#28
Im dalej od grzmiącej ścieżki tym lepiej. Im dalej od terenów klanu tym dziwniej. Im dłużej szli tym Zboże było spokojniejsze.
Ciężkie, gorące powietrze otaczało ich, gdy przebiegali po pagórkach, tym razem w milczeniu. Czy Barwna Łapa im mówił gdzie teraz? Mówił jak przejdą przez tereny ale dalej... Zboże nie wiedziało. Zboże tak wiele nie wiedziało. Zboże czuło się, jakby jednocześnie było tutaj i jej nie było. Jakby była gdzieś obok. Jakby to był sen, kontynuacja tej dziwnej nocy, choć jednocześnie wszystko zdawało się być boleśnie realne. Słońce grzało jej futro, trawa pod stopami nie przynosiła ochłody, cisza ze strony towarzyszy sprawiała, że nie było pewne czy w ogóle wraz z kimś podąża.
Miało ochotę położyć się wśród traw i przespać przez chwilę. Znaleźć odrobinę cienie i pozwolić złotemu słońcu grzać tylko poprzez szpary w koronie drzewa. A mimo to szło dalej wraz z całą resztą.
MY DRESS IS ON FIRE
⭑ ⭑ ⭑ ⭑

and I hurl myself, I heal myself, I drag myself
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxlike a rug in the rain
and my S A I N T she is dancing
as every step I choose to take begins to
begins to set the world aflame
LVL 5 195 / 400
MedLVL 0 41 / 100
15
Siła
S
11
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W