30.10.2021 12:48
Zgadzał się z nią. Brzmiało silnie. Pasowało do niego idealnie. Przyjął ten komplement, uśmiechając się delikatnie, ale wciąż na nią nie patrzył.
Do odwrócenia głowy popchnęło go dopiero jej pytanie. Jakże miękka była, taka wrażliwa. Tak łatwo obdarzyła go współczuciem, tak otwarcie oferowała pomoc, choć wcale o nią nie prosił, a i nie wyglądał na takiego, który pomocy potrzebuje, to wiedział. W pomarańczowych ślepiach zabłysło zdziwienie, a on zatrzymał się ponownie i przez chwilę nie odpowiadał, ujęty tym wyciągnięciem łapy.
Zaatakowałem cię, przekroczyłem wbrew zakazowi granicę twojego stada, a ty bezinteresownie oferujesz mi pomoc, zamiast próbować wydrapać mi oczy.
- Masz bardzo dobre serce, Kos. - powiedział cicho, obdarzając ją uśmiechem, który wyrażał ciepłą sympatię i wdzięczność - Dziękuję ci. Nie potrzebuję jednak niczego prócz towarzystwa. Znajomości. Tak, jestem samotny, bardzo samotny. Rzadko kiedy mogę odezwać się do kogoś. To dlatego zareagowałem tak… impulsywnie. Brak mi było zabawy. Sparingów dla treningu. Dotyku ciała innego kota. Przepraszam, pewnie cię przestraszyłem. Nie stanowię niebezpieczeństwa, chyba że naprawdę coś mi zagraża. To była tylko głupia zabawa. - wyjaśnił.
Dobrze było pokazać jej, że nie ma się czego obawiać z jego strony, choć nie czuł, by naprawdę się go bała. W przeciwnym przypadku nie leżeliby teraz obok siebie, nie zwierzaliby się ze swoich tragicznych historii.
- Opowiesz mi o tym? - zapytał cicho. Dobrze było okazać współczucie i zainteresowanie. Niech połączy ich jeszcze więcej.
Do odwrócenia głowy popchnęło go dopiero jej pytanie. Jakże miękka była, taka wrażliwa. Tak łatwo obdarzyła go współczuciem, tak otwarcie oferowała pomoc, choć wcale o nią nie prosił, a i nie wyglądał na takiego, który pomocy potrzebuje, to wiedział. W pomarańczowych ślepiach zabłysło zdziwienie, a on zatrzymał się ponownie i przez chwilę nie odpowiadał, ujęty tym wyciągnięciem łapy.
Zaatakowałem cię, przekroczyłem wbrew zakazowi granicę twojego stada, a ty bezinteresownie oferujesz mi pomoc, zamiast próbować wydrapać mi oczy.
- Masz bardzo dobre serce, Kos. - powiedział cicho, obdarzając ją uśmiechem, który wyrażał ciepłą sympatię i wdzięczność - Dziękuję ci. Nie potrzebuję jednak niczego prócz towarzystwa. Znajomości. Tak, jestem samotny, bardzo samotny. Rzadko kiedy mogę odezwać się do kogoś. To dlatego zareagowałem tak… impulsywnie. Brak mi było zabawy. Sparingów dla treningu. Dotyku ciała innego kota. Przepraszam, pewnie cię przestraszyłem. Nie stanowię niebezpieczeństwa, chyba że naprawdę coś mi zagraża. To była tylko głupia zabawa. - wyjaśnił.
Dobrze było pokazać jej, że nie ma się czego obawiać z jego strony, choć nie czuł, by naprawdę się go bała. W przeciwnym przypadku nie leżeliby teraz obok siebie, nie zwierzaliby się ze swoich tragicznych historii.
- Opowiesz mi o tym? - zapytał cicho. Dobrze było okazać współczucie i zainteresowanie. Niech połączy ich jeszcze więcej.
![[Obrazek: T3ey50W.png]](https://imgur.com/T3ey50W.png)
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W