#3
Polowanie na ptasie pierze nie było nawet w połowie tak trudne jak polowanie na same ptaki. Ale to nic straconego, Orion nie był fanem wyzwań, jeśli te wymagały wysiłku fizycznego. Szczególnie jeśli obok nie było nikogo kto by mógł docenić jego niesamowite umiejętności. Więc jemu bardzo pasowało, że już nawet krótka przechadzka po Kłującym Gąszczu była owocna i miał pełno piórek do swojego nowego lokum. Już miał wracać, obłowiony jak na wyprzedażach, gdy dostrzegł takie ładne, płowe, pręgowane piórko na jednym z krzaków. I jako fan rzeczy ładnych oczywiście wyciągnął łapę po nowe znalezisko. I nie dosięgnął, to coś niespodziewanego. W ten oto sposób pochwycenie niezbyt kolorowego piórka stało się kwestią honoru, musiał je mieć. Gdy tak manewrował łapą by zaczepić o nie pazurami, ale jednocześnie nie wleźć samemu za bardzo w zarośla, pojawił się ktoś. I ten ktoś nie przepraszał za sam fakt swojego istnienia, nie był również burkliwym niedowiarkiem wyskakującym z czego chcesz na starcie. Nie. To był ktoś, kto spośród niezliczonych opcji zwrócenia na siebie uwagi, postanowił pokrzyczeć na orionowy tyłek. Kolejny wariat, obrońca natury, który prawie zszedł na zawał, bo nieznajomy złamał gałązkę? Nie, jeszcze bardziej niepokojąco. Ktoś twierdzący, że wyglądają tak samo. To zmotywowało cynamona do żwawszego wyjścia z krzaków i odwrócenia się przodem do nieznajomego. Krótki rzut okiem i...
- Wypraszam sobie, wcale nie. - zaprzeczył delikatnie oburzony. W porządku, jakieś podobieństwo istniało, przynajmniej w długich łapach, wielkich uszach i klinowatym pysku; tyle dobrego, że takie krzywdzące stwierdzenie nie padło z pyska jakiegoś zupełnie przeciętnego szaraczka. Uwłaczające jednak było, że w ogóle coś takiego usłyszał. On i jego perfekcyjnie zadbana szata oraz wolny od kołtunów ogon.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W