Imię: Obieżyświat
Grupa: Samotnik
Ranga: -
Wiek: 31Ks
Opis wyglądu:
Drodzy państwo nacieszcie swoje oczy, bo o to kroczy ideał kociego świata!
Pulchne łapki, pulchny pyszczek i pulchny brzuszek w harmonijny sposób tworzą tego małego dżentelmena. Niech to jednak nikogo nie zmyli, to co teraz wydaje się urocze, w przyszłości przekształci się w muskulaturę! Bowiem pod warstwą kocięcego tłuszczyku kryje się (jeszcze nikły) zarys mięśni. Ciałko młodzika w całości pokryte jest długim, na chwilę obecną puchatym niebieskim futerkiem. A szczególnie puchaty jest jego długi ogonek. Nie posiada ona żadnych znaczeń, ale te nie są mu do niczego potrzebne. Jest piękny bez nich. Jest niezwykle dumny, ze swojego futerka, któro samo w sobie nabrało takiej puszystości, on nie musiał się o nie starać. Aczkolwiek nie znaczy to, że o nie nie dba, wręcz przeciwnie. Co prawda nie jest pedantem, ale musi okazać szacunek temu, czym obdarzyła go matka natura. Pyszczek zdobi plątanina białych wibrysów. Często widać na nim nonszalancki uśmiech. Ślepia Obieżego jak na razie są szaroniebieskie, lecz w przyszłości przybiorą odcień bladej zieleni. Wyrażają one dogłębny spokój, a na świat patrzą z widocznymi iskierkami.
***
Podczas swojej wędrówki odżywiał się dość dobrze, dzięki czemu mógł utrzymać poprawną wagę. Nigdy nie miał zarysowanych żeber, wręcz można nawet pokusić się o stwierdzenie, iż posiada niego nadprogramowego tłuszczyku. Ale to nic nie szkodzi! Na zimę jak najbardziej się przyda. Podróż nie przyniosła również żadnych niespodziewanych dodatków, tudzież blizn, czy akcesori, którymi szczyciiły się pieszczochy. To po prostu stary, dobry Obieżyświat.
Opis charakteru:
Nie wie co to przestrzeń osobista. No, ale drodzy państwo, proszę nie nastawiać się do kociaka negatywnie. Owszem, jest ekspertem w naruszaniu cudzych sfer prywatnych, ale to nie czyni z niego żadnego złośnika. Co więcej, nie jest on również typowo nadpobudliwym dzieckiem, które musi zajrzeć w każdy zakamarek, jaki przed sobą ujrzy. Nie, on po prostu uważa, że bliskość jest jedną z największych wartości. Owo przekonanie narodziło się przez specyficzną filozofię Obieżyświata. Zagłębiając się w szczegóły, mowa tutaj o jego zamiłowaniu do piękna. Kocurek uwielbia wszystko, co piękne. A czyż bliskość z innym kotem nie jest piękna? Dla niego jest jak najbardziej. Filozofia ta jest o tyle dziwna, że w oczach kociaka niemalże wszystko uchodzi za piękne. Jego zdaniem najgorsza ze szram także jest śliczna, bo przecież za nią również kryje się jakaś historia. Zapowiada się na bijatykę? Świetnie, kocia ambicja jak najbardziej może uchodzić za coś urokliwego. Krew? Cóż za pięknie intensywna barwa. Dżdżownica? Ależ się uroczo wije.
Z tego też powodu nierzadko komplementuje swojego rozmówcę i gdyby nie fakt, że jest on ledwie brzdącem, mógłby uchodzić za prawdziwego romantyka, a już na pewno za flirciarza. Za szczyt piękna, uważa zaś samego siebie, aczkolwiek nie jest on egoistą. Nie uważa, że z powodu urody należy mu się więcej niż innym, że każda żywa istota to przy nim tylko brzydka miernota. Nie wymaga specjalnego traktowania, czy podziwu (choć ten jest mile widziany) za każdy krok, jaki postawi. On po prostu czuję się dobrze ze swoim wyglądem. Co więcej, nie jest tym typem kota, który złości się za najmniejszą drobinkę kurzu na swoim idealnym futerku, a jeśli ktoś przypadkiem go wybrudzi, stara się z tego otwarcie śmiać. Skoro jest najpiękniejszy, to nic a nic nie zaburzy tego stanu. Po co więc się złościć. Ponadto nie lubi gdy ktoś się złości, jest to jedna z tych emocji, która uważa za szpetną.
***
Obieżyświat pozostał kotem takim jakiego wszyscy znali i kochali.To prawdziwy komplemenciarz bez skrupułów, który widzi piękno we wszystkim co go otacza. Jedyne co różni go od dawnego ja to wiek, którego niestety zatrzymać nie można.
