -2 do celności przez następne dwie tury
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Poza nią, co dziwne, zjawił się ktoś jeszcze. Nie spodziewała się tu kogokolwiek innego. Nie mieli zbyt wiele wojowników, żeby każdy mógł zapuścić się na tereny, a co najlepsze, opadał im Dynia z powrotu starości i Tundra, bo była w ciąży. Tymczasem owy jegomość okazał się być absolutnie przypadkowym samotnikiem, którego nawet nie kojarzyła z okolicy - co lepsze, oberwało mu się solidnie. Jej się udało, wgryzła się całkiem porządnie w rude ciało, a zaraz potem, kocur, którego chciała skarcić i rozkazać mu odejść, żeby nie narażał swojego życia dla równie przypadkowych kotów... Stracił trochę dużo pyska. Ałć.
Nim zdołała choćby zerknąć dokładniej na zadaną ranę, coś gwałtownego szarpnęło ją za łeb, zostawiając okropny, pulsujący ból. Wymsknęło jej się piśnięcie, już chciała strzepnąć uszami, żeby doprowadzić siebie do porządku... Nie trafiła na jedno ucho. No pięknie. Syknęła ponownie, tym razem pełna szoku, agresywnego odczucia i paru innych. Nie wiedziała, które z nich skończyło gorzej.
Nie było mowy, żeby teraz się poddać. Wronek całkiem ładnie wgryzł się w kark. Ona również chciała oddać lisowi za to, co zrobił - jej celem były gałki oczne, które chciała przebić pazurami.
- Te, nowy, spadaj, ten lis cię zaraz zabije! - wrzasnęła do samotnika, ostrym, stanowczym tonem. Już wolała stracić drugie ucho niż mieć świadomość, że przez jej nieszczęście zginął jakiś przypadkowy samotnik.
Księżyce: 136
Mistrz: Sofia
Płeć: kocur
Matka: Meretrix
Ojciec: NN
Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136
Mistrz: Sofia
Płeć: kocur
Matka: Meretrix
Ojciec: NN
Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Wypluł lisie kłaki z pyska.
- Nie w tym życiu! Jam jest Stopa co wam lisa wyłomota! - krzyknął szalony kocur i rzucił się na lisa jeszcze raz, krwawiąc siarczyście z rany na pysku. Był niemal ślepy z bólu ale wciąż zdeterminowany do walki. Poprzednim razem niezupełnie udało mu się to, co planował. Ponowił to, ci zrobił wcześniej: spróbował dorzucić piachu w oczy lisa, by ten przypadkiem nie odzyskał zdolności swobodnego celowania. Jego atak wyglądał tym razem inaczej, kędzierzawy kocur spróbował zacisnąć zęby na ścięgnie Achillesa lisa i mocno szarpnąć.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
Księżyce: 150
Mistrz: Ćmia Gwiazda, Kos
Płeć: kocur
Matka: Pajęcza Noga
Ojciec: Gęsiopióry
Trwałe urazy: oddziobana 1/3 nosa, rozerwany pysk i policzek, oba z lewej strony
Ogromny, piękny kocur. Prezentuje się urokliwie, porusza z gracją. Ma chude, gibkie ciało z zarysem silnych mięśni, jego nogi są długie, a krótka, czarna sierść o głębokim odcieniu i oleistym połysku przylega do ciała. Oczy ma ognistopomarańczowe, uszy spore, nos prosty, ogon długi i cienki jak bicz.
Jest bardzo bystry. Zna swoją wartość, lubi być w centrum uwagi i nie brakuje mu pewności siebie, łatwo przejmuje stery. Ukrywa emocje, panuje nad mimiką i mową ciała, jest czujnym obserwatorem, a każdy jego ruch jest efektem dokładnych kalkulacji. Zdarza mu się jednak działać impulsywnie, szczególnie pod wpływem silnych emocji. Jest bardzo ambitny i ekscytują go wyzwania wymagające wysiłku. Ma problem z kontrolowaniem złości, w starciach jest bardzo brutalny.
Powracające Echo [MGBG]
Policzek obcego nie bardzo go interesował. Za to widok odgrywanego ucha Kos, jej krzyk obudziły w nim gniew, jakiego dawno nie doświadczył.
Z jego klatki piersiowej wydobył się przerażający ryk wypełniony furią. Czarna Wrona wyrzucił tył ciała w powietrze, z całą siłą chcąc wylądować na grzbiecie przeciwnika i zmusić w ten sposób rudego potwora do położenia się na ziemi i przytrzymać go w ten sposób. Przednimi łapami trzymał jego barki.
