#18
Jej pysk wykrzywił się, stwarzając na jej mordce istnie kwaśną minę pasującą do jej imienia, gdy również i jej brat tym razem dostał reprymendę i to o wiele dłuższą. Ona jednak milczała, czując mimowolnie satysfakcję w środku z tego, jak Liliowa Łapa nagadał Zbożu, mając nadzieję że chociaż teraz utrzymają trzeźwość umysłu i skupią się na tym, na czym tak naprawdę powinni. Przy czym zgodziła się z kolejnymi słowami Barwnej Łapy - krzycząc i wykłócając się wniebogłosy skazani byli wyłącznie na dodatkowe niebezpieczeństwa.
Nie spodziewała się, że droga będzie łatwa, rzecz jasna. Mimo - póki co - braku zagrożeń ze strony żyjących w lesie i na jego obrzeżach stworzeń, matka natura dawała im w kość, wystawiając na kolejne wyzwania. Oprócz żaru, tym razem fale wody uderzyły w jej ciało, a ona sama wstrzymała na moment oddech, czekając aż spłynie z jej ciała. Mogąc, odetchnęła głęboko i rozejrzała się na resztę, sprawdzając w jakim jest stanie i widząc, że nawet Zboże na swój własny frajerski sposób sobie poradziło, otrzepała się zaraz po swoim bracie z wody, przez chwilę czując ukojenie przez chłodną temperaturę cieczy. Jej wzrok był skupiony, a brwi lekko zmarszczone, woląc zachować siły na czekającą ich jeszcze wędrówkę, niż marnować na niepotrzebne słowa, mimo wszystko jeszcze wiedząc kiedy powinna się przymknąć.
[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]
everybody talkin' like i'm dreamin'
what i said became reality
at this point, my words are prophecy
because everything i say comes true
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W