#4
Wywalenie się na nos nigdy, w żadnej sytuacji nie należy do przyjemnych. Huczy mi w głowie, a słowa rudego kocura docierają do mnie jak z oddali. Mimo, że tego nie chcę, próbuję to powstrzymać, w moich oczach pojawiają się łzy. Ból od nosa rozlewa się po całym pysku, a ja zaczynam rozglądać się w poszukiwaniu mamy. Trwa to tylko kilka uderzeń serca i do władzy nad moim ciałem wraca dojrzały, prawie już dorosły kot Gronostaj. Biorę jeszcze dwa głębokie wdechy i dopiero wtedy podnoszę wzrok na Dynię i mówię cienkim głosikiem, w którym wyraźnie słychać wstrzymywane zły:
- Nic mi nie jest - mówię, pociągając nosem, który wciąż pulsuje bólem. Dopiero teraz uświadamiam sobie, że wciąż leżę na ziemi tak, jak na niej wylądowałem. Wobec czego pełen zażenowania zbieram się z gleby na cztery łapy, czując że razem z odrobiną skóry zostawiłem w piasku swoją maleńką, dziecięcą godność.
- Dzień dobry, panie Dynio - mówię do niego, bo mama uczyła, że starszym należy się szacunek i poważne, dobre traktowanie. Tak więc się zachowuję mimo, że wciąż boli mnie nos i mam wrażenie, że niektóre mięśnie moich łap są nieco… ponaciągane. Dziś pouczyła nawet swojego ostatniego syna, że jeżeli spotka kogoś starszego, powinien uprzejmie zapytać, czy dobrze się czuje w nowym obozie i jak mu minęła podróż. I właśnie w tej chwili to jest jedyne, co przychodzi mi do głowy, co mógłbym powiedzieć. - Dobrze się pan tutaj czuje? Jak pan przeżył podróż? - pytam więc uprzejmie.
[Obrazek: NHH4nLd.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
13
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W