Historia: Los chciał, że Ranna i Koścista Łapa wynieśli ze swojego ostatniego spotkania coś więcej niż parę słów. Mianowicie skończyło się na tym, że Raniuszek nie był jedynym kotem przyjętym do Nowego Świtu, bowiem kocur przyniósł nowym pobratymcom brzuch pełen puchatych niespodzianek. Jedną z nich był Obieżyświat w samej osobie, a wraz z nim na świat przyszli: Lilia, Zmierzch, Zaranek, Ścieżka, Wieszczek, Czart oraz Miraż.
***
Wiele księżyców temu oznajmił ojcu, że opuszcza Nowy Świt, by wyruszyć w podróż w celu lepszego poznania świata. Jakiż byłby z niego obieżyświat znając ledwie marny skrawek lasu.
W pewnym momencie swojej wędrówki dołączył do dwunoga, który, o dziwo nie mieszkał w gnieździe jak inni przedstawiciele jego gatunku, a we wnętrzu ogromnego potwora. Trzeba przyznać, że miękkie legowisko, pojemnik na zdobycze i ładne widoki za szybą nie były tym co kocur spodziewał się zastać w żołądku bestii. Właśnie z tego powodu, potwór z czasem zyskał miano leża na kółkach.
Życie z dwunożnym było dla niego niczym spełnienie największych pragnień. Wieczorami miał dach nad głową, a za dna zwiedzał z nim mijane po drodze łąki i lasy. Za najwspanialsze doświadczenie uważał jednak przeprawę po górskich szlakach. Co prawda większość wędrówki spędził w czymś co dwunożny nazywał plecakiem, albo na nitkach krępujących jego ruchy, jednakże był to nieistotny szczegół. Najważniejsze było to, że mógł z bliska podziwiać to co wydawało się tak odległe i zarazem przyciągające.
Po paru księżycach jakoś tak się złożyło, że powrócili na stare śmierci, był to też moment, w którym kocur zdecydował rozstać się ze swoim dwunożnym przyjacielem i jego wiernym pojazdem.
Stawiając pewne kroki ruszył w stronę dobrze znanego lasu.
Statystyki:
Siła (S): 7
Zręczność (Zr): 7
Szybkość (Sz): 3
Zmysły (Zm): 3
100 punktów do rozdzielenia:
Punkty Życia (HP): 70
Punkty Wytrzymałości (W): 30
Czy zgadzasz się na ewentualną adopcję postaci?Tak
Grupa: Samotnik
Ranga: -
Wiek: 31Ks
Opis wyglądu:
Drodzy państwo nacieszcie swoje oczy, bo o to kroczy ideał kociego świata!
Pulchne łapki, pulchny pyszczek i pulchny brzuszek w harmonijny sposób tworzą tego małego dżentelmena. Niech to jednak nikogo nie zmyli, to co teraz wydaje się urocze, w przyszłości przekształci się w muskulaturę! Bowiem pod warstwą kocięcego tłuszczyku kryje się (jeszcze nikły) zarys mięśni. Ciałko młodzika w całości pokryte jest długim, na chwilę obecną puchatym niebieskim futerkiem. A szczególnie puchaty jest jego długi ogonek. Nie posiada ona żadnych znaczeń, ale te nie są mu do niczego potrzebne. Jest piękny bez nich. Jest niezwykle dumny, ze swojego futerka, któro samo w sobie nabrało takiej puszystości, on nie musiał się o nie starać. Aczkolwiek nie znaczy to, że o nie nie dba, wręcz przeciwnie. Co prawda nie jest pedantem, ale musi okazać szacunek temu, czym obdarzyła go matka natura. Pyszczek zdobi plątanina białych wibrysów. Często widać na nim nonszalancki uśmiech. Ślepia Obieżego jak na razie są szaroniebieskie, lecz w przyszłości przybiorą odcień bladej zieleni. Wyrażają one dogłębny spokój, a na świat patrzą z widocznymi iskierkami.
***
Podczas swojej wędrówki odżywiał się dość dobrze, dzięki czemu mógł utrzymać poprawną wagę. Nigdy nie miał zarysowanych żeber, wręcz można nawet pokusić się o stwierdzenie, iż posiada niego nadprogramowego tłuszczyku. Ale to nic nie szkodzi! Na zimę jak najbardziej się przyda. Podróż nie przyniosła również żadnych niespodziewanych dodatków, tudzież blizn, czy akcesori, którymi szczyciiły się pieszczochy. To po prostu stary, dobry Obieżyświat.
