Logo Artemidy
Nora Borsuka
#1
Za Kłującym Gąszczem, a jeszcze przed Łanem Rzepaku, znajduje się nora. Kiedy się do niej wejdzie można wyczuć jeszcze zwietrzały zapach borsuka, jednak nad ten wybija się inny zapach. Zapach Żbika, samotnika, byłego członka Klanu Rzeki. Młody kocur znalazł owe miejsce i w oczekiwaniu tutaj zamieszkał. Na samej ziemi nory znajduje się legowisko utkane z mchu, a do środka może wejść co najmniej jeden, duży kot. Nora chroni przed zimnem czy prażącym gorącem, wiatrem i innymi, nieprzyjemnymi zjawiskami natury.

xxxxxxxx•Run boy run! This w o r l d is not made for you•
Run boy run! They're trying to catch you
xxRun boy run! Running is a victory
- ̗̀ Run boy run! Beauty lays behind the hills ̖́-
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Kocur nie robił dziś zbyt wiele. Zapolował przez chwilę, aż w końcu upolował wiewiórkę, którą mógł zjeść. Położył się przed swoją norą, aby w spokoju zjeść. Nie mógł jeszcze wrócić do klanu, po za tym nie chciał wracać do klanu bez uprzedniego przygotowania, no i z pustymi łapami. Nie był jeszcze po prostu gotowy. Moment relaksu działał kocurowi dobrze. Leżał w spokoju, jadł i myślał. Nic więcej.

xxxxxxxx•Run boy run! This w o r l d is not made for you•
Run boy run! They're trying to catch you
xxRun boy run! Running is a victory
- ̗̀ Run boy run! Beauty lays behind the hills ̖́-
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Toń wybrał się na małą wyprawę, nie chcąc pozostawać niezmiennie w miejscu. To nie było coś, co sprawiało mu przyjemność, a im bardziej się starzał, tym bardziej doceniał to, że mógł wciąż jeszcze spacerować, że mógł oglądać piękno świata, mierzyć się z nim i po prostu się nim cieszyć. Nic zatem dziwnego, że skierował się aż w stronę Łanu Rzepaku, wspominając przy okazji dawny czas, to, co miało miejsce przed księżycami, co miało miejsce tutaj, pośród roślinności, której jeszcze nie było aż tak dobrze widać. Ostatnimi czasy wracał do przeszłości, odkrywał jednak, że o wiele lepiej pamiętał swoje dzieciństwo, niż to, co działo się później, jakby czas nabrał dziwnego sposobu na to, by biec torami, jakich nie rozumiał. Pamiętał dzień, w którym stracił ogon, pamiętał, jak Łosoś uczył go łowić ryby, pamiętał, jak Jeżyna zmusiła go do tego, żeby wsadził łapę do wody i Bratek, gdy się wygłupiali ponad miarę, nie zamierzając zatrzymywać się w miejscu. Było tego niesamowicie wiele, a on miał wrażenie, że wspomnienia atakowały go teraz nieustannie z każdej możliwej strony.
Przystanął na chwilę, wciągając głęboko powietrze, czując jednocześnie, że jego łapy są już zmęczone. Potrzebował odpoczynku, potrzebował chwili, by dojść do siebie i aż roześmiał się pod nosem, gdy zdał sobie sprawę z tego, że nie jest już tak sprawny, jak dawniej, że nie jest tym kotem, którym kiedyś był, że po prostu wszystko w nim przepadło bezpowrotnie. Nie martwił się tym zbyt przesadnie, ale miał coraz to większą świadomość tego, iż jego życie bezpowrotnie dobiegało końca. Usiadł, nie zastanawiając się nad tym zbyt mocno, chcąc po prostu zaczerpnąć głęboko tchu.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Kocur odpoczywał w norze, dopóki nie dotarł do niego zapach samotnika. Co ciekawe, samotnika i ziół. Dlatego Żbik podniósł się na proste łapy i zostawił połowę z wiewiórki, aby porozglądać się za intruzem. Strzepnął delikatnie uchem i zaczął powoli iść w stronę zapachu, dopóki ten się nie nasilił i nie zobaczył siwiejącego, burego kocura, samotnika. To tutaj też zapach ziół się nasilał, na co kocur delikatnie zdezorientowany, ale również zainteresowany strzelił uchem. Przez chwilę obserwował z krzewów samotnika, po czym wyszedł z ukrycia.
Skinął mu delikatnie łbem i przez chwilę milczał.
- Dzień dobry. Ja, um, wyczułem od ciebie zapach ziół? Mogę się mylić, dawno nie miałem styczności z medykamentami, ale mogę się dowiedzieć dlaczego? - zapytał się, po czym strzepnął głową na boki. Gdzie jego kultura, uh.
- Jestem Żbik. Kiedyś należałem do Klanu Rzeki, i... jesteś głodny?
W związku z tym, że kocur wyglądał na starszego wiekem, nawet na takiego, który już może być w starszyźnie, Żbik zadecydował zwracać się do niego tak, jakby był w Klanie, jakby był już rangą w starszyźnie.

