08.07.2021 17:09
- Każdy może powiedzieć co mu się podoba, by mnie zwabić gdzieś i kazać oglądać zwłoki. Lub by zabić i mnie - wyjaśnił niemal od razu, zupełnie szczerze, pewnie. Dettlaff nie ufał nikomu tak szczerze, szczególnie jak nie było przy nim Voodoo. Czemu miałby? Dałby się jeszcze wkręcić coś jak głupi kociak i mieć pełno problemów. Z jednej strony to bardzo dobrze, że nie ufał nikomu tak po prostu na słowo, z drugiej spisywał się na życie w wiecznym stresie.
Na jej wyjaśnienie po prostu westchnął cicho. Nie zostawiła go, licząc na to że nagle magicznie zniknie, że zapomni o niej i nie wróci. Nie chciała po prostu uciec... a jeśli chciała, nie przyjmował tego do wiadomości. Tak być po prostu nie mogło. Jeśli by było, załamałby się. Inną sprawą było, że wyszła od razu na polowanie, nie czekała na niego. Ale... ale to nie ważne. Może myślała, że znajdzie go gdzieś na terenach, czy coś. Stuknął ją więc nieco mocniej o polik.
- Nie szkodzi. Jesteśmy razem, teraz to jest najważniejsze... - wymruczał cicho, pewnym tonem głosu. - Reszta jest w obozie. Nie idziemy do nich?
Na jej wyjaśnienie po prostu westchnął cicho. Nie zostawiła go, licząc na to że nagle magicznie zniknie, że zapomni o niej i nie wróci. Nie chciała po prostu uciec... a jeśli chciała, nie przyjmował tego do wiadomości. Tak być po prostu nie mogło. Jeśli by było, załamałby się. Inną sprawą było, że wyszła od razu na polowanie, nie czekała na niego. Ale... ale to nie ważne. Może myślała, że znajdzie go gdzieś na terenach, czy coś. Stuknął ją więc nieco mocniej o polik.
- Nie szkodzi. Jesteśmy razem, teraz to jest najważniejsze... - wymruczał cicho, pewnym tonem głosu. - Reszta jest w obozie. Nie idziemy do nich?
14
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: o0UEarL.png]](https://i.imgur.com/o0UEarL.png)