•Zmiany: Trucizna -->Trująca Łapa--> Trujący Liść--> Sebastian
Klan:Rzeki
Ranga: Wojownik
• Zmiany: Kocie--> Terminator--> Wojownik-->Samotnik--> Pieszczoch
Wiek:118ks
Opis wyglądu:
Kociak-->Terminator:
Kocur posiada czekoladowe, podchodzące lekko pod kasztanowe umaszczenie futra. Szczupłą sylwetkę i długi ogon odziedziczył po swojej matce. Ma on krótkie i gładkie futerko bez żadnych konkretnych znaczeń. Uszy kocura są dość duże i szerokie u nasady, bez widocznych pędzelków. Poniżej uszu znajduje się para bursztynowych oczu. Pysk kocura został praktycznie w całości odziedziczony po ojcu, jest klinowaty i iście orientalny.
***
Po opuszczeniu klanu kocur nie odżywiał się zbyt dobrze. I o ile na Ziemiach Niczyich zwierzyna nie była tak trudna do znalezienia, tak na Osiedlu Dwunogów była ona znacznie trudniejsza do pozyskania, w rezultacie były wojownik znacznie schudł. Pod jego skórą zaczęły rysować się żebra, a jego krótka, niegdyś gładka sierść stała się szorstka, gdyż ten nie przykładał już tak wielkiej wagi do jej pielęgnacji jak to miał w zwyczaju robić w Klanie.***
Pysk mu poszarzał, jednak poza tym dużo się nie zmienił. Dobrze jada, ale wiek nie pozwala przybrać mu na wadzę. Nosi teraz ma szyi szara obrożę z medalikiem, na którym widnieje jego nowe imię.Opis charakteru:
Kociak:
Kocur wykazuje się arogancją, ale i opanowaniem. Jest on raczej kotem, który woli przebywać w ciszy i spokoju, lecz nie pogardzi towarzystwem bliskich mu kotów. Nie należy do najbardziej rozmownych, a jeżeli już się odezwie to przeważnie tylko po to żeby narzekać i marudzić, jednak gdy znajdzie ciekawy temat i kota do rozmowy stara się, aby rozmowa stała się jeszcze ciekawsza.
Terminator:
Cóż trudno powiedzieć czy charakter kocura uległ konkretnej zmianie. Spowodowane jest to jego wahaniem nastroju, czasem może być miły, a czasem może zachowywać się jakby w poduszkę u łapy wbił mu się cierń. Wszystko jest zależne od jego samopoczucia. Jednak na co dzień stara się być spokojny. Przeważnie woli przebywać w samotności, ale nie stroni on od towarzystwa innych kotów tak jak kiedyś. Stara się okazywać szacunek starszym od siebie kotom, a także tych wyższych od niego rangą. Nadal może wydawać się trochę marudny, ale nie arogancki.
***
Rozleniwił się jeszcze bardziej, jednak poza tym nie widać u niego większych zmian. W dalszym potrafi być marudny i obojętny.Historia: Urodził się w Klanie Rzeki jako jedno z kociąt Okoniowego Ogona i Gilowego Gardła, razem z jego rodzeństwem Zwinną, Mgiełką, Żonkilem, Jaskrem, Ziąbem, Zimnem i Tygrysem. Przez dość długi czas leżał u medyka z powodu białego kaszlu, co znacznie opuźniło jego trening
***
Pewnego dnia podczas samotnego polowania szczurowaty wojownik miał nieszczęście natknąć się na parę dwunogów. Nie było to jednak bliskie spotkanie, gdyż kocur w porę ukrył się w pobliskich krzewach, z których miał możliwość obserwacji dziwnych bezfutrych stworzeń. Pewnie poczekał by aż ci odejdą, by potem móc bezpiecznie kontynuować swoje polowanie, gdyby nie dziwnie znajomy zapach, który para ze sobą przyniosła. Miał wrażenie, że dobrze go znał… Fiołkowe Wzgórze! Zapach był słaby, ale wyczuwalny, bez wątpienia należał do jego zaginionej sprzed wielu księżyców siostry! Zaciekawiony i nawet nieco zaskoczony postanowił śledzić dwunogie istoty. Oczywiście robił to ostrożnie, nie chcąc zostać nakrytym, a co gorsza porwanym. Dotarł za nimi do pogrążonego we śnie dużego potwora o białej skórze. Ku przerażeniu czekoladowego kocura para przebudziła stwora i w jego brzuchu ruszyła przed siebie. Nie myśląc za wiele zerwał się ze swojego miejsca i pognał za potworem, lecz niestety (jak się zresztą spodziewał) ten okazał się być znacznie szybszy i kocur po krótkim czasie stracił go z oczu. Nie zamierzał się jednak