#50
Drgnęła na samą myśl o tym, co jej kochanek zaproponował. Na krótką chwilę jej pysk wykręcił się w uśmiechu, wąsy drgnęły, sierść na jej karku widocznie się uniosła. Zamruczała głęboko, łasząc się chwilę do wyciągniętej kończyny kocura. Nie zawahała się nawet przez chwilę, mimo zmęczenia i klejących się powiek zaraz zabrała się za skrupulatne czyszczenie łapy Czarnej Wrony z resztek ziemi, źdźbeł trawy.

Pasowało jej takie coś. Pasowało jej podporządkowanie mu się, chociaż na chwilę. Jeśli miało to oznaczać, że będą wracać do takich spotkań, to mogła mu czyścić łapy wieczność.

- Wcześniej - zażądała cicho, dotykając własną łapą tej kocura. - Mam kocięta. Trening. Chcę go znaleźć, jak najszybciej, ale. To. Trochę potrwa - westchnęła Tsunami, nieobecnie liżąc ciemne palce Czarnej Wrony jeszcze chwilę. - ... nie chcę czekać. Nie wiadomo ile. Na kolejne spotkanie z tobą.
i think i, i think i finally
found a way toxx,, forgive myself
for mistakes,,,, i made in my past
i think thats the first step, x,right?

you agree?
LVL 5 205 / 400
MedLVL 0 38 / 100
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W