31.10.2021 10:20
To Słowik martwił się o to, czy był dobrym kotem, a Czarna Wrona obiecał mu kiedyś być jego strażnikiem, który ostrzeże go, w razie gdyby zboczył z obranej przez siebie ścieżki. Czarna Wrona nigdy się o to nie martwił. Nie znaczyło to, że uważał się za dobrego, raczej nigdy nie zawracał sobie tym głowy. Jego relacja ze Słowikiem uświadomiła mu jednak, że wiele kotów troszczy się o to, zaś definicja Kos zupełnie mu wystarczyła. Jeśli miłość do innego kota stanowiła pewnego rodzaju wyznacznik bycia dobrym, z całą pewnością miał w sobie coś dobrego. Bez żadnych wątpliwości kochał zaginionego brata i nigdy o nim nie zapomni. Tego był pewien.
Uśmiechnął się do Kos, gdy powiedziała mu o tym. Te słowa znaczyły wiele, nawet jeśli on sam nigdy nie przywiązywał do tego wielkiej wagi.
- Być może zaginął, być może został zamordowany. Mówiła, że nie żyje, lecz nie zobaczyłem jego ciała. Mogła się go pozbyć, ale mogła też kłamać. Łgarstwa to jej druga natura, dlatego nie wierzę jej na słowo. - powiedział. Gdzieś w środku naprawdę wierzył, że Słowik żyje, że kiedyś uda mu się odzyskać brata - Dziękuję. Byłoby wspaniałe gdybyśmy kiedyś wspólnie mogli wyruszyć na poszukiwania.
Troszczyła się o niego zupełnie jak rodzina, a on naprawdę był wdzięczny za tę propozycję. Nie miał wielkich nadziei na odnalezienie brata. Świat był wielki, a oni nawet we dwójkę nie mieliby szans zejść go wzdłuż i wszerz. Ale nawet jeśli miałby podjąć się tej wyprawy tylko po to, by spędzić z Kos więcej czasu sam na sam i bardziej się do niej zbliżyć - było warto.
To od Kos emanowało ciepło, a on się w nim kąpał. Tak jak wszyscy, potrzebował ciepła. Widziała w nim o wiele więcej niż w rzeczywistości w nim było, a przynajmniej tak właśnie sądził. Dlatego zdziwiło go bardzo, gdy przypisała mu tę cechę, mówiąc, że w Nowym Świcie brakuje im kogoś takiego. Z całą pewnością brakowało im jego, a jeśli odczytywała z niego aż tyle, nie zamierzał zaprzeczać. Swoją siłę i zdolności uważał za jasny atut, coś, czym - gdyby chciał - mógłby zainteresować to stado. Okazało się jednak, że to nie wszystko. Siła mogła być najwyraźniej jedynie technicznym atutem, bardziej musiały liczyć się wartościowe cechy osobowości. Zapamięta to.
Słowa Kos odebrał jednak dwuznacznie. Choć nie miała na myśli zaproszenia, on pomyślał o nich właśnie w ten sposób.
- Brakuje takiego ciepła jak moje, mówisz? - zapytał, chcąc pociągnąć ją za język. Bliższe poznanie grupy kotów, być może dołączenie do niej, stanowiło interesującą możliwość.
Uśmiechnął się do Kos, gdy powiedziała mu o tym. Te słowa znaczyły wiele, nawet jeśli on sam nigdy nie przywiązywał do tego wielkiej wagi.
- Być może zaginął, być może został zamordowany. Mówiła, że nie żyje, lecz nie zobaczyłem jego ciała. Mogła się go pozbyć, ale mogła też kłamać. Łgarstwa to jej druga natura, dlatego nie wierzę jej na słowo. - powiedział. Gdzieś w środku naprawdę wierzył, że Słowik żyje, że kiedyś uda mu się odzyskać brata - Dziękuję. Byłoby wspaniałe gdybyśmy kiedyś wspólnie mogli wyruszyć na poszukiwania.
Troszczyła się o niego zupełnie jak rodzina, a on naprawdę był wdzięczny za tę propozycję. Nie miał wielkich nadziei na odnalezienie brata. Świat był wielki, a oni nawet we dwójkę nie mieliby szans zejść go wzdłuż i wszerz. Ale nawet jeśli miałby podjąć się tej wyprawy tylko po to, by spędzić z Kos więcej czasu sam na sam i bardziej się do niej zbliżyć - było warto.
To od Kos emanowało ciepło, a on się w nim kąpał. Tak jak wszyscy, potrzebował ciepła. Widziała w nim o wiele więcej niż w rzeczywistości w nim było, a przynajmniej tak właśnie sądził. Dlatego zdziwiło go bardzo, gdy przypisała mu tę cechę, mówiąc, że w Nowym Świcie brakuje im kogoś takiego. Z całą pewnością brakowało im jego, a jeśli odczytywała z niego aż tyle, nie zamierzał zaprzeczać. Swoją siłę i zdolności uważał za jasny atut, coś, czym - gdyby chciał - mógłby zainteresować to stado. Okazało się jednak, że to nie wszystko. Siła mogła być najwyraźniej jedynie technicznym atutem, bardziej musiały liczyć się wartościowe cechy osobowości. Zapamięta to.
Słowa Kos odebrał jednak dwuznacznie. Choć nie miała na myśli zaproszenia, on pomyślał o nich właśnie w ten sposób.
- Brakuje takiego ciepła jak moje, mówisz? - zapytał, chcąc pociągnąć ją za język. Bliższe poznanie grupy kotów, być może dołączenie do niej, stanowiło interesującą możliwość.
![[Obrazek: T3ey50W.png]](https://imgur.com/T3ey50W.png)
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W