poddać i biegł dalej przed siebie z nadzieją, że uda mu się odnaleźć dwunogów, którzy najprawdopodobniej stali za zniknięciem jego siostry. Nim się obejrzał nastała noc, a po nocy kolejny dzień, i kolejna noc, i tak dalej… Nieskończona, monotonna wędrówka. Jakby się tak zastanowić to lepiej byłoby, gdyby postanowił wrócić do obozu i powiadomił by kogoś o tym wszystkim, ale na to już za późno, jeżeli zwróciłby w tym momencie to straciłby zbyt wiele czasu.Któregoś dnia stało się jednak coś niespodziewanego. Podczas polowania spotkał dość sporawego, aczkolwiek starego burego samotnika. Z początku wojownik uznał go za zagrożenie i bez większego zastanowienia naskoczył na niczego niespodziewającego się kocura. Ten jednak nawet się nie bronił, a widząc to Trujący odpuścił, choć nadal pozostawał czujny. O dziwo bury kocur mimo wcześniejszego ataku nie wydawał się ani odrobinę bardziej wrogo nastawiony, mało tego, nawet zaczął rozmowę z widocznie zaskoczonym synem Gilowego Gardła. Bury kocur przedstawił się jako Kurz i oznajmił, że mieszka niedaleko Osiedla Dwunogów, akurat przechodził obok i natknął się na polującego wojownika. Nie miał złych zamiarów, po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Po dłuższej wymianie zdań Trujący Liść dość niechętnie wyjawił mu cel swej wędrówki, a sam Kurz wysłuchawszy nowego znajomego stwierdził, że mu pomoże, w końcu zna drogę do Osiedla, a gdzie indziej dwunogi mogłyby zabrać jego siostrę jak nie właśnie tam. Po paru dniach były rzeczniak wraz z Kurzem dotarli do celu i tam też się pożegnali. Odtąd kocur musiał radzić sobie sam w zupełnie obcym, głośnym a w dodatku śmierdzącym wronią karmą miejscu. Cały czas miał wrażenie, że kręci się w kółko , wszystko wyglądało dosłownie tak samo. O zwierzynę nie było już tak łatwo jak w lesie, większości doszukiwać musiał się w błyszczących koszach dwunogów, a nawet i o to co znalazł musiał nieraz rywalizować z ulicznymi kotami. Ku zaskoczeniu kocura nie wszystkie jednak napotkane przez niego koty okazywały się skończonymi kupami futra o mysich móżdżkach, zdarzały się przypadki, z którymi można było porozmawiać, a które posiadały przydatne dla niego informacje. Po wielu księżycach wędrówki stracił nadzieję, że cokolwiek znajdzie, dlatego też postanowił wrócić na tereny klanów. Rezygnacja nie przyszła mu z łatwością, chodziło tu w końcu o życie jego siostry. Ale Trujący nie był już młody, prędzej zginie na tych parszywych uliczkach niż cokolwiek znajdzie. Tak oto ponownie trafił na dobrze znane mu tereny. Nie wiedział jednak czy wróci do klanu, bo w końcu raczej nikt tam na niego nie czekał. Jego rodzice nie żyją, a co więcej stracił siostrę, z którą najwięcej go łączyło. Zresztą, nie wiedział nawet czy w ktokolwiek go w tej Rzece jeszcze kojarzył.
***
Pora Nagich Drzew zbliżała się nieubłaganie, a on wcale nie młodniał. Wiek nie pozwalał mu na owocne polowania, dlatego też zdecydował się wrócić na osiedle. Nauczył się, że przetrwanie na osiedlu jako samotnik było ciężkie, dlatego też zdecydował się obrać inny kierunekPostanowił zostać pieszczochem. Nie czuł wyrzutów sumienia, nie był wojownikiem od wielu księżycy, kodeks wojownika więc go nie obejmował. Co więcej młodszy już nie będzie, potrzebował zabezpieczenia. Po pewnym czasie przygarnęła go para dwunogów. Starsze małżeństwo, któro posiadało mały domek z małym ogródkiem. Od czasu do czasu wędrował w okolicach leśnych terenów, na tyle daleko na jego wiek mu pozwalał. Dobrze mu było w domostwie państwa Głazów.
Statystyki:
Siła (S): 4--> 5--> 8--> 10
Zręczność (Zr): 3--> 4--> 6-->7
Szybkość (Sz): 7--> 10--> 11--> 13
Zmysły (Zm): 6--> 7--> 8--> 9
Punkty Życia (HP): 50--> 55--> 60--> 65
Punkty Wytrzymałości (W): 50--> 55--> 60--> 65
Czy zgadzasz się na ewentualną adopcję postaci?Nie