#10
Kiedy Fairy zaczął na nią naskakiwać, po raz pierwszy nie miała ochoty skulić ogona i uciec, tylko postawić swoje, równie ostre odpowiedzi. Może i kocur był przy początkach Pożogi i wiedział o jej zdrowo powalonej ideologii zdecydowanie więcej, jednak to Kos miała ogromne doświadczenie w życiu w społeczności, co umacniało ją w przekonaniu, iż to ona ma rację. Kocur był po prostu skrzętnie zmanipulowany, a ona nie, co również dawało jej przewagę.
- Jeśli był świadomy, dlaczego chciał ich atakować? Wiedział, czym to się może skończyć. A Gwiezdni pomimo życia na Srebrnej Skórze potrafią zesłać parę klęsk jak im się coś nie podoba - przerwała na chwilę - Jeśli Rojst miał pomysł, jak go rozwiązał? Nie znamy jego rozwiązania i nie dowiemy się o tym jeszcze przez dłuższą chwilę. On odszedł, porzucił nasz Klan bo coś mu się nie podobało, nie umarł, więc nawet takim kontaktem pośmiertnym nic nie zyskamy - zmierzyła go pewnym spojrzeniem. - Jedynym takim? Czy jedyny taki kot zdradza własny Klan, który stworzył, bo mu się chce? A może to ciebie zmanipulował, żebyś nie wyobrażał sobie życia bez niego? - uniosła brew, doskonale wiedząc, że ten argument jest po prostu za mocny.
- Wiara nie istnieje bez wierzących - zauważyła słusznie. - Ilu znajdziesz takich, którzy przez całe życie będą chcieli wysłuchiwać mąk i cierpień, zamiast wierzyć w słodycz życia, Koty są wygodne w większości przypadków, więc czym ich zachęcisz? Gadaniem o bólu, podłości świata, czy tym, że gdzieś, może po śmierci jest dobro i to w nie powinniśmy wierzyć? Więc co, tworząc taką religię wolisz, żeby każdy z wierzących narzekał co chwila na zło, miał zwieszoną głowę i wałęsał się załamany? - czy nie przesadzała? Co jeśli ten zdecyduje się użyć pazurów, bo nie będzie wiedział jak jej odpowiedzieć? - Jestem za tym, żeby nad tym pracować - tu nie dodała nic, bo nie czuła potrzeby. Wyjaśniła swoje myśli wcześniej. - Powiedz mi więc, jak mamy przeżyć? Tak skonstruowano przyrodę, bo i nas zajadą drapieżniki. Więc mamy teraz nie jeść, nie leczyć się? Zaraz wszyscy pomrzemy i nikomu nie pozostanie naprawianie świata. Nawet Gwiezdni nie daliby rady zmienić całego układu naturalnego, bo im się tak chce - zauważyła, ponownie celnie. - Twoje wartości są czasami słuszne, jednak weź pod uwagę, iż wiara powinna zachęcać, niekoniecznie kłamstwami, nie mówić, że po śmierci wszyscy będziemy cierpieć, bo popełniliśmy jeden nieistotny błąd, lub nie staraliśmy się wystarczająco, nawet jeśli pracowaliśmy ponad siły. Dobrze jest mieć karę dla złych kotów, ale i nagrodę dla dobrych - zwróciła mu uwagę, wcale nie warcząc jak Fairy. Rozmowa z kocurem była ciężka, ale wiedziała, że da radę przez nią przebrnąć.
- Coś, co będzie charakterystyczne dla wiary - to już powiedziała spokojnie. - Z tego co wiem, Gwiezdni mają jako miejsce Sadzawkę, w której w jakiś szczególny sposób odbijają się gwiazdy. Jeśli więc pozostaniemy przy myśli ognia - tu skrzywiła się nieznacznie - dobrze by było znaleźć coś, co płonie. W końcu koty mają sobie przypominać w co i kogo wierzą.
Obrazek- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-
xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx





LVL 6 260 / 500
MedLVL 0 3 / 100
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W