xxxxxxxx•Run boy run! This w o r l d is not made for you•
Run boy run! They're trying to catch you
xxRun boy run! Running is a victory
- ̗̀ Run boy run! Beauty lays behind the hills ̖́-
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
To, że nie był tutaj sam, było dla niego dość oczywiste. Wydawało mu się od dłuższej chwili, iż ktoś mu towarzyszy, był jednak za stary na to, by wykonywać jakieś nieprzemyślane, niesamowicie gwałtowne ruchy, tak więc po prostu czekał na to, co się wydarzy, czekał na to, co może go spotkać, a jednocześnie liczył się z dosłownie wszystkim. Nie był naiwny, trzeba to przyznać, przeżył już zbyt wiele, by z góry zakładać, że nic nie może się wydarzyć, że nic nie może spaść na jego łeb, że nikt nie może go zaatakować dla własnej przyjemności. Niemniej jednak obserwował spokojnie kota, który ostatecznie wyszedł z ukrycia, żeby się z nim przywitać i w zdziwieniu uniósł brwi, jednocześnie poruszając nieco swymi śmiesznymi, wywiniętymi uszami.
- Dzień dobry - odparł, wciąż zastanawiając się, jak doszło do tego, że pierwsze, co zostało rozpoznane, to zapach ziół, ale najwyraźniej trzymając część z nich w swojej norze, musiał nimi faktycznie presiąknąć, co nieznacznie go bawiło, ostatecznie bowiem w tej chwili musiał przypominać medyka, którym nigdy nie był, ale kiedyś marzył, że może się nim stać dla innych samotników. Ach, ulotne marzenie!
- Nie, dziękuję, nie jadam już tak dużo. Jestem Tonące Słońce i owszem, możesz czuć zapach ziół, bo kilka z nich nazbierałem. Czyżbyś się na nich znał? - odpowiedział, zawieszając nieco głos na koniec swojego pytania.
[Obrazek: hWuzYF6.png]
SEE THE WORLD IN GREEN AND BLUE
see China right in front of you
see the canyons broken by cloud
see the tuna fleets clearing the sea out
see the Bedouin fires at night
see the oil fields at first light

[Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png][Obrazek: TLFqTpa.png]
LVL 6 90 / 500
MedLVL 3 160 / 400
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
18
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Pamiętała tak, jakby to było wczoraj jak jej pieprznięta kuzynka pogoniła ją i Ciemkę przez rzekę, tutaj, przy Króliczych Norach. Przy Grzmiącej Ścieżce. Musiała wracać naokoło, z zakrwawioną mordą i cała mokra, zziębnięta. Och, żałowała, że nie szukała po tym Ryk; że się na niej nie zemściła tak, jak tego chciała.

Bobrzyca prychnęła na tą myśl sama do siebie, krocząc przez śnieg wymieszany z błotem. Krew ciekła jej leniwie z nosa po tym, jak zając zasadził jej kopniaka w mordę.

