#22
Nie tylko terminator medyka czuł gotujące się emocje w rudym kocie, Lilia też je czuł... po części też widział czerwień falującą dookoła Zbożowej Łapy, tyle że gdyby to od niego zależało to chciałby popatrzeć jeszcze jak bardzo Zboże może się rozgniewać. To była jakaś jego dziwaczna fascynacja, obserwować jak bardzo skrajne mogą być emocje, do jakich rzeczy mogą się przez nie koty posunąć. Uważał to nie tylko za ciekawe ale wręcz w pewien sposób rozrywkowe. Ni mniej, ni więcej nie miał zamiaru się z tym swoim projektem badawczym ujawniać, miał wrażenie, że niektórzy mogliby uznać go za... niezbyt przyjemny.
Jakiekolwiek rozmyślania jednak zaprzątały jego głowę zostały wyparte przez dominujący smród, chyba najgorszy jaki w życiu czuł. Nie miał nawet pojęcia do czego ten paskudny zapach porównać, może do lisiego łajna? Sam nigdy smrodu lisiego łajna nie czuł, ale wszyscy mówili że capi na odległość więc chyba był to najlepsze porównanie. Gdy jednak zobaczył Grzmiącą Ścieżkę ta wydała mu się być całkiem niegroźna. Dziwna, nieprzyjemna, ale niegroźna. Jakie śmieszne mogą być pozory, przecież to było miejsce gdzie biegały te paskudne potwory, te same które mogły zabić kota, nawet nie zauważając, że ten przypałętał się pod ich łapami. A jednak, ta ścieżka po której biegały wydawała się być ot tylko tym, ścieżką, niegroźną i bezpieczną, póki wędrującego potwora się nie dostrzeże. Kusiło ich, oj kusiło niezmiernie, żeby podejść bliżej, dotknąć tej twardej szarej ziemi, zbadać ją bliżej i gdyby coś więcej na temat potworów wiedzieli, jak przed nimi uciec, jak rozpoznać czy się zbliżają, to najpewniej by to zrobili. Jednak nie posiadali takiej wiedzy, potwory były zagadką, zupełnie jak ta niepozorna, cuchnąca ścieżka. Zostali więc z tyłu, przyglądając się jedynie jak Barwna Łapa, z jakimś poniekąd chyba doświadczeniem prawdopodobnie wypatrywał oznak nadbiegających potworów. A kiedy padły polecenia do wykonania, mimo pokusy zostania na środku ścieżki, zbadania jej dogłębnie, to point skinął głową, że polecenie prowadzącego ich przyszłego medyka wykona.
I padł sygnał, sygnał na który ich trójka miała ruszyć, więc ruszył, patrząc prosto przed siebie, nie rozglądając się jak to przed chwilą czynił terminator Księżycowego Pyłu, bo ach gdyby zerknęli w którąś ze stron pokusa zostania mogłaby się okazać zbyt silna. Pomógł poniekąd fakt, że ścieżka była nie tylko nieprzyjemna w zapachu ale też w dotyku, łapy bolały od stąpania po twardej nawierzchni, gdyby miał po niej biegać dłużej nie chciał myśleć czy nie starłby poduszek. Jak te potwory mogą po tym biegać i biegać w nieskończoność? Jak silne muszą mieć łapy? Przez chwilę przyszła mu obrzydliwa myśl do mogłoby być źródłem smrodu, ale szybko potrząsnął głową pamiętając tylko, że po powrocie będzie musiał dokładnie wymoczyć łapy w rzece. Skupcie się, skupcie się Liliowa Łapo. Więc skupił się i tylko biegł, biegł i biegł...
[Obrazek: huCBfTW.png]
LVL 1 5 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W