Ucho za ucho. Szczękami spróbował chwycić lisa dokładnie tak, jak ten złapał Kos. Chciał pozbawić go ucha, tak jak ten zrobił to z szylkretką.
Koteczka niewielkich rozmiarów o bardzo szczupłej sylwetce. Futro pokrywające jej drobne ciało ciągle tej samej barwy - pręgowane, bure z fragmentami rudości. Od brody poprzez pierś i cały brzuch sierść jest idealnie biała, tak samo jak skarpetki na łapach i końcówka długiego, biczowatego ogona. Mysz ma nienaturalnie duże uszy, tym samym doskonały słuch. Trochę niżej znajdują się dwa przenikliwe, blado-zielone talary, Mysie ślepia, które drążą nowo poznane koty na wskroś. Jeszcze niżej umiejscowiony jest ciemnoróżowy nos, który jest wiecznie w ruchu. Wyraz Mysiej mordki jest zazwyczaj obojętny, nie okazujący żadnych uczuć, jednak nie raz można dostrzec lekki, najczęściej zuchwały uśmieszek.
Zmieniła się. Niegdyś obojętna na wszystko, interesująca się wyłącznie siostrami, można pomyśleć bezuczuciowa kicia. Wydoroślała. Nie jest już tą głupiutką koteczką której wszystko poza rodzeństwem wisi. Wymądrzała, stała się zdecydowanie bardziej uczuciowa, łatwiej wpada w gniew czy rozpacz. Co prawda stara się nie okazywać swoich uczuć w obecności Klanowiczów i sióstr, jednak gdy jest sama, wyrzuca z siebie wszystkie emocje - albo płaczem albo rozmową z którąś z Cór Gromu.Dla niektórych może być tępa, ale jest mądrzejsza niż się wydaje. Bystra, inteligentna, pomysłowa, trzeźwo myśli. Jest naprawdę inteligentna.Mówi mało, należy raczej do tych którzy nie lubią zbędnie strzępić sobie języka. Nie lubi też tłumów, woli przebywać sama, z własnym cieniem albo z którąś z sióstr, które, swoją drogą, są dla niej WSZYSTKIM. Za swoje kochane siostrzyczki jest w stanie bez wahania oddać życie, tak samo jak za Grom, któremu jest niezwykle oddana i lojalna.
atak kos: krytyczny [150%] » 14 x 1½ = 21hp atak stopy: krytyczny [150%] » -2 » przerzut » 8 x 1½ = 12hp atak czarnowrona: krytyczny [150%] » 9 x 1½ = 14hp
akcja stopy (oślepienie lisa piachem): udana
atak lisa: :skull_emoji:
Pierwsza runda była opłakana w skutkach dla Kos i Stopy. Druga runda była opłakana w skutkach dla lisa, który ostrzył sobie zęby jedynie na Czarnowrona... a został, delikatnie powiedziawszy, rozgromiony przez trzy rozwścieczone koty.
Piach, rude kłaki i krew lały się i sypały na boki a jazgot lisa było słychać w całej okolicy, jak odbijał się echem od najbliższych drzew, skał; przeraźliwe, agonalne piski zwierzęcia płoszyły ptaki. Kos, tak jak chciała, rozorała drapieżnikowi pysk i mogła przysiąc, że poczuła, jak jedna z bursztynowych gałek ocznych pęka głośno pod jej pazurami; waleczny Stopa dosypał soli do obrażeń, sypiąc lisowi prosto w poraniony pysk piachem i ciągnąc zębami za ścięgna na jednej z tylnych kończyn, a Czarnowron... wyrwał lisowi spory kawałek jednego z ciemnych uszu.
Finalnie rudzielec padł na ziemię martwy, dusząc się własną krwią.