Powróciwszy do lasu ciężko było nie słyszeć o szajbusie zwanym przez innych Szkiełko. Na osiedlu też coś o nim słyszała. Samozwańczy wróżbita, kaznodzieja? Potrafił przepowiedzieć przyszłość? Proszę bardzo, zobaczymy, co potrafił.

Bóbr poprawiła chwyt na napoczętym już przez nią truchle zająca w zębach i krążyła, rozglądając się za rudym, dziwnookim kocurem. Za Szkiełkiem. Może ją rozbawi.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Zobaczyła ogon. Rudy, i gdyby nie ten kolor, mógł robić za jedną z gałązek brunatnego, poszarzałego krzewu, pokrytego w dużej mierze cienką warstewką wczorajszego śniegu. Ogon pozostawał nieruchomy. Sprawiał wrażenie doklejonego do zastanego obrazka. Jakby nie miał właściciela. Moment dłużył się w nieskończoność, jakby jakaś nienazwana siła zatrzymała przepływ czasu w okolicy Nory Borsuka, jeszcze nie tak dawno zamieszkiwanej przez byłego członka Klanu Rzeki.
Nagle ogon lekko drgnął, a zaledwie pół uderzenia serca później między wynędzniałymi konarkami rozbłysła zieleń. Bynajmniej nie zabłąkanego liścia, a zieleń zaplamiona czarną, rozszerzoną źrenicą. Zieleń oka. Jednego.
kie­dy leżę nie na­da­ję się do wsta­nia
le­że­nie za­pusz­cza ko­rze­nie
nie wie­rzę w po­ru­sza­nie się
za­wsze do wy­rwa­nia
zie­lo­ny
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Zobaczyła. I wpatrywała się w ogon przez dłuższą chwilę, mrużąc oczy i myśląc, wyraźnie myśląc nad czymś. Kusiło ją na ten ogon nadepnąć i zobaczyć reakcję właściciela, bo teraz nie wątpiła, że za tymi krzewami znajduje się jakiś kot. Może i ten, którego szukała? Uniosła brwi i podeszła nieco bliżej, wyszukując się pomiędzy cierniami faktycznej, kociej sylwetki.

I zobaczyła. Zielone oko. Drugie... szklane. Nawet nie niebieskie, czy szare - było zrobione ze szkła, a Bobrzy Kieł na ten widok uniosła brwi. Obeszła krzew tak, aby znaleźć się tuż przed rudym kotem z nadzieją, że ten nie zwieje. Puściła zająca, a ten upadł głucho u jej łap; przytrzymała go jedną z nich, wpatrzona w... Szkiełko.

- Psia mać, mówili, że masz oko ze szkła, ale nie wierzyłam. Ty jesteś Szkiełko? To zrób swoje czary mary i wyczytaj mi przyszłość z trupa, jeśli łaska - rozbaw mnie, chciałoby się powiedzieć.
───────────────────

na co dzień jestem xx,,dość s p o k o j n a
lekarzxxx,,x mi xx,,xx pomaga
gdy wpadam czasem w depresyjne stany
elektrowstrząsyx,lubx,hipnoza
złoty lek na wszystko - pr•zac
i znówxx snuć mogęxx euforyczne plany
o wyzdrowieniu szybkim marzę
jak wyjdę jeszcze wam pokażę

nie znasz dnia ani godziny
ZNAMxxJE xxTYLKOxxJA

───────────────────
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Troszeczkę się zawędrowali! Wiatr świadomie opuścił tereny Klanu Gromu, wyraźnie i otwarcie uprzedzając o tym Gadożer. W końcu nie miał interesu jej oszukiwać, nie ważne jak bardzo chciał ją zabrać na wycieczkę i pokazać to, że rzekomo - coś! tu jest. Nie wiedział jeszcze co, ale słyszał od innych, że cokolwiek to jest - jest to dziwaczne.
- Wygląda jak taki wielki ubity śnieg, ale ma twarz jak dwunogi! - powiedział wesoło, posyłając jej krótkie spojrzenie. - Póki co nie słyszałem, żeby ktoś z nimi coś robił, ale... ale je widzieli, więc możemy spróbować się im przyjrzeć, co nie?
Nie musieli się nazbyt zbliżać, gdyby ta się miała bać. Obserwowanie z daleka nie brzmiało w każdym razie groźnie!

