#13
Podróż ich można by wręcz nazwać relaksującą, określić spacerkiem w akompaniamencie szumu rzeki, gdyby tylko nie... palący żar oraz biadolący ciągle terminator, który zdawał szukać sobie słomki do oka, nie pozwalając pozostałej trójce na oczyszczenie swoich myśli i skupienie się na swojej podróży. Skinęła jednak grzecznie głową Barwnej Łapie, w pełni ufając jego słowom, jak i decyzji byłej Rzecznej medyczki, wierząc, iż Księżycowy Pył wiedziała co robi. Żyła przecież przed nimi, a może i starsze od potomstwa Ciemnej Mordki Zboże ją jeszcze kojarzyło - co sprawiało, iż była zdecydowanie bardziej zorientowana w świecie i doświadczona, a tym bardziej nie pozwoliłaby iść tak losowej grupce, nie mając powodu. Powód ten musiał być ważnym, a i Szczaw ostatnim co mogła mieć w głowie było wykłócanie się o decyzję Gwiezdnej. Najwyraźniej jednak ruda postać miała z tym niemały problem, przez co powoli zaczynała być bardziej irytująca od samej Liliowej Łapy. Ich droga zapowiadała się na spokojną, choć zamiast na bezsensownych sprzeczkach Kwaśna Łapa skupiała się na tym, co znajdywało się przed nimi, bacznie strosząc uszy na wypadek, gdyby miało im grozić niebezpieczeństwo. Pozwoliła sobie wyłącznie na ciche mruknięcie pod nosem, niesłyszalne dla innych, że To znowu zaczyna sobie szukać problemu i szła dalej, nie spędzając ani chwili dłużej na patrzenie się na ten wiewiórczego koloru wypierdek, czy też na brata, który cóż, niestety nadal z nimi szedł. Uwagę jednak zwracała na Barwinka, tudzież wyczekując jego nawigacji i kierunków, samej zwracając szczególne przyglądanie się obranej przez grupę ścieżce.
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
everybody talkin' like i'm dreamin'
what i said became reality
at this point, my words are prophecy
because everything i say comes true
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W