rzuty na infekcję:
dla stopy: 6 » infekcja
dla kos: 3 » brak infekcji
stopa | lvl: 2 | S: 5 | Zr: 8 | Sz: 6 | HP: 45-3=42/65 | W: 40-5=35/45 | prz: 1/1
» rana 2. stopnia: wyrwany niewielki fragment prawego policzka; uszkodzenie mięśni, krwawienie (w pierwszej turze -3hp, w pozostałych po -2hp do końca walki) » infekcja
kos | lvl: 5 | S: 16 | Zr: 8 | Sz: 13 | HP: 59-3=56/80 | W: 54-3=51/60 | prz: 4/4
» rana 2. stopnia: urwane prawe ucho; krwawi (w pierwszej turze -3hp, w pozostałych po -2hp do końca walki) » brak infekcji
lis | S: 19 | Zr: 9 (12) | Sz: 9 (12) | HP: 49-21-12-14-1-1=0/75 | W: 60/65
» zr i sz obniżone z racji walki 1:3
» rana 1. stopnia: długie zadrapania na lewym boku; krwawią (po -1hp co turę do końca walki)
» rana 0. stopnia: wyrwane kłaki z nasady ogona
» rana 1. stopnia: ugryzienie na karku; krwawi (po -1hp co turę do końca walki)
» rana 2. stopnia: rozorany pysk, uszkodzenie prawej gałki ocznej
» rana 1. stopnia: mocne ugryzienie na lewej tylnej pięcie
» rana 1. stopnia: oderwana 1/3 lewego ucha
» OŚLEPIENIE; -2 do celności przez następne dwie tury
» ŚMIERĆ
+ 35exp dla Kos
+ 15exp dla Czarnowrona
+ 20exp dla Stopy
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Księżyce: 125
Mistrz: Jesionowa Kora/Wiewiórczy Ogon
Płeć: kotka
Matka: Jesionowa Kora (*)
Ojciec: Słodki Język/Markiz (*)
Trwałe urazy: cztery głębokie cięcia na głowie: od nasady żuchwy, ciągną się przez skroń aż po czoło, wyrwane prawe ucho
Czarno-rudy szylkret o bardzo wyrazistych barwach | biel: klatka piersiowa, brzuch, łapy, połowa pyska | czerń: uszy, znaczna część grzbietu, lewa strona pyska, prawe oka | rude plamy: na całym ciele, lewe oko | zielonożółte oczy | krótkie futro |
Może i omal nie umarła, ale przynajmniej tak gwałtowne ruchy i rozmowa, spowodowały, że Fala zaakceptowała swój los i bardzo stara się przetrwać w samotniczym świecie. Wierzy, że kiedyś wszystko wyjdzie na prostą, a Jesionowa spojrzy wtedy na nią z dumą. Nie poddaje się, a w walce o przeżycie jest zaciekła.
Ból powoli rozdzierał jej czaszkę nawet jeśli starała się odłożyć go na bok. Zaraz po jej oberwaniu zaatakował Wrona, najwyraźniej oburzony tym, że jej się coś stało, ten nowy, Bezpyski, jak to go zaczęła określać w myślach, coś tam wrzasnął, coś tam mu zadał, podobnie jak Wronek, jednak to jej uderzenie okazało się być tym najpoważniejszym. Wzdrygnęła się czując nieprzyjemną maź, syknęła, tym razem bardziej z bólu niźli obrzydzeni i zaczęła szarpanie oddychać, patrząc, jak rude futro najpierw upada, a później powoli umiera, krztusząc się własną krwią. Odetchnęła z ulgą, chwiejnie, ale szczęśliwa. Kocięta były bezpiecznie.
- Co ty tu robisz? - zwróciła się do Bezpyskiego, trochę obruszona, ale głownie stosunkowo troskliwym głosem. Jego rana była o wiele gorsza niż jej. Będzie teraz chodził i straszył kocięta, no cóż. - To tereny Nowego Świtu, nie powinno cię tu być. - poinformowała go, podchodząc do lisa i upewniając się, że ten na pewno nie żyje. Będą musieli zakopać jego ciało jak najszybciej się da, jeśli nie chcieli mieć kłopotów z większymi drapieżnikami.
- Z tobą wszystko dobrze? - tu spojrzała na swojego, hm, przyjaciela, niech mu będzie, krzywiąc się na widok obrażenia. - Trzeba to będzie dać Fairy'emu do opatrzenia... - chciała machnąć dwoma uszami, jednak tylko jedno poruszyło się prędko w tył i w przód, a drugie, przynajmniej miejsce, gdzie powinno się znajdować, zaatakowało ją bólem.
Zaraz podniosła łeb na Bezpyskiego, przyglądając się jego poważnym obrażeniom. Nie ważne co by mówił, musiał mu to opatrzeć ktoś profesjonalny, a skoro był samotnikiem, z całą pewnością nie miał żadnej opieki.
- Pójdziesz z nami - zadecydowała. Pogada z Tundrą, może mu nawet dadzą Nowicjat. Na razie musiała jakoś ujarzmić ten ból po stracie ucha. - Damy Ci opiekę medyczną, później będziesz mógł wrócić skąd jesteś, lub zostać, jeśli będziesz tego godny - zwróciła się do niego, gotowa w każdej chwili zakopać lisa lub biec do obozu.
//zt?