03.07.2021 20:40
Gdyby tylko byli w obozie, a nie w połowie wyprawy, z dosyć małą widownią wokół - pointka z chęcią wytknęłaby parę rzeczy Zbożowej Łapie, z chęcią szukając możliwości zmieszania terminatora z błotem i upokorzenia go, szperając w szczegółach jego słów by wyczekać momentu podwinięcia się rudej nóżki i wykorzystania tego na własną korzyść. Jednak była mądrzejsza, zdecydowanie mądrzejsza od swojego rodzeństwa, które niestety też kroczyło obok i niestety było również pełnoprawną częścią tej wyprawy.
Myśli o dokuczaniu innym zniknęły jak we mgle, przygotowując jedynie swoje skupienie na czekającej ich jeszcze części drogi, uszczypliwości pozostawiając sobie na później. Będzie miała jeszcze dużo czasu na przygotowaniu odpowiednich słów i gdzie ową wypowiedź przedstawić.
W końcu dotarli do Grzmiącej Ścieżki, na zapach której nos pointki mimowolnie się zmarszczył, pozwalając ostrej nucie wpełznąć do jej nozdrzy. Pokręciła głową po chwili, ponownie obarczając asfaltowe przejście spojrzeniem, chcąc naoglądać się go, póki miała taką możliwość, a żaden zapach nie mógłby jej zniechęcić. Był tak jak każdy inny, unikatowy w swoim przypadku i to z pewnością nie zdołało przyćmić jej zachwytu widzianym przed sobą wynalazkowi. Więc tym poruszały się potwory? Odwróciła wzrok na resztę grupy, akurat w momencie w którym Barwna Łapa zaczął mówić. Na znak biec, nie zatrzymywać się. Cóż, brzmiało dosyć prosto i zapewne takim by było, gdyby nie ryzyko mechanicznych pożeraczy kocich istnień przebiegających również przez tę ścieżkę. Wzrok ponownie skupiła na drodze, napinając mięśnie i czekając na sygnał wydany przez terminatora medyka, a gdy ów się pojawił - ruszyła jak z bicza strzelił, wzrok swój utkany w drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki, w duchu modląc się do Gwiezdnych by mimo wszystko wszyscy przebyli tę część drogi bezpiecznie.
Myśli o dokuczaniu innym zniknęły jak we mgle, przygotowując jedynie swoje skupienie na czekającej ich jeszcze części drogi, uszczypliwości pozostawiając sobie na później. Będzie miała jeszcze dużo czasu na przygotowaniu odpowiednich słów i gdzie ową wypowiedź przedstawić.
W końcu dotarli do Grzmiącej Ścieżki, na zapach której nos pointki mimowolnie się zmarszczył, pozwalając ostrej nucie wpełznąć do jej nozdrzy. Pokręciła głową po chwili, ponownie obarczając asfaltowe przejście spojrzeniem, chcąc naoglądać się go, póki miała taką możliwość, a żaden zapach nie mógłby jej zniechęcić. Był tak jak każdy inny, unikatowy w swoim przypadku i to z pewnością nie zdołało przyćmić jej zachwytu widzianym przed sobą wynalazkowi. Więc tym poruszały się potwory? Odwróciła wzrok na resztę grupy, akurat w momencie w którym Barwna Łapa zaczął mówić. Na znak biec, nie zatrzymywać się. Cóż, brzmiało dosyć prosto i zapewne takim by było, gdyby nie ryzyko mechanicznych pożeraczy kocich istnień przebiegających również przez tę ścieżkę. Wzrok ponownie skupiła na drodze, napinając mięśnie i czekając na sygnał wydany przez terminatora medyka, a gdy ów się pojawił - ruszyła jak z bicza strzelił, wzrok swój utkany w drugiej stronie Grzmiącej Ścieżki, w duchu modląc się do Gwiezdnych by mimo wszystko wszyscy przebyli tę część drogi bezpiecznie.
![[Obrazek: da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b...tueFFVSniM]](https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/c5b7fe5c-34f6-401d-9242-c6eecbc211b0/da0o94l-eb4808cd-8819-4692-ab77-b2efef9b74e9.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2M1YjdmZTVjLTM0ZjYtNDAxZC05MjQyLWM2ZWVjYmMyMTFiMFwvZGEwbzk0bC1lYjQ4MDhjZC04ODE5LTQ2OTItYWI3Ny1iMmVmZWY5Yjc0ZTkucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.nBhy0TnjrwLpI46TQt_GzOgAJYQfmL_2FtueFFVSniM)
everybody talkin' like i'm dreamin'
what i said became reality
at this point, my words are prophecy
because everything i say comes true
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W