[Gadożeeeer!!!]
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
To było pierwsze wyjście Gadożer poza tereny klanu gromu. Pomijając fakt że musiała szybciej niż zwykle przebierać łapami, ze względu na długie łapy kocura. Powróciła ostrożność kocicy, taka sama, jak przy jej pierwszym wyjściu z obozu. Gdy Wiatr jej powiedział, gdzie idą, zawahała się, nad powrotem, albo zasugerowaniem innego miejsca... ale potem kocur wspomniał o "czymś". Czymś dziwnym, niezbadanym i nienazwanym co właśnie kocur opisywał. Nie mogła zignorować rozbudzonej w ten sposób ciekawości.
- może jest nieagresywny?
Prawda jest taka, że nigdy nie widziała dwunoga. Ale słyszała o zwierzętach, które ignorowały obecność kotów.
- możemy się przyjrzeć, jeśli uznamy, że jest niegroźny, zawsze można podejść bliżej.
And if I had the answers Id have written them out
⸺〔 So I could tell you what to do and what this thing is about 〕⸺
But all Ive ever learned comes second hand
[Obrazek: dbj7sdk-7df0a54b-7d4c-4230-b4db-6f85f006...zZFykg9oLE]
And I dare not preach what I dont understand
YOU and I we share the same disease
꧁Cover up, compromise what we grieve ꧂
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
- Oby! No, ale nie przekonamy się póki nie sprawdzimy! - zaśmiał się cicho, robiąc pierwsze kroki w kierunku nieznanej, licząc na to że zaraz na dziwnego stwora wpadną. Rozglądał się w tym czasie na boki, węsząc w powietrzu za tym czymś - może ma to swój własny zapach? - Myślisz, że zna naszą mowę?
Zarzucił w jej stronę, odwracając delikatnie pysk. Jeśli nie, trudno... a jak tak, może powie im coś ciekawego?! Kim jest i skąd się tu wziął?!
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Kocur zaskakiwał ją na każdym kroku swoją pozorną nieostrożnością. Jak gdyby zupełnie się nie przejmował, że w każdej chwili jakieś niebezpieczeństwo może na nich wyskoczyć. Gadożer powoli kroczyła za nim, choć musiała szybciej przebierać łapami ze względu na różnicę wzrostu.
Jej zmysły były dużo lepiej rozwinięte niż jej siła fizyczna, więc nastawiła uszu, węszyła i rozglądała się po okolicy, szukając tego czegoś... i potencjalnych zagrożeń.
- Nie wiem.
Jeśli to coś znało koci, to mogli się dowiedzieć całkiem sporo, z drugiej strony skoro koty nie wiedziały czym to jest to czy znałoby to koci? Z jeszcze jednej strony myszy, lisy i tym podobne miały do czynienia z kotami, a kociego i tak nie znali.
To było zagmatwane.
And if I had the answers Id have written them out
⸺〔 So I could tell you what to do and what this thing is about 〕⸺
But all Ive ever learned comes second hand
[Obrazek: dbj7sdk-7df0a54b-7d4c-4230-b4db-6f85f006...zZFykg9oLE]
And I dare not preach what I dont understand
YOU and I we share the same disease
꧁Cover up, compromise what we grieve ꧂
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
- Byłoby całkiem fajnie, gdyby tak! Pomyśl sobie, ile rzeczy mógłby nam powiedzieć. Choćby...! Uhhh... umm... - z ciekawych rzeczy - trudno było coś wymyślić. Stąd też moment czekał, aż jakiś super pomysł wpadnie mu do głowy, ale nie, nie było nic. - No, mógłby nam po prostu mówić dużo!
Idealne wyjście z sytuacji. Stając w obliczu śnieżnego potwora, na moment ugiął się na łapach. Posłał krótkie spojrzenie Gadożer. Był ogromny! Dużo większy niż oni razem wzięci.
- Ekhm... Dzień dobry, śnieżny panie! - zamruczał zaraz, wzrok przenosząc na bałwana. - Przychodzimy w pokoju, chcieliśmy się dowiedzieć kim jesteś!
Uśmiechnął się, najweselej jak potrafił. Potem znów spojrzał na koleżankę, jakby prosił by ta też go zachęciła do mowy.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Co mógłby im powiedzieć tajemniczy śniegowy coś? Gadożer mogła się nad tym chwilę zastanowić.
- Może powiedziałby nam skąd się wziął, albo opowiedział jakąś ciekawą historię.
Kocica zamarła, gdy stanęli naprzeciwko śnieżnego stwora. Nie zauważyła go, dopóki nie stanęli centralnie przed nim. Jego białe ciało idealnie wtapiało się w białe tło śniegu. Wszystkie jej mięśnie spięły się gotowe do ucieczki, ugięta na łapach przy ziemi a futro na jej karku zjeżyło się gwałtownie.
To stworzenie przed nimi było prawdopodobnie największym stworzeniem, jakie Gadożer w życiu widziała. No dobra nie widziała ich wiele, ale to coś przewyższało jej wszystkie oczekiwania i jeśli przy Ciepłym Wietrze czuła się mała, to przy tym była pchłą.
Mimo bycia tak wielkim stwór na nich nie zareagował, miała wrażenie, że nawet na nich nie spojrzał. Nijak się nie poruszył, to chyba był dobry znak prawda?
Przeniosła spojrzenie na Wiatr, który jednak chyba rzeczywiście zamierzał nawiązać jakikolwiek kontakt z tym czymś.
Po braku reakcji powoli jej futro opadło, a ona sama podniosła się z pozycji, w której była.
- Witamy.
Nie miała pojęcia jak się zachować, miała problemy kocio-kocie, a co dopiero miałaby umieć rozmawiać ze śnieżnym stworzeniem.
- Chcemy Cię tylko poznać?
Zero odpowiedzi? Dobra, to stworzenie było dziwne. To ich zignorowało.
Przeniosła spojrzenie na Wiatra. Co teraz?
And if I had the answers Id have written them out
⸺〔 So I could tell you what to do and what this thing is about 〕⸺
But all Ive ever learned comes second hand
[Obrazek: dbj7sdk-7df0a54b-7d4c-4230-b4db-6f85f006...zZFykg9oLE]
And I dare not preach what I dont understand
YOU and I we share the same disease
꧁Cover up, compromise what we grieve ꧂
LVL 2 85 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Reakcji... nie było. Aż dziwne. Dla Wiatru było to... nienaturalne, że ten nie chciał im powiedzieć absolutnie niczego. Nawet zdawał się na nich nie patrzeć! Przerzucił wzrok na Gadożer, wzruszył barkami, skrzywił się, pokręcił głową... Jakby chciał niemo powiedzieć, że bałwan to jeden wielki dziwak.
- Haaaalo! Słyszysz nas? Chcieliśmy po rozmawiać! - powiedział głośniej, odbijając się od podłoża, żeby przednimi łapkami móc oprzeć się o śnieżną postać. Klepnął go parę razy w brzuch czy tam pierś i... nic! - On chyba jest głuchy... i jest niemową. Albo jest super gburem! To jak go dotykam musiał przecież czuć.
Mruknął szczerze przejęty, uszy odchylając do tyłu.
- Uhh... może jak mu spojrzę w oczy? Może wtedy zareaguje?...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my wind wall keeps everything outxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
when the fight is getting roughxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
my sword is cutting you downxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
feel the P O W E R of my thrustxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


but if you pulverize
even when I'm far oh
i'll be there to ult

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxAND I WILL TOWER DIVE
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxwith my sweeping blade, oh
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxi can chase them all
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości