#40
Obserwował.

Chociaż to, jak teraz wyglądała Srebrna Skórka, spotkanie z Księżycowym Pyłem we śnie było inne niż to, jak przebiegał jego i Goryczy trening... czuł się dobrze wśród przodków. Czuł się tutaj bezpiecznie, tu było inaczej niż w Korzennej Norze a jednak tak znajomo. Wszystko było tak gwieździste, ciemne i jasne zarazem, czuł, jak błękit krąży w jego żyłach, jak serce bije mu mocniej. W ciszy stał i obserwował spod przymrużonych, sennych powiek jak trójka terminatorów rozmawia z jego mistrzynią, jak, miejmy nadzieję pomyślnie, przechodzą swego rodzaju metamorfozę. Oczywiście, że medyczka mogła ingerować w to, co działo się w świecie żywych.

Mimo burzliwego początku wyprawy, cieszył się, że... był teraz tutaj z nimi, że ta trójka mogła zaznać takiego przełomu w swoim życiu. Cieszył się, że ich tutaj przyprowadził. Wyglądali na zadowolonych, nawet Zboże, chociaż teraz.

A potem przyszła jego kolej. Lilia, Zboże i Szczaw zniknęli, a Barwinek westchnął głęboko, myśląc jedynie o tym, że nie ma tutaj jego matki. Nie ma tu Gorzkiej Łapy, która miała z nim być, przejść tą ceremonię... ale był on. Był on i Księżycowy Pył. Zaszedł tak daleko i duma w oczach mentorki niemal wyrwała mu serce z piersi.

Sam był z siebie dumny, pierwszy raz od dawna.

Barwna Łapa stanął prosto przed mistrzynią, czując, jak serce zaraz wyskoczy mu z piersi, jak gardło zaciska mu się w supeł. Rozglądał się po pojawiających się duchach jednak nie ruszał głową, skupił wzrok na Księżycowym Pyle. Mrugnął kilka razy, powstrzymując piekące go pod powiekami łzy. Nadmiar emocji. Nadmiar kolorów w jego głowie. Feeria barw.

Drgnął.

I zawahał się tylko przez chwilę, zanim odetchnął, prostując się jeszcze bardziej, robiąc spokojny, lekki krok do przodu, niemal automatycznie, jakby łapy same prowadziły go przez rozgwieżdżoną polanę.

- Przysięgam - miauknął głośno, pewien swoich słów i na kilka uderzeń serca przestał oddychać. Wielobarwne fale zatrzymały się w jego umyśle.
po tylu latach wiem już na pewno
że kiedy przyjdzie jasne będzie jedno
złe myśli nie były tego warte


zostawię drzwi otwarte


[Obrazek: barwna_woda_ale_gwiazdki.png]
LVL 5 140 / 400
MedLVL 9 321 / 1500
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
22
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W