Opis charakteru:
Nie wie co to przestrzeń osobista. No, ale drodzy państwo, proszę nie nastawiać się do kociaka negatywnie. Owszem, jest ekspertem w naruszaniu cudzych sfer prywatnych, ale to nie czyni z niego żadnego złośnika. Co więcej, nie jest on również typowo nadpobudliwym dzieckiem, które musi zajrzeć w każdy zakamarek, jaki przed sobą ujrzy. Nie, on po prostu uważa, że bliskość jest jedną z największych wartości. Owo przekonanie narodziło się przez specyficzną filozofię Obieżyświata. Zagłębiając się w szczegóły, mowa tutaj o jego zamiłowaniu do piękna. Kocurek uwielbia wszystko, co piękne. A czyż bliskość z innym kotem nie jest piękna? Dla niego jest jak najbardziej. Filozofia ta jest o tyle dziwna, że w oczach kociaka niemalże wszystko uchodzi za piękne. Jego zdaniem najgorsza ze szram także jest śliczna, bo przecież za nią również kryje się jakaś historia. Zapowiada się na bijatykę? Świetnie, kocia ambicja jak najbardziej może uchodzić za coś urokliwego. Krew? Cóż za pięknie intensywna barwa. Dżdżownica? Ależ się uroczo wije.
Z tego też powodu nierzadko komplementuje swojego rozmówcę i gdyby nie fakt, że jest on ledwie brzdącem, mógłby uchodzić za prawdziwego romantyka, a już na pewno za flirciarza. Za szczyt piękna, uważa zaś samego siebie, aczkolwiek nie jest on egoistą. Nie uważa, że z powodu urody należy mu się więcej niż innym, że każda żywa istota to przy nim tylko brzydka miernota. Nie wymaga specjalnego traktowania, czy podziwu (choć ten jest mile widziany) za każdy krok, jaki postawi. On po prostu czuję się dobrze ze swoim wyglądem. Co więcej, nie jest tym typem kota, który złości się za najmniejszą drobinkę kurzu na swoim idealnym futerku, a jeśli ktoś przypadkiem go wybrudzi, stara się z tego otwarcie śmiać. Skoro jest najpiękniejszy, to nic a nic nie zaburzy tego stanu. Po co więc się złościć. Ponadto nie lubi gdy ktoś się złości, jest to jedna z tych emocji, która uważa za szpetną.
***
Obieżyświat pozostał kotem takim jakiego wszyscy znali i kochali.To prawdziwy komplemenciarz bez skrupułów, który widzi piękno we wszystkim co go otacza. Jedyne co różni go od dawnego ja to wiek, którego niestety zatrzymać nie można.
Historia: Los chciał, że Ranna i Koścista Łapa wynieśli ze swojego ostatniego spotkania coś więcej niż parę słów. Mianowicie skończyło się na tym, że Raniuszek nie był jedynym kotem przyjętym do Nowego Świtu, bowiem kocur przyniósł nowym pobratymcom brzuch pełen puchatych niespodzianek. Jedną z nich był Obieżyświat w samej osobie, a wraz z nim na świat przyszli: Lilia, Zmierzch, Zaranek, Ścieżka, Wieszczek, Czart oraz Miraż.
***
Wiele księżyców temu oznajmił ojcu, że opuszcza Nowy Świt, by wyruszyć w podróż w celu lepszego poznania świata. Jakiż byłby z niego obieżyświat znając ledwie marny skrawek lasu.
W pewnym momencie swojej wędrówki dołączył do dwunoga, który, o dziwo nie mieszkał w gnieździe jak inni przedstawiciele jego gatunku, a we wnętrzu ogromnego potwora. Trzeba przyznać, że miękkie legowisko, pojemnik na zdobycze i ładne widoki za szybą nie były tym co kocur spodziewał się zastać w żołądku bestii. Właśnie z tego powodu, potwór z czasem zyskał miano leża na kółkach.
Życie z dwunożnym było dla niego niczym spełnienie największych pragnień. Wieczorami miał dach nad głową, a za dna zwiedzał z nim mijane po drodze łąki i lasy. Za najwspanialsze doświadczenie uważał jednak przeprawę po górskich szlakach. Co prawda większość wędrówki spędził w czymś co dwunożny nazywał plecakiem, albo na nitkach krępujących jego ruchy, jednakże był to nieistotny szczegół. Najważniejsze było to, że mógł z bliska podziwiać to co wydawało się tak odległe i zarazem przyciągające.
Po paru księżycach jakoś tak się złożyło, że powrócili na stare śmierci, był to też moment, w którym kocur zdecydował rozstać się ze swoim dwunożnym przyjacielem i jego wiernym pojazdem.
Stawiając pewne kroki ruszył w stronę dobrze znanego lasu.
Statystyki:
Siła (S): 7
Zręczność (Zr): 7
Szybkość (Sz): 3
Zmysły (Zm): 3
100 punktów do rozdzielenia:
Punkty Życia (HP): 70
Punkty Wytrzymałości (W): 30
Czy zgadzasz się na ewentualną adopcję